Wkurwienia w kategorii: ‘Ludzie’
Jak mnie wkurwia ten kraj
13 października, 2010, Autor: lukasz26stgZacznę tak:
Zrobiłem sobie coś w duży palec u nogi i w związku z tym, że nie goji sie już ponad dwa tygodnie poszedłem do lekarza. Uważam, że to był juz czas najwyższy na to. Lekarz zobaczyl i … dał skierowanie do poradni chirurgicznej, myśle ok. Okazuje się że najbliższy termin jest dopiero w poniedziałek a mnie strasznie ten palec napierdala i chodzić nie mogę. W innej poradni dopiero na piątek. Kurwa po co ja płacę pierdolone podatki w tym kraju skoro w zamian nie dostaje nic. No kurwa mać. Do dentysty kolejki na poł roku a i tak na kase chorych to tylko wyrywanie. Chuj im w dupe- chodzę prywatnie. Żona w trakcie ciąży potrzebowała ważnego badania- dostępny termin dopiero po dacie porodu- no kurwa mać co za kraj.
Pracuje w dużej firmie, do niedawna państwowej. Kurwa płaca mi tyle, że wstyd mi tu napisać. Na chuj mi średnie, na chuj mi dobra znajomość angielskiego jak płaca mi takie kurwa marne grosze. Jak z tego utrzymać rodzinę. Pierdolą tak pięknie w TV o rodzicielstwie, o tym by mieć więcej dzieci by miał kto robić na emerytury.
To ja wam powiem jak to jest:
Już w szpitalu musisz zapłacić kurwa za normalny poród ,albo oficjalnie albo kurwa do łapy komuś bo jak nie to cię kobieto w dupie maja.Zależy ci to zapłacisz, w koncu chodzi o żonę i Twoje dziecko. Potem zaczyna sie pasmo wydatków. Spytacie jakich? Już mowię. Dzieci czasem chorują więc idziesz do lekarzy a tam czekasz tydzień albo kilka miesięcy na wizytę. Kochasz swoje dziecko to zapłacisz prywatnie by mieć pomoć na już. Potem dziecko podrośnie wieć czas na przedszkole a mama do pracy. Taki chuj jak przedszkole. Myślisz że bedzie miejsce dla Twojgo dziecka? Moje się jakoś nie dostały- to na chuj ja płacę te podatki, no kurwa po co???
Powiedzcie mi co ja dostaje od tego kraju?
pomocy medycznej nie mam, o opiece dla dzieci moge zapomieć, o darmowym szkolnictwie też. O drogach i autostradach także. Z podatkami cię jebią na każdym kroku, o pomocy policji też zapomnij. No kurwa co ja dostaję w zamian za moją cieżką pracę i płacone podatki. No kurwa co?
Szerlok Holms
10 października, 2010, Autor: HrabiaOlafKurwa co to za zjebany kraj, o którym wszyscy sąsiedzi myślą, że mieszkają tu sami złodzieje, a w dodatku sami siebie tak traktujemy. Poszedłem wczoraj do takich zajebistych delikatesów, gdyż zwykle zaopatruję się tam w owy boski nektar – piwo. Nie takie zwykłe piwo, tylko takie, które dostanę wyłącznie w tych delikatesach, bo importowane. No i kurwa wchodzę sobie kulturalnie, biorę koszyk i idę do półeczki, nie mijają dwie minuty, a ochroniarz zamienia się w Szerloka Holmsa i zaczyna mnie śledzić. Kurwa co jest? – myślę sobie, że rutynowo ogląda wszystkich klientów, ale nie, skurwysyn uwziął się na mnie. Pisałem kiedyś, że lubię sobie postać przy półeczce i pokontemplować co mam kupić. Z piwem mam tak samo, jednak przy takim detektywie nie sposób, kurwa nie sposób. Kurwa ani nie wyglądałem na złodzieja, nie byłem ubrany niechlujnie czy dresowo, byłem uczesany i grzecznie się zachowywałem, a zostałem potraktowany jak potencjalny złodziej. I to nie myślcie sobie, że przesadzam, bo jako niezwykle sprytna i przebiegła persona zrobiłem test, czy ochroniarz jest obiektywny, czy uwziął się na mnie. I oczywiście uwziął się na mnie! Zmieniałem półeczki z prędkością światła, przed żadną nie stojąc dłużej niż pół minuty, a ten pomiot kurwa szatana czaił się w każdej następnej alejce. Wkurwiłem się więc, jebnąłem koszyk i nic nie kupiłem, bo nie będzie ochroniarz pluł mi w twarz.
I dlaczego kurwa w tym kraju nie dość, że inni traktują nas jak złodziei to jeszcze sami musimy tak się traktować? A może w myśl najsłynniejszego PR-owca: „Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą” a półmózgie ochroniarstwo samo zaczyna w to wierzyć?
Tagi: detektyw, ochroniarz, szerlok holms, ZakupyUczelnia wyższa
9 października, 2010, Autor: mazolecDawno nie pisałem bo musiałem ogarnąć całe moje wkurwienie z ostatnich tygodni i skumulować je w jednym megawkurwie. No ale przejdźmy do rzeczy.
AWF w Poznaniu to tak pojebana uczelnia pod względem organizacji, że nawet organizacja Euro 2012 nie dorasta jej do pięt. Po pierwsze, od miesiąca czekałem na jebany plan zajęć. Według regulaminu uczelni powinien pojawić się do 25 września. Sprawdzałem forum studentów i całą witrynę AWF codziennie przez tydzień przed tą datą żebym mógł zorganizować sobie czas na parę następnych miesięcy (siłownia, bieganie, ew. nauka), a tu jeden, wielki, czerwony chuj. Plan zobaczyłem dopiero 1 października po zajebiście nudnym szkoleniu BHP ale o nim za chwilę. I to ma być poważna uczelnia wyższa, kurwa mać? Wszyscy moi znajomi z innych uczelni mieli plany o wiele wcześniej, a ja musiałem czekać. Cały ten bałagan był oczywiście związany z tym, że w czasie naboru jakiś pierdolnięty kabelek źle napisał algorytm liczenia punktów za maturę i musieli wszystko powtarzać.
Przyszedł czas na szkolenia. Najpierw BHP. Koleś przez pierwsze 15 minut napierdalał o tym, że nie chce mu się robić tego wykładu ale musi itp. Następnie przez 2 godziny musiałem słuchać, że większość rzeczy, o których mówi mnie całkowicie nie dotyczy. Oczywiście na końcu test, którego i tak nikt nie sprawdzi.
Następne o czym chciałem napisać to nowi ludzie. Oczywiście spodziewałem się bandy 30 buraków i pokemonów. Zamiast tego trafiło mi się 10 pokemonów, 8 buraków, 3 osoby normalne, 1 neurotyczka i reszta chwilowo nieokreślona.
Kolejna sprawa to zajęcia. Mam to jebane szczęście, że mam większość młodych wykładowców. Niestety trafiła się pojebana facetka (to najlepsze jej określenie jeżeli chodzi o wygląd) od hiszpańskiego. Ona jest jak drzewo. Tak jest kurwa sztywna. Zapierdala „dowcipami”, z których tylko ona jedna się śmieje. Nie wiem czy ją gacie za mocno uciskają czy chce jej się srać ale mnie po prostu wkurwia niemiłosiernie tą sztywnością. Innym za to przykładem może być starucha od gimnastyki. Tak kurwa mam gimnastykę. Będę musiał się przed wszystkimi wyginać jak jakiś pedał w you can dance. Pierwsze co nam zapodała to egzamin z teorii gimnastyki, jakby pierdolony fikołek nie mógł być pierdolonym fikołkiem.
Co do ciekawostek to mam według planu w 15 minut przejechać komunikacją miejską z ulicy Grunwaldzkiej na Rybaki. Dla tych co z Poznania to mogą sobie wyobrazić jaka to odległość, a dla tych co z poza musi wystarczyć, że duża w pizdu.
I kurwa pozdro, bo wygląda na to, że przez następne 3 lata będę miał o czym pisać.
Wkurw w Ępiku
6 października, 2010, Autor: HrabiaOlafDziś dwa wkurwy połączone w jeden.
Od poniedziałku jestem codziennie w Empiku i pytam o nowy tom komiksu Blacksad, na który czekam od dwóch lat. Kurwa mać premiera miała być 4 października, mamy 6 i ni chuja. W Empiku niedostępny. Pytam więc w informacji lekko już dziś podkurwiony: kiedy można się spodziewać, że zamówią. A sekspedient odpowiada mi: no nie wieeem. A może spróbuje pan gdzie indziej? Noż kurwa wasza zajebana mać była? A gdzie poza Empikiem mogę dostać niszowe komiksy? Ja pierkurwadolę… Ale nic, chyba będę musiał zamówić przez internet, co też mnie niezmiernie wkurwia, bo mogą pozaginać rogi, jak źle zapakują, echh…
I drugi wkurw, myślę ciekawszy, bo nie tak osobisty. A zatem wkurwiły mnie dwie „tempe” jak większość temperówek lampucery w Empiku. A właściwie to nawet nie lampucery tylko młode gówniary, kateogria wiekowa 13 – 14 lat. Do tej pory myślałem, że ten cały szał z Haną Monatnną i Justynem Bimberem, tak bardzo obśmiewany w internecie jest trochę na wyrost, jednak dziś przekonałem się, że nie. Albowiem w empiku są od roku, może więcej te monitory dotykowe, na których można sprawdzić sobie czy dany produkt jest dostępny, czy jest w tym bądź innym salonie, tudzież wypróbować jakiś rodzaj muzyki. WYPRÓBOWAĆ bo całych płyt zwykle tam nie ma zgranych, a jedynie fragmenty. I takie dwie małe piczki zasadniczki stały tam sobie dziś, okupując dwa (z trzech, jednak trzeci był nieczynny z powodu, że „coś się stało i się zesrało”) i kurwa słuchały fragmentów płyt wspomnianych wyżej „artystów młodszo – średniego pokolenia”. I tu po raz drugi muszę powiedzieć: Noż kurwa wasza zajebana mać była. I tak chcąc sprawdzić czy jest płyta The Pierces, musiałem kurwa czekać piętnaście minut aż ruszą tą zafajdaną dupę. „Dobrze”, powie ktoś, „mogłeś przecież podejść do info i zapytać”. „Owszem, kurwa, mogłem” odpowiem. „Ale do chuja pana po to ustawiono tam te monitory, żebym nie musiał każdą pierdołą zawracać dupy pracownikom, tylko sprawdzić samemu. Swoją drogą naszła mnie też refleksja, że to dziwne iż dwie gówniary słuchają takich płyt akurat w Empiku, a nie w chawierze na Ju Tjubie. Ale może rodzina wypierdoliła je z domu, bo nie mogła zdzierżyć tego rzępolenia?
Oto mój wkurw. Pozdrawiam wszystkich ciepło.
Tagi: gówniana muzyka, gówniary, lampucery



(oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 8,30 na 10)