Wkurwienia w kategorii: ‘Ludzie’
To tacy jesteśmy? …serio kurwa?
10 marca, 2015, Autor: kroma007Kończąc okres dłuższej, tutejszej posuchy w sztuce piśmienniczego wkurwiania się, w tym także i mój, wyjątkowo dziś stanę w obronie Polaków, zamiast obnażać ich stereotypowe słabości lub pastwić się nad głupotą nimi rządzących polityków (ich samych Polakami już raczej nie można nazwać). Bo o ile ja to robię zawsze z wkurwienia lecz w dobrej wierze, to niektórzy w przeciwieństwie do mnie czynią tak z czystą premedytacją, mając tylko na celu szkalowanie Polaków i czerpiąc z tego jeszcze przyjemność. Niestety często też pośród bezczelnych oskarżycieli trafiają się osoby deklarujące się jako Polacy, co uwłacza nam jeszcze bardziej.
Głośno, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, zrobiło się o filmie „Ida”, za sprawą głównie otrzymania Oscara jako najbardziej pożądanej nagrody w świecie kinematografii. To pierwsza taka nagroda dla filmu pochodzącego z Polski więc naiwni entuzjaści propagandy sukcesu w Polsce oniemieli z zachwytu. Nie brakowało wśród nich najważniejszych osób publicznych w państwie, jak premiera czy prezydenta, którzy chętnie podczepili się pod ten „sukces”, choć nie spodziewam się by w ogóle sam film kiedykolwiek widzieli. Słowo „sukces” nie jest jednak adekwatne wg mnie, jeśli popatrzy się na fabułę filmu przez pryzmat faktów i rzeczywistości. Fabułę, w której tytułowa bohaterka mająca wstąpić do zakonu dowiaduje się, że z pochodzenia jest Żydówką. Przeżywa więc nostalgiczną podróż ze swoją ciotką, byłą prokurator stalinowską, ku odkryciu prawdy o sobie. Urzekające… tak bardzo, że aż niedobrze mi się robi. Ida dowiaduje się bowiem dalej, że jej rodzina została zamordowana przez Polaków, a oni czyli właściwie – my, ukazani są jako głupi, wredni i pazerni rasiści, którzy rządzę mordu i antysemityzm mają już w genach. To oni są winni całemu złu jakiego doznał Naród Wybrany, włącznie z „polskimi obozami śmierci” i Holocaustem, które to pojęcie notabene przywłaszczyli tylko własnej martyrologii. Nigdzie natomiast nawet nie jest nic wspomniane o okupacji niemieckiej czy chociażby enigmatycznych Nazistach, którzy dopuszczaliby się jakiś zbrodni w trakcie wojny. Oglądając film odnosi się zatem wrażenie, że jedynymi winnymi i odpowiedzialnymi całego zła świata są Polacy.
Cała ta historia jest fikcją, porównywalną do krasnoludów walczących mieczami świetlnymi z hybrydami Transformersów i Godzilli, co jednak jest całkowicie pominięte w projekcji, pomimo nalegań ze strony organizacji patriotycznych. Jedynym jej autentycznym elementem jest wspomniana ciotka, której postać została jednak całkowicie sfałszowana i wybielona. W filmie ukazana jako ofiara strasznych opresji sprzed lat ze strony, a jakże – Polaków! To oni zniszczyli w niej uczucia i sumienie, dlatego w swej profesji była tym, kim była i robiła, co robiła. A Helena Wolińska, bo o niej mowa, w rzeczywistości była „mordercą w mundurze”. Jako prokurator aparatu komunistycznego z pełną premedytacją i świadomością, fałszywie oskarżała w procesach przeciwko Żołnierzom Wyklętym skazujących ich tym samym na śmierć, w tym generała „Nila” Fieldorfa. Dokonywała tego wraz z innymi sędziami i prokuratorami pochodzenia żydowskiego, ponieważ nawet zawzięci, polscy komuniści nie mieli odwagi skazać tych żołnierzy. Tacy jak Wolińska, bez skrupułów i spoza polskiego narodu, nadawali się więc do tego idealnie. Po latach wyjechała do Anglii i choć państwo polskie nareszcie próbowało się upomnieć o sprawiedliwość, broniła się przed tym zarzucając, że to sprawa polityczna, ma charakter antysemicki i nie będzie miała sprawiedliwego procesu… cóż za paradoks, nieprawdaż? Takich to bohaterów opisuje film, gdzie kat i oprawca, morderca najgorszego rodzaju, stał się prześladowaną ofiarą. Zachowanie choć odrobiny obiektywizmu i dobrego smaku byłoby więc na miejscu.
Nikt nie wspomniał za to, że Polska była najbardziej zniszczonym krajem po II wojnie światowej, za co nigdy ostatecznie nie otrzymała rekompensaty. Że zginęło w niej ok. 6 milionów Polaków oraz tysiące później w wyniku wieloletniej okupacji sowieckiej, nie wspominając o przepaści cywilizacyjnej jaką Polska przez to poniosła. Próżno szukać też w tego typu kinematografii faktów, ile tysięcy Żydów zostało uratowanych w trakcie wojny przez Polaków i że za taką pomoc wyznaczana była natychmiastowa kara śmierci wraz z całą rodziną, jak w żadnym innym kraju okupowanym przez Niemców. To nie Polacy mordowali i byli gnębicielami lecz sami najbardziej zostali pokrzywdzeni, bo choć walczyli na wszystkich frontach wojny, to po jej zakończeniu oddani zostali jeszcze przez swoich sojuszników w okupację sowiecką. Przekornie zadałbym więc tylko jedno, jedyne pytanie bezczelnym oskarżycielom, głównie ze środowisk żydowskich, którzy ośmielają się winić w dużej mierze Polaków o to, że nie dość wiele zrobili dla ratowania Żydów w trakcie wojny – a co amerykańscy Żydzi w takim razie, którzy dobrze wiedzieli co się dzieje z ich pobratymcami w Europie, zrobili by ich ratować? Może wpierw taka uczciwa refleksja przydałaby się przed nieprawdziwym wyrokowaniem i fałszowaniem rzeczywistości.
Wracając jednak do głównego wątku, najgorsze w tym wszystkim jest to, że to nie inni, ale my sami prezentujemy to jakoby swoją historię i jeszcze się tym chwalimy, wysyłamy na jakieś festiwale, Oscary i mamy się cieszyć bo to wielki sukces. Jaki sukces?! Taki obraz Polski i Polaków zobaczą za granicą i co oni mają o nas myśleć? Zwłaszcza, że sami zachęcamy ich do tego i reklamujemy. To nie jest wg mnie film polski, tylko antypolski! Nietrudno zatem domyślić się do jakich wniosków po seansie dojdzie osoba, która historii Polski i świata nie zna za dobrze, a bezkrytycznie za źródło wiedzy i informacji przyjmuje to co powiedzą jej media lub zobaczy w telewizji, jak np. taki przeciętny Amerykanin. Oczywiście historia jest zmyślona co opisałem powyżej, ale ponieważ nigdzie wspomniane to nie jest, a film nakręcony został jako czarno-biały, co wręcz przeciwnie, dodatkowo ma sprawiać wrażenie autentyczności, owy przeciętny Amerykanin nie będzie docierał do źródeł prawdy – dla niego ta historia jest prawdziwa! Taki obraz nas zobaczą więc ludzie na świecie. Co gorsze, sami jeszcze im to prezentujemy jako naszą dumę narodową i to za nasze pieniądze, bo film dostał grubą kasę by mógł powstać z ‘instytutu sztuki filmowej’ czy czegoś takiego.
Nie uważam się za wielkiego krytyka kina, choć wiele filmów oglądam, lubię kulturę i np. bardzo często chodzę do teatru. Może i ten film jest sukcesem reżysera, aktorów, ekipy filmowej itd. Ale z całą pewnością, nie jest to sukces polskiej kinematografii, a już tym bardziej Polaków! I nie muszę być znawcą by to osądzić. Godzi bowiem we mnie osobiście jako Polaka, gdyż uraża moje poczucie dumy narodowej, a przede wszystkim poczucie sprawiedliwości jako zakłamany fałsz. Toż to już cały wysyp ostatnio takich filmów, jak choćby „Pokłosie”. A przecież potrafimy pokazać historię jak w filmie „Bogowie”, gdzie wiele brakuje bohaterowi do bycia kryształowym, a jednak jest ona prawdziwa i ma w pełni wydźwięk pozytywny. Dlaczego nie robimy filmów, które byłyby właśnie tak zajebiste, ale które opowiadałyby o tym jak naprawdę jest/było bo sądzę, że mało który naród ma tyle do pokazania co my. Bo co, bo żydowskie lobby w Hollywood nie przyzna Oscara za to? Aż tak ważne to jest i tak nisko trzeba upaść by dostać statuetkę, która ideologicznie wpasowuje się w preferencje jury? Na pewno daleko nam do ideału, ale jak reżyserzy tego typu filmów tak nas absurdalnie krytycznie oceniają, to tym bardziej Niemcy lub Rosjanie już dawno sami powinni zniknąć z powierzchni ziemi ze wstydu, a jakoś wcale nie uważają siebie za takich. Klaskają za to myślę na stojąco ze łzami w oczach na filmach typu „Ida” bo oto Polacy pokazują siebie jak sami są winni wszystkim ohydnym zbrodniom, a nie Niemcy. Staram się pisać dosadnym, acz elokwentnym językiem, jak moja Kobieta zachęca mnie do tego, ale jak widzicie, po prostu nie da się tak cały czas i muszę powiedzieć, że mnie to ciężko wkurwia! W końcu dlatego to piszę. Wcale nie czuję się zbrodniarzem, ani potomkiem nikogo takiego. Wręcz przeciwnie, jestem dumnym Polakiem, którego przodkowie walczyli bohatersko o niepodległość i uważam, że wszyscy mamy podstawy ku temu by takimi być. Dlatego z podniesionym czołem, bez fałszowanego i obrażającego nas zakompleksiania jak w filmach pokroju „Ida”, powinniśmy się czuć dumnymi pośród innych narodów. Może i z kraju dumni być nie możemy przez rządzącą nią mafię, ale pierwszy krok do zmiany tego, to zmiana mentalna i uzasadniona wiara w naszą własną wartość jako ludzi zasługujących na to. Bo właśnie tacy jesteśmy naprawdę.
———————————————
Pragnę przy okazji z głębi wkurwienia podziękować Latelnemu Prąciu za oryginalny, jedyny i niepowtarzalny Kubas Megawkurwa, który daje natchnienie i wzruszający list do tego jaki otrzymałem… kurwa, nikt wcześniej chyba do mnie listu nie napisał ;) Obiecałem sobie, że wrzucę słit focię z Kubasem podczas mojego najbliższego wkurw-tworzenia, ale ponieważ wkurw się opóźnił już dość znacznie i tak, to następnym razem może;)
Nowe mieszkanie, teściowa i praca – cz. II
9 lutego, 2015, Autor: SzakalakaA więc naszła chwila kiedy mam czas na dokończenie wkurwa. Miało być ostatnio długo, ale nie było z powodu braku czasu, więc teraz będzie zajebiście długo, więc brać kurwa popcorn, robić kawę, albo otwierać piwo, iść do kibla , bo czeka was 1939 słów niczym jak z II wojny światowej. I nie odchodzić póki nie doczytacie do końca kurwa!
Po przeprowadzce moja teściowa była wniebowzięta, że jej synuś i ja wróciliśmy do domu rodzinnego. Z początku gotowała nam obiadki i lizała dosłownie dupę, abyśmy czasem znów nie poszli od niej w chuj. Przed zrezygnowaniem z mieszkania, które wynajmowaliśmy miałam obawy do teściowej i oczywiście się sprawdziły. Po zaledwie 2 tygodniach zaczęła nam robić jazdy o to, że jedno prószko leży na dywanie oraz, że nigdy nie ma nas w domu, tylko w robocie zapierdalamy. Co tydzień była o to wojna jak na Ukrainie. My byliśmy tą Ukrainą a ona Putinem, który robił na co miał tylko ochotę. Na końcu przestaliśmy między sobą rozmawiać, a po pracy zaczęłam sama sobie gotować obiadki i robić zakupy żywnościowe. Chuj z tym, że zapierdalam od 6 rano do czasem 21, a ona o 16 wraca zadowolona i maluje paznokcie przez 2 godziny. Kiedy wracaliśmy do domu zawsze byliśmy przygotowani na 3 opcje jakie mogą nas czekać. Bowiem moja teściowa chyba pragnie urozmaicić nam życie, a więc:
– albo w ogóle się nie odzywała (co było najlepszą opcją dla mnie, bo przynajmniej nie musiałam jej pierdolonego bryńczenia słuchać)
– albo robiła nam syf w pokoju, rozsypywała chipsy na dywan, fotele, łóżko, wyrzucała ziemię z doniczki, wylewała coś żółtego na serwetkę [(raz przypuszczałam, że to mocz…) była to opcja do zniesienia, aczkolwiek po pytaniu po chuj robi ten syf mówiła, że to nie ona; wtedy zaczęłam przypuszczać, że ta kobieta być może jest chora psychicznie]
– albo ledwo wchodząc do domu zaczynała się awantura, kończąca się groźbą wyrzucenia nas z domu [ Była to jedna z gorszych opcji, ponieważ jestem głównie osobą z charakteru łagodną i większość kłótni siedziałam i słuchałam jak mój Pan kłóci się z Putinem cały wieczór]
I tak o to kurwa przez miesiąc ciągle witały mnie po pracy 3 opcje wracania do domu. W końcu wkurwiona wolałam siedzieć w aucie i poczekać 2 godziny aż stara pizda ochłonie. W ciągu dwóch godzin zauważyłam u niej pewien cykl jaki się kurwa pojawia. Brzmi on tak: 3 dni się nie odzywa, na 4 dzień drze morde, 5 dzień jest wszystko ok, 6 dzień krzywo już patrzy ( bo już jej się coś nie podoba ), 7 dzień robi wojnę i dalej następuje od nowa ten sam cykl. Doszłam do wniosku, że ta kobieta dawno bolca nie widziała…
Po sylwestrze stara kurwa dostała szału. Ja już nie wytrzymując i swoją naturę łagodnej sarenki schowałam i ukazałam postawę kurwa niczym lwa. Skończyło się kurwa na tym, że wyjebała mnie z domu. Byłam wniebowzięta, że cały gniew jaki się we mnie trzymał przez miesiąc uszedł w ciągu godziny jak wybuchłam. Z uśmiechem na ustach spakowałam się i powiedziałam: „Więcej moja noga tu nie stanie i nie próbuj nawet błagać, abyśmy wrócili.” Oczywiście mój Pan poszedł za mną i również się spakował. Noc przespaliśmy w aucie, a na następny dzień dostałam telefon w sprawie wynajmu mieszkania. Facet dzwonił poinformować, że osoba chętna na wynajem zrezygnowała i mieszkanie w tej chwili jest wolne. Od razu zaklepałam chatę i tego samego dnia się wprowadziliśmy. Póki co mamy spokój, a teściowa się nie odzywa. Niech suka spierdala kurwa sobie kurze wycierać i niech ochłonie. Nowe mieszkanie jest całkiem spoko, ale kurwa jest problem pieprzonych kotów. Właściciel ma 6 kotów, z czego jedno wielkie bydle nazywa się Tygrysek. Jak chuj jebany ujrzy otwarte drzwi od piwnicy, albo okno to skurwiel włazi i się panoszy po domu włażąc na stół i wpierdalając co tylko znajdzie, nie chcąc z niego wypierdalać. Raz gnoja przyłapałam w piwnicy jak ruchał jedną kotkę. Pozwoliłam mu chwilę pobzykać, a później go wypierdoliłam. Kotka kurwa się buntowała i wlazła pod jakieś stare dechy. Ni chuja sukę wyciągnąć, bo się kurwa stawiała. Po 3 dniach wzięłam kij od miotły i zaczęłam ją upychać i ni chuja kurwa! Na 4 dzień musieliśmy dechy wszystkie po odsuwać, aby dupodajkę wyciągnąć. Wyleciała suka jak z procy. Po tygodniu odwiedzanie grubego alfonsa ucichło. Nawet na parapecie gnoja pierdolonego nie było ostatnio, ani żadnego miauczenia nie było słychać. Przyzwyczaiłam się do tego gnoja. Nawet mu coś do żarcia zawsze rzuciłam przez okno jak stał, a teraz ni chuja. Cisza. Ostatnio jak wracałam do domu to znalazłam jego zwłoki w rowie. Niedaleko domu. Widocznie skurwiel komuś też uprzykrzał życie. Ma za swoje.
Gdy problem teściowej i kota znikł, to oczywiście, aby nie było za dużo sielanki pojawiło się kolejne monstrum wkurwienia – praca.
Kierowniczka naszego działu „obciągania” postanowiła po x latach pierdolnąć to wszystko i iść stamtąd w chuj. Powstał więc problem kto będzie teraz rządził. Genialny szef który chętnie by wyruchał wszystko co ma dupę i cycki prócz swojej żony znalazł zajebistego kandydata na kierownika. Naszym kierownikiem u nas jest… UWAGA… Dziewczyna co ma 17 lat! Zaskoczenie co nie? Laseczka ważąca chyba 100kg, która ma ledwo ukończone gimnazjum rządzi nami! Jak zajebiście kurwa! Pierdolona suka działa mi na nerwach od samego początku. W ogóle nie ma zielonego pojęcia w obciąganiu skór itd., ale kurwa wpierdala się we wszystko. Gówniarę interesuje tylko ile mamy nabite na licznikach i ile wózków jest zrobione, resztę ma suka w dupie. Z początku się z tego śmiałam, że to żart, aż później mój śmiech zamienił się w gorycz. Z początku śmiałam się, bo ten Bazyliszek co godzinę obliczał nam średnio ile zrobiliśmy w ciągu godziny. Miała dziewczyna problemy z obliczaniem. Trochę matmy i się pogubiła. Gorycz się zaczęła wtedy, gdy suka cały czas mi dupę zawracała, że mam więcej przypinać skór. Taki chuj kurwa! Norma jest 1800 to z jakiej racji ja mam robić więcej? Zawsze robiłam koło 2K, bo po prostu się wyrabiałam, a ta kurwa myśli że jej 2,5K zrobię za tę samą stawkę. Od tego moentu wojna z Bazyliszkiem nabrała galaktycznego wymiaru tak jak jej pantalony na dupie. A ja wkurwiona zaczęłam przypinać po 1800, a grube opasłe stworzenie zaczęło się później wymądrzać przy maszynie, więc się zaczęło:
– źle przypinacie skóry cały czas – odezwał się Bazyliszek
– czemu niby źle?
– musicie tył bardziej naciągać.
– przecież to robię do chuja cały czas.
– nie, nie robisz.
– to pokaż mi jak mam robić.
– ale ja nie umiem się na tej maszynie obsługiwać.
– to wypierdalaj ode mnie.
Co by się nie działo to Bazyliszek wydaje rozkazy, ale gdy odpowie się, że ma pokazać to mówi, że sama nie potrafi. Z dnia na dzień dostaję większej kurwicy w pracy. Przyczyną jest nasz genialny i wykształcony w chuj kierownik. W naszym zakładzie są zatrudniani Ukraińcy. I tu padł genialny plan, aby ich też dać na obciąganie. Ukraińscy debile kurwa nic nie potrafią, a każda rozmowa kończy się odpowiedzią od nich
” Ja nie poniemaje”, albo „Ja nie znaje” i tak kurwa bez przerwy. Nie ma dnia kiedy nie puszczam pięknej wiązanki w ich stronę, bo albo nie potrafią się przepiąć z samca na samiczkę i odwrotnie, albo nie przepuszczają skór, albo źle nakładają skóry, albo krzywo nakładają skóry, albo nie odróżniają samca od samiczki, albo łapki nie włożone, albo ktoś pizga linie i nie łaska sobie zrobić na maszynie pomiar, albo pizga linię umyślnie, aby mieć więcej na liczniku [co powoduję większą ilość poprawek], albo prawideł nie pukają, albo łażą z kąta w kąt itd. Dzień w dzień kurwa można im tłumaczyć, aż zrozumieją, ale na następny dzień kurwa oni swoje. Połowa Polaków się zwolniła, bo na ten burdel nie może patrzeć już, albo wypłata się nie zgadzała, bo Bazyliszek nie potrafi kurwa godzin policzyć, co skutkuje brakiem ludzi na stanowiskach. Kolejkę mamy w chuj pustą, a suka myśli, że będziemy mieć nabite na licznikach tyle samo, co zawsze. Codziennie zamiast około 200 poprawek mamy do 1600, bo bez przerwy problem linii/miary jest, ponieważ ktoś pizga to umyślnie. Nowe osoby nie potrafią dobrze skóry nałożyć, bo nikt nie nauczył. Moje wiązanki w pracy brzmią mniej więcej tak ” Panie, krzywe ryje do chuja bez przerwy jadą, jak zacznę je wywieszać to Ci przede mną nie będą też mieli co robić, a skóry to mogą sobie piąteczki przybijać, bo kurwa nie łaska łapek włożyć, a jak kurwa nie rozumiecie to sobie kupcie Kurwa słownik, bo ja nie będę bez przerwy do chuja tego kurwa po was poprawiać, bo mi za to nie płacą tylko kurwa jasna wam!”, albo ” Do chuja czy kurwa ktoś się przepnie?! Ja kurwa nie jestem sama na maszynie i za chuja się teraz nie przepnę! Skóry kurwa do mnie nie dojeżdżają, bo kurwa jest problem, aby przepuścić, a chapiecie jakbyście mieli od sztuki 10zł płacone! A jak kurwa nie potraficie się przepiąć to do kierownik wypierdalać, aby pokazała, bo ja jej kurwa zastępować w tym burdelu nie będę! I kurwa jak zobaczę, że pizgacie linię to kurwa zapierdolę! Ja do 21 nie będę tu do chuja siedzieć!”. Po takich wiązankach zwykle kolejka jest pełna i o dziwo skóry są przepuszczane do innych, ale tylko przez pół godziny. Czasem po prostu milczę i oprę się o maszynę czekając łaskawie, aż ktoś coś kurwa mi przepuści, a czasem kurwa cały dzień klnę na debili w chuj. Przez to wracam do domu na pełnej kurwicy. Tydzień temu wymienili nam maszyny na całkiem inne. Powód kupna innych maszyn był problem linii i naciągania skór. Bazyliszek dostał klucze od maszyny i kurwa zaczął się bawić w przekręcanie śrubek. Oczywiście ja dostałam maszynę, którą kurwa już rozpierdoliła. Cały czas mi kurwa zrywa się folia. Chuj kurwa może to strzelić. Kierownik innego działu codziennie po wymianie rolki musi mi regulować kurwa ręcznie maszynkę. A wszystko kurwa przez to, że Bazyliszek dostał kurwa klucze i musi wszystko przekręcać, nawet jak nie ma takiej potrzeby. W sobotę Bazyliana podeszła i z uśmiechem na ustach mówi:
– oooo jak masz mało nabite…
-jak Cię to kurwa bawi, to przekręć kurwa jeszcze ze 4 śrubki to nabiję Ci jeszcze mniej.
Zaczęła się wojna w chuj, więc powiedziałam jej, że chce się kurwa zwolnić, bo pierdolę ten burdel i ją całą, więc może już sobie szukać ukraińca na moje miejsce któremu zapłaci za godzinę stania mniej niż mi. I niech się spodziewa sms’a czy przyjdę w ogóle do pracy jutro. Suka się wystraszyła, jak usłyszała, że chce się zwolnić, bojąc się, że utraci kolejnego pracownika. ( Sms’a nie dostała, zrobiłam sobie dzień wolnego i tak o to mam czas na pisanie wkurwa ;) )
I się kurwa skończyło do mnie podchodzenie z głupimi żartami. Ale kurwica na pełnej parze chyba się opłacała przez ten ostatni czas. Bowiem okazało się, że nowe maszyny podwijają dolne łapki, co nie jest dobre. Szefowa, więc zarządziła, aby ktoś stał i obcinał dolne łapki. Bazyliszek w ogóle tego nie nadzorował i okazało się, że jak szefowa zobaczyła skóry o mało zawału nie dostała. Kobieta przy obcinaniu zaszalała i to w chuj i za mocno ucinała, co skutkowało niechcianymi dziurami podczas obciągania. Bazyliana zrobiła się purpurowa i sama zalana łzami obcinała łapki, a kierownik innego działu prawdopodobnie przejął kontrolę nad naszą halą.
A więc podsumowując:
Nigdy, ale to nigdy nie mieszkaj z teściową. Nigdy jej nie wierz w to co ona mówi. Miej własne mieszkanie. Kosztuje to więcej, niż mieszkanie u teściowej, ale masz spokój, robisz co chcesz, sprzątasz kiedy chcesz, chlejesz ile chcesz, i ruchasz się kiedy i gdzie chcesz! I kurwa nikt Ci nie ma prawa się wpierdalać w to co robisz.
Aby umieć odróżnić samca od samicy trzeba mieć ukończone studia magisterskie i zrobiony doktorat, ale aby zostać kierownikiem wystarczy mieć skończoną podstawówkę. Ale w końcu władza Bazyliszka nadchodzi końca.
Pominęłam trochę wątków, bo zamiast wkurwa to książka by mi wyszła. Tak o to moi drodzy mija mi życie na wkurwiająco. Już wiecie dlaczego nie miałam czasu ostatnio tu zaglądać.
Pozdro
Szaka
Alkoholizm & Patologia w domu
11 stycznia, 2015, Autor: KistosOd dłuższego czasu wkurwia mnie alkoholizm. Powiem wam że też lubię wypić, to odstresowuje i wgl pomaga na chwilę zapomnieć. Jak zawsze jest jedno ale:
Meritum mojego wkurwa jest alkoholizm ojca mojej dziewczyny. Pisałem kiedyś o problemach ze zdrowiem i wgl, cóż to jest chuj. Bo żyje, ale życie te utrudnia jej pierdolony ojciec. Prawie dzień w dzień wraca do domu najebany, o ile matki nie rusza o tyle moją dziewczynę lubi tłuc, wyzywać itp. Skurwiel potrafi chodzić dzień w dzień na kebaby itp podczas gdy w domu jej matka i ona nie mają co jeść. No kurwa ludzie..gdybym tylko mógł zajebałbym go. A jeśli nie zajebał to załatwił taki wpierdol że miesiąc wózka murowany.
Niestety nie mogę tego zrobić ze względu na fakt że jest to jedyny żywiciel rodziny, i fakt że potem moja panna miała by gorszy sajgon. Nie mogę być u niej codziennie, i nie zawsze ją bym mógł obronić. To wkurwia, i to strasznie. Taka jebana niemoc.
Ja nie wyobrażam sobie jakim trzeba być jebanym skurwysynem żeby tłuc kobiety, a już własną córkę to wgl się w pale nie mieści. Jeszcze żeby była zła to rozumiem..ale uczy się dobrze, nie kurwi się, nie ćpa, pije rzadko kiedy, nie chodzi na „imprezy” no kurwa mać. Za każdym razem mam ochotę pojechać i przy pomocy mojej 30 cm ryflowanej pałki przetłumaczyć mu zasady moralne.
Drugą sprawą jest to jak moja panna się z tym czuje. Stary do dupy, matka stres wyładowuje na niej. Nie ma z kim pogadać, w pokoju ani tv ani kompa, z domu nie wychodzi. Siedzi tylko sama i znosi to gówno, w krytycznych sytuacjach myśląc o samobójstwie. I wiem że kiedyś ten jebany skurwiel przegnie, i albo zrobi jej coś poważnego, albo ona w osamotnieniu sama coś odjebie.
A wtedy bóg mi świadkiem że wyrwę tego chwasta..
Jebane papierosy
9 stycznia, 2015, Autor: CharlesYow, niggas. Takim murzyńskim przywitaniem pragnę Was powitać, bo jestem tu, jak zapewne wiecie, nowy.
Wkurwiają mnie rzeczone fajki. Pierdolę, co sobie pomyślą o mnie palący, bo w końcu każdego może wkurwiać co innego, nieprawdaż? Osobiście nie palę, nie paliłem i nie mam zamiaru, bo na chuj tracić pieniądze i zdrowie, do tego jebie z mordy i wokoło. Lepiej się raz na jakiś czas najebać, co też jest złym pomysłem, ale lepiej wybrać mniejsze zło (albo i większe, chuj jeden wie). Mam takiego znajomego, którego znam od gimnazjum (mam 20 lat), który w tamtych „zacnych” czasach namawiał mnie wielokrotnie do palenia, ale za każdym razem odmawiałem, z czego jestem teraz dumny. Ogólnie wtedy byłem sceptycznie nastawiony do wszelakich używek, bo bałem się matki. I pewnie słusznie, bo od tego jest matka, aby się jej bać, gdy robisz coś złego. Za to dwóch moich innych znajomych do ten pory jara sobie w najlepsze, bo tamten ziomek ich namówił. Gdy obu poznawałem, to nie myśleli nawet o tym, a do tej pory palą sobie w najlepsze. Obaj w chuj razy deklarowali trzy lata temu, że rzucają, jeden mniej ciąga, ale nadal. Powiecie, po kiego wała się przejmujesz, przecież to nie twoje życie, Charles. No tak, odpowiadam, nie moje, ale skoro z nimi obcuję, to raczej dotyczy to mnie, bo muszę tą wąchać, a potem moje ubranie jebie tym chujstwem. Do tego jeden z nich często sępił ode mnie hajs, bo nie miał na fajki (żeby nie było, oddał), bo sam nie pracuje, a od matki też chujowo cały czas brać. Inny przypadek mojego znajomego, który jeszcze dwa lata temu nie palił, a gdy zaczął pracować, to nagle zaczął. No i na chuj, ja się pytam? Niektórzy twierdzą, że palący mają przywilej przerw na fajka w robocie. Może to i dobrze, jebie mnie to. Wolę być efektywniejszym pracownikiem, który zapierdala cały czas, z jedną tylko przerwą, który należy się każdemu. Kolejny przypadek to kolega, którego znam od podstawówki, też ciąga faje (nawet się to tak pedalsko kojarzy ;P) z tą różnicą, że na sępa, nigdy nie kupuje swoich i twierdzi, że nie jest uzależniony. Wszyscy tak twierdzą, a nie mogą wytrzymać, gdy ktoś obok pali i sami sięgają po papierosa. A mój sąsiad, którego znam odkąd pamiętam, to samo. Szkoda, kurwa, słów na ludzi. Niech ktoś mi powie, co daje palenie? Bo według mnie gówno, alkohol przynajmniej daje przyjemne uczucie (w większości przypadków) lekkiego upojenia i rozwesela człowieka, albo zamula, ale to już kwestia nastroju. A takie fajki? Mówią, że fajnie jest kogoś spotkać, zajarać szluga i pogadać. A czy nie można pogadać bez smrodzenia? Chyba można, czyż nie? Ja jestem z siebie dumny, że nigdy nie paliłem i pierdoli mnie hejt, który być może dostanę od palaczy. Pozdrawiam i dzięki za przeczytanie mojego pierwszego wkurwa (o ile udało się komuś dotrwać do końca)
Wkurwiłem się podczas pisania gorzej, niż normalnie!


(oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
