Wkurwienia w kategorii: ‘Komputery’
Cyber ikona
7 lutego, 2010, Autor: Marks
Do pewnego momentu to tolerowałem z błogim spokojem ale miarka się ostro przebrała kiedy ich ilość przekroczyła jakieś 30. Czego? Mianowicie pierdolonych ikonek na moim monitorze… i może byłoby to dziwne co piszę gdyby nie fakt że to ikonki których nie da się usunąć, po prostu wypierdolić do kosza. To typ który najbardziej mnie podkurwia. Nagle przylatują; nikt nie wie skąd się wzięły, nikt korzystający z kompa nie bierze za nie odpowiedzialności i co ciekawsze ich formaty są niejednokrotnie nieznane, żeby nie powiedzieć kurwa odrobinę różniące się od pozostałych znanych mi plików. Co to kurwa jest że się nie da tego usunąć, a jedyną metodą jest ukryć i odświeżyć żeby nie szpeciło mi kolorowej tapety w chmurki. Zapewne to jakieś elementy które nie zostały usunięte z jakimś gównem i bez ponownej instalacji nie da się ich ruszyć, po prostu critical error i chuj. Ale tak to jest jak w domu komputer, korzystają 3-4 osoby i potem weź coś znajdź w tym burdelu zdjęć, mptrójek i gier(zajebiste są). Ja wiem gdzie co mam wiem gdzie co wkładam i co jest skąd, a jak ci taki jeden z drugim wpierdoli się na parę minut to od razu szukaj wiatru w polu…
Gwiazdkowy prezent
12 stycznia, 2010, Autor: ArkMoże trochę po czasie, ale możliwie krótko opisać chciałbym.
Gwiazdka, prezent (drukarka/skaner/ksero – takie tam 3in1) dla mojej kochanej Siostrzenicy, która jeszcze wierzy(ła?) w Mikołaja zamówiony na allegro. Pan kurier przywozi paczkę, której jedynym opakowaniem jest taśma klejąca tu i ówdzie. Gdybym tylko spodziewał się, że kurier zawita w sobotę po 19:30, przypilnowałbym, a tak – dziecko zobaczyło obrazki na pudełku i zonk.
2 dni ściemniania umiarkowanego dały marny efekt – drugi dzień Świąt i w końcu niechybny dialog:
– Wujo, ale w tym roku to my sobie robiliśmy prezenty tak rodzinnie?
– Jak to 'rodzinnie’?
– No sami sobie robiliśmy prezenty, Mikołaj nam żadnego nie przyniósł.
Nie wiem na kogo bardziej – na siebie za brak wyobraźni i niedopilnowanie, czy na sprzedawcę za to, że oszczędził na głupim papierze, a może nawet na kuriera za niespodziewany najazd – ale wkurwiłem się.
Tagi: gwiazdka, prezent, świętaAqq panie kruku, czyli koniec z GG
19 grudnia, 2009, Autor: ZiutekJa pierkurwadolę!
Gadu-gadu ciąg dalszy. Przypomnę, że pisałem kilka dni temu o tym jak mnie wkurwia komunikat gadu-gadu o tych pieprzonych numerach powyżej 17 000 000. Ktoś skomentował, że lepszy jest program Aqq, który obsługuje gadu-gadu, a do tego wspiera też kilka innych protokołów.
No dobra, żeby nie było, że nie spróbowałem.
Ściągnałem, zainstalowałem. Uruchamiam.
Ja pierdolę.
Wyskakuje mi jakieś pieprzone półprzezroczyste okienko z czapką mikołaja, wydaje z siebie jakiś brzęczący dźwięk, co jest kurwa grane? Potem wyskakują trzy kolejne okienka, też półprzezroczyste, jakby normalnego się zrobić nie dało, patrzę, jest niby komunikator, ale po prawej jakiś jebany pomocnik konfiguracji czy ki chuj. Po co mi to? Wypierdalać na drzewo. Klikam, na szczęście znika. Dobra, jak tu skonfigurować swoje konto, szukam, ok, znalazłem opcję importu kontaktów z gadu-gadu, klikam.
Error.
Kurwa kurwa kurwa.
Wybieram opcję importu z pliku.
Aplikacja napotkała problem. Cośtam cośtam.
Kurwa kurwa kurwa.
Wypierdalać z tym na drzewo. Odinstalowuję natychmiast.
Dobra, spróbuję jeszcze raz z tym nowym gadu-gadu.
Ściągam, instaluję.
Uruchamiam.
O ja cież pierdolę.
Co to kurwa jest?
Najeżdżam myszką na jakąś osobe i wyskakuje mi jakieś okienko, którego nawet nie wiem jak zamknąć, milion jakiś opcji, oczywiście jebana reklama, a jakże, jakieś prezenty, podaruj, wideo, jakieś gry, jakieś gadu air, radio, co to kurwa ma być? Ja pierdole, po co to wszystko?!
Niniejszym odinstalowuję całe to jebane dziadostwo. Kończę z gadu-gadu, nie będę tego więcej używał. Od dziś przesiadam się całkowicie na prosty czat gmailowy, tylko dla znajomych.
Tyle w tym temacie.
Howgh! (kurwa!)
Tagi: Aqq, czat, gadu-gadu, gmail, komunikatoryNumery wyższe niż 17 000 000
17 grudnia, 2009, Autor: ZiutekJa pierdolę.
Miałem napisać to wczoraj, dziś już się to nie pojawia, ale jak mnie to wkurwiło, to szok.
Pisałem kiedyś o nowym Gadu-Gadu, że jest chujowe jak barszcz, wolno działa, syfi reklamami wszędzie, gdzie się da i ma tyle niepotrzebnych funkcji, że głowa mała. Pisałem również, że przesiadłem się na stare GG, bo było zdecydowanie mniej wkurwiające. Proste, stare, sam tekst i emotki, nic więcej.
To nie. Nie da się. Od paru dni męczy mnie przy każdym uruchomieniu kompa komunikat:
„Twoja wersja komunikatora nie obsługuje rozmów od numerów wyższych niż 17 000 000…”
Ja pierdolę. I jak w to kliknę, żeby spierdalało na drzewo to mi odpala przeglądarkę i namawia do instalacji GG w wersji 10. I patrzę co tam jest, może w końcu zmądrzeli i zrobili to proste, normalne, to nie, po prostu kurwa nie da się. Teraz jak komunikator nie ma opcji prania i gotowania, wynoszenia śmieci i zamawiania pizzy to jest do niczego.
A ja się pytam po co mi to?
Czy ktoś mądry nie mógłby tam pomyśleć, że jest cała masa użytkowników, którzy korzystają z tego narzędzia tylko okazyjnie i potrzebują tylko i wyłącznie wiadomości tekstowych? Czy nie dałoby się przy instalacji wybrać „wersja prosta” lub „wersja wszystkomająca”? Dlaczego ja muszę potem przegrzebywać się przez wszystkie niepotrzebne mi opcje i funkcje, przez videoczaty, rozmowy głosowe, chuj wie co jeszcze? Nie używam tego, do kurwy nędzy, niech ktoś to wreszcie zrozumie!!!
To tak samo jak z Winampem. Kiedyś, za dawnych lat, to był dobry program, prosty, funkcjonalny, po prostu grał muzykę i tyle. A teraz? Teraz to strach to instalować, bo nie wiadomo, co się tam razem z tym zagnieździ na dobre w komputerze, bez nawet opcji wyjebania tego w kosmos. Jakieś toolbary, jakieś kurwa niewiadomo co, agenty, library, video, wbudowana przeglądarka, a po chuj mi to wszystko? Po jasną cholerę mi te wszystkie pierdoły, zajmujące pół ekranu i zżerające procka i pamięć, jak ja chcę tylko odpalić jakąś jebaną empetrójkę?
No powiedzcie mi ludzie – po chuj?
Tagi: gadu-gadu, Winamp



(oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 8,50 na 10)