Nawiązując do wpisu Marksa pt. „Opłatek”… Widzisz Marks – nie zawsze tak jest, że „Ksiądz zawsze sumiennie idzie do końca żeby każdy dostał ten opłatek”. Pozwólcie, że opowiem Wam pewną historię. Będzie trochę przydługa, ale trudno. Zaręczam natomiast, że jest autentyczna. Dawno, dawno temu, kiedy byłem jeszcze dzieckiem mieliśmy lekcje katechezy w budynku Domu Parafialnego […]
Ja pierdole jak mnie to wkurwia. Oglądam sobie jakiś program o wyburzaniu budynków. Od pół godziny opowiadają o przygotowaniach do eksplozji, o ustawianiu ładunków tak, by wielgaśny hotel zawalił się w dobrą stronę i nie uszkodził sąsiednich budynków. Wszystko super, finiszujemy, przyjeżdża premier Bermudów, który ma nacisnąć guzik, wielka szopka przygotowana. Już za chwilkę… 10 […]
Ja jeszcze wracam do tematu mojego poprzedniego postu, bo przeboleć tego nie mogę do dziś. Tak się zastanawiam: na jakiej zasadzie funkcjonują tego typu gabinety. Jakiś Chińczyk czy ktokolwiek inny otwiera sobie gabinet i ogłasza, że będzie leczył. Przychodzi ktoś taki jak ja, dowiedzieć się czegoś, zasięgnąć opini, a za 50 zł słyszy tylko jakieś […]
Poszedłem dzisiaj po pracy na dłuższy spacerek przez krakowski Rynek. Zgłodniałem, akurat była w okolicy pizzeria. Na placu Wszystkich Świętych, na samym rogu Grodzkiej. Nazwy nawet nie pamiętam. Dałem się skusić, wszedłem. Pizzę tam mają pociętą na kawałki, to dobrze, bo nie trzeba od razu całej zamawiać. Wziąłem dwa kawałki. Jeden kosztuje 8 zł. Wyglądały […]