Archiwum dla marzec, 2010

Niemcy

13 marca, 2010, Autor:

Nie jestem rasistą ale…

Jak mnie wkurwia ten kraj/naród. Z racji tego, że jestem kierowca tzw TIRa zaczne od autostrad. Kurwa mać jak może się tak ciągle korkować na autostradzie? No kurwa jak? Mają po 3 lub wiecej pasów w jedną strone i wszystkie zajebane. Wystarczy mała stłuczka i już STAU na 10 km. Musi każdy chuj przyhamować i popatrzeć, potem następny i kolejny i już kurwa mamy STAU. Czasami nie ma nic na drodze a te chuje robia korki. No kurwa mać.

Kolejne są parkingi. Dla nie znających tematu powiem, że po 18 godz nie ma miejsc już na parkingach dla TIR a obowiązują nas te jebane przepisy o czasie pracy. Niemiecki Inspektor lub Polizeimeister juz tylko czeka aby ci wpierdolić mandat. Cieżarówki płacą w niemczech tzw Maut czyli myto, i to nie malo bo za 600km wychodzi około 100 euro. Płace a nie mam kurwa gdzie stanąć na noc i odpocząć, i nikt z tym nic nie robi.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 9,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Allegrowe dodawanie

12 marca, 2010, Autor:

Ja się nie czepiam czy matematyka na maturze ma być obowiązkowa, czy nie, ale przecież chiński kalkulator kosztuje grosze, których zresztą nie trzeba wydawać, bo skoro sprawdza się maile i allegro, to jakiś tam kalkulator w systemi ma się za friko.
Kliknąłem ostatnio parę drobiazgów, zanim kliknąłem, napisałem maila z pytaniem o łączny koszt przesyłki. Odpowiedź – około 50zł. Okej, do przyjęcia, uznałem. Poklikałem aukcje wczoraj, wysłałem maila i tak sobie czekam, bo na stronie 'o mnie’ firma napisała, że powyżej pewnej kwoty, daje sobie czas 14 dni na przygotowanie paczki. Chcę zapłacić, a nie wiem ile.
Na cholerę mi kurierska przesyłka, skoro rzeczy klikane dziś i tak mogą być o 2 tygodnie spóźnione? Chyba tylko po to ten kurier żeby się sprzedawca czuł pewniej.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Palący świat

11 marca, 2010, Autor:

Jestem biernym palaczem już od najmłodszych lat. Jednak nadal bardzo mnie taki zapach drażni i nie popadłam jak dotąd w ten nałóg.  Mój ojciec pali i już mam tego dymu aż po głowę (nie pali w domu jak coś).  Jak ja jestem w mieście to już naprawdę  mam dość tego.  Chcę normalnie przed, czy po szkole odetchnąć, a tu mi jakaś smuga dymu na twarz leci np. na przejściu na pieszych. Kopcą jak jakieś stare lokomotywy z XIX w.  No kurwa! I to codziennie tak jest i czuję ten syf. Kiedy czekam na autobus do domu to stoję koło przystanku i tak jebie mocno papierosami. Niby 2 lata temu w moim mieście zakazano palić 5 metrów od przystanku. No i co? – gówno! Jeszcze gdzieś przez rok dostosowywała się spora część osób, a teraz mają to w dupie. Nie dość, że sami popadli w nałóg to jeszcze muszą ciągle  smrodzić  innym. Czasami przejdę kilka metrów. I nic się nie zmienia (niby jestem na przystanku lub tuż przed), muszę jeszcze dalej iść . Sami siebie trują i chcą innych truć. W ostatnich latach to jakaś plaga się zrobiła.  Nie pomagają co roczne podwyżki cen papierosów. Takie osoby za wszelką cenę chcą zdobyć ten narkotyk. Jakieś młode dziewczyny (nastolatki)  na ulicy masowo palą.  Jeszcze na terenie mojej szkoły robią taką halę obok budynku szkolnego. Ma być tam takie przejście do tej sali. I czasami też czuć jakiś smród, nawet ostry. No kurwa mać mam już tego naprawdę dosyć!!! To tak jakby to wszystko mówiło „Zacznij palić to takie modne, dobre, popularne – zacznij od dziś”. Nie zacznę, mam to w dupie, tylko to na każdym kroku wykrzykuje jakby takie słowa.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,78 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

WIosna idzie – na drogach kwiaty… i telefony!

10 marca, 2010, Autor:

Od stycznia nic nie dopisywałem, będąc w stanie permanentnej euforii, ale już mi przeszło.  Bałem się chwilę, że nie będę już potrzebował tej strony i oczyszczającej czynności jaką jest pisanie wkurwa, lecz na szczęście tak się nie stało.

Wracam więc.

Do rzeczy. Ledwo śnieg był stopniał i nieco się ociepliło, już radosny krakowski magistrat zarządził budowy, remonty, ulepszenia na drogach miasta królewskiego Krakowa. I byłoby wszystko w porządku, ale symultanicznie remontują dwa główne (!) skrzyżowania! Jaki tego efekt? Korek jak wszyscy diabli i o 15 nie da się wyjechać z Krakowa w żadną stronę. Gdy kiedyś przyjdzie bronić tego miasta przed wrogim germanem, mądry Szkop walnie dwie (DWIE KURWA!) bombki w w/w miejsca i miasto się podda. Jakby tego było mało, to wrócono do remontu zakopianki na odcinku 600 metrów na samym wyjeżdzie. Efekt? Cztery pasy zwężają się w jeden. Koniec.

Najdziwniejsze w tym wszystkim, że podchodze do całości bardzo spokojnie.  Nie denerwują mnie remonty, opierdalający się robotnicy na głównej arterii wylotowej Krakowa, nie denerwuje mnie reszta kierowców, którzy jeżdzą jakby nie widzieli nic wokół. Jestem oceanem spokoju.

Do kurwa czasu. Stało się to, na co czekałem od dawna…

Mój operator komórkowy przypomniał sobie, że będzie mi się kończyła umowa. I tutaj zaczyna się zabawa.

Jestem wiernym klientem. Jeśli coś działa i spełnia moje wymagania, to nie zmieniam nic. Tak było i z operatorem. Od siedmiu lat regularnie płacę niemały abonament. Dostałem umowę na dwa lata z telefonem, potem bez aparatu przedłużyłem ją o rok. Następnie, dobijając do pięciu lat, znów poprosiłem o nowy aparat. I teraz najlepsze. Umowa, która właśnie będzie się kończyć została zawarta przez telefon – wygodnie było i prosto. Do czasu aż zobaczyłem, co dostałem w ofercie dla stałego klienta. Po pierwsze – zapłaciłem 7 zł netto za telefon, który konkurencja dawała za złotówę. Nie chodzi mi tutaj o pieniądze, ale o zasadę! Po drugie – zostałem zachecony do zmiany starej taryfy, która służyła mi dobrze od pięciu lat (prosty przelicznik 1 minuta = 4 smsy; nic tutaj nie byli w stanie zjebać i nawymyślać!) . W dobrej wierze dałem się skusić na zmianę na jakieś kwotowe gówno, gdzie każde coś było przeliczane wprost na piniądze. I zaczął się cyrk. Przez pięc lat raz tylko przekroczyłem ilość minut bezpłatnych, zwłaszcza że posiadam telefon służbowy. Nagle okazało się, że co miesiąc musze dopłacać prawie 50 zł! Ilość rozmów się nie zmieniła, a rachunek poszybował w przestworza.

Jak to jest, że w każdym szanującym się przedsiębiorstwie najbardziej dba się o klienta stałego, wiernego i lojalnego. Jak to jest, że idzie mu się na rękę, jak potrzebuje coś zmienić, opóźnił się z płatnością? Jak to jest, że pisze się mu smsa/maila/dzwoni, jak mu się kończy promocja i się zdziwi przy następnym rozliczeniu? Jak to kurwa jest, że wszędzie się da, ale nie w branży telekomunikacyjnej?!

Dlatego też z tego miejsca chciałem oświadczyć, że tym razem sobie zapamiętam.

Drogi operatorze z owocem w nazwie!

Będziecie dla mnie bardzo mili, będziecie mnie kusić niezwykłymi promocjami, tanimi połączeniami i super telefonami. Będziecie uczynni, pomocni i uprzejmi. Bedziecie rozumiec moje potrzeby, będziecie dzwonić, by zaoszczędzić mi czasu i kłopotu, bym dał się uwiązać na kolejne dwa lata. Ale nie tym razem, nie tym kurwa mać razem! Ja również będę uprzejmy ale i niewzruszony. Podziękuję uprzejmie i zaniosę na piśmie wypowiedzenie, żeby im przez myśl nie przeszło automatycznie przedłużyć ze mną umowę (swoją drogą warto zwrócić na to uwagę, bo niedawno taki dynks wprowadzili). Spokojnie i delikatnie dam w ten sposób wyraz mojemu uczuciu zawodu i smutku, że w dupie się ma mnie i moje pieniądze. Rozumiem, że nie zbiedniejecie od tego i nic nie zmienicie w swojej pojebanej polityce zatrzymania klientów u siebie, ale przynajmniej mnie się zrobi lepiej.

Żeby dopełnić czary goryczy, opiszę jeszcze jak 3 lata temu dostałem polecenie służbowe ujednolicenia sieci komórkowej w firmie, w której pracuję. No to cyk – gajer, neseser, krawat i auto służbowe. Uderzam do salonów głównych. Wszędzie się dało, wszędzie się dało dopasować ofertę tak, by te 20 numerów jakoś pododawać. Ale nie u nich. Pomijając fakt, że po prostu mnie zlekceważono – 15 minut stałem i patrzyłem na babę, która chyba w pasjansa grała, to ostatecznie opryskliwie spuszczono mnie po brzytwie wciskając kilka standardowych ulotek.

Dlatego też z lojalnego klienta przeistoczyłem się w zaciekłego antypatyka tego operatora. Koniec wywodu.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,43 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!