Wkurwienia w kategorii: ‘Gry i zabawy’

„Nowoczesne” wychowanie

22 kwietnia, 2013, Autor:

W dzisiejszych czasach media ócząnas, że dziecko należy wychowywać „nowocześnie”. W dobie Superniani utrwaliły się pewne kurewskie schematy, które mnie wprost wkurwiają, a które sprawiają, że nowsze pokolenia stają się coraz bardziej niedojebane. Mam ponad 20 lat i chuj wiem o życiu, ale wyszedłem z tego okresu, więc co nieco mógłbym powiedzieć. Wydawać by się mogło, że generacja 4 lata ode mnie młodsza nie powinna się znacznie różnić, co nie? To tylko, kurwa, 4 lata – w dziejach historii 4 lata to jest pierdnięcie, które nic nie znaczy. A jednak chyba coś jest nie tak. Nie zamierzam uogólniać, bo uogólnianie jest złe, ale chodzi mi o częste zjawiska, których jestem świadkiem.

Jak to jest, że gówniarze chodzą rozpierdoleni po chodniku, w wyjściowych dresikach i na chama pokazują wszystkim swoje pojebane telefoniki, puszczając z nich muzykę? Co ich do tego prowokuje? Rodzina nie poświęca im czasu? I jeszcze te teksty o jebaniu policji, paleniu trawy i ruchaniu dziwek. Jedyne, co oni jarali, to drewno w kominku, a policja to ich, kurwa, w GTA non stop łapie i dlatego mają taki stosunek do niej. Dziwki? Chyba na RedTube. Nie wspominając już o tym, że dają się robić w chuja, bo cokolwiek tępy drechu ze Złomu PKS, Chuja PCV albo Pierda PCK „nawinie” (sorry, ale jako długoletni słuchacz rapu stwierdzam po prostu, że to nawet nie jest flow – to jest efekt grymasu intelektualnie zacofanej małpy w ortalionie), to oni łykają to jak niecnotliwa dama biały płyn z fallusa. Rozumiem, świadomie coś robić i mieć jakieś o tym pojęcie; angażować się w to, tyle że te dzieciaki nie mają mózgu, a nawet jeśli jakimś cudem mają, to nie korzystają z niego konsekwentnie. Myślicie, że te wszystkie rapujące Dresiki typu Tampon ZHP albo Cwelu NRD na czym najwięcej zarabiają? Oczywiście, że na was, głupie dzieciaki. Ale z drugiej strony… Dobry biznes zawsze wymaga idiotów, bo oni najwięcej płacą. Problem jest tylko taki, że wielu z tych gówniarzy nie idzie w inną stronę, tylko przez wiele lat siedzi na ławkach i w tym podobnych miejscach i nie próbuje nawet znaleźć sobie czegoś lepszego, no nie wiem – jakiegoś celu, dzięki któremu wyszliby z tego gówna. Styl życia można mieć różny, ale też na pewien styl życia trzeba sobie zapracować, a nie być pasożytem społecznym, „bo tak”. Skoro Jebią Policję na 100%, to dlaczego grzecznie kupują sobie bluzy z tymi napisami? Skoro pierdolą policję, to chyba nie robi im to, że coś ukradną? A może się mylę? Kozaki w grupie, a osobno tylko gówniarstwo.

Inna sprawa – ciągłe napierdalanie, wręcz maniakalna nagonka na gry komputerowe. Bo to przecież działa w 2 strony – dorośli też są winni. Dlaczego każdą możliwą, wręcz najgorszą rzecz zwala się na gry komputerowe? Małolat kogoś zarżnął nożem, a w biurku miał „Postala 2” – to na pewno przez to. Fakt, że były takie przypadki, gdzie psychole utożsamiali się z grą, tyle że je można policzyć na palcach. Ale, do kurwy nędzy, jeśli dziecko ma, dajmy na to, 12 lat, to co robi „Postal 2” na jego dysku? Jakoś musiało dojść do jego zainstalowania, więc najwyraźniej albo rodzice mieli to w dupie, albo byli idiotami i stwierdzili, że znak +18 nie ma większego znaczenia, bo co niby miałby on oznaczać? Ponadto nie wytłumaczyli należycie, na czym polega świat wirtualny, a na czym polega świat prawdziwy. Wiecie, to nie problem gier, że są brutalne – to problem tego, że ludzie są idiotami. Ale zawsze lepiej pozwać producentów gier, bo to daje jakieś złudne usprawiedliwienie – to raz, a dwa – daje hajs. Dlaczego by na przykład nie pozwać firmy, która wyprodukowała nóż, którym dokonano morderstwa? Przecież jego ostrze samo kusiło, aby użyć go w niecnych celach. Pojebane w chuj.

Ostatnio modne stało się przyrównywanie klapsa do bicia. W dzisiejszych czasach nie ma już różnicy. Praktycznie tak samo, jak nie istnieje granica między pierdnięciem a zesraniem się albo pomiędzy upadkiem jabłka na głowę a upadkiem cegły na głowę. Jednocześnie mówi się, że dziecka nie należy wychowywać bezstresowo. Hm? Lekki paradoks? Co więc należy robić? Sadzać je na karne jeżyki? Tak, fakt, że bachor spierdala ci cały czas z dywanika, a ty co kilka sekund biegniesz do niego jak pojebany, żeby go z powrotem posadzić, ma od chuja sensu. W rodzinie – przynajmniej ja coś takiego kiedyś wyczytałem – istnieje coś takiego jak funkcja stratyfikacyjna, czyli ustalanie jasnej hierarchii. Ale oczywiście tu zaraz zjawią się mądrzy psychologowie i powiedzą „NIE, NIE WOLNO. Przecież to tylko wzbudzi agresję w dziecku. Będzie się chciało bić, będzie chciało oddać”. Agresję to wzbudzi w nim permanentne przesiadywanie w jednym miejscu. Poza tym, nie wolno nikomu wmawiać, że ten świat jest tak zajebisty, że wystarczy załatwić problemy słowem. My będziemy zwracać uwagę, że „Tak nie wolno”, a nasz potomek nadal będzie sobie pozwalać na dalsze kopanie nas i brak szacunku. I nie, nie chodzi mi o bicie. Nie chodzi mi o patologię. Inteligentne inaczej programy typu „Chujowi Surowi Rodzice” próbują przekazać nam, że najlepszym sposobem na ujarzmienie gówniarza jest zabranie go do kościoła, zabranie telefonu i nakaz zapierdalania z węglem i drewnem na taczkach. Powiem tak: ja nie bronię tych gówniarzy (zakładając, że to nie jest reżyserka, ale obawiam się, iż jednak jest), ale na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Czy ten program ma mi uświadomić, że wystarczy zmusić swoje dzieci do ciągłego zapierdalania, „bo tak”, i to pomoże w tydzień? Niekiedy nawet wykorzystuje się tam tę młodzież jako tanią siłę roboczą, zresztą co ja będę mówić – na pewno podpisują tam jakiś kontrakt i obie strony dostają niemały hajs. Nikt mi nie wmówi, że człowiek w otoczeniu kamer zachowa się w pełni naturalnie, bez żadnego scenariusza, biorąc udział w tej szopce dla idiotów.

A wracając do kwestii wirtualnej, to też uważam, iż dzieciakom należy ograniczyć dostęp do Internetu, dopóki nie nabiorą pewnej dojrzałości. Mówię serio. Bachorstwo wchodzi na strony, na które nie powinno wchodzić, nawet nie mówię tu o pornografii, tylko o normalnych serwisach, gdzie ludzie chcą poważnie porozmawiać. Wpierdoli się taki jeden z drugim, nie zastanowi się nad treścią wiadomości i jeszcze będzie uważać, że ma do tego prawo, aby pisać — CoŚ WtYm $tYlU —. Problem z otwartością sieci w stosunku do dzieci jest taki, że zapoznają się one z rzeczami bez ich realnego przeżycia. Zamiast w piłkę na boisku z prawdziwymi kolegami, cisną w WoW-a czy tam w FIFĘ na kompie. Zamiast raz naprawdę przeżyć jakąś przygodę, ponapierdalać się z przyjaciółmi patykami, żyją w hermetycznym świecie. Bo przecież nowoczesne wychowanie nie dopuszcza tego, by dziecku się coś stało. Siniaki? Zadrapania? Bójki? Obtłuczenia? Przecież to wszystko jest potrzebne, aby poznać życie. Przewrócisz się, to się ubrudzisz i nabijesz guza, ale guz po tygodniu zniknie, a koszulkę się wypierze, za to ty zdobędziesz coś cenniejszego – normalne dzieciństwo. Nie lubię używać słowa „normalny”, bo tak naprawdę trudno je sprecyzować, jednak nowoczesny model wychowania nie należy do czegoś, co pomaga młodej generacji. Przez dzieciństwo spędzone przed kompem co takie dziecko osiągnie? Wyjdzie na zewnątrz po jakimś czasie i dupa – nie będzie mogło się odnaleźć. Nie ma w tym też takiego dreszczyku poznania czegoś – wszystko masz na tacy i często w sposób wulgarny, wypaczony. Pamiętam, że jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy za małolata ktoś powiedział chłopakom w szkole, że ma nowy numer Playboya, to był bogiem. Zwykle długo odkładało się na takie gazetki, oczywiście prosząc kogoś starszego i zaufanego o ich kupno, a potem trzymało się je pod łóżkiem, żeby rodzice nie widzieli. Rozumiecie, nie chodzi mi o to, żeby zakazywać pokazywania niektórych rzeczy, tylko chodzi o to, że kiedyś była w tym frajda i trud i należało wykazać się nie lada sprytem, by cokolwiek zdobyć. Dzisiaj jeden smarkacz z drugim w 5 sekund wejdzie se na pornole i to cała filozofia.

Ostatnia rzecz (ogólnie to jest ich więcej, jednak na tym chyba skończę) to wychowanie proponowane przez nasz chory system edukacji. Jak ja chodziłem do szkoły, to system wydawał mi się lekko pojebany, głównie dlatego, że już następowały początki zmian programowych. Ale obecnie, gdy słyszę, że pięciolatkom czy sześciolatkom nie da się zagwarantować legalnie nauki liter i cyfr, bo tego powinna uczyć dopiero „normalna szkoła”, to mnie bierze kurwica. Najpierw zacznie się od liter i cyfr, a potem odniesie się to do wszystkiego. Za 20 lat ludzie w szóstej klasie podstawówki będą przerabiać elementarz. O minimalnej wiedzy na temat najważniejszych rzeczy też nie będzie mowy. Ci tam na górze chcą, żeby nasze społeczeństwo miało inteligencję godną zooplanktonu, bo wtedy łatwiej się takimi idiotami będzie manipulować. Ale nie tylko to w wychowaniu szkolnym jest najgorsze. Na przykład talenty. W większości szkół gówno kogoś obchodzi, czy masz talent plastyczny, muzyczny, pisarski – nie dostaniesz za to niczego na plus. Nikt nie zwróci na to uwagi. Natomiast szkolnych debili, zjebów, które kiedyś prawdopodobnie zostały pierdolnięte łopatą w łeb, będzie się na siłę przepuszczać „dla ich własnego dobra”. Szczerze? Uważam, że szkoła nie powinna być obowiązkowa. Niech będzie dla wybranych ludzi, którym naprawdę zależy i wtedy może udałoby się podnieść jej poziom. A jak ktoś nie chce, to nie musi chodzić – tania siła robocza zawsze się przyda. Że taka szkoła będzie płatna? A czy ktoś się łudzi, że dzisiejsza szkoła jest darmowa? Książki, akcesoria, składki, komitet – z tego wychodzą niemałe kwoty.

Trochę się zastanawiam, czy nie zmieniam się w takiego tetryka narzekającego, jak to za jego czasów było lepiej. Ale chyba nie… Są przecież rzeczy uniwersalne. Skoro jakieś tysiąc lat temu dzieci bawiły się patykami, a ja jakiś czas temu też się nimi bawiłem, to chyba o czymś taka sytuacja świadczy?

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 20 raz(y), średnia ocen: 9,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Zima po polsku.

3 stycznia, 2012, Autor:

Niech to szlag, kurewski i zajebiaszczy.

I mnie dopadła ta jebana melancholia! Mea culpa szacowni depresanci, chylę czoła. Długo udawało mi się uniknąć morowego nastroju ale i w końcu mnie dopadło. Chociaż po głębszej analizie… nie to chyba jednak wkurwienie!?

Zima jak chuj po viagrze, postawiła się i postanowiła nie odwiedzić  naszego pięknego kraju. Moje suerwyczesane Dynastary smętnie spoglądają na mnie z wieszaka na narty. Na stokach ludzie zacięcie trenują żeglarstwo, kajakarstwo i windsurfing. Na rafting nie trzeba już jeździć do Turcji bo wystarczy puścić się na brzuchu ze stoku: wrażenia bezcenne i mokrym się jest tak samo. A ja całą kasę na wyciągi wydaję na chusteczki i wódkę – akcesoria potrzebne do oglądania prognozy pogody i obrazków z kamer internetowych umieszczonych na stokach.

Dziś mój stopień wkurwienia sięgnął zenitu jak przeczytam na portalu pogodowym,  że zima od czwartku- jakieś 2 stopnie i śnieg z deszczem. TO MA KURWA BYĆ  ZIMA???? Czy tego Wszechmocnego pojebało do reszty? Zamiast sypać śniegem i wymrażać skurwiałe wirusy, ON sobie wolne robi i olewa nas ciepłym… deszczem.

Najbliższy weekend miałam spędzić na nartach ale jak tak dalej pójdzie to czeka mnie całodniowe aperski w knajpie a tego po świętach i sylwestrze moja wątroba może już nie wytrzymać.

Chuj z tym że będziemy się z rodziną gnietli jakieś 1000 godzin w samochodzie na krajowej „rozjebanobudowlanej” ósemce. Potem wcisnę się w za małe spodnie narciarskie (święta były obfite w tym roku-wrr) które przy tych temperaturach będą niczym sauna w tropikach. Przy kasie chuj mnie finansowy strzeli bo ceny wyciągów dorównują tym w Alpach albo nawet na samym MARSIE. Spłukana z kasy, siądę na mokrym od deszczu krześle i pojadę na górę. Na szczycie,  mokra jak norka od środka (spodnie) i na zewnątrz (deszcz) zjadę po kamieniach niczym Małysz w Dakarze zdzierając sobie przy tym narty do samych wiązań. Na serwis już mi nie starczy kasy więc moje ukochane narty zostaną przerobione na sztachety do płotu.

Ale za to: byłam, jeździłam, sezon zaliczony.

C.D.N…chyba

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 5,90 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Aj ripit kurwa. Goł Goa, Słońce, plaża i największe wkurwienie…

27 sierpnia, 2011, Autor:

Witam

Jak się ostatnio wkurwiam, to ludzkie kurwa pojęcie przechodzi. Po chuj powtarzać swą parszywą mordą kilka rzeczy milion razy kurwa i wytykać, ze to albo tamto?! No po chuj?!

Siedzę sobie dzisiaj przy biurku, ojciec w drzwiach. Kurwa dobra siedzę nadal. A ten mi pierdoli jak to nie chujowo, że rękę złamałem. Kurwa po jaką kurwe przypominać mi, że moja ręka jest niesprawna, że chujowo. Że jabłek nie mogę zbierać… (i tak bym na nie już nie poszedł, ni chuja…). Siedzę sobie kurwa zapomniałem o gipsie, a ten dalej skamle mi tu kurwa, że złamana? Odwrócisz coś tym pierdoleniem człowieku? Złamałem i chuj i morda  w dupe, bo chcę spokojnie poczytać kurwa miesięcznik TG, do ciężkiej kurwy mamy.

To po pierwsze ^

Dalej.

Ten kto ogląda Discovery Travel, pewnie słyszał kiedyś reklamę jakiegoś iście pokurwionego biura turystycznego czy jaki chuj- Goa. Reklama chuj przeboleje, ale głos w niej przypominający reklamę taniej dziwki mnie tak wkurwił, że myślę sobie: „rozjebać TV, czy znaleźć tą kurwe i ją zajebać, raz a dobrze?”. Tekst wypowiedziany przez tą pizde brzmi:

„[…] Po prostu bossko! Goł Goa… Słońce, plaża i najlepsza zabawa” Przy czym wyraz zabawa jest wypowiedziany barwą głosu 5latka, lub popierdolenej 17 latki nju ejdż. Kurwa, wejdźcie na Discovery Travel poczekajcie i zobaczycie o co kurwa się rozchodzi.

Albo reklama VW. Kurwa siedzą stare kurwiarze, pryki-śmierdziele od których jebie piwskiem, jak od bawarskiego piwowara (do piwa nic nie mam :D) i pierdola jakieś kurwa porównania, że niby zgodni, co oni mi tu kurwa?

„[…] -Volkswagen. Polo.

-Polo”

Kurwa i wzroczek na siebie. Polo? To gówno opakowane w kawał plasitku, z Lupo, gorsze od chujowego golfa i jeszcze gorszego Lupo. Bo nie jest ani dużym kompaktem, ani małym autem klasy B czy A. Jest bezużytecznym łącznikiem tego chujowego segmentu, beznadzieją, nic nie wartą kupą szwabskiego złomu.

Kurwa.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 5,50 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , , ,

Orzygany Hortex, nie kupujcie ni chuja.

20 sierpnia, 2011, Autor:

Witajcie, kurwa mać.

Otóż, od razu do rzeczy.

Nie dalej jak 3 lata temu, tata kupił 80 arową działkę koło stacji paliw Orlen (czyt, zjazd dla Tirów i śmierdziuchów z wiejskich okolic brzozowskiej metropolyji). Otóż na takowej zapuszczonej jak skurwesyn działce, w strategicznym miejscu (20 metrów od stacji) rośnie około 120 jabłoni.

I tak się kurwa zaczęło. Jabłonie są stare i obrzygane przez jabłka, które jak mrówki, coraz to nowsze rodzą się na urodzajnych gałęziach. No, ale skoro są jabłka, to coś trzeba robić. Trzeba je kurwa zbierać! 30 gr za kilo, nie jest źle. Tu się zgodzę, bo gdybym miał zbierać za darmo, to kazałbym się w chuja pocałować.

Więc idziemy z tatą (nie należę do meliny, ani plebsu, ale na jabłka do starego sadu, gdzie rośnie kurwa od chuja pokrzyw, badyli, leszczyny i chuj wie czego ubrany ładnie nie pójdę) żeby obczaić ile tam jest zapierdolu. Moje odzienie składało się: Porwane za małe dresy (na kolanie i okolicach dupy), stara powynaciągana bluza adydasa, skurwiałe stare buty, różne od siebie skarpetki (biała i brązowa), w ręce 2 wiadra włożone w siebie, kosa i siekiera. Kosa by kosić trawę, by łatwiej zbierać, siekiera zaś by zajebać ewentualnych intruzów.

No tak, wchodzę. Na dobry początek kurwa, zapomniałem rękawiczek. Ujebałem rękę pokrzywą. Dresy dziurawe, więc insekty miały niejako korytarz by przeniknąć w moje nogi, a w rezultacie-okolice jaj i pachwiny.

Wkurwiony od początku, wiedziałem czego będę mógł się spodziewać. Ale to co zobaczyłem przerosło moje oczekiwania. Kurwa gałęzie uginające się od jabłek. Musiałem udawać zadowolonego, choć w głębi duszy byłem tak wkurwiony, jak nigdy dotąd. No może kilka razy. Ciarki przeszły przez rdzeń kręgowy, dostając się do części kory mózgowej odpowiadającej za intensywne wkurwienie.

Dobra, więc wpierdalam się na jabłoń i strząsam jabłka, wbijając sobie kilka badyli w bebech i obrysowując plecy.  Jabłka lecą jak deszcz w dżdżysty dzień. No to kurwa ładnie. To zapierdalam. Zbieram zbieram do koszy i kurwa do worka do worka i do worka do worka do worka. Dobra minęła godzina, to najebałem z tatą worków 10. Ale, z racji, że byłą to niedziela i nadto afiszować się nie będziemy, bo nikt nie chce być na językach swoich ciekawych wszystkiego sąsiadów spierdalamy z powortem, skurwiali i zmęczeni (po godzinie!).

Poniedziałek kurwa rano. Jedziemy zatankować, patrzę, a tam karzeł z jakąś małą kurwą z koszami zapierdala od strony mojego ogrodu- do drogi. Dobra idziemy z tatą sprawdzić. Kurwa naszym oczom ukazał się widok całej meliny z okolic, znane ryje recydywistów, palaczy, pijaków złodzieji i morderców. Było tam ich kurwa z 12 w tym bachory, które mnie wkurwiły.

Kurwa idę z tatą. Co Wy tu kurwa robicie (na drodze dojazdowej stoi kurwa samochód ciężarowy z paką załadowaną 3 tonami jabłek. No to kurwa ojciec po policje i ja mordę na nich, ojciec mordę, te chuje nie odpuszczają, skurwysyny Żydzi, pierony zajebane. I pierdolą, że to nie nasza działka, że my tylko połowę mamy, kurwa co za pizdki jak spotkam- zapierdolę. W dodatku z mordy zionęło im piwskiem z TESCO, wódką z okolic dolnego Dniepru (nie nie nie, nie był to Smirnoff). Przyjechały pały, kurwa dobra no to chuj, tłumaczymy, że to nasza a te chuje śmierdzące się wpierdoliły z koszami i zbierają nasze jabłka. Dobra policja ich wyjebała, jabłka wysypane i ze skwaszonymi mordami wyjechali nie zarabiając nic kurwa i z opinią złodziei (którą i tak każdy o nich miał, od około 12 lat.

Istnieje bowiem u nas w mieście dzielnica peryferii zwana Widaczem, gdzie zbierają się wszystkie męty, złodzieje, pijaki, skurwysyny, mordercy i gwałciciele. Coś jak Praga Północ w Warszawie, albo Bronks w Nowym Jorku. Stamtąd pochodzi cała brzozowska hołota.

No i kontynuując, przyjeżdżamy do ogrodu i zapierdalamy. Wbiłem sobie 3 kolce długości 3 cm pod skrórę i obsiadły mnie 2 kleszcze. No, ale kasa wpadła, kosztem mojego zdrowia psychicznego i fizycznego.

Na 2 dzień dołączył do nas jeszcze Ukrainiec, Chryń, który zmienił nazwisko, żeniąc się z Polską wieśniarą.

Przypowieść pierwsza.

Tata do niego ( bo on mieszka nad Sanem , dopływem Wisły i tu w kurwe Ukraińców było- Witryłów, Ulucz itd.):

-To z ładnych terenów Pan pochodzi, Panie Tadku. Słyszał Pan o tej cerkwii w Uluczu, najstarszej w Polsce?

-Ja o żadnej cerkwi nic nie wiem, ale jak Pan chce to mogę jutro nie przychodzić. (pomagał tacie wtedy mieszając glinę i takie tam)

Chłop ma po prostu kompleks, że pochodzi z Ukrainu (nie dziwię się). Ale nic do niego nie mam, bo pomaga itd. oczywiście nie za darmo :D Ale zapierdala jak trzeba. Kiedyś tata powiedział, że beton szybciej od betoniarki miesza. I to pewnie prawda, bo na zapierdolu to on się zna, jak ja na wkurwianiu.

No ale dobra, jabłka to jeszcze chuj mały. Trzeba je zwieźć do pobliskiego STW. Obiektu komunistycznego, nie remontowanego, gdzie pełno złomiarzy, wieśniaków-śmierdzieli, ogrów i innych stworzeń podobno pochodzących z Ziemi.

Kurwa trzeba wjechać na wagę i zważyć Transportera T IV z towarem (workami jabłek), później te worki opróżnić, jabłka wysypując do pełnych os pojemników i podobnie podjechać na prymitywną wagę bez towaru. Różnica Twojego samochodu z masą i bez to kilogramy jakie miałeś jabłek. Czyli około tony. Czyli jakieś 350 zł :D Ale tam chuj, zapierdalasz w pocie czoła, skurwiały, wkurwiony, pogryziony, poganiany, wyczulony i z bolącymi plerami.

Pierdole to.

A teraz jeszcze pokrótce. Okazało się, na stacji tankując po robocie, że w leżącym nieopodal sadzie zapomnieliśmy kosy i siekiery. Kurwa ja ubrany jak pańszczyźniany chłop wybiegłem z transportera, na oczach przechodniów, personelu stacji (wieśniaków z okolic, śmierdzących zamiast gnojem-paliwem) po kosę i siekierę. I wracałem, skupiając na sobie szydercze patrzenia, byłem obiektem drwin. Jeden chuj mnie palcem wskazał, co jakby chuj tu stał to bym mu morde wybił kurwa, zęby, a chuja wyrwał i przypalił na rożnie, po czym zwrócił, starannie przyszywając do jego ciała. No i kosę i siekierę włożyłem ,,na pakę”. A laski się gapią jak na kurwa ostatniego wieśniaka, wojtowicza.

Dobra na dzisiaj tyle, chujowo trochę, ale spisałem się jak głupi chuj.

Posłuchałem szatana, oj Dana Dana, posłuchałem szatana, diabelskeigo szatana. Diabelskie techno, techno, lecz niczego się nie bójcie. Seksualne to potwory, hary poter oj diabolo, lecz niczego się nie bójcie. Oj Dana Dana, posłuchałem szatana… kurwa.

Eine Benzine

PS: Jabłka z mojego sadu wylądują w sokach z Hortexu, więc nie kupujcie, aż do zimy, bo na nie plułem, rzygałem srałem i kląłem na ewentualnych nabywców soków.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 9,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , ,