Wkurwy oznaczone tagiem: ‘Zaiste Wykurwisty Wkurw’
Wkurwiający Polacy:)
21 marca, 2010, Autor: GniewkoWitam,
Dziś zaprezentuję wam małego wkurwa, który bardzo mnie irytuje.
A więc ile to się słyszy o narzekaniu Polaków jak to jest kurwa wiecznie nie dobrze itp. itd. i cdn!
Z czego wynika ?..?
Moim szczerym zdaniem z pierdolonego lenistwa, i innych negatywnych słów, których wypisywanie zabrało by mi sporo czasu.
Wracając do tematu, wkurwia mnie to ze każdy tylko by chiał lepiej i lepiej, tak żebym nic nie robił a miał!
Ale kurwa od wiek wieków ludzie źle rozumieją pojęcie szczęścia! Szczęście to nie nic nie robienie, „mienie” wszystkiego w dupie i pławienie się w pieniądzach!
Niech tu kurwa zrozumie to Polskie plemie! Ludzie pochujeli! Pojmij szczęście dobrze, a wiele problemów zniknie. A nie narzekaj, bo do tego zawsze jest powód i zawsze jest czas.
Zastanówmy się nad swoim życiem a nie wkurwiajmy innych jak to jest nam nie dobrze! Polska to naprawdę piękny i cudny kraj, tylko trzeba to kurwa dostrzec!
Ma dużo minusów ale i też wiele zalet!
eL-ką jedziemy.
15 marca, 2010, Autor: wojteqPomimo względnego spokoju i pokoju ducha znowu jestem z Wami, drodzy czytelnicy i znów zmuszony zostałem do opisania, przelania na papier a raczej na klawiaturę smutku, zażenowania i wkurwienia, jakim obdarzył mnie świat ostatnio.
Jak powszechnie wiadomo, Kraków dysponuje sporym ośrodkiem MORD-u (Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego). Za tym oczywiście idzie masa szkół jazdy, które kształcą przyszłych sprawców kolizji, wypadków i źródła naszego nieustającego wkurwienia. Właśnie im chciałbym poświęcić niniejszy wpis.
Samochodów szkół jazdy na krakowskich ulicach jest po prostu zatrzęsienie. Nie ważne, czy jest to siódma rano czy trzecia po południu. Gdziekolwiek bym nie pojechał, ZAWSZE natknę się na adepta sztuki magicznej zwanej potocznie prowadzeniem samochodu. Nie umie taki żwawo zmieścić się w zakręt, tamuje ruch i wkurwia wszystkich naokoło. Dokładnie widać to gdy zastosowanie ma tzw. „zielona strzałka w prawo”. Wymyślono i wprowadzono ją po to, by człowiek zdążył opuścić skrzyżowanie, gdy cała zabawa w chowanego trwa w innej jego części – zatem: jedziesz kurwa, bo nic cię z boku nie jebnie. Czasu masz niewiele, więc jedź! Ale kurwa nie da się – rozumiem, że muszą się zatrzymywać – takie przepisy, ale kurwa mać ruszenie z miejsca nie zajmuje nikomu pełnosprawnemu 10 sekund. Nie umiesz się zebrać, gaśnie ci silnik w „elce” – wypierdalaj na plac nauczyć się podstaw, bo stwarzasz zagrożenie na drodze.
DISCLAIMER: Tak, wiem. Ja się też kiedyś uczyłem i powinienem wykazywać zrozumienie. Ale nie wykazuję, bo już mam prawko, zdałem i w dupie przechowuję empatię oraz cierpliwość. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr i chuj!
Szczytem wszystkiego jest pewna uliczka, która będąc jednocześnie doskonałym łącznikiem między dwiema potężnymi arteriami, stanowi jedną z najlepszych dróg prowadzących do przedsiębiorstwa w którym pracuję. Uliczka jest prosta, wcale równa i właściwie bez dziur, ale posiada jedną, a właściwie dwie niedogodności. Martwi policjanci = progi zwalniające. Dookreślając, nie są to killerzy zawieszeń zbudowani z kostki brukowej, ale zwykłe, niskie, gumowe odlewy przykręcone do jezdni. Siłą rzeczy, z wymienionej dróżki korzystają „elki”. I tutaj czara się przelewa, kurwa ich mać! Jebani instruktorzy i równie jebani kursanci przejeżdzają przez rzeczone progi z prędkością ZERA kilometrów na godzinę. Kurwa, podjeżdzają pod próg i chyba czekają aż się pod nimi płyta tektoniczna przesunie, a reszta samochodów – chuj z nimi – możesz sobie stać na środku przejazdu dla tramwajów, na środku skrzyżowania czy blokując Bogu ducha winnego pieszego na przejściu dla pieszych. Podstawowe zasady etykiety na drodze nakazują, aby żwawo wypierdalać ze skrzyżowania, żeby reszta też się zmieściła. Nie wymagam tutaj przepychania się zderzakami, proszę, KURWA, o sprawne przejechanie przez próg. Nie umiecie, boicie się (sic!) o zawieszenie? Wypierdalać natychmiast z mojej drogi, bo ludzi pozabijacie kiedyś, wy buce, matoły i paraolimpijczycy dróg. Won na plac pachołki potrącać!
Dodam jeszcze, że absolutnie dojebała do pieca baba w Range Roverze, która przez rzeczone progi przejechała z podobną prędkością jak „elki”. Kurwa mać – masz samochód którym orać w polu można, a przez próg jedziesz jak ostatnia pizda. Rower albo wypierdalaj.
W następnym odcinku o poprawności politycznej będzie. Stay tuned!
Tagi: Zaiste Wykurwisty WkurwBycie rodzicem czyli po co komu ojciec?
26 lutego, 2010, Autor: lukasz26stgNiedawno zostałem ojcem. Cudowne uczucie ale ktoś lub coś ciągle usiłuje mi je odebrać. Kurwa jakim prawem???
Komunikacja miejska:
W tych jebanych autobusach są miejsca dla matki z dzieckiem a to ojciec juz tam nie może usiąść? Kurwa to jest normalnie dyskryminacja. I do tego spojrzenia innych bab. Kurwa to juz ojciec z dzieckiem nie może nigdzie wyjść?
U lekarza:
Potrzebny jest PESEL matki. A niby po chuj? A ojca nie może być? Kurwa nie i weź się z tymi jebnietymi babami użeraj.
sklepy:
Tu sie dopiero zaczyna. Na dzień dobry kasa dla matki z dzieckiem. No kurwa mać! A ojciec to kurwa co? Większość informacji i instrukcji o produktach dla dzieci jest kierowana do matek. No kurwa mać ciężko napisać Drogi rodzicu zamiast Droga mamo. To już ojciec nie kupuje pieluch ani obiadków? Dzieci czasem robią kupę a dokładniej w najbardziej nieodpowiednim momencie i znowu wkurw. A dlaczego? Przewijak jest w babskiej toalecie albo jest pokój dla matki z dzieckiem. A ojciec to kurwa co nie może?
Apteka:
Ide kupić dla matki mojego synka specjalna maść na sutki podczas karmienia. I znowu wkurw- baba tak na mnie patrzy, jak bym jej rodzine wymordował albo chciał sobie ta maścią penisa wysmarować. No kurwa czy to ze mna coś nie tak?
Tagi: dzieci, ojciec, rodzice, rodzicielstwo, Zaiste Wykurwisty WkurwO życiu…
26 lutego, 2010, Autor: anonimAh, wreszcie mogę dać upust swym emocjom. Cóż, wkurwia mnie wszystko, od a do zet. Wkurwiają mnie ludzie, ich zachowanie, słowa, charaktery, emocje, ich zakłamanie, pierdolony fałsz, zachowują jebane pozory przyzwoitości, bo „tak wypada”…
Wkurwia mnie to, że za dzieciaka mogłam tylko innym zazdrościć normalnego dzieciństwa, podczas gdy ja musiałam kisić się w domu i znosić plotki innych, przez co zawsze byłam na uboczu…
Wkurwia mnie, że w wieku 18 lat stoję nad przepaścią, że zawaliłam wszystko co się dało. Zarówno przeszłość jak i przyszłość. Wkurwia mnie to, że nawet nie potrafiłam się zabić w żadnej z dwóch prób. Wkurwia mnie to, że nie potrafię pomóc swojemu autystycznemu bratu. Wkurwia mnie cała moja rodzina (ta najbliższa także) którzy są po prostu cholernie wkurwiający i to przez nich odechciewa mi się żyć… Z resztą, nigdy nie chciałam. Ja się nie prosiłam.
Wkurwia mnie, że w szkole nigdy nie byłam na tyle dobra, by być lubiana. A na samą myśl o lekcjach wf-u dostaję dreszczy. Wkurwia mnie także moja orientacja, bo nie potrafię określić czy bardziej lubię kobiety, czy mężczyzn.
Wkurwia mnie to, że moje życie to jedna wielka porażka. Nawet ucieczką z domu nie poprawiłam swojej sytuacji. Wkurwia mnie moja pierdolona naiwność, bo za gówniarza każdy myśli, że wszystko wie najlepiej… Ale ja przekroczyłam wszelkie granice. Mimo to i tak nigdy nie żyłam pełnią oddechu choćby na chwilę…
Wkurwia mnie, że w niczym nie potrafię być dobra. Ani w fotografii, ani w obeznaniu się w czymś, ani dobrze nie wyglądam, ani mocna w gadce nie jestem… Kompletna kaplica.
Wkurwia mnie także to, że nie potrafię tu wywalić wszystkich swoich frustracji. Zbyt wiele emocji kłębi się we mnie i nie umiem o nich opowiedzieć.
—
Wysłano z formularza nowego wpisu.




(oceniano 18 raz(y), średnia ocen: 7,33 na 10)