Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’
Popierdolony kraj.
8 września, 2009, Autor: NataliaNosz kurwa, to jest niemożliwe. W piątek z samego rana kurwica, nie mogłam wysiedzieć w robocie, to wyszłam o 10 i chuj. Nie ma mnie, ale zrobiło się lepiej jak dowiedziałam się, że po weekendzie dwa dni wolnego. Myślę se, będzie dobrze i spokojnie sobie spędzam czas, aż miło. No, ale dzisiaj musiało się wszystko kurwa popsuć, a jakże! Rano wstaję i odbieram sms i dowiedziałam się, ile mi podpierdolili z konta przy wypłacie. Rzygać mi się chciało kurwa mać. Poszłam do łazienki i se myślę do siebie przed lustrem „uspokój się kurwa i zapal fajkę, przejdzie Ci”. Nic kurwa z tego bo kolejny sms, że na II zmianę. To już mnie dokumentnie dobiło, że ja kurwa najwięcej na II zmiany chodzę, mało tego zawsze, kiedy jest największy zapierdol. I se myślę, co tu kurwa zrobić. Wyjebać? Nie bardzo, a obowiązki finansowe? Do tego mamy podobno koniec kryzysu, a jednak jest jeszcze problem ze znalezieniem. Szukam od dawna i same śmiechu warte oferty pracy. A to kurwa sprzątaczka za 5 zika na godzinę, a to jakiś referent bankowy na umowę zlecenie. Sram kurwa na umowę zlecenie, co mi z tego? Nie będę wiedziała, ile dostanę wypłaty i jaja jak berety. Bez sensu to wszystko, kurwa mać. Człowiek chce pracować za normalne pieniądze, uczyć się żeby jakoś się wyglądało, a chęci maleją z każdym dniem. Najlepiej siedzieć na dupie i niczym się nie przejmować. W tej Polsce nie ma nic normalnego. Liczę się kurwa z każdym groszem, to jeszcze zapierdalają premię za nic bo mają takie widzimisie, a nie przejmują się, że każdy grosz się liczy i trzeba jakoś żyć. Niech ich szlag trafi!
Wciągający w nałóg Internet.
4 września, 2009, Autor: NataliaCały tydzień mam kurwicę bo ciągle czegoś nowego się dowiaduję. Głównie wkurwia mnie praca, ale jeszcze trochę zacznie mnie wkurwiać szkoła. Ale do sedna sprawy. Codziennie obiecuję sobie, że będę wcześnie chodzić spać, zamiast siedzieć na necie. Ale kurwa co? Okazuje się, że idę około 23 i muszę wstać przed 6 rano, wtedy mam kurwicę, że muszę wstać. Jak kurwa dobrze, że dziś piątek. Obiecuję sobie od ponad 3 miesięcy, że 22 spać, zeby rano być przytomna do pracy. Ni chuja, nie mogę. Zawsze znajdę se zajęcie i tak czas płynie. Wkurwia mnie to, że czas zapierdala jak nie wiem co. Oczywiście godziny w pracy ciągną się w nieskończoność, a po pracy zapierdala jak bugatti. Dzięki temu mam pełno do roboty, a tu już kanarek w zegarku wskazuje 23 i idę haśku. Rano jestem niewyspana, wkurwiona. Kierownica świruje na maksa, Internet mnie wciąga, doba za krótka. Kurwa żyć nie umierać. Od pół roku chodzę non stop nie wyspana i wściekła. Wiadomo, ze zmęczenie jeszcze dokręca licznik wkurwu, a co! Nie daj boże jak kurwa do tego wszystkiego dojdzie ból głowy, albo nie mam fajek. No kurwa jak rzucić fajki przy tak stresującym trybie życia? Ledwo mam czas dla siebie, a już do roboty wstać i zapierdalać. Eh, kurwa życie.
Tagi: samo życieMój pierwszy raz
3 września, 2009, Autor: MychaWitajcie! To będziedzie mój pierwszy post na megawkurw.pl. Nie będzie nic o seksie wbrew tematowi, który Was pewnie zaintrygował, bo myśleliście że będę pisać jak wkruwiający w łóżku okazał się być mój pierwszy facet. Wkurwieni? To dobrze, bo ja też. Powiem Wam, że ja to się wkurwiam rzadko, całkiem spokojna ze mnie kobieta no chyba że ktoś mnie naprawdę mega wkurwi, ale to sie trzeba postarać. Okej, mój brat nie musi się starać. Ataku histerii dostaję średnio raz na miesiąc, czyli w normie. Ale ostatnio, na szczęście tylko na czas wakacji, po raz pierwszy zaczęłam pracować tak jak większość naszego smutnego społeczeństwa- w godzinach 8-16. I niestety prawda jest taka, że mój wkurwometr szaleje. Jak tak może być, że w tej jebanej pracy siedzę kurwa 8 godzin, a wydaje się że 15, za to gdy tylko przyjadę do domu NAGLE, zupełnie znienacka, robi się godzina dwudziesta, zaraz potem dwudziesta druga i cały dzień poszedł się jebać! W pracy to już modlę się, żeby choć troszkę szybciej, niech że się kurwa coś zacznie dziać! Ale nie… Już chyba wieczność cała minęła od porannej kawy, a tu kurwa co? Nawet południa nie ma! Nie moge już patrzeć na demotywatory, na basha, na naszą klasę, na tych wszystkich ludzi na gg, już nawet opierdalać mi się nie chce. Nuda jak sam skurwysyn. Nie to, że nie mam co robić. Ależ skąd! Gdybym mogła spalić te wszystkie papiery, które przewalają się przez moje biurko, to chyba bym do końca życia mogła wpierdalać tylko kiełbaski z ogniska. Ale wiecie co? Nawet bym sie pogodziła z tym, że ten czas tak niemiłosiernie się wlecze, gdyby tylko nie zapierdalał jak oszalały, gdy tylko przestąpię próg domu! No żesz kurwa, zero litości. Na moim wkurwiającym zegarze wybiła właśnie dwunasta, a przecież ja kurwa dopiero co z roboty przyjechałam! Chyba zaraz postrzelę się w stopę… Idę spać, bo jak sobie pomyślę o której pobudka to kurwica mnie strzela. Niech już będzie ten październik do kurwy nędzy!
Dłuuugie weekendy
1 maja, 2009, Autor: PulcheriaJeszcze nie przebrzmiało dwunaste uderzenie zegara w noc sylwestrową a już się zaczyna narzekanie i wyliczanie wolnych dni w nowym roku.
Przez kilka pierwszych dni najważniejszą informacją we wszystkich wiadomościach są biadolenia na temat braku 5-cio dniowych weekendów. No ja pier… ! Najlepiej by było gdyby cały rok był jednym dłuuugim weekendem…


(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
