Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’

Społeczeństwo – jako całość, Religia

22 kwietnia, 2014, Autor:

Witam w drugim przebłysku wkurwu. Ten wpis może przypominać trochę dywagacje filozoficzne, ale traktują o wkurwie, więc się przyjmie :P

Społeczeństwo – O kurwa kurwa kurwa, temat rzeka :) Zaczynając od ludzi których spotykam w jebanym zatłoczonym autobusie (którego nie da się puścić przegubowego, albo częściej, no powiedzcie, po jaki chuj skoro jest tak miło. Ta bliskość między ludźmi, odkrywanie nowych zapachów, zwiększanie tolerancji na smród, zanik odruchów wymiotnych – same pozytywy), do tych pierdolonych feministek, i parodii partii politycznych (SLD, palikot razem z grodzkiem(?)) Wkurwia mnie ich tępota, średnie IQ w Polsce to ~97, dla mnie jest to skrajny debilizm, a pomyślcie że są jeszcze niższe formy życia które mają po ~70. I porównajcie to coś do ~10% ludzi inteligentnych, wychodzi że ponad 90% naszego społeczeństwa to debile, a mając taką przewagę mogą zmieniać nawet konstytucję! I takim debilom się nie da nic przetłumaczyć, poczynając od tego że bilet na ten jebany targ jest droższy niż pieniądze zaoszczędzone kupując ziemniaki 5gr taniej, do tego że pedały nie powinni mieć dzieci. Nie i chuj, co z tego, że każdy logiczny, racjonalny argument temu przeczy, no nie i chuj (to się urojenia chyba nazywa). Wkurwia mnie to pokolenie „jestę gimbę XDDDDDD”, które promują strony typu „kfejk hehehehehh”, jedyną ich aspiracją jest jaranie zielska (które im mózgi wypala, ale nieeee, przecież to zajebiste, szczególnie jak się pali 2x dziennie), jaranie fajek i picie wódki, czym trzeba się oczywiście pochwalić na pejsbooku, no bo inaczej się kurwa nie da. Łażą w czapkach na które wypierdalają 150zł (dalej nie potrafię swoim ograniczonym umysłem pojąć idei wypierdalania 150zł na czapkę wartą 10zł), bluzach za 300, spodniach za 200, i się cieszą :) No bo po co zabłysnąć inteligencją, wiedzą, skoro moim „friensom” nie zaimponuję. Po co mam się uczyć przecież to zjebane, nie przyda mi sieeee. I narząd nieużywany zanika, (wspomagany przez tony ganji i litry wódy), no i potem mamy debila, którego jedyną aspiracją jest wyjść z więzienia, dostać zasiłek (na który JA będę zapierdalać) i dalej ćpać, i jeszcze spłodzić dziecko które po rodzicach będzie szympansa przypominać. Albo te feministki jebane, one nie chcą równouprawnienia tylko matriarchatu! Jakieś genderystki czy ki inny chuj, które chłopców chcą przebierać za dziewczynki, i potem rośnie jakiś zwyrol, przebierający się w damskie ciuszki i pocierający swój narząd przy placach zabaw… Co tam całe życie Freuda, jego badania, chuj JA JESTEM MĄDRZEJSZA KURWA! Albo te media jebane, jak ukraina rozpierdala w pizdu pół Majdanu, to to się zwie „walką o wolność! postawą godną naśladowania!”, gdzie są stary na miliony, a u nas na marszu niepodległości, 2, DWA drzewka rozjebali (ale to właśnie ci debile o których pisałem), i symbol pedalstwa spalili to to już jest „anarchistyczna demonstracja debili, wandali, ogólnie pokaz chuligaństwa”. No kurwa. Albo pierdolą przez rok o mamie madzi, (o kurwa, dzisiaj się ubrała w to, zajebiście ciekawe), a o rekordowym zadłużeniu, czy bezrobociu to nie powiedzą. To nie ważne przecież. Albo pomóżmy Afryce, tacy biedni (chuj tam, że jedna samica tam ma z 10 młodych, i płodzi dalej), MY musimy im pomóc. Nie chcesz? Ty psychopatyczny chamie bez  krzty empatii, obyś spłonął! Jak chcą pomocy to niech pokażą że zależy im na (uwaga trudne słowo) ROZWOJU. Afryka (czarna) od 3 tys. lat, dodała jedynie gówno do swoich lepianek gliny, i to koniec myśli technologicznej. Ciekawostka – w Etiopii, średnie IQ wynosi 69 :) A Europa, niech płaci miliony Ameryce za to że trochę szczepionek się wyśle ;)

https://www.youtube.com/watch?v=Gvp5A_ktv-c   < nutka która idealnie to wszystko podkreśla ;)

 

Religia – (drażliwy temat, bo nie wolno ruszać ŚWIĘTYCH, NATCHNIONYCH dogmatów) Denerwuje mnie nie tyle sama religia (krucjaty, dżihad, ciemne wieki), co próba dyskusji z ludźmi ograniczonymi przez religię. Każdy, kurwa każdy, racjonalny argument jest zbywany, a ich argumentem jest „Błogosławieni, Ci którzy nie widzieli a uwierzyli”. To jak powiem, że nas stworzył magiczny kibel który lata gdzieś w naszej galaktyce, i miałbym książkę która została spisana przez człowieka 3 tysiące lat temu, była luźno tłumaczona parenaście razy, przekazywana ustnie, zatarta, niewiarygodna i nierzetelna, to ludzie też mi uwierzą że on istnieje i trzeba się modlić żeby dostąpić zbawienia? Jeszcze najlepsze jest to że 95% katolików nawet kurwa biblii nie czytało. Wg biblii nieposłusznych synów powinno się zabić, kobiety oskarżone o nierząd też, czarownice również. Ale przecież bóg jest tak bardzo miłosierny i tak bardzo kocha ludzi… Ja rozumiem, że indoktrynacja, ja rozumiem, że to było wpajane od dziecka, ale tak trudno pomyśleć własnym mózgiem? Nie ma żadnych dowodów, że bóg jest, za to są tysiące które podważają jego istnienie. W ogóle religia jest bardzo wygodna, trzeba wierzyć i chuj! Dopasowuje się do odkryć naukowych, robi wszystko żeby dzieci były tym skażone. A jak nie wierzysz? Będziesz się smażyć w piekle, po wsze czasy, będziesz kurwa zabijany wielokrotnie, ale i tak Cię kocham :)

 

Wiem, że ten drugi temat trochę nie pasuje, ale musiałem to wylać :)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 5,92 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Lecimy z pierwszym tematem

19 kwietnia, 2014, Autor:

Witam, wiem, że nikt pierdolenia nie lubi więc lecimy, tylko się przedstawię:

Hej jestem Łukasz, pije cały czas bo na trzeźwo nie zdzierżę, mam 17 lat :) (tekst humorystyczny jakby kto nie załapał)

KURWA MAĆ… Jakie to wszystko jest pojebane. Ogólnie całe moje życie składa się z takich „pasków wkurwień” które nazywam na potrzeby swoje „segmentami wkurwu”. Jest sobie pewien okres czasu (dowolny) to w moim życiu przejawia się następująca reguła. Podczas każdego takie okresu przez minimum 50% czasu jestem wkurwiony, 70% ważniejszych zdarzeń owocuje soczystym wkurwem i przynajmniej raz dziennie muszę się wkurwić. Pewnie pomyślałeś, „O wszystko się denerwuje, o kurwa”, to cóż tak nie jest. Jestem tak uodporniony na wkurw że naprawdę denerwują mnie tylko te bardzo „bardzo” rzeczy.. Dobra, przybliżę Ci teraz, parę wkurwów aktualnych ;)

 

1. „Kolega” – No tu to jest pole do popisu ;) Mam sobie kolegę, no w sumie „przyjaciel”. Znamy się od dziecka, ale on luuuuubi sobie w chuja pociąć. Wkurwia mnie niemiłosiernie. Jeździ na jakimś kurwa rowerze dla dzieci, cały czas. Mówię, chodź wyjdziemy, to nieeeee kurwa, bo co? Bo jeżdżę i chuj, a jak już raczy wyjść to jest tak: No wyjdę około 15, pójdziemy zapalimy sobie i na busa. A jak jest? Ja zapierdalam jak głupi, żeby zdążyć, i potem dzwonie o 15:05 – No, słuchaj idziesz już? Tyyyyyyy booo wiesz ja jednak do dziewczyny pojechałem jutro pojedziemy…, wyjdę tak na ławce posiedzieć ale to o 20 jakoś. No i w tym miejscu, połączenie zostaje przerwane, bo telefon po niespodziewanym przyjęciu dużej dawki niutonów od ściany lubi się rozłączyć tak sam siebie. Drugi temat, jego laska… Jest brzydkim, grubym, tępym pasztetem, ale kleiła się do niego, no to jest miłość. I też jest –

Robisz coś jutro?

Nie, spoko cały dzień wolny…

Robimy coś?

No można (…), to jakoś o 15

Nazajutrz – to ubieraj sie, ja tam będę pod blokiem u ciebie za chwilkę, już z domu wyszedłem

– ej kurwa, zapomniałem do laski pojechałem, soryyyy..

I wielki, uśmiechnięty kutas, prosto do mordy i parę kilo rzadkiego gówna na ryj ;)

Też jest coś takiego, że jeśli się z nią umówi to chociażby było coś bardzo ważnego to nie, nie przyjdzie do mnie, ale jak kurwa laska coś chce albo koledzy ze skejtparku to biegnie z kutasem w ręce… A potem (trenowałem K-1 i MuayThay) komuś przykrość sprawiały dzieci jeżdzące na rowerkach, drące morde na cały regulator i pijące „piwerko”, kulturalnie zszedł powiedział, ze mają wypierdalać, to do mnie prośby „Przyjedź tutaj, bo jakiś gościu się pluje….” I jak nie przyjadę to jest. O kuuuurwa grubo, przez tydzień się nie odzywał bo go tak „wyjebałem”. No kurwa prośba….

2. Moja klasa. Ja ogólnie mam paru kolegów, nigdy ludzi zbytnio nie lubiłem, psycholog we wczesnych moich latach określił u mnie „zaczątki socjopatii”, co nie jest prawdą, no w większości. Mam tak zjebaną klasę w szkole, ich IQ oscyluje na poziomie ~80, albo – jak kto woli- upośledzonych szympansów. Dziewczyny są brzydkie, i baaaardzo tępe. Skrajności w stylu ” O kuuuuurfaaa kupiłam nowy pÓder zobacz h3h3h3h” przez „Ty jesteś popierdolony, kurwa, pojebie zasrany, chuju głupi” do „Ale przecież nie będzie tej INFLAMACJI(inflacja – z języka pojebów tłumaczyła Krystyna Czubówna) jak się nie dodrukuje PINIENDZY to po co to robią?”. I paradoks – im brzydsza jest dana dziewczyna tym ma wyższe mniemanie o sobie. Jak widziałem zmianę „profiluuufki” dwa razy dziennie na pejsbooku (tak, nie mam) to mnie jasny chuj strzelał. Moja mizantropia, po prostu kwitnie, gdy przy nich przebywam. Renomowane liceum, przyszłościowe, dla inteligentnych, kurwa widać ;). Chłopacy w tej klasie są po prostu niedorozwinięci, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Mam zwolennika komuny w klasie, i jak widzę ten jego paskudny czerwony ryj… Mam infantylnych dzieciuchów, którzy podczas bawienia się piórnikiem kolegi (BEKA MILION PO PROSTU) , lub rzucania gumką w te brzydkie dziewczyny (Może porucham?) , rżą jak stado jeleni, w okresie godowym na rykowisku. Niektórzy mają już po 18 lat, a dalej nie pili alkoholu, nie mają znajomych, wyglądają jak Chudy Edd i mają IQ nosorożca ;) Współczuję im. Wchodzę do tej klasy, i na miejscu strzela mnie chuj, jak tylko widzę te ich brzydkie mordy. No po prostu ich nienawidzę :)

Na dziś to tyle, bo zaczął mnie wkurwiać ojciec, postaram się to jutro opisać, o ile matka nie będzie mi lamentować że „pan jezus zmartwychwstał, chodź do kościoła na czuwanie, czy ki inny religijno-chujowy bzdet.

PS. Zapomniałem wspomnieć, że wieeeele osób w mojej kochanej klasie używa, – w języku MÓWIONYM – zwrotów takich jak – LOL, XDDDD, ŻAL. No kurwa wyobraźcie sobie chłopaka w wieku 18 lat który na głos mówi ” O lol, XD, serio?” Żesz kurwa….

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 7,40 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Który chuj wymyślił książkę?

19 kwietnia, 2014, Autor:

Dziś przypomniałem sobie dlaczego moje słuchanie radia sprowadza się tylko do włożenia pendriva do radia i ew. skanu częstotliwości za piratami.
Na stacji Wyślij Swoje Imię fm trafiłem na temat, a raczej odkrycie, że ludzie nie czytają książek. Jakiś zapychacz musi się pojawić, kiedy tak do końca nie wiadomo o czym pierdolić na antenie. Oczywiście pojawiła się rozchichotana studentka, która wychwalała książki pod niebiosy i jakiś Zdzichu o głosie przepitego menela, którego ostatnią książką były Dzieci z Bullerbyn.
Po pierwsze primo, nie trzeba skończyć pierdolonych studiów dziennikarstwa, aby dojść do wniosku, że książki są w chuj drogie. Bo kiedy zarabia się te jebane 1200zł człowiek liczy się z każdym pierdolonym groszem, ale o tym się nie mówi, bo przecież żyjemy w kraju wyjebanym w dobrobyt.

Po drugie primo jesteśmy po prostu w chuj wygodni. Z perspektywy zwykłego przeżuwacza chleba, życie wygląda tak:   siedzi cały dzień w pierdolonej robocie, która najczęściej wkurwia z pojebanymi ludźmi i pierdolniętym przełożonym, który nadaje się tylko na poganiacza bydła. Wraca zjebany do domu, idzie na pierdolone zakupy i jeszcze musi coś ugotować, zjeść, zająć się bachorami lub partnerem w końcu późnym wieczorem padając na ryj resztką sił chwyta piwo napierdalając po kanałach w tv, a drugą ręką przewija fejsa. Gdy stanie się cud bo bachory u babci albo jest wolny wieczór to nie będzie przecież zasiadał do książki, no kurwa jeszcze go na tyle nie popierdoliło. Wiadomo, pójdzie do knajpy ze znajomymi, ewentualnie do kina, albo kurwa cokolwiek. WSZYSTKO zabiera mniej czasu niż pierdolone czytanie więc rachunek jest prosty jak walenie konia. Co wypada lepiej? Czy to, że na imprezie czy w knajpie można wyrwać laskę, lub być tą wyrwaną, na fejsie można zbudować wśród znajomych swój wizerunek zajebistej osoby z artystyczną duszą i chuj wie co jeszcze bo przecież google pod ręką, w sieci można też posiedzieć na kwejku czy jutubie, czy też, że przeczytało się książkę o której nikt nie słyszał?

Po trzecie primo ultimo, albo ja jestem jebnięty bo czytam nałogowo, albo społeczeństwo robi się popierdolone bo nie czyta. Większość naszego życia kręci wokół napierdalania na komputerze czy telefonie. Pierdolone społeczeństwo „pochylonych głów” ale przecież o to kurwa chodzi o brak własnego myślenia. Czytanie wymaga wykreowania świata, zadawania pytań, film już nie. Dostajesz wizję jakiegoś trepa, który tak napierdolił w filmie efektów specjalnych, że zamyka ryj. Może i ja też powinienem zamknąć ryj i łykać wszystko co mi podają, zdechnę  szczęśliwy, bez zadawania pytań i wkurwiania się.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 6,67 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wkurwiający miszmasz 2

15 kwietnia, 2014, Autor:

Dawno niczego konkretnego nie pisałem, a to z prostej przyczyny: nie byłem na nic wkurwiony. A w każdym razie nie na tyle, żeby o tym pisać. To były raczej sytuacje, które wystarczyło olać, i rzeczywiście w momencie, kiedy już umieściłeś je sobie w pewnym ciemnym, nieoświetlonym miejscu, mogłeś dalej cieszyć się tym zjebanym życiem. Ale dzisiaj moja podróż do domu była tak długa i męcząca, że wyciągnęło to na wierzch moje wkurwienie i by je rozładować, poślę je w różne kierunki. Tak więc, kurwa, zapraszam na mój teatrzyk.

1. Uniwersytet Gdański to popierdolone miejsce, podejrzewam, że w takim samym stopniu jak większość placówek tego typu. O Politechnice Gdańskiej też słyszałem wiele dziwnych rzeczy, ale nie będę się na niej skupiał, bo nigdy nie przekroczyłem jej progu i sytuacja, jaka tam panuje, mnie nie dotyczy. Wyobraźcie sobie, że na wielu kierunkach na UG trzeba posiadać TRZY wpisy z jednego przedmiotu. Czyli ze średnio dwunastu wykładów i ćwiczeń trzeba zdobyć aż trzydzieści sześć jebanych autografów. Czemu? Ano dlatego, że gówniany zarząd nadal w niektórych przypadkach uważa, że elektroniczny wpis jest niewystarczający. W normalnym przypadku, tak, jak choćby na Politechnice, gdzie studiuje mój znajomy, wpis elektroniczny jest wystarczający i potrzeba kilku kliknięć, żeby wykładowca mógł cokolwiek tam zmienić. Ale u  nas, kurwa, nie! Masz papierowy indeks, masz elektroniczny indeks i do tego jeszcze dojebią ci „Kartę Osiągnięć Semestralnych”, która jest tym samym co indeks, tylko na jedną stronę A4. I ocenę w elektronicznym indeksie można wpisać tylko w kilka konkretnie wyznaczonych dni, dzięki czemu z dwóch przedmiotów nie mam wpisów, bo po prostu mnie pominięto, co nie jest oczywiście moją winą. Ale mam na to wyjebane, bo tym systemem rządzą nieogarnięci ludzie. A idź pan w chuj z takim systemem. Do tego jeszcze jeden z najgłupszych wykładowców na wydziale twierdzi, że dzięki temu uczymy się systematyczności, a sam płaszczy dupsko na krześle i nie może poświęcić dziesięciu minut na danie wpisów, gdyż „od tego są konsultacje”, które ten cwel prowadzi w momencie, gdy jakieś 2/3 studentów ma lektorat. Nie rozumiem też, po co ta cała profesorska gawiedź straszy ludzi, że ich nie przepuści, skoro potem napierdalają im trzecią poprawkę z rzędu. Mam przedmiot, z którego co tydzień jest jakieś minikolokwium. Zdałem pięć na sześć testów z tego gówna, a teraz okazuje się, że osoby, które miały wyjebane, mogą sobie, ot tak, przyjść, napisać jeden teścik i być dopuszczonymi do kolosa. Także wiecie, to jest właśnie to, czym zajmują się w większości profesorowie, magistrowie i doktorzy – kilka razy powiedzą parę głupot, posiedzą, pogadają, wepchną się na jakąś pseudokonferencję i to tyle.

2. Wkurwia mnie marnotrawstwo jedzenia w wielkich sieciach typu Tesco czy Biedronka. Kurwa, to jest po prostu chore. Gardzę fanatyczną ekologią, ale w momencie, kiedy wypierdala się żywność, bo ma dwa dni do terminu, albo jeden z pięciu bananów jest zepsuty, to mnie szlag trafia. Zresztą taka sytuacja nie dotyczy tylko jedzenia – wystarczy, że cokolwiek chociaż trochę się zniszczy i już trafia to na śmietnik. Faktem jest to, że z takich rzeczy nie ma się zysku, ale skoro nie ma się z tego zysku, to co za różnica, czy zostawi się to potrzebującym, czy wywali się do kosza? Skoro i tak nie przyniesie to zysku, to chyba obojętne? Tymczasem hermetyczne prawo, jakim rządzą się takie sieci sklepów, bardzo restrykcyjnie każe przestrzegać tego, by produkty tego typu trafiały właśnie do kosza. Chociaż w sumie tak się dzieje w każdym przypadku – nie tak dawno temu oberwało się jakiemuś piekarzowi, o czym pisano w gazecie, za to, że zostawiał biednym pieczywo, które nie zeszło mu danego dnia. I do takich sytuacji dochodzi codziennie. Zawsze myślałem, że w śmietniku grzebie się już w momencie, kiedy byle ostatki są w stanie cię jakoś zadowolić, jednak okazuje się, że z tego, co w nich można znaleźć, śmiało dałoby się wykarmić dwie wielodzietne rodziny.

3. Wkurwia mnie to, że nie mogę spokojnie napić się piwa w plenerze, bo od razu muszę się kitrać, żeby straż wiejska albo policja tego nie widziała. Nie rozumiem sensu zakazu picia w miejscach publicznych. Że propaguję niby spożycie alkoholu i daję zły przykład? Kurwa, co? A reklamy browarów w telewizji puszczane w godzinach popołudniowych tego nie robią? A poza tym, dlaczego władzom przeszkadza propagowanie czegoś, co w kodeksie karnym jest uznane za legalne i co można kupić w niemal każdym spożywczaku? Tutaj pojawia się nieścisłość, ponieważ ten chory system utożsamia osoby takie jak ja z potencjalnymi alkoholikami, a to tak samo, jakbym porównywał kulturystę, który codziennie podnosi sztangę, do człowieka, który na siłowni pojawia się raz na miesiąc. Należy zadać sobie zajebiście ważne pytanie: jakie szkody moralne przyniesie zarówno mi jak i osobom trzecim spożywanie przeze mnie piwa w miejscu publicznym? Czy nagle w dom jebnie jakiś piorun? A może nagle dzieci zaczną bawić się w dom w wersji, gdzie mąż napierdala swoją żonę kablem od żelazka? Okej, rozumiem – gdybym najebał się jak świnia i kopał skrzynki wysokiego napięcia albo startował do pierwszej lepszej napotkanej osoby, to służby mundurowe miałyby prawo ingerować. Tylko, że skoro nie robię trzody, to o co, kurwa, chodzi? W normalnym kraju, którym Polska w mojej opinii nie jest, można pić nawet pod komisariatem i jeśli zachowujesz się normalnie, to nikt ci nie zwróci uwagi. Nie udawajmy, że panuje u nas prohibicja, skoro alkohol jest legalny.

4. Pojebane są wszelakie ministerstwa, których reprezentanci nie mają pojęcia, gdzie zaczynają się granice ich działalności. Chyba każdy pamięta ekscesy minister Komar (nazwisko oczywiście zmienione), która nie widziała różnicy między sportem a koncertem. A tym razem wkurwia mnie, że wszystkie te pieniądze (warto podkreślić, że NASZE pieniądze) ministerstwo kultury pakuje w Świątynię Opatrzności Bożej, która społeczeństwu nie jest do niczego potrzebna. Finansowane powinny być placówki ogólnego użytku, a kościoły do takowych nie należą. Wybudowanie tej wyciskarki do pomarańczy nie poprawi mojego komfortu życia, nie sprawi, że będzie mi się lepiej uczyć i pracować, a przede wszystkim w moim mniemaniu jest przestępstwem. Polska nie jest państwem wyznaniowym i jeśli klerycy na wysokich levelach chcą wznieść sobie świątynie, to niech robią to z kieszeni własnej i kieszeni tych wyznawców ich religii, którzy są tym zainteresowani. Albo niech dzwonią do watykańskiego Corleone i poproszą go o wsparcie, w końcu powinno mu na tym zależeć.

5. Tu pojawia się kolejny aspekt wkurwienia – religia na pokaz. Niedługo nastąpi kanonizacja JPII i ja już dobrze wiem, jak wielki rozpierdol wtedy powstanie. Właściwie to już powstaje, bo to ogromny chwyt marketingowy, który pozwala sprzedawać wiele rzeczy związanych z tą postacią. Nie będę się wypowiadać o samym JPII, chociaż mam o nim swoje osobiste zdanie. Chciałbym tylko zastanowić się, co szary Kowalski powie o papieżu, w sensie, z czym mu się skojarzy. Podejrzewam, że przeciętna odpowiedź będzie skupiać się na kremówkach, obaleniu komunizmu, nartach, na tym, że jest Polakiem, i ogólnie, że „dużo zrobił”. Takie osoby uważają się za wielkich zwolenników JPII, a nie czytały ani jednej jego encykliki. I jak tu się nie śmiać z takich debili? Kiedy przeczytałem, że ma powstać 12 posągów papieża, myślałem, że to dobry żart, ponieważ na artykuł ten natknąłem się 1 kwietnia. Ale, kurwa, okazało się, że nie. Że to tak na poważnie. Dużo katolików już dawno straciło rachubę w tym, w co oni właściwie wierzą. Według mnie ten kult papieża Polaka to powoli odrębna religia, wręcz gałąź odchodząca od innej gałęzi, jaką jest chrześcijaństwo, bo ono również nie było pierwsze. Nie gardzę ludźmi, którym imponuje ta postać, bo nie twierdzę, że nie była charyzmatyczna i że nie miała porywającego tłumy wizerunku, ale zastanawiam się po prostu, jaki sens kryje się w tym, żeby stawiać takie pomniki. To już skrajny fanatyzm.

No i pierdolę, koniec nastał.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!