Wkurwienia w kategorii: ‘Telewizja i radio’

Tolerancja? część druga

18 maja, 2014, Autor:

Tak sobie ostatnio przeglądałem swoje starsze wpisy i zajarzyłem, że wpis o tolerancji w momencie pisania uznałem za część pierwszą. No więc wypadałoby kiedyś napisać część drugą i ten przełomowy moment właśnie następuje. A to wszystko za sprawą Eurowizji, która sama w sobie jest zdarzeniem kiczowatym i niezbyt ambitnym, ale nie oszukujmy się – bardzo dużym, popularnym i pozwalającym jakoś się wypromować. Ot, taki festiwal, który będzie oglądany przez jakiegoś Andrzeja Nowaka, gdy ten z rodziną będzie wpierdalać bigos albo kiedy będzie siedział w fotelu z Argusem w ręku. Kto wygrał w tym roku, chyba wiedzą wszyscy, tak więc temat tolerancji jak najbardziej pokrywa się z tym wydarzeniem. Zdaję sobie sprawę, że tysiąc osób zdążyło już o tym napisać, kolejne tysiąc nagrać vlogi, lecz póki co temat jest jeszcze aktualny.

Powiem wam jedno: wkurwiłem się. Ale nie dlatego, jak uważa dużo Andrzejów Nowaków, że biuściaste Słowianki są najlepsze i w ogóle to powinny wygrać, ale dlatego że w pewnym momencie nie za bardzo wiedziałem, co właściwie, kurwa, oglądam. Niby jakiś europejski konkurs piosenki, aczkolwiek po czasie okazało się, że dałoby się to podciągnąć pod występ cyrkowy. Brakowało tylko wielbłądów chodzących po linie, klaunów pederastów, małp na lianach i magika z różdżką. Może jestem naiwny, ale Eurowizja to ponoć konkurs piosenki, a nie zawody w wytypowaniu najbardziej popierdolonego ekscesu roku 2014. Ktoś powie, że Conchita ładnie śpiewał/a – na muzyce znam się średnio, może to prawda, jednak w mojej opinii wykonywana przez nią/niego piosenka nie odstawała od reszty i nie wyróżniała się niczym prócz tego, że wykonywał ją facet przebrany za kobietę i mający brodę. Gdyby ów człowiek wystąpił w gajerku jako facet, nie wzbudziłby kontrowersji i zachwytu fanatycznie tolerancyjnej eurogawiedzi. Nie przekonuje mnie gadka, że taki wizerunek miał służyć wyższym celom, ponieważ tu miało chodzić o muzykę, a nie o promowanie konkretnej mniejszości. I nie jest dla mnie istotne, czy śpiewałby gej, Cygan czy kaleka bez rąk – jaranie się tym, że dany piosenkarz zalicza się do mniejszości i musi dobitnie to podkreślać, żeby odwrócić uwagę od muzyki, jest pojebane. Oczywiście, można by było doczepić się np. Murzynów z getta, że rapują o swoim życiu, co w sumie też niejako promuje ich mniejszość. Można byłoby doczepić się do jazzu albo rastafiarianów śpiewających reggae. Również można by się było doczepić do Steviego Wondera, bo przecież jest niewidomy, tyle że w tych czterech przypadkach jakoś nie kłuje mnie to w oczy, ponieważ te wszystkie odmienności – i owszem – są zawarte w ich muzyce, jednak nie dominują. I tak naprawdę nie pamiętam już, o czym śpiewał/a Conchita, wiem tylko, że nosiła brodę.

Wkurwia mnie też to, jak bardzo zmodyfikowano pojęcie tolerancji. Tolerancja to nie jest już postępowanie polegające na tym, że zdaję sobie sprawę z odmienności jakiejś grupy bądź jednostki, lecz wiem, że może ona w innych aspektach być taka jak ja, a dopóki odkłada swoją różnicę na odpowiednią półkę, traktuję ją okej. Obecnie jest to podrzucanie pod mój nos wszystkich tych ekscesów, dając rozkaz, abym bezgranicznie to uwielbiał, abym nie miał wobec tego żadnego zdania i podziwiał ich inność jako coś lepszego od tego, że ja stanowię większość. Jakby ktoś miał skrzydła i popierdalał na nich do roboty, to nie powiem – podziwiałbym go, ale co jest fajnego w tym, że facet przebiera w sukienkę? Znaczy, okej, kogoś może to jarać, ale dlaczego zmusza się mnie, żebym ja na siłę to lubił? Wpierdalanie własnej seksualności do spraw politycznych, kulturowych czy obyczajowych, przysłaniając je tym aspektem, jest hipokryzją. A skoro ludzie tacy jak Conchita chcą, bym ich tolerował, to może niech też w jakimś stopniu uszanują to, że ja na przykład nie chodzę po ulicy z tabliczką mającą napis „Siema, jestem hetero i jestem zajebisty”. A jeszcze inna sprawa, że przez to, że nie lubi się pewnych cech pewnej mniejszości, można w mgnieniu oka zostać wyjebanym z pracy, na przykład, jeśli część swojej wypłaty przeznaczysz na jakąś akcję związaną z nią i nie do końca jej przychylną. Czy gdybym założył jakąś firmę, to miałbym prawo kontrolować usługi i produkty kupowane przez moich pracowników? Prowizoryczna sytuacja: jestem ateistą, więc jak pan Kowalski i Malinowski, którzy pracują w mojej firmie, dadzą choćby złotówkę na kościół, to ich wyjebię. Mogę tak zrobić? Pewnie mogę, a jednak czułbym się z tym źle, bo ich światopogląd – o ile rozsądnie prezentowany – nie wpływa na rozwój mojego biznesu. Róbta co chceta – jedni wydadzą na jedzenie dla dzieci, inni na dziwki, jeszcze inni na kapłana za ołtarzem. Nie moja to sprawa.

Co do reprezentantów Polski, to śmieszy mnie ogólny ból dupy rodaków, którzy buntują się przeciw temu, że przegraliśmy z Conchitą. Czy reprezentowaliśmy wyższy poziom? Nie, chcieliśmy zwrócić na siebie uwagę poprzez ubijanie masła i dekolty – zrobiliśmy dokładnie to samo, co kobieta z brodą. Nasza piosenka do ambitnych nie należała i była hitem kilku miesięcy. Sam Donatan zaś… ech, rozumiem, że włożył dużo do subkultury hip-hopowej, ale dla mnie jest to osoba bardzo fałszywa i zmieniająca zdanie co kilka dni. Najpierw stworzył jakiś kawałek, który niby był parodią jego twórczości, potem, kiedy utwór wbił się na listę Eski czy Vivy, nagle okazało się, że stworzono go na poważnie. Tak samo z Eurowizją – najpierw niby twierdził, że nie przejmuje się wynikami, a jednak w momencie, gdy przegrał, raptem zaczął pisać, że gdyby nie jury, zająłby piąte miejsce. A to wszystko po to, by kilka dni po Eurowizji znowu odciąć kupon od „słowiańskich rytmów”, które z folkiem mają tyle wspólnego, co seria „Piątek trzynastego” z dramatem obyczajowym. Wypuścił jakieś kompletne gówno (to moja subiektywna opinia) i znowu zaprzeczył sam sobie. Także, rodacy, kumam, że Conchita jest niesmaczna, bo sam mam takie odczucia, ale jaranie się Donatanem, „bo dupa i cycki”, jest tak samo absurdalne.

Tolerancja przeradza się w chorobę. Teraz już próbuje się realizować zjebane projekty partyjne polegające na tym, że trzeba wpisać na listę równą liczbę kobiet i mężczyzn, bo przecież „równouprawnienie”. Mam zajebisty pomysł – po co ograniczać to tylko do partii, zróbmy tak ze wszystkim. Jak w kopalni pracuje 40 górników, to 20 wypierdolmy i na ich miejsce dajmy 20 górniczek. W twoim sklepie pracuje trójka mężczyzn? Wypierdol dwójkę i daj w to miejsce kobietę. Albo wiesz co, w sumie to uczyń kobietę drugim szefem, będziecie mieli po 50% zysku każdy. No bo jakże tak? Ty, męska szowinistyczna świnio, chcesz sam zbijać kokosy? Jak mogłeś w ogóle tak pomyśleć? Oczywiście, jeśli kobiety stanowią większość, to jest już okej – wtedy nikt się do tego nie przypierdoli. Na następną Eurowizję proponuję wysłać Mariusza T., żeby skowerował utwór „Wszystkie dzieci nasze są”. Że nie umie śpiewać? A to trzeba umieć śpiewać, żeby wystąpić na Eurowizji? Ważne, że reprezentowałby mniejszość pedofilską i mniejszość morderców (a to już dwie mniejszości!). A tak na serio teraz, słyszałem opinię kilku ludzi, którzy wygraną Cochnity uznali za postęp. Moim zdaniem to nie jest żaden postęp, bowiem postęp polega na tym, iż dochodzi do utworzenia jakichś nowych wynalazków albo prądów ideowych, które pozwalają ułatwić życie obywatelom i gwarantują im w jakimś stopniu bogactwo. Występ kobiety z brodą nie zapewnia mi ani jednego, ani drugiego. Jeśli miałbym ochotę obejrzeć takie widowisko, udałbym się do cyrku.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,33 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Pedał

11 maja, 2014, Autor:

Bardzo krótko.

 

Leżę sobie na kanapie, wszystko zajebiście. Czekam na Must be The Music żeby zabić czas. Program zaczyna się. I w tym momencie trafia mnie święty chuj. Jasny do tego. Pan Pierogowski, chce być chyba kurwa na siłę popularny. Nie dość że nosi kurwa gumowe różowe klapki do telewizji, to kurwa pomalował sobie oczy kurwa na różowo. Wojewódzki dobrze powiedział że gra bełkot w tym swoim gównianym zespole.

 

I prowadzący. Garnitur na sobie, i kurwa najki w kolorze zielony oczojeb.

 

Kurwica mnie weźmie jak będę oglądał te polskie mózgojeby.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 8,33 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , ,

Goła dupa = performance

26 kwietnia, 2014, Autor:

Tak, wiem, powtarzam się. Zdaję sobie sprawę, iż poruszam temat, o którym już pisałem, ale gdy tylko to zobaczyłem, musiałem coś napisać.

TADAAA kurwa jego mać:

http://kobieta.onet.pl/kontrowersyjny-projekt-artystki-namalowala-obraz-wagina-na-srodku-ulicy/hl4pk

 

Jeśli ktoś przeczytał ten artykulik, to teraz może kontynuować wkurwa. Krótka piłka z mojej strony: popierdolona kobieta, która ma status artystki, wpycha sobie zabarwione jajka w cipsko i „maluje” nimi obraz (o ile jebnięcie kleksa na płótnie można nazwać malowaniem). Kurwa mać, pierwszy lepszy test Rorschacha ujawniłby lepsze talenty. Mało tego, dzieci w podstawówce zrobiłyby coś o wiele ambitniejszego. Gdybym to ja dla przykładu wyszedł przed dworzec, zdjął spodnie i wysrał się na chodnik, ludzie powiedzieliby, że to wandalizm. Oczywiście podejrzewam, że reakcja większości przechodniów, którzy widzieli ten fenomenalny spektakl, jest podobna do mojej, ale sam fakt, że ktoś w ogóle wpadł na pomysł sfinalizowania tegoż projektu, jest przerażający. Na filmie ewidentnie widać, że kilka osób z zaangażowaniem filmuje ten awangardowy pokaz. Wiecie, to nawet nie chodzi o to, że mnie razi nagość w miejscu publicznym, chociaż to też istotny argument, ponieważ naraża się wtedy dzieci na zobaczenie czegoś, czego nie powinny zobaczyć. Chodzi raczej o fakt, że to pseudosztuka, którą mam traktować zupełnie poważnie. Media nie opiszą tego jako eksces, tylko jako wydarzenie kulturalne. Koleś masturbujący się w przedziale PKP jest już zboczeńcem, a tę kobietę określa się artystką, pomimo że to, co robią, niemal niczym się od siebie nie różni. Chyba że ten sam koleś powie, iż tworzy performance i tak naprawdę poprzez marszczenie freda w pociągu ukazuje ulotność ludzkiego życia. Pociąg i kolejne perony prezentują etapy naszego żywota, lecz przez skupianie się wyłącznie na własnym penisie, który jest alegorią człowieka w ujęciu freudowskim, zatracamy się dla hedonistycznej postawy.

Lubię, kiedy sztuka szokuje albo porusza jakieś tematy tabu, ale kurwa… Jeśli już obieramy sobie taką drogę, to powinna ona dokądś prowadzić, a tutaj mamy po prostu malowanie jajkami z waginy. Przeciętny przechodzeń zwróci na to uwagę właśnie dlatego, że w tej pseudosztuce są cycki i dupa. Dla porównania podam choćby rzeźby greckie, gdzie nagość jest czymś charakterystycznym, jednak rzadko kiedy traktujemy to jako element typowo erotyczny. Tutaj element erotyczny jest tym głównym elementem, który ma przyciągnąć, a sam przekaz… Kurwa, tu istnieje jakiś przekaz? Bo według mnie chodzi o typowo feministyczny bełkot, a przekaz został dołożony po to, żeby środowiska pseudoartystyczne mogły walić sobie konia we własnych pustych, hipsterskich domach kultury. Znaczy, jakbym się wysilił, to bym to zinterpretował na co najmniej cztery sposoby, ale z drugiej strony również mógłbym tak zrobić z pierwszym lepszym pornolem. Wnioskuję, że chodzi o coś związanego z narodzinami i tak dalej, lecz  ta kobieta po prostu bardzo chciała robić coś twórczego, ale nic jej nie wychodziło, więc stwierdziła, że skoro tak, to po prostu wzbudzi kontrowersję – wiele sławnych osób idzie w tym kierunku.

Reasumując, niech sobie pseudoartyści urządzają takie ekscesy, ale na prywatnych pokazach. To, że snoby będą im płacić, mnie szczerze jebie – ich kasa, ich sprawa. Ale własnych zboczeń, własnego braku talentu albo innych tego typu rzeczy nie powinno usprawiedliwiać się swoją wizją artystyczną. Serio, chcesz iść na koncert, gdzie palą krzyż albo wkładają sobie kulki analne – twój wybór. O ile to zamknięta impreza. I ogólnie czasem się zastanawiam, czy zamiast tworzyć jakieś zawiłe, pojebane, chuja warte rzeczy tego typu, nie lepiej byłoby po prostu powiedzieć, jaki się ma problem tak, żeby wszyscy zrozumieli.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Który chuj wymyślił książkę?

19 kwietnia, 2014, Autor:

Dziś przypomniałem sobie dlaczego moje słuchanie radia sprowadza się tylko do włożenia pendriva do radia i ew. skanu częstotliwości za piratami.
Na stacji Wyślij Swoje Imię fm trafiłem na temat, a raczej odkrycie, że ludzie nie czytają książek. Jakiś zapychacz musi się pojawić, kiedy tak do końca nie wiadomo o czym pierdolić na antenie. Oczywiście pojawiła się rozchichotana studentka, która wychwalała książki pod niebiosy i jakiś Zdzichu o głosie przepitego menela, którego ostatnią książką były Dzieci z Bullerbyn.
Po pierwsze primo, nie trzeba skończyć pierdolonych studiów dziennikarstwa, aby dojść do wniosku, że książki są w chuj drogie. Bo kiedy zarabia się te jebane 1200zł człowiek liczy się z każdym pierdolonym groszem, ale o tym się nie mówi, bo przecież żyjemy w kraju wyjebanym w dobrobyt.

Po drugie primo jesteśmy po prostu w chuj wygodni. Z perspektywy zwykłego przeżuwacza chleba, życie wygląda tak:   siedzi cały dzień w pierdolonej robocie, która najczęściej wkurwia z pojebanymi ludźmi i pierdolniętym przełożonym, który nadaje się tylko na poganiacza bydła. Wraca zjebany do domu, idzie na pierdolone zakupy i jeszcze musi coś ugotować, zjeść, zająć się bachorami lub partnerem w końcu późnym wieczorem padając na ryj resztką sił chwyta piwo napierdalając po kanałach w tv, a drugą ręką przewija fejsa. Gdy stanie się cud bo bachory u babci albo jest wolny wieczór to nie będzie przecież zasiadał do książki, no kurwa jeszcze go na tyle nie popierdoliło. Wiadomo, pójdzie do knajpy ze znajomymi, ewentualnie do kina, albo kurwa cokolwiek. WSZYSTKO zabiera mniej czasu niż pierdolone czytanie więc rachunek jest prosty jak walenie konia. Co wypada lepiej? Czy to, że na imprezie czy w knajpie można wyrwać laskę, lub być tą wyrwaną, na fejsie można zbudować wśród znajomych swój wizerunek zajebistej osoby z artystyczną duszą i chuj wie co jeszcze bo przecież google pod ręką, w sieci można też posiedzieć na kwejku czy jutubie, czy też, że przeczytało się książkę o której nikt nie słyszał?

Po trzecie primo ultimo, albo ja jestem jebnięty bo czytam nałogowo, albo społeczeństwo robi się popierdolone bo nie czyta. Większość naszego życia kręci wokół napierdalania na komputerze czy telefonie. Pierdolone społeczeństwo „pochylonych głów” ale przecież o to kurwa chodzi o brak własnego myślenia. Czytanie wymaga wykreowania świata, zadawania pytań, film już nie. Dostajesz wizję jakiegoś trepa, który tak napierdolił w filmie efektów specjalnych, że zamyka ryj. Może i ja też powinienem zamknąć ryj i łykać wszystko co mi podają, zdechnę  szczęśliwy, bez zadawania pytań i wkurwiania się.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 6,67 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!