Wkurwienia w kategorii: ‘Rozrywka’
zamazane cycki
21 lipca, 2010, Autor: Gienek Kłamca syn Bożydara i Helgi z Gnojników DolnychWitam wszystkich. Gienek jestem.
Chodzi o to, że wkurwia mnie często pewna sprawa, a dokładniej to zamazane cycki w telewizji a nawet częściej niż w telewizji to w internecie.
Dla przykładu:
Sobie siedze i przeglądam neta i wyskakuje mi przed oczy temat o jakichś targach erotycznych. Do tego dołączony filmik, to se myślę a co tam obejżę bo lubię czasem popatrzyć na cycki, szczególnie kiedy jest na co popatrzeć. Więc uruchamiam filmik a tu wpierw jakieś głupie reklamy i człowiek musi siedzieć i stracić cenną minutę życia na jakąś głupią reklamę szamponu czy czegoś tam. No ale w końcu reklama sie skończyła i już się zaczyna filmik a tu nic nie widać! Zamazali cycki chamy jakieś albo mohery. I jak to mnie wkurwiaa żebym pięknych piersi kobiecych nie mógł zwyczajnie zobaczyć bo jakaś chamska cenzura w XXI wieku :( I nie tyle to mnie tak wkurwia ale znacznie bardziej że piękne cycunie to cenzurują jakieś debile a np. wojny nikt nie cenzuruje. Co chwilę jakieś wieści że tamtego wysadziło, tamtego rozwaliło a tamtego rozstrzelali te obrazy to pokazują, dzieci oglądają ale cycuszki, piękne, jędrne (choć nieraz silikonowe) choć wszyscy je w dzieciństwie ostro ssają to te kurwy jakieś zamazują. Przecież to kompletnie nielogiczne. Chcą chronić dzieci przed czym? przed widokiem piersi kobiecych, które dzieci same ssały więc dobrze wiedzą co i jak?. Ja tego nie pojmuję, że obrazy wojny i przemocy to wszędzie wszyscy mogą bez problemu oglądać ale już nagiego ciała kobiecego co natura dała (czasem chirurg plastyczny) to się nie da bo zamazują.
I gdzie tu logika? I to mnie bardzo wkurwia. Ta przewrotowa moralność.
Bil(d)et
18 listopada, 2009, Autor: joawelWkurwia mnie w jakim świecie konsumpcji żyjemy. Jebane zarabianie kasiory na wszystkim. Ale do rzeczy.
Zespół Hey nigdy nie należał do moich najulubieńszych ale roku A.D. 2009 wydał nową płytę. W związku z wydaniem płyty mamy trasę koncertową. Wzwiązku z tym, że płyta jest zajebista wybieram się na koncert. Na stronce Heya pojawiły się terminy i ceny, o zgrozo!!! Co to za cena za koncert 39 przedsprzedaż do 11 listopada/45 trochę później, czyli 11 listopada – 11 grudnia/50 w dniu koncertu. Pominę jebany fakt, że nawet w Warszawce bilety są tańsze i tyczy to nie tylko tego bandu kurwa i jak to wygląda, że bilet na jeden zespół kosztuje pół stówy i nie jest to jakieś kameralnie miejsce tylko koncert w sali na 3 tysiące ludzi. Ale wracając, po bileciki poszłam do Empiku dnia pańskiego 8 listopada (kolejna pierdolnięta złodziejska banda, ale o tym innym razem), stękam pani co chcę a ona na to ze 90 zł. Ile?! Miały być po 39 co daje jakieś 78. A ona, że system taką jej cenę zapodaje i nic z tym nie zrobi, kupiłam no bo jak że. Ale obiecałam sobie, że boruty narobię za te jebane 12 zł. Piszę do dystrybutora biletów eventimu. Odpisali, co dziwne bo jak kiedyś koncert mi odwołali i coś tam chciałam zamieszać z biletami to nawet telefonów nie łaska odebrać. I mi pani pisze, że dostali info od organizatora, że cena promocyjna do końca października. Ja pierdole kurwa mać. To po jakiego chuja wszędzie, od strony zespołu, przez dystrybutora, stronki na których są informacje o biletach i imprezach podają cenę 39 zł do 11?! Jakie to jest kurwa upodlanie. Coś ustalamy ale potem dla rozrywki zmienimy zasady, niech się kurwa pogotują. I będę się teraz srać z mailami i telefonami o jakieś 12 zł. Ale to nie o tą kasę chodzi, tylko o jebane zasady kurwa. Jak 39 to 39 a nie 45 i że i tak kupię bo mi zależy. I ubaw pewnie mają ze mnie niezły, ale olać to ciepłym moczem bo w chuja nie dam się zrobić.
Jutro telefon do organizatora, kurwa!
„Żyję w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja, za moją kase!”
Tagi: bilety, koncertyŻołnierze poligloci
22 października, 2009, Autor: ZiutekPuściłem w TV „Demony Wojny wg Goi”. Taki sobie film, nawet nie najbardziej szmirowaty, ale nie w tym problem.
W którymś momencie polscy żołnierze z misji pokojowej ratują dwoje ludzi z rąk serbskich (czy jakichś tam) oprawców. Okazuje się, że to Francuzi. I co następuje teraz? Ha – wszyscy polscy żołnierze, jak jeden mąż, gadają perfect po francusku!
Ja pierdolę! Ile osób w tym kraju zna francuski? Sprawdziłem na jakiejś stronie, że w tych krajach, które niedawno dołączyły do UE, znajomość tego języka to 3 procent – czyli 3 osoby na 100. Zaryzykuję twierdzenie, że w większości są to osoby z wyższym wykształceniem, pracujący dla firm mających francuskich klientów. Zapewne statystyka ta jest dużo słabsza w wojsku. Przyjmijmy więc, że 1 żołnierz na 100 zna francuski. Więc kurwa jakim cudem w jednym oddziale, w jednym filmie, znalazło się ich ze dwudziestu???
I żeby było lepiej, nagle nasi żołnierze trafiają na jakiś dom. I co się okazuje? Prawie wszyscy znają też serbski! A Pan Linda najlepiej. Normalnie co za zbiorowisko poliglotów!!!
Ja pierdziele, jak mnie wkurwia czasem głupota niektórych filmów!
Tagi: Demony Wojny wg Goi, LindaNożownik
13 października, 2009, Autor: ZiutekNie wiem czy widzieliście dzisiejszy film na Polsacie. Nie oglądałem całego, trafiłem na końcówkę, ale to co zobaczyłem mnie poraziło.
Film nazywał się „Nożownik” i jak sam tytuł wskazuje opowiadał historię o facecie z kosą. Zagrało w nim dwóch dobrych aktorów, Tommy Lee Jones i Benicio Del Toro.
T.L.Jones grał nauczyciela, który wyszkoliwszy swojego ucznia (Del Toro) teraz go ściga, bo ten zszedł na złą drogę. Jest to film z gatunku „Wszyscy strzelają nikt nie trafia”, oczywiście Nożownik ucieka, zabija scyzorykiem (a jakże) najlepszych agentów FBI itd. Czyli wszystko jasne, każdy z nas to widział, w ogóle nie wiem po co jeszcze produkują te filmy, skoro wszystkie są do siebie podobne. Ale wtem następuje scena kulminacyjna, bo Nożownik skacze do rzeki i ucieka z obławy. Złapać go może tylko i wyłącznie jego nauczyciel, T.L.Jones.
I teraz sedno sprawy: Nożownik wydostaje się z rzeki, ucieka dalej, ale znajduje jakieś złomowisko. W tym samym czasie jego nauczyciel tropi go, wpatrując się w odciski stóp na trawie i błocie (tiaaaa). I co robią teraz oboje? No oczywiście: Nożownik rozpala małe ognisko, używając do tego tradycyjnego sposobu pocierania patyczkiem o drewienko, po czym znajduje kawał resora i… zaczyna wykuwać sobie nóż. Czaicie bazę? Goni go cała banda policjantów, a ten niczego sobie rozpala sobie ognisko i bawi się w kowalstwo! A żeby było śmieszniej T.L.Jones zamiast go ścigać, co robi? Oczywiście, hahaha, siada na ziemi, bierze kamień i też zaczyna wyrabiać sobie nóż, stukając w niego innym kamieniem. Bo oczywiście prawdziwego noża ani pistoletu nie zabrał ze sobą (bo po co?). Końcówkę łatwo przewidzieć, zmierzy się dobry ze złym, oboje uzbrojeni w swoje prymitywne koziki i oczywiście wygra ten stary, nauczyciel, bo stoi po stronie prawa. Zakończenie mdłe i nijakie, przewidywalne w 100%, ale nie to mnie rozwaliło, tylko właśnie głupota tego pomysłu z wyrabianiem sobie, w pośpiechu ucieczki i pościgu, noży z resora i kamienia.
Bez kurwa sensu!
Tagi: Nożownik



(oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 8,60 na 10)