Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
Jebana wycieczka
15 sierpnia, 2016, Autor: Krol Bober V Zberezny No to w skrócie – pojechałem sobie na wakacje nad morze, nad takie kurewskie zadupie – Rowy, pogoda była tak zjebana, że pewnego dnia postanowiliśmy wybrać się z bratem na wycieczkę rowerową do drugiego jeszcze większego zadupia
Musieliśmy przejechać w tym celu cały Słowiński park… kurwa jakie zajebiste błota, piaski, nie ma w ogóle dróg, ja pierdole, do tego wypożyczyłem sobie taki w huj popierdolony rowerek z raczej „dupogniotem” niż siodełkiem i tak zapierdzielaliśmy trzydizieści kilosów w te i z powrotem. Dotarliśmy do jakiś dróg i widzę drogowskaz „Człopino 7km”, no to jadymy, ale oczywiście – co za głupie pizdy stawiają takie drogowskazy, dojechaliśmy do miejscowości „Smołdzina” oddalonego od tego zadupia jakieś 8km. Jedziemy dalej, nie poddając się wjeżdżamy na główną i kurwa godzina zapierdzielania rowerkiem między tirami. Dojechaliśmy a tu się okazuje, że nie ma takiej miejscowości jak Człopino, jest tylko latarnia morska za 3 km. Dojechaliśmy do niej i to mnie już kurwa rozpierdoliło – zamknięte
Nie wspominam już o tym, że nie wzieliśmy hajsu a jedynym prowiantem były dwie pierdolone „Cytronetki”. Wróciliśmy do rowów koło jedenastej, jeszcze na koniec wyjebałem w jakieś biegnące z płaczem dziecko, które wleciało mi pod koła i musiałem przepraszać jego obesranych rodziców na klęczkach KURWA
Jebany gimbus wyzywający wszystkich
22 lipca, 2016, Autor: Ogonówka :*Historia Zaczyna się w 2001 roku, kiedy przyszedł na świat pewien skurwysyn o imieniem Maciej. Ów skurwysyn Maciej dorastał w towarzystwie patologicznej babki, i normalnych rodziców, którzy biernie przyglądali się, jak ich syn chłonie mądrości babki niczym gąbka, cisnąc w niego piękne słówka rodem z PGR-U lub jak to się pięknie mówi, z rynsztoka. Ów skurwysyn Maciej dorastał… dorastał… w chuj razy dorastał.. dorastał (kurwa komputer na korbkę mi się zawiesił, jedną ręką piszę, drugą zaś muszę kręcić korbką, żeby mi skurwysyn jebany nie zgasł ;_;) i dora..KURWA!
Ów skurwysyn Maciej motywuje mnie z dnia na dzień, żebym wykupił karnet na siłkę, aby pod okiem trenera na sterydach, nabrać masy, i wytłumaczyć ręcznie temu gimbusowi, że tak się kurwa nie robi. Czy ktoś przeleciał kurwa jego babkę, matkę, ojca, kozę, że w każdym widzi wroga? Idąc obok boiska można usłyszeć jego zacne mądrości typu, „EJ CWELU!” EJ CHUJU” „EJ KURWO!” myśli chuj, że jak jest otoczony skurwiałymi kolegami, to może każdego mieszać z błotem?
Jest to mój pierwszy wkurw, dlatego prosze o wyrozumiałość.
Śmiertelny mur skutecznie dzieli nas
18 lipca, 2016, Autor: skrycie_zly(Nie przerywajcie czytania w połowie myśląc iż znowu jakiś gówniarz się żali że dostał kosza :d)
Około miesiąca i pół temu zobaczyłem w u nas w lokalnym sklepie nową sprzedawczynię – śliczna, młoda dziewczyna. Dokładnie w moim typie pod każdym względem z części fizycznej. Od razu wpadła mi w oko, ale nie tak że 'o, bardzo ładna dziewczyna’, ale tak naprawdę mocno w chuj. Było to dla mnie dziwne, bo odkąd zerwałem nieudany związek z pierwszą i jedyną jak dotąd dziewczyną mniej więcej dwa lata temu, to żadna mi się nie podobała na tyle, żeby chciało mi się cokolwiek zrobić w kierunku lepszego poznania.
Myślałem i myślałem jak się czegoś o niej dowiedzieć, bo nawet nie wiedziałem jak się nazywa. Po jakimś czasie przez któregoś znajomego się dowiedziałem, okazało się że nie ma faceta ani dziecka (bo spójrzmy prawdzie w oczy, sam jestem zbyt dziecinny) i jest ode mnie starsza, na szczęście tylko trzy lata. Pomyślałem, że zanim zacznę do kogoś podbijać na poważnie, powinienem popracować nad sobą, żeby lepiej i pewniej się czuć, bo samoakceptacja to podstawa.
Zacząłem troszkę ćwiczyć, dużo jeździć na rowerze zamiast autem, regularnie pływać, zdrowo jeść o dobrych porach i przede wszystkim mniej, a nawet w tajemnicy, po cichu uczyć się tańczyć z poradników w necie i w ogóle starałem się wszystko poprawić, w czym czułem się słaby i mnie to uwierało.
Dzisiaj wieczorem udało mi się dyskretnie dowiedzieć od naszej wspólnej znajomej kilku faktów o tej wspaniałej dziewczynie,
i między innymi
że jest lesbijką.
List
7 lipca, 2016, Autor: SzakalakaPiszesz do mnie nie z żalu, skruchy, czy zrozumienia swoich czynów, tylko z przymusu.
W dupie mam twoje przeprosiny. W dupie mam to co teraz czujesz. W dupie mam to kim teraz jesteś. Dzięki tobie siedzę w pierdolonym zadupiu z tym którego kochałam, a z dnia na dzień nienawidzę co raz bardziej. Dzięki tobie nie mam drogi ucieczki, nie mam dokąd uciekać. Gniję w bagnie, gdy nikt o tym nie wie. Gdyby nie ty, moje życie potoczyłoby się inaczej. Nie siedziałabym tu gdzie jestem, nie oglądałabym zachlanej mordy, nie siedziałabym samotnie wieczorami, nie ryczałabym z bezradności, nie chodziłabym głodna spać, nie byłabym poniżana na każdym kroku, nie znałabym tylu popierdolonych ludzi, nie dostałabym tyle razy po mordzie. Możesz myśleć, że musi być jakieś rozwiązanie tych kłopotów. Może jest, ale może zbyt odważne dla mnie, może wiem, że się pogrążę jeszcze jeszcze bardziej. Możesz myśleć, że rodzina może mi pomóc. Formalnie ona istnieje, duchowo już nie. Dzięki tobie. Więc nie myśl sobie, że po tym wszystkim Ci wybaczę. Za późno. Za każdym razem, gdy Cię widzę mam przed oczami te wszystkie zdarzenia. Ile to trwało? 10 lat? Może więcej, może mniej. Może potrzebuje tyle samo czasu, aby uwolnić się z bagna, w którym obecnie jestem.
Wiedz jedno. Jeden pierdolony list niczego nie cofnie, więc daruj sobie te marne gierki. Nie żałuję, że przestałam milczeć. Wolę, abyś siedział w więzieniu i tam zdechł. Za kilka dni wyjeżdżam. Może uda mi się w końcu uciec i żyć od zera. A w tej chwili życzę Ci jedno. Życzę Ci, abyś przeżył wszystko co ja.
Może wtedy kurwa mnie zrozumiesz.




(oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 3,63 na 10)