Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
Technologia kurrrwa
3 lutego, 2019, Autor: SamuraikoDobra, pierwszy wkurw miał być o czym innym, ale w końcu spuściłam żółć gdzie indziej (jeszcze na mnie wsiądziecie że mój własny tekst to plagiat z innej strony i bydzie materiał na czyjś wkurw ;-)) a wkurwiło mnie co innego – po chuj takie podchody z rejestracją? O Wielki (nie wiem, nie sprawdzałam, tak zakładam z racji piastowanego stanowiska na megawkurwie) Śmiertelny Penisie! Dzięki Ci za Twą pomoc i słowa uznania za rejestrację, ale kurwa mać, nie ukończyłam informatyki by
„Odnośnik do resetowania hasła wydaje się być niesprawny. Proszę zawnioskować o nowy odnośnik poniżej.” powtarzany w nieskończoność ogarnąć. Żeby nie było – zagniewanam na technologię nie na personę. Dziękuję, witam WW (Wszystkich Wkurwionych), jeszcze o mnie usłyszycie
Zabijana kreatywność młodych ludzi.
3 lutego, 2019, Autor: kotWitajcie w nowym roku. Już ponad rok z Wami jestem.
Ostatnio pisze tutaj w miarę kulturalnie.
Tytuł brzmi jak temat jakiejś pracy, nie? Może brzmi, ale język zbyt potoczny, i to tylko moje przemyślenia.
Wstęp, odstęp i zakończenie, czy jakoś tak:
Gdy patrzę na ten świat, i na obecne zachowania ludzi od 0 do lat 30, szlak mnie trafia.
Wchodzę na Twittera lub Facebooka, aby znaleźć coś interesującego (Co w przypadku tego drugiego może być jedynie suchym żartem).
Śledzę głównie ludzi piszących własne przemyślenia lub opisujących swoje życie, bo wiadomości nie czytam od dawna.
Niektórzy potrafią nabijać np 5000 tweetów lub postów na FB rocznie, a w nich same udostępnienia np cytatów, pseudo-życiowych porad, smutnych rymowanek pisanych przez zdebilałych nastoletnich wierszokletów bez pojęcia o ortografii i o tym gdzie postawić przecinek.
Urodziny, imieniny czy święta:
Zamiast napisać nawet oklepane „Wesołych świąt”, „Najlepszego.” znajomi wysyłają Ci ukradzione z internetu życzenia z pogubionymi Polskimi znakami lub błędami ortograficznymi, bo nie chce się im tego poprawiać.
Odpisywanie:
Gdy czasami do kogoś napiszesz, dostaniesz wiadomość zwrotną będącą kciukiem w górę czy wierszokleckim pseudo cytatem bo debil/debilka woli Ci to wkleić, niż napisać kilka słów na ekranie swojego zajebistego telefonu za 100000 dolarów popękanym w 120 miejscach bo nie dba i radośnie upadł kilka razy na glebę.
Nie uważam się za „profesora”, co to ortografię ma poprawną i nigdy nie odpisuje zdawkowo w 2 lub 3 słowach, ale szlak mnie trafia na powyższe.
Reszta przemyśleń:
Internet zabił Naszą kreatywność, ludzie zamiast napisać pracę na studia czy wypracowanie do klas młodszych czy jak to się tam zwie wpisują sobie w Google i kradną jak leci nawet mając inne poglądy na rzeczywistość.
Niektórzy nie uczą się nawet Angielskiego a wszystko co kiedykolwiek napisali po za lekcjami to zadania tłumaczone Translatorem, który dobrze nawet składa niektóre zdania, lub „Fuck you” w grze multi player.
Nie jestem, nie byłem i nigdy nie będę najlepszy, bo 3 dla mnie optymalne było jest i będzie, ale pewne rzeczy, od których zależy Nasza przyszłość np Angielski powinny mieć wyższy priorytet.
Za kilkanaście lat będziemy pewnie brać do ręki telefon i prosić go o wszystko, ponieważ technologia się tak rozwinie. Tylko będzie źle, gdy wszyscy jej autorzy umrą i nie będzie komu jej rozwijać, bo społeczeństwo będzie składać się jedynie z idiotów.
7 uczuć marketingowych
19 listopada, 2018, Autor: Letalne PrącieChciałem iść na 7 uczuć Koterskiego, gorąco zachęcony przez znajomych. Żeby nie zepsuć sobie przyjemności nie czytałem żadnych recenzji, wywiadów itp. Ale coś mnie podkusiło, żeby obejrzeć zwiastun: żart o palcu w dupie. E… serio? No ale dobra, bilety i tak już kupione.
Wchodzę do kina, idę do kas i po drodze mijam szereg plakatów. Jakieś animacyjne, jakieś gówno komedyjki dla sfrustrowanych kobiet 40+, jakieś twarze TVNu…
Doczłapałem do ogonka kolejki. Przede mną plecy nieokreślonej płci, a ja staram się zapomnieć o tym palcu w hehe dupie. Odwracam wzrok gdziekolwiek, a tu z boku patrzy na mnie ten fiut Karolak, którego gry aktorskiej nienawidzę i generalnie drażni mnie już sama jego japa. Patrzę na niego, on na mnie. Karolak na plakacie, rzecz jasna. Dorysowali mu nawet szczerbę między jedynkami, co uznałem za bardzo kurwa śmieszne. Szukam na plakacie tytułu, a tu nad Karolakiem widnieje moje „7 uczuć”.
Zabijcie mnie.
Przeszedłem przez kolejne kilka minut okrutnie ciężką walkę ze sobą. Mało brakowało do przelewu krwi. Iść, czy zawrócić, póki jeszcze jest czas… Stary, wyrzeźbiłeś wolny wieczór i idziesz na film z Karolakiem i palcu w dupie? Zanim zdążyłem podjąć decyzję byłem już w sali.
I cieszę się bardzo, bo był to serio świetny film. Ten „żart” z zapowiedzi w filmie w ogóle nie jest żartem, a sceny są na tyle angażujące emocjonalnie, że kobieta siedząca obok wyszła w trakcie(scena z psami). Karolak odmienił oblicze ryja (tego ryja), co też zrobili zazwyczaj słabsi aktorzy.
Poważnie, świetny film wypuszczony w najgorszym momencie – tuż po bijącym rekordy Klerze? Reklamowany odpychającym trailerem i plakatami w stylu romantycznych komedii przedświątecznych?
Paaanie Koterski, a kto panu to tak spierdolił…
Wkurwiam sam siebie
30 września, 2018, Autor: KruQChyba doszło do tego, że będę pisał tutaj co roku we Wrześniu. (Czy po Polsku pisze się miesiące z dużej litery?)
Kurwa jego mać. Jeszcze rok temu było wszystko pięknie. Piękna dziewczyna, świetne plany na przyszłość, i to nie tylko taką z nią. Tylko ogólnie. Wiecie, prawko jazdy, niezły samochód, nowa praca jako ktoś może troszkę ważniejszy. Ale wszystko poszło się jebać mocniej niż kurwy w burdelach. I to rosyjskich. No i ukraińskich też.
Ja wiem, że każdy ma jakiś problem ze sobą. Ja to rozumiem. Ale trzeba nad tym panować. I ja wiem że nie jest to łatwe. O nie, nie jest, sam o tym wiem, chociaż wydaje mi się że odkąd skończyłem jakieś 16 lat że przychodzi mi to o niebo łatwiej. Nie można wyładowywać się na innych. Nie ma qtemu żadnego powodu, co ja ci zrobiłem kobieto? Ja wiem, miałaś trudne dzieciństwo, ale dlaczego wyżywasz się na mnie?
13 miesięcy wytrzymałem. Ale nie dałem rady wytrzymać więcej. I nie pluję sobie w brodę. Pierwsze trzy miesiące naszego związku (?) były sielanką. Może trochę idealizuję, bo oczywiście ona miała jakieś swoje odpały, jak to osoba chora psychicznie. (To samodiagnoza, ale jednak to co czytałem o tej przypadłości, pasuję jak ulał. Albo po prostu młoda i głupia. Jeden chuj, wyjebane.) Ale tolerowałem, starałem się rozmawiać, nie dostawałem jakiś ataków kurwicy. Ale po trzech miesiącach tłumaczenia, (czegokolwiek!) po prostu mnie nosiło. No jak pisałem wiadomości do niej tłumacząc coś bardzo prostego, natenprzykład że NIE JESTEM ALKOHOLIKIEM BO RAZ NA TRZY MIESIĄCE WYJDĘ Z DOMU DO PUBU Z KOLEGAMI, a ona dalej że durr hurr nie obchodzę cię, jesteś alkoholik i wogóle co ty robisz ze sobą, to myślałem że rozpierdolę swój komputer, telefon, biurko, kolano i na koniec jeszcze przygniotę sobie łeb łożkiem żeby jakiemuś grabarzowi zepsuć dzień. I tak przez resztę czasu aż do teraz, kiedy w końcu oficjalnie i definitywnie zerwaliśmy. Czuję się wolny. Wolny jak ja pierdolę i jeszcze trochę. Oczywiście nie wykorzystam swojej wolności żeby ruchać wszystko co się nawinie, bo bądźmy szczerzy – goście z nadwagą, nadchodzącą łysiną, i do tego po prostu brzydcy z mordy nie są zbyt atrakcyjni. No ale co ja poradzę, ryja nie zmienię, a brzuszka nie chce mi się zrzucać, tak bardzo wyjebane. Oczywiście oboje jesteśmy zablokowani wszędzie, ale ja mam swoje sposoby żeby trochę podglądać co ta psychiczna cholera robi. No i to jest (był) błąd, bo zobaczyłem że jest w jakimś nieznanym mi miejscu z plecakiem na ziemi, w jakimś łóżku (chyba) z czyimś psem. Ups! Boli jak ja pierdolę, chociaż jej kurwa nie cierpię. Ale jednak szybko przeszła na kogoś innego z miłości swojego życia (XD kurwa jego mać.)
Spalę fajkę a potem jeszcze jedną i zapomnę.
Jeszcze tylko dopowiem, że mnie to boli jak ja pierdolę. I nie wiem dlaczego, bo mam wyjebane, ale jednak boli. Wiecie o co mi chodzi? Mam nadzieję że tak. Strasznie trudno to wyjaśnić.
A tak z troszkę letszych wkurwień, to wkurwia mnie to, że mi się kurwa nie chce ruszyć dupy na siłownię, czy chociaż iść się przebiec albo nie wiem, jakieś brzuszki ponapierdalać raz dziennie. Z krzesła się nie wylewam, ale bambarył leciutki jest, i chyba będę tęsknił za widokiem swojego kutasa jak tak dalej pójdzie. Ale kiedyś wszystko poukładam. Ale teraz się na tym położę.
I nie mogę rzucić palenia.
KURWA.
Popłakałem to wykurwiam.
Nie no. Dalej tutaj zaglądam. Do popisania.


(oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)