Wkurwienia w kategorii: ‘Polityka i gospodarka’
Mój pierwszy wkurw czyli co mnie ogólnie wkurwia w tym kraju
8 marca, 2011, Autor: kroma007Witajcie wszyscy kurwa!
Na wstępie chciałem podziękować Adminowi tej szacownej strony o charakterze opiniotwórczym za dołączenie mnie do jej znamienitego towarzystwa i dzięki temu uzyskaniu przez mnie awansu społecznego. Osobiście uważam, że pomysłodawca i autor owego portalu powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla za uratowanie od samodestrukcji tysięcy ludzi i uchronienie tego państwa przed społecznymi protestami z transparentami w stylu 'KURWA MAĆ’ rodem z Egiptu czy Libii (choć nie jest to wykluczone i tak w tym kraju). Z pewnością nagroda ta była by bardziej uzasadniona w tym przypadku, niż za wspieranie wojny w Iraku czy protesty ekologiczne, z których biologicznie rzecz biorąc – gówno wynika.
Bez zbędnego wazeliniarstwa i wchodzenia w dupę bez mydła, wiele wkurwiających rzeczy w tym kraju czai się na nas na co dzień i tylko czeka, aż wyjdziemy z domu (a nawet jak nie to i tak nas dopadnie), żeby nas wkurwić : zawalone autobusy miejskie z moherami i dresikami puszczającymi głośno jakieś łubudubu albo inny szajs z komóreczek; dziurawe drogi, od których mózg w czaszce się telepie; baba przed tobą przy kasie PKP, która kupuje bilet, ale w zasadzie wygląda, że w ogóle nie wie gdzie chce jechać, a ty masz 2 minuty do odjazdu; samo wkurwiające PKP; śmierdząco-jebiące żule na dworcu zbierające na wino czy nigdy niekończące się kolejki w Biedronce. Chciałem w tym poście jednak napisać, jako że to mój pierwszy, jakie niebanalne rzeczy mnie wkurwiają w tym kraju o charakterze społecznych problemów, w związku z sytuacją życiową w jakiej się znalazłem… uprzedzam, że może mi to trochę zająć więc zajmijcie lepiej dupą wygodne miejsca i się nie wkurwiajcie, przynajmniej na mnie. Choć tak ogólnie chcę żebyście się wkurwili po przeczytaniu tego na to co jest tu opisane.
Jestem absolwentem biotechnologii – jeśli nie wiecie co to za gówno, to nie przejmujcie się. Szacuję, że około 90% społeczeństwa nie ma bladego, zielonego czy chuj wie jakiego koloru jeszcze pojęcia co to jest, czym się to zajmuje i do końca swoich marnych dni nie ogarnie świadomości ich istnienia. Trudno się z resztą dziwić bo nie widzę obecnie sensu istnienia tego wyimaginowanego zawodu, dla którego nie ma pracy w tym kraju. Kierunek tak przesrany, jakby się kto nażarł fasoli i przepijał maślanką, zniszczył mi sam zdrowie bardziej niż litry przepitego alkoholu w różnej postaci (o dziwo). Zamiast po ich zakończeniu z wielką satysfakcją, równą zaspokojeniu kobiety w łożu i podnietą rozpoczęcia nowego, poważnego życia, zostaje się z świstkiem ukończenia, którym se nawet dupy nie mogę podetrzeć bo jest z papieru kredowego. Żałosne… to po co ja zapierdalałem tyle lat jak dzika świnia w tramkach? Pracy w zawodzie nie ma żadnej bo ten kraj oczywiście jest niedorozwinięty, jeśli się już jakaś oferta trafi to jest pół miliona chętnych i wymaganie doświadczenia – rok, 2, 5 – to gdzie ja kurwa w takim razie mam zdobyć to doświadczenie skoro wszędzie chcą kogoś z doświadczeniem?! Jakieś pomylone, błędne koło… wkurwia mnie to!! Oczywiście dla zdeterminowanych i gotowych na wszystko, pozostaje zagranica i płacenie podatków w innych krajach, ale kurwa!!… w końcu nie po to państwo najpierw inwestuje w studenta, żeby ten musiał później spierdalać gdzie cytrusy rosną i krewetki w morzu pływają bo nie ma za co żyć, choć w zasadzie ale ten kraj nie ma po studiach nic do zaoferowania… No i siedzę jako ten głupi patriota na bezrobociu i się zajmuję głównie wkurwianiem.
Można zadać pytanie trafione w zasadzie w sam headshot – po co istnieją takie kierunki?? …w skrócie to po chuj, żeby banda maniaków lubiących grzebać w próchnie miała kasę na robienie swoich pseudobadań niedających nic społeczeństwu, no bo co nowego wniesie badanie genów jakiś kolejnych chwastów albo co kogo obchodzi ile włośników na korzonkach mają? dzięki temu jednak dorabiają się kolejnych tytułów naukowych, spełniając swoje upośledzone ambicje zawodowe i mogą chapać większą kasę. Wyłącznie z tego też powodu jak się zdaje, nowe roczniki przychodząc na ten kierunek bez celów wyższych, słuchają nieświadomi niczego z rozdziawionymi japami aż im ślina kapie, jakieś sranie w banie: kim to oni nie będą, że praca już na nich czeka i co to nie będą robić… kurwa chyba srać i drobić. Wkurwia mnie to oszukiwanie i takie pierdolenie kotka młotkiem!! Bo gdyby powiedzieli prawdę, jak należy, to mało kto by na taki syf się zgodził. Oczywiście pozostaje opcja, że są półmózgami i serio nie wiedzą jak chujowo jest na rynku pracy i pociskają studentom taką ściemę albo w ogóle, że są ćwierćdebilami i chujami łamanymi na kole i udają tylko, że tego nie wiedzą. Tak czy srak, nie zmienia to faktu, że są chujami.
Co mnie jeszcze wkurwia w tej całej szopce grającej? Kasa, która idzie w pizdu i jest bezproduktywnie wydawana w sumie nie wiadomo na co i nic z niej nie ma. Ten kierunek, a w zasadzie roczniki młodsze po mnie, ma status zamawianego tzn. że jest ekstra dofinansowany, podobno nawet parę milionów zł na rok. Kasa ta, przynajmniej jej część bo reszta to nie wiadomo, idzie na stypendia dla studentów, żeby zachęcić ich do studiowania tego ociekającego smrodem shitu. Fajna rzecz w sumie, tylko po co do chuja Wacka i pizdy Dziuni dofinansowywać przyszłych bezrobotnych, dla których nie ma pracy? No i te pieniążki, zamiast żeby coś z nich było, np. iść na staże dla absolwentów, którzy tak jak ja są w dupie tak ciemnej, jak u murzyna w jaskini przy zaćmieniu Księżyca, rozpierdalają się… a my dalej jesteśmy w tejże samej dupie. Wkurwiający fakt.
W związku z taką sytuacją, zdecydowałem się na desperacki krok niczym Żyd wchodzący do gazowni i postanowiłem zarejestrować się w Powiatowym Urzędzie Pracy. Miejsce zaiste legendarne, w którym czujesz jak złowieszcze moce szatańskie cię opentują, a schizofrenia maniakalno-depresyjna żąda czyjejś krwi, niekoniecznie młodych dziewic. Wobec braku pracy w zawodzie, jak i doświadczenia zawodowego pomyślałem, że chociaż o staż się postaram zorganizowany przez tą placówkę i jakoś to będzie. Za wczasu zasięgnąłem informacji o której, z czym itp. Pani w informacji uprzedziła, że jeśli będę w godzinie otwarcia o 7.30 to jest szansa (kurwa – jest szansa??!!), że wszystko załatwię jednego dnia. Spiąłem dupę zatem i zwarłem poślady bo nie będę tam łaził po 10 razy i się wkurwiał. Zawitałem po kilku dniach na ową godzinę, choć tak wczesna pora i mróz panujący, i tak mnie wkurwiły. Oczywiście sama elita tego zatyfiałego miasta się zeszła, żule i ćpuny wszelakiej maści, pachnące moczem, starymi ludźmi i jasny chuj wie czym jeszcze. Tego typu ludzie(?) w zdecydowanej większości przychodzą tam po zasiłki, korzystając z funduszy państwowych na sobie znane tylko cele. Towarzystwo nieprzystające do mojej osoby, powodowało u mnie niezręczne, powolne wkurwianie. Moje szczere i ambitne plany dostania stażu zostały szybko schłodzone, gdyż Pani poinformowała, że dostali niecałe 30% funduszy tego co w zeszłym roku i niektórzy tylko dostaną staż, i nie jest pewne czy będę go mieć… Kurwa mać!! Ja pierdolę!! To ja, absolwent przejebanych studiów wyższych, kierunku reklamowanego przecież przez to państwo, nie dostanę tego stażu, no to kurwa kto? Polerowacz powierzchni pionowych, zamiatacz chodników, zbieracz grzybów w lesie?! Nic nie mam do owych zawodów, ale okazuje się, że nie jestem ani trochę poważnie i godnie traktowany jako wykształcony człowiek. No i znów się wkurwiłem. Budynek odwalony jak zajebista willa, na willowej dzielnicy na Wilanowie, z mięciutkimi stołkami, żeby ich przypadkiem hemoroidy nie bolały, jakieś menele dostają zasiłki, a ja stażu nie dostanę? To się „Urząd Bezrobocia” powinien nazywać, a nie „Pracy”! Ja się pytam do chuja pana i kurwy nędzy, jaki jest w takim razie sens istnienia tej bezproduktywnej instytucji? Wkurwiłem się oczywiście.
Ta sama Pani sprawdza czy mam wszystkie dokumenty do rejestracji, łącznie z wszystkimi umowami o pracę do tej pory, zlecenia o dzieło itd. Ale co to ma do rzeczy czy ja przykładowo rozdawałem ulotki miejscowego burdelu czy zbierałem psie kupy w parku? Wszak to nie jest doświadczenie w moim zawodzie. Pani odparła, że to też będzie miało wpływ na decyzję o przyznaniu stażu… no i co, jakbym miał umowy na powyższe prace to gotowi by jeszcze by mi powiedzieć, że przecież mam doświadczenie zawodowe – zbieracza psich kup – co z tego, że nie w moim zawodzie i że nie dostanę tego stażu… jakiś absurd! Wkurwiłem się znowu!! Zabrałem się, siadłem w kolejce… po półtora godzinach oczekiwania uspokoiłem się trochę, idę do kabiny bo wreszcie mój numerek. Cała ta biurokratyczna procedura w toku, a inni Pani znów prosi mnie o umowy o prace. Powtórnie pytam po co im to skoro jakieś roboty dorywcze nie są moim doświadczeniem zawodowym? Pani z szyderczym uśmiechem odparła „Ha ha! Może znajdziemy Panu inną pracę.” Myślałem, że krew we mnie zawrze w tym momencie i wykipi przez różne otwory mego ciała – nie po to tam przychodziłem, żeby oni mi znaleźli pracę przy kopaniu rowu pod kolejną spartoloną, rozlatującą się drogę! Udało mi się jednak opanować i poważnie odparłem z wyrazem twarzy Clinta Eastwooda, że „Nie po to proszę Pani kończyłem takie studia”. Od tej pory Pani ta zachowywała już wszelkie swoje spostrzeżenia dla siebie.
Po wreszcie zakończonej wkurwiającej procedurze rejestracji, mogłem oczekiwać wypisanego wniosku od mojego pracodawcy, którego sam sobie oczywiście załatwiłem – ale miejscówka spoko, poważne laboratorium, ludzie rozgarnięci i kontaktowi, w końcu inni naukowcy – też skończyli jakieś porąbane na zapałki studia, wiedzą na czym życie polega. Jadę z tym wnioskiem znów do Urzędu Pracy. Okazuje się, że mają 30 dni na jego rozpatrzenie. No je cię sunę w dupę i przepraszam! Siedzi tych urzędasów tam w 3 dupy albo lepiej, do petentów od każdej litery jest inny, a nikomu się przez 30 dni nie chcę do tego zajrzeć i zatwierdzić? Po jaką cholerę ich tam tyle jest w takim razie? Wkurwiłem się. Uświadamiam sobie fakt do tego, że mój wniosek będzie rozpatrywać osoba, która za garnek kapuchy i danie dupy, nie wie co to jest biologia molekularna, inżynieria genetyczna czyli rzeczy, którymi miałbym się zajmować. Znowu się wkurwiłem. Pytam się Pani, która przyjmuje wniosek czy można dzwonić, dowiadywać się. Ona parsknęła, tak by to trzeba określić, że teraz to się będą z pracodawcą kontaktować. A ja to co – patyk od kaszanki? Przecież to mój wniosek! Teraz oni se będą listy pocztą przesyłać bo nie mogę zadzwonić i powiedzieć. Z resztą wszystko se pocztą przesyłają. Ta placówka śmierdzi mi starą, zabitą komuną, nie ma telefonów, internetu i w ogóle nie ma niczego, jak Kononowicz mawiał. Wkurwia mnie to. A już pierdolca z powikłaniami dostaję, jak se przypomnę, że jeśli jakiemuś urzędasowi nie będzie się chciało zajrzeć do tego wniosku przez owe 30 dni albo oleją sprawę, to nie można się od tego nawet odwołać. Jednym słowem – urzędnik to praca w tym kraju, która ma swoje El Dorado – praca bez żadnej odpowiedzialności, bez żadnych konsekwencji jak coś spierdoli, a kasę nawet dostaje w miarę. Jest ich w chuj i trochę, a nigdy nic załatwić nie można. Przed każdymi wyborami słyszymy, że liczba niepotrzebnych urzędników się zmniejszy (wczoraj też już czytałem;] tzn. że kampania się zaczyna), a po oczywiście pracuje ich za każdym razem co raz więcej. Jakbym wziął ich na zbity pysk wykurwił to by od razu dziura budżetowa się załatała, jakiś pożytek zawsze. Ech… jak mnie to wkurwia.
Podsumowując, żeby się nie zgubić w tych wszystkich wywodach i całym pierdoleniu. Ten kraj dąży do zagłady, już lepiej by było gdyby bomba wodorowa rozkurwiła wszystko w biały pył i można było go zaorać, i zacząć od nowa z powrotem od Biskupina. Choćbym się zesrał, choćby i skały srały, to o pracę dla inteligentnych ludzi po hardkorowych kierunkach jest skurwysyńsko trudno i nie ma nikt dla nich szacunku należnego, nie mówiąc o żenujących wypłatach. Historia przytoczona przez mnie jest przykładem, albowiem wielu ludzi, w tym moich znajomych, jest w podobnej sytuacji jak ja. Żałosne i przykre… no i wkurwiające przede wszystkim!
A w ogóle to się napisałem jak głupi ciul zza rogu i wkurwiło mnie to.
Trzymajcie się
Separatyści
10 lutego, 2011, Autor: TyrQOMG jak mnie mogą wkurwiać separatyści i to nie ci z Hiszpanii tylko ci rodzimi, nasi, polscy…a może powinienem napisać śląscy ?
Wkurwia mnie niemiłosiernie ten cały ruch autonomii Śląska. Co to ma być w ogóle ja się pytam ? Powstał ten twór pod koniec lat 90, odcięty od wszelkich korzeni historycznych i krzyczy o autonomię dla Śląska. Po chuj się pytam ? Po to aby swoje dupy i swoich kolesi dupy na stołki wsadzić ? Żeby łapy na prywatyzacji położyć ? Po chuj ? Sąsiedzi z zachodu ich sponsorują ? Kraj z taką historią jak Polska powinien bardzo uważać na takie ruchy. Niby hasło jest, że Śląsk syty i Polska cała. Chcą odrębnego sejmu (bo w sejmiku marszałkowskim za mało stołków pewnie), chcą oddzielnego budżetu dla Śląska. No kurwa w jakiej rzeczywistości oni żyją. No ale od początku.
Już od początku istnienia Polski nasz kraj borykał się z utratami dzielnic po testamencie Krzywoustego, Śląsk to przejmowały Czechy, to I Rzesza. Rozbicie dzielnicowe jak się skończyło wszyscy wiemy. Utrata Śląska na setki lat, utrata dostępu do morza, utrata Gdańska, pomorza Zachodniego, oddzielenie się Mazowsza itd.
Tymczasem separatyści powołują się na autonomię jaką cieszył się Śląsk w II Rzeczypospolitej. Tylko nie biorą tego pod uwagę, że wtedy to był inny Śląsk. Dolny w Polsce, Górny Śląsk w III Rzeszy, ludność Polska z Niemiecką wymieszana jak kapusta z grochem. Polska jeszcze słaba, młoda dopiero co odrodzona, więc co chcieli mieszkańcy Śląska – czy to Niemcy czy Polacy dostawali – w tym jakąś tam autonomię. Po II wojnie światowej Polska odrodziła się jako kraj jednonarodowościowy, jednowyznaniowy i w swoich starych, piastowskich granicach. Takie Państwo nigdy nie będzie miało wewnętrznych konfliktów z jakimi boryka się Hiszpania, Wielka Brytania czy wojen religijnych jakie to miały miejsce wcześniej w Europie czy Afryce. Takie państwo będzie silne….ale nie. Banda idiotów musi kurwa swoją politykę wprowadzać. Przez 50 lat PRL było cicho nikt nic nie mówił (w końcu na śląsku to też połowa ludności z kresów wschodnich pochodzi :). Zebrała się banda krzykaczy co chcą dupy posadzić i co raz większy poklask zbierają.
Oddzielny budżet ? No kurwa i ma się to prężniej rozwijać ? To nie lata 70 kiedy Gierek pompował kasę w Śląsk i Śląsk zdawał się być bogaty. Śląsk bez atrakcji turystycznych (zamki i Wrocław można w 2 dni obejrzeć). Śląsk wkrótce bez kopalni (nadchodzi era atomu, zimnej fuzji i innych bardziej wydajnych źródeł energii) nie da sobie sam rady. Tam nie przyjadą turyści na dwa tygodnie jak nad morze czy na Mazury albo w Tatry. Wrocław i Katowice, pomimo że są wielkimi miastami nie generują takich przychodów i nie są takimi katalizatorami jak Warszawa, gdzie do pracy dojeżdżają co dzień ludzie ze wszystkich ościennych województw (!).
Trzy pwostania śląskie aby Śląsk był Polski, a teraz tacy debile się rodzą…
Na koniec zapytam się dlaczego jedno województwo ma być na innych warunkach niż pozostałe ? Może kurwa zrobimy księstwo Mazowieckie znowu. Wielkopolska niech stolice sobie w Gnieźnie znowu pierdolnie i Gdańsk będzie sam sobie panem. No kurwa zero nauki z historii. A to jest tak, że jak dasz palec to będą chcieli całą rękę. Niby dziś swój sejm i budżet a kurwa jutro hymn i wojsko, a pojutrze unia ze szwabladnią.
Może jest tu jakaś osoba ze Śląska co mi to wytłumaczy. Aha i nie obrażam prawdziwych Ślązaków-Polaków, tylko tych separatystycznych debili.
Ludzie…złodzieje!!!
19 stycznia, 2011, Autor: kółkoWkurwiłem się, aczkolwiek nie jest to wkurw chwilowy tylko ciągnie się od czasu kiedy stałem się świadomy tego, że szmalec jest fajny i strasznie ciężko go dorwać w przyzwoitej ilości! Niestety! Niestety kurwa dlatego, że jesteśmy Polakami/Polkami i mieszkamy w Polsce, kraju który ma w dupie to, że jest kurwa okradany na zyliony sposobów, przez kurwa ludzi! I mnie to wkurwia!
Przechodząc do rzeczy… Znam co najmniej trzy osoby z mojego ubogiego kręgu znajomych, które są złodziejami! Tak kurwa i wy też znacie takich skurwieli! W sumie to sam nie wiem jakby tu ich określić, bo w moim przekonaniu złodziej to osobnik, który zabiera tym co mają i zagaszcza to coś co podpierdoli w swoim salonie lub opierdala innym osobnikom, którzy tego czegoś nie mają!
A te kurwa „mędy” okradają mnie, innych moich znajomych i kurwa każdego z nas, czyli ludzi którzy nie mają! Znam trzy osoby, które pracują w państwowej firmie i kurwa ją okradają, okradając nas przy okazji! Lecimy (musiałem zrobić lekką pauzę bo mnie kibelek wezwał):
1. Kurwa pracujący dla wodno-kanalizacyjnej firmy osobnik opierdla z gównowozu paliwo! I to w takiej ilości, że jego żona, synowie i ich żony musieli zmienić samochody na diesel’e bo kurwa mieli kłopoty z przerobieniem takiej ilości wachy!
2. Pracująca dla zakładu penitencjarnego Pizda przez wielkie P, opierdala wychowanków na żarciu! Ta pizda jest kucharką i pracuje w kuchni, gdzie znajdują się inne pizdy, które opierdalają resztę żarcia! Opierdalają to na takim poziomie, że kurwa nie kupują żarcia w sklepie WCALE kurwa!! Na 300 spartanów z poprawczaka przypada 60 pizd Xerxesa, które stołują się za free!
3. Pracownik służby państwowej podpierdala wungiel! I już kurwa zadowolony, że zima jest, a u niego w kieszeni się ostało parę tysiączków! Skurwysyna szczerze nienawidzę!
Powiem wam jeszcze, że te szmaty mają jeszcze czelność powiedzieć innym, których okradają, że „..kurwa jaki to życie jest drogie, tyle trzeba mieć na paliwo/żarcie/jebany węgiel”!
I to mnie wkurwia! Dopóki w tym porytym kraju będą firmy państwowe dopóty będziemy krojeni kurwa na wszystkim – łącznie z jebanym powietrzem!
I co najlepsze skala ruchania nas przez tych trzech osobników nie jest jakby się wydawało duża, bo to co może się dziać wyżej to kurwa prosi o mord!!!!
Pociesza mnie to, że te szmaty okradając mnie troszeczkę okradają też siebie bo są bezmózgimi dziwkami!!!!
Ile znacie takich osób ze swojego kręgu?
Koniec kurwa!
Tagi: Zaiste Wykurwisty WkurwBenzyna
6 stycznia, 2011, Autor: TyrQCo to kurwa ma być ja się pytam ?
Benzyna po ponad 5 zł ? Jak żyję czegoś takiego nie widziałem ! I chuj nie wmówią mi, że baryłka skoczyła, że dolar skoczył w górę, bo teraz waluty poszły w dół więc ki chuj się pytam ? Dlaczego spekulanci nas chcą w pupę zapakować ? Rząd powinien coś z tym zrobić np. obciąć im głowy albo zezwolić na publiczny lincz, bo za benzyną idzie wszystko w górę jak transport drożeje. Wkurwia mnie to niemiłosiernie. Święta, Sylwester – ludzie podróżują więc hop kurwa ceny w górę.
A druga rzecz jaka mnie wkurwia to rosnące poparcie dla SLD. Bo kurwa naród polski ma dziury w mózgu i krótką pamięć. Więc przypomnę: SLD wywodzi się z PZPR ile ta partia zrobiła dobrego dla Polski wszyscy wiemy. SLD partia skompromitowana aferami:
– kryzys służby zdrowia po reformach SLD
– fiasko akcji leki za złotówkę firmowanej przez SLD
– klęska programu budowy autostrad (i podpisanie takich umów, że teraz nie można konkurencyjnych dróg dla autostrad budować, oklaski kurwa)
– afera riwina
-afera starachowicka
– afera bydgoska
– afera biopaliw
– afera automatów (hazardowa)
– upolitycznienie wszystkich możliwych urzędów
– lub czasopisma
Nic się nie stało kurwa. A najlepiej to sam Oleksy ich wszystkich podsumował :) i tyle chuj.



(oceniano 26 raz(y), średnia ocen: 9,88 na 10)