Wkurwienia w kategorii: ‘Dom’
Sen
19 maja, 2012, Autor: KistosKurwa, człowiek zapierdala cały tydzień jak głupi. To tego kurwa przeziębiony i ledwo żywy. Ale chuj, zapierdalam tylko dom->szkoła->dom->siłownia->dom
I w końcu jak przychodzi weekend to kurwa nie mogę się wyspać. Wstaję kurwa o 6-7 rano i siedzę jak zajebany. No to jest kurwa po prostu ironia losu.
Nie dość kurwa że ledwo oddycham a już o mówieniu nie wspomnę to kurwa łeb mnie napierdala. Zamiast spać kurwa siedzę i zastanawiam się co zrobić żeby jakoś ten dzień przeleciał.
Chuj by to strzelił…
Wkurw egzystencjalny
15 maja, 2012, Autor: SzturmierzTak, to kolejny wpis z tej sławetnej serii. Swoją drogą myślę, że jakby się on nie nazywał to każdy wkurwopisarz ma lub będzie go miał za sobą. Ale do rzeczy. Jak już wiecie, szkołę skończyłem w trybie przyspieszonym. Chociaż pisząc „skończyłem” mijam się z prawdą. To powinno wszystko wyjaśnić tym niewtajemniczonym. Teraz w środowisko rodzinnym jestem kurwa „Persona non grata”. Oczywiście chodzi mi tutaj o najbliższą rodzinę. Ta dalsza o niczym nie wie! Jedna część tkwi w przekonaniu, że jestem w trakcie zdawania egzaminu dojrzałości a druga część nie wie na ten temat zupełnie nic. -Jaki to wstyd, że w ostatniej klasie zostałem upierdolony. Co by sobie pomyśleli, toż to nie godne – idziemy zatem w zaparte. Tak więc na żądanie mamy brnę w kłamstwie jak w łajnie i czuje że jestem coraz głębiej. Próbuje się jakoś wykupić, robiąc wszystko co jest do zrobienia. 3 dni temu ścinałem drzewa, dzisiaj kończyłem rąbanie tego kurewstwa na mniejsze kawałki. Przy okazji coś wbiło mi się w stopę i stanąć już kurwa na nogę nie mogę. Zapierdalam z kosiarką po mokradłach, sprzątam w domu, gdy wszyscy są w szkole, pracy czy na kurwa studiach, mycie garów to już rytuał dnia powszedniego, powtarzający się kilka razy. Tylko jedno mnie wkurwia. Nie ważne co, ile i jak bym zrobił, co jakiś czas pojawia się zarzut, że kurwa nic nie robię. Nie mogę otworzyć mordy nawet, bo i tak czuje się teraz jak piąte koło u wozu w rodzinie. Dlatego też zastanawiam się kurwa, co dalej? Mam dwa wyjścia – jednym z nich jest śmierć, jeszcze mnie nie popierdoliło, więc to tylko abstrakcja no i wyjazd za granice. Niestety, wiem że tego nie uniknę. Wkurwia mnie sama myśl o tym, niepewność, kurwa żal to uczucia jakie towarzysza mi od kilku miesięcy. Kurwa, nigdy nie przypuszczałbym, że tak zacznę swoje dorosłe życie – to jest chyba sedno wkurwienia… Wkurwienia, które będzie rosło dopóki nie uznam, że stanąłem na moralne nogi, a do tego droga kręta i daleka.
Sory za zamułe…
Wyruchali mnie kurwiesyny
10 maja, 2012, Autor: KistosTak więc kiedyś pisałem że jestem w liceum. Profil straż graniczna, pisałem też że mi się to od początku nie podobało. Ale chuj tam, zostałem, ocenowo może nawet zdam mimo że nie mam książek a w zeszytach nie chce mi się nic pisać. Mój wkurw dotyczył będzie właśnie obozu na koniec roku.
Tak więc kurwa jest on obowiązkowy, jeśli nie pojedziesz to wypad z szkoły lub ewentualnie siedzisz rok dłużej bo cię usadzą. Mówiłem o tym moim rodzicom, chuj tam. I teraz zbliża się niedługo termin wpłacania na obóz….. 700 zł obóz, 300 zł moro, 180 zł buty + koszty dojazdu ( bo samemu trzeba dojechać ) + zaopatrzenie itp No bo tam niby są 3 posiłki dziennie ale jak kumpel mi opowiadał to jest istna tragedia. I tego nawet konający pies by nie ruszył. 9 dni to kurwa trwa….
A w jaki sposób mnie wyruchali ? No w taki że to miało być 600-700 zł i to za wszystko, żarcie, dojazd i wgl. Jebane kurwoszmatodziwki… Ja nie mam skąd wziąć tych 600 zł a co dopiero 1500 ( bo pewnie tyle wyjdzie ). Jestem więc lekko podirytowany, wkurwiony i zniesmaczony całą tą sytuacją. Zbluzgam kurwa każdego nauczyciela, dyrektora i kurwa chuj wie kogo jeszcze jeśli spróbuje mnie kurwa pouczać na ten temat.
Kurwa…
Mało tego całe poprzednie wakacje kurwa wstawałem o 3 rano, zapierdalałem 20 km rowerem do roboty i jebałem w pełnym słońcu 9 godzin za 6zł/h żeby kupić mundur do tej szkoły. Pierdolone chuje… teraz to jebię, jeśli mnie wyruchają sprzedam mundur i będę chlał całe wakacje. A potem pójdę do innej szkoły bo od tej to mi się srać już chce
Kulka w łeb.. czyli ostateczność
15 marca, 2012, Autor: KistosSpójrzcie w jakich jebanych czasach żyjemy. Dziennie 20 tysięcy ludzi umiera na raka. Do tego inne kurewskie choroby o których nawet w czasach wojny nikt nigdy nie słyszał. Człowiek nie może kurwa nic zjeść ani wypić bo wszystko nafaszerowane chemią. Na dworze brudne powietrze od fabryk ( np cukru w Malborku ). Na dachach domów eternit a azbet w ścianach.. Staram się nie myśleć o śmierci. Jestem młody i w tym wieku o takich rzeczach się po prostu nie myśli. Ale jak o niej nie myśleć skoro jest wszędzie dookoła ? W ciągu roku pochowałem 3 ziomków, mieli po 18 lat wszyscy trzej czyli tyle co ja. W szkole ktoś się powiesił, Nauczyciel leży w szpitalu i dokańcza swego żywota, babcia którą znam całe swoje życie tak samo w szpitalu kończy, babka od ruska której nie lubię jak chuj całymi dniami pierdoli o swoich chorobach oczu, serca i dupy, pies mi zdechł.. Kurwa po prostu głowa mała.
Tak sobie myślę że jak bym kiedyś się dowiedział że mam raka i raczej tego nie przeżyję to bym sobie palną w łeb. Ogólnie nie mam takich skłonności, nigdy bym nie zrobił tego sobie, przyjaciołom i rodzinie. Ale kurwa ta jedna choroba mnie przeraża. Tak samo jak miał bym się zmienić w umysłowe warzywo. Wiecie jak to wygląda prawda ? Siedzisz całymi dniami na dupie i nie jesteś w stanie nic powiedzieć, nic się ruszyć kurwa po prostu NIC !… szkoda mi takich ludzi bo to straszne. Dość już się w życiu napatrzyłem i nasłuchałem o tym i wiem że choć by kurwa nie wiem co tak bym skończyć nie chciał.
Ale co my na to możemy poradzić ? Nie wybieramy ani sposobu w jaki przyjdzie nam zdechnąć ani czasu.
Kurwa, ale ostatnio mam tematy do rozmyślań.. gdzie te czasy kiedy myślało się tylko o jednym




(oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 6,33 na 10)