Wkurwienia w kategorii: ‘Chujowo’
zdobycie jebanej pieczątki
20 czerwca, 2016, Autor: start2010Książeczkę sanepidowską wyrobiłem już z miesiąc temu lecz dopiero teraz postanowiłem pójść do lekarza medycyny pracy po wpis że zdolny itp. itd.
Jako, że w mojej wiosce lekarz przyjmuje tylko w czwartki postanowiłem poszukać w mieście aby w tym tygodniu podpisać już umowę i pracować. I tu jest cały pierdolony problem.
1. Zlodziejskie skurwysyny w najbliższej okolicy za taki wpis biorą 50-60zl nawet pewnie badania nie zrobia.
2. Znalazłem co biorą 30zl ale chuj na drugim końcu miasta do tego otwarte od 12 do 13…
3. Znalazłem fiutkow co biora te jebane 30zl w miarę blisko. Chce się zarejestrować i chuja. Pod jaki numer byś nie dzwonił nikt nie odbiera.
4. Są inne skurwysyny w pobliżu. Brak cennika, zadzwon lub napisz meila a się wszystkiego dowiesz. Dzwonił, cisza. Pisze meila, cisza.
No japoerdole. Chce im zapłacić za jebany wpis który i tak zrobia w 5 minut jebane pieniądze a chuje maja wszystko w dupie. Cały dzień szukania poszedł się jebac.
Ps. Jebia mnie te błędy które pewnie zrobiłem bo jebany tablet poprawia jak mu się podoba.
Monotonia, media, rzeczywistość
6 czerwca, 2016, Autor: KistosTrochę czasu mnie nie było. Niby co jakiś czas zaczynałem wkurwa ale przerywałem pisanie w połowie bo mnie coś odciągało. Tak więc dziś jest.
Tematem wkurwa będzie uczucie monotonii jakie mnie dopadło. Codziennie się budzę, i kurwa dzieje się dosłownie to samo..wstaję, jem, trening, komputer i szukanie pracy, spać. I tak dzień po dniu. Poszczególne dni się nie różnią znacząco, i jak widzę jak mi kolejne dni życia uciekają to mnie chuj spala.
Jak wspomniałem wyżej „szukanie pracy”. To też jest jakiś dramat. W miastach przy których mieszkam szukają tylko na kasę w markecie i to pod warunkiem że się ma książeczkę sanepidu. W mieście w którym chciałbym pracować ofert jest od zajebania..tylko że póki co nie mam kasy na dojazdy. Więc dni spędzam na kombinowaniu jak na nie wytrzasnąć i na przeglądaniu ogłoszeń. Ostatnia oferta pracy jaką dostałem to 1400 na rękę, bez umowy, 14 godzin dziennie od poniedziałku do soboty za fizycznego. Z głodu nie umieram, dzieci nie mam ani kobiety więc takiego chuja! Na taki wyzysk się nie zgodzę
Kolejna sprawa to media. Dostaję do głowy jak czasem oglądam telewizję czy wejdę na facebooka. Gówniary z ryjami wytapetowanymi lepiej niż aktorki porno, dekoltami, wypiętą dupą wstawiają zdjęcia, a w opisie zdjęcia jakieś życiowe cytaty wzięte z demotywatorów. Ta hipokryzja jest tak wszech obecna że czasem żałuję że mam ten gówniany portal. Gdyby nie był mi potrzebny to odciął bym się z radością od tego. Inne znowu bez opisania na tablicy pierdół jakie robią w danej chwili nie jest w stanie egzystować jak „normalny” człowiek..Kurwa, często siedzę i zastanawiam się „Kim ty kurwa jesteś, skąd ja cię mam w znajomych, na odstrzał ?”
Telewizji to nawet komentować się nie opłaca, ale zrobię to abyście wiedzieli co konkretnie mam na myśli. Na każdym kanale pełno programów z dupy wziętych, nie mających kurwa najmniejszego sensu. Pełno gówna które nie tylko człowieka o niczym nie informuje, niczego nie uczy, nie daje rozrywki. Ale także takiego które zwyczajnie ogłupia. ( ukryta prawda, dlaczego ja, detektywi ).
Przeraża mnie to co widzę, drogę i jej koniec do którego świat zmierza.
Żeński kaleidoskop
10 października, 2015, Autor: SzturmierzWitam wszystkich po kilku miesiącach niebytu, tak w ogóle. To był ciężki okres, nie ukrywam obfitował w potoki wkurwienia, stresu i chujni – w sumie nic nowego. Mimo wszystko, tak mi się w życiu źle huśtało, że nie miałem raz czasu, a nawet ochoty zeskrobać chociaż nieco tynku z naszej sfatygowanej ściany wkurwień. A dobra, chuj z tym, wstęp mam za sobą. :D
Na wstępnie tylko zaznaczę, że znowu poddałem się wczoraj działaniu alkoholu, i mam kaca jak sam skurwysyn – lepiej go znosiłem, kiedy chlałem regularnie – POLECAM. Dobra do rzeczy. Poznałem dziewczynę (łooo grubo, pomyślicie – albo i nie, bo macie to w dupie). Generalnie rzecz ujmując, jako że bliżej mi do socjopaty i introwertyka, niżeli wielbiciela tłumów i poszukiwacza przyjaciół, stanowiło to w moim smutnym życiu dość ważny aspekt. Mało tego. Tak się w to wkręciłem, że sam konsultant, pan Rafał z Play’a który wkurwia mnie niemożebnie od jakiś 2 miesięcy ciągłymi telefonami z pierdolonymi ofertami, pozazdrościłby mi determinacji w dążeniu do celu. Celem było rzecz jasna, obranie sobie tej pięknej damy, za tzw. dziewczynę. Sprawa wydawała się prosta. Wszystko szło jak po maśle, sam byłem zdziwiony tak gładkim obrotem spraw, jako że nie jestem doświadczony w tej materii. Wiadomo, randki, spotkania, kwiaty i inne duperele. Wszystko super, tak jak powinno być – ale jak to w życiu bywa, i jak się pewnie już domyślacie – sielanka nie trwała długo. Po ponad 3 tygodniach, niemal codziennego spotykania się, zazębiania relacji, poznawania (jak mi się w tedy przynajmniej wydawało) dwojga zakochanych ludzi, otrzymałem dość wylewną wiadomość od wybranki mego skołatanego serca. Wiadomość kurwa na pierdolonym Facebook’u. Jeszcze raz kurwa przypomnę po ponad 3 tygodniach, okazało się, że jednak nie jest ona gotowa na związek. Jak sama to ujęła, na „coś poważnego”. NO KURWA MAĆ. Nie ukrywam, z wrażenia aż usiadłem na pobliskim krześle i zaszokowany zaistniałą sytuacją, przez dobre 5 minut, nie mogłem wydusić z siebie ani kurwa słowa. (No okey, powiedziałem „o kurwa”, czy coś w tym rodzaju – jestem polakiem, więc to się nie liczy :P) 3 kurwa tygodnie, rozmowy pełne wyznań, uczuć, namiętności i tego typu sprawy – a tu kurwa notka na FB. Ja pierdolę… No nie potrafię zrozumieć tego kurwa po dziś dzień. Tydzień chlałem, ostro. Mało mnie z roboty nie wykurwili, po 4 dniach nieobecności, ale mam wyrozumiałego szefa (pozdrawiam!). Chcecie pewnie znać powód takiego zachowania tej że dziewczyny. W zasadzie sam bym chciał go poznać. Snułem tylko domysły, które częściowo znalazły pokrycie w rzeczywistości. Jak niemal zawsze, chodziło o jej byłego. Rozstali się kilka miesięcy temu – jak sama przyznała to już skończone i nic między nimi nigdy nie będzie, ale mimo wszystko nadal jest dla niej kimś ważnym. Jak nie trudno się domyśleć, nadal utrzymują ze sobą kontakt – (już niedługo kurwa.) Obecnie a przynajmniej, na pewno do wczoraj byliśmy w dobrze znanej „życiowym przegrywom” sferze przyjacielskiej. No kurwa „FRIENDZONE” – wiadomo. Widziałem się z nią wczoraj. Była w nie najlepszym stanie. Od słowa słowa , wywnioskowałem że coś ją trapi. (były rzecz kurw jasna). Nie minęło jakieś kurwa może 30 do 45 minut, jak dziewczyna o której mowa powyżej, zaczęła się do mnie kleić. Każdy normalny facet, po czymś takim, popierdolił by temat i jakoś zareagował. Heh, widać ja nie jestem normalny. Z czasem doszło nawet do pocałunków i w ogóle było miło. I w tym oto momencie, dochodzimy do meritum tego wkurwa.
Teraz jest okey, nikt głośno co prawda nie mówi, żeby spróbować jeszcze raz czy coś, ale kurwa co to miało znaczyć?! GDZIE TU KURWA SENS?! CO JA MAM KURWA ROBIĆ w obecnej chwili? Tak to pytanie kieruje do was, moi wkurwowicze. Ja was kobiety nigdy nie pojmę, nigdy kurwa! Skoro mam nadal pchać się w to bagno, co się może skończyć dla mnie tragicznie (tydzień chlania, to jeszcze mrzonka), muszę mieć przynajmniej jakieś kurwa poczucie pewności, że wiem na czym stoję – a kurwa nie wiem co jest 5! A może lepszym rozwiązaniem, byłoby nie pierdolić się w tańcu, jebnąć tym wszystkim i wyjechać w Bieszczady?
Ehh kurwa. Co prawda taki problem, to nie problem, ja wiem. Ale wkurwia mnie to, a figuruje na tej stronie, po to by wkurwy z siebie wyrzucać. Jeszcze mnie pies – chuj jebany i zdradziecki śmieć pogryzł w ryj. Ale to już historia na osobnego wkurwa.
Tak że tak, bez ładu składu, na kacu – chuj tam z resztą. 3majcie się w zdrowiu moi kochani. Im back. (hoho kurwa.)
Tagi: friendzone, kobieca, logika, miłość, powrót, Związek



(oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 8,86 na 10)