Wkurwienia w kategorii: ‘Zwyczaje’

Wkurwiający miszmasz

28 września, 2013, Autor:

Dawno niczego nie pisałem, głównie dlatego ze nie miałem za bardzo czasu. Co prawda znalazłoby się wiele wkurwiających rzeczy, dla których mógłbym wymyślić kilka osobnych wkurwów, ale wolałem przechować je na później i stworzyć jednego, tłustego wkurwa. No cóż… nie ma co zwlekać, trzeba zapierdalać z tematem.

1. Wkurwiająca rodzinka – a właściwie jej część. Zapewne niektórzy z was pamiętają mój wpis pt. „Marność nad marnościami”. Dzisiaj sytuacja jest taka sama, a nawet powiedziałbym, że bardziej chujowa niż przedtem. Osoba, która miała zagarnąć całe gospodarstwo swojego zmarłego brata (który z kolei przed śmiercią wyraźnie mówił, że wszystko będzie podzielone tak, jak chciał jego ojciec), zagarnęła je. To znaczy, zagarnie, bo na te wszystkie akty, procesy itd. trzeba czekać/ Przy czym w sposób perfidny, adekwatny dla największej mendy stwierdziła, że i tak dając każdemu z rodzeństwa po jednej działce, wyświadcza im przysługę. I to brzmiało mniej więcej tak, jakby monarcha wszechświata udzielił amnestii swoim prostym chłopom. „Dziękujcie mi za moją hojność, sukinsyny, albowiem mogłam nic wam nie dać”. To nie hojność, a chujność – tak bym to nazwał. Perfidne są również inne rzeczy, które ta moja cudowna ciotka odpierdoliła. Wiadomo, jest gospodarstwo, to i są jakieś zwierzęta. W tym wypadku chodzi o kury. Je oczywiście ciotka zamierzała „przygarnąć”, żeby się nachapać jajkami, ale psa już nie zamierzała wziąć i w sumie chuj ją obchodziło, czy on zdechnie z głodu, czy nie. Bo przecież pies nie produkuje ani mięsa, ani jajek, ani mleka, więc po co pchlarza trzymać, co nie? W tym domu po zmarłym wujku mieszka też jego kolega, któremu ów wuj pozwolił wynajmować mieszkanie. Koleś płaci za siebie i tak dalej, więc ogólnie nie ma problemu – chce tam siedzieć jeszcze parę miesięcy, jak ustalił z nieżyjącym wujkiem, no i spoko. No i to właśnie z jego relacji wynika, że ciotka systematycznie odwiedza gospodarstwo i zabiera z niego, co tylko może udźwignąć (i co ma zajebiście dużą wartość). Raz postanowiła zabrać jakąś maszynę, ale była zbyt ciężka, żeby ją unieść w pojedynkę, więc wzięła kilku ludzi i ją wywieźli. Nawet kiedy ten lokator zamyka drzwi na klucz, to i tak ciotka znajduje sposób, żeby się wjebać do środka, ponieważ można tam wejść od strony piwnicy, zresztą wiem, bo sam nieraz przez nią wchodziłem. Po co tam wchodzi? Znowu, żeby podpierdolić, co tylko się da. Raz nawet ukradła temu lokatorowi pod jego nieobecność miskę jajek, które były przez niego legalnie od kogoś kupione. Wiecie, ona oczywiście zarzeka się, że nie jest taką chciwą mendą, ale fakty mówią same za siebie. Ubrania zmarłego wujka (oczywiście te w dobrym stanie) zupełnie przypadkiem pojawiły się w jej szafie. Część pieniędzy z emerytury mojej babci, która z nią mieszka, też w magiczny sposób wyparowała jak woda. Moja babcia była zastraszana przez nią i jej mężusia, który swoją agresję zawsze usprawiedliwia chorobą, która pojawiła się u niego kilka lat temu po wypadku samochodowym. Babcia niczego nie może powiedzieć, a sama mieszka w jakimś ciasnym pokoiku, który mógłby być równie dobrze spiżarnią z kiszonymi ogórkami. Jedna z moich kuzynek raz odkryła to, że ciotka kradnie babci forsę, a wtedy ciotka oczywiście uznała ją za wroga numer jeden. Teraz sytuacja się trochę zmieniła, bo babcia mieszka z inną ciotką, gdzie ma zdecydowanie lepsze warunki. Wtedy, kiedy mieszkała we wcześniejszym „lokum”, to jej komórka w dziwny sposób zawsze była wyłączona, jakby ktoś nie chciał, żeby za dużo powiedziała przez telefon. Najlepsze było to, jak ciotka pojechała do mojego ojca, żeby pomógł jej sfinansować pogrzeb ich brata. Mój tata się zgodził, wypłacił pieniądze z polisy i wszystko byłoby spoko, gdyby nie fakt, że z całej kasy zostało 700 złotych, których ciotka nie raczyła mu już zwrócić. Mało tego, mówiła wszystkim, że ona jako jedyna sfinansowała ten pogrzeb. Ogólnie, zawsze, jak ciotka potrzebowała kasy, to wiedziała, gdzie pojechać: czy chodziło o auto, o quada, czy o cokolwiek. Kiedyś nie było miesiąca, żebyśmy do niej nie jechali w odwiedziny, więc tym bardziej ciekawe jest to, jak w kilka miesięcy można zrzucić z siebie tę warstwę pudru i pokazać się ze swojej najgorszej, ale prawdziwej strony. No i mój kuzyn – syn ciotki. Lubiłem go, w sumie teraz też go lubię, ale od incydentu z podziałem jeszcze go nie widziałem, więc nie miałem okazji pogadać. Wiem tylko, że cieszył się jak dziecko, przeliczając kasę, jaką dostanie z tych wszystkich ziem.

2. Polityka – nie będę używać nazw partii i jej członków, domyślcie się więc, o co mi chodzi. Otóż, pewien pan cały czas trzyma się pewnej teorii o tym, że (dla dobra sprawy zmieńmy omawiany wehikuł na coś innego) pociąg tak naprawdę nie uderzył w (tu również dokonam zmiany) choinkę. Choinka przecież nie mogła zniszczyć pociągu. Ale do czego zmierzam? Chodzi mi o to, że w sumie zrobił dobrą rzecz, że powołał komisję mającą za zadanie wyjaśnić tę sprawę, tylko zaistniał jeden, dość potężny problem: kompetencja ludzi, którzy tworzyli tę komisję. Wiecie, to jest tak, jakbym do głosu w sprawie utonięcia jakiejś osoby dopuścił kolegę, który ma akwarium z rybkami, oraz człowieka, który grając w Wormsy, wskoczył robakiem w wodę, i jednocześnie zagłuszałbym osoby wykształcone, które ukończyły odpowiednie szkoły z tym związane, patologów i policję. Mało tego, myślę, że równie dobrze ja sam mógłbym zasiadać w tej komisji, bo grałem w  Call of Duty i doszło tam do paru wybuchów. Tylko że gdybym to ja powołał taką komisję i pierdolił głupoty w mediach, już dawno płaciłbym jakąś grzywnę albo siedziałbym za kratami. A ten przemiły pan nadal będzie mógł pierdolić farmazony i nic go z tego tytułu nie spotka. A moim zdaniem powinno.

3. Wkurwiają mnie filmu typu „Zarobimy dużo hajsu, bo szkoły przecież pójdą”. Nic mnie tak nie wkurwia jak tego typu filmy. I to nie tylko chodzi o film na podstawie jakiejś lektury, ale też o film, który próbuje oddać realia wojny, będąc jednocześnie biednym, szarym, smutnym i na siłę przygnębiającym obrazkiem. Po obejrzeniu kilku takich „arcydzieł” doszedłem do wniosku, że w każdym z nich stosuje się tę samą konwencję i te same marne triki. Wspomniałem już o filmowej biedzie i ogólnej szarości i smutku. Ogólnie, jak na planie pojawią się trzy czołgi, to jest już zajebiście. Poza tym musimy dać jakiegoś współczesnego artystę, który wykona piosenkę do naszego filmidła, żeby podkreślić, że obecnie jesteśmy solidarni z tym, co działo się w przeszłości. Tak więc weźmiemy Sokoła, Kazika, Hemp Gru i Bednarka, żeby wykonali jakiś utwór i będzie fajnie. Przykłady, które podałem, mają odzwierciedlenie w rzeczywistych produkcjach i o ile Kazik według mnie dobrze przerobił piosenkę o Janku Wiśniewskim, a Hemp Gru przynajmniej zachowało w swoim utworze trochę powagi, to już Bednarek spierdolił piękną piosenkę Grechuty. No po prostu takich rzeczy nie powinno się, kurwa, robić. Niedługo premiera „Wałęsy” – i tu po raz kolejny zobaczymy, że ten film zarobi trochę kasy, bo przecież dzieci ze szkół pójdą, żeby nie mieć zajęć. Pomijając już fakt, że robienie filmu o człowieku, który żyje i którego etap władzy nie jest całkowicie skończony, dla mnie mija się z jakimkolwiek celem. To będzie bardziej film propagandowy niż oparty na faktach. Dam sobie głowę uciąć, że ten film będzie dokładnie taki sam jak wszystkie filmy o JPII – ciepły, wyidealizowany, omijający całkowicie niewygodne szczegóły. Albo „Bitwa Warszawska” – takiej chujni dawno nie widziałem. To typowy przykład, kiedy Polska próbuje nadgonić kinematografię USA i jej się to nie udaje. Oglądając ten film, miałem wrażenie, że reżyser nie do końca potrafił się zdecydować, czy to ma być typowy popkorniak z efektami, czy poważne kino wojenne. Oczywiście, można zgrabnie połączyć obie te rzeczy, ale tu akurat efekt 3D w momencie, kiedy ksiądz Skorupka dostaje kulkę w głowę, powoduje pewne zażenowanie… W każdym razie, szkoły pójdą i w ciągu następnego roku pewnie powstaną kolejne takie 3 produkcje.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,71 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Idiotów nie brakuje

18 września, 2013, Autor:

Siedzę w szkole, nagle sms od kuzyna że „szykuje się niezły wypierdol” Jak się okazało jakiś typ chce nas najebać ( mnie, brata i kuzyna ). Zdziwiony kazałem mu wymusić info od szkolnych ofiar.

Co się okazało, typ chce nam nakopać za to że niby chodzimy rozpowiadamy wszystkim jacy to fighterzy jesteśmy, że na imprezie u kolegi wszystkich napierdalaliśmy i ruchaliśmy ich laski jak leciało.

Prawda jest taka że bawiliśmy się spokojnie, dopóki typ się nie przysrał. Brat go trochę sponiewierał i tyle w temacie bicia. A laski same się kleiły do brata i kuzyna, ale ruchanie ? WTF. Ale to nie ważne w tej historii. Ważne jest to, że ktoś rozpowiada farbę na nasz temat. Nic nikomu takiego nie gadaliśmy.

Pamiętacie wkurwa o tym że brata i kuzyna ktoś posądził fałszywie o kradzież ? Tutaj podobna sytuacja, mamy kurwa jakiegoś wroga. Który nam robi gnój za plecami. Jak go kurwa dorwę to zabije..

Co do tej sytuacji. To najebać chce nas typ, który wtedy od nas mało nie oberwał ( uciekł ) Chudy, mały, słaby i zaćpany. Do nas startuje, 3 kolesi którzy regularnie ćwiczą na siłowni, z czego ja jeszcze mam lekką wprawę w paru technikach z BJJ, i wojskowej krav magi. I uczyłem tego brata i kuzyna.

Ja pierdolę, takich ludzi się izoluje dosłownie.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 15 raz(y), średnia ocen: 3,93 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Pierdolę

15 września, 2013, Autor:

Wchodzę do pociągu, bo wracałem od dziewczyny. I od razu zostałem zmierzony wzrokiem przez 3 łysych kolesi w przedziale. Przechodzę przez przedział, jeden mi wystawił haka. Omijam go, idę dalej. Staję w przejściu między przedziałami, i gapią się cały czas na mnie.
W końcu podchodzi dwóch, stają za mną. W odbiciu szyby widziałem że gapią się na mnie ciągle i mierzą wzrokiem.

Zrozumiałem od razu swoje położenie. Więc się kurwa momentalnie odwróciłem i poszedłem do przedziału dalej, gdzie było od chuja ludzi i jakaś wycieczka z dziećmi.

Tak sobie siedziałem, myślałem. I zrozumiałem jak bardzo spierdolony jest ten świat. Rzygam kurwa na niego, i na ludzi. Wszędzie kurwa na okrągło ktoś sra się, albo chcę mnie wychujać. Ciągle ktoś kurwa ocenia, mierzy i wgl. Ja pierdolę obłęd..

Wkurwiam się

Bo gdzie nie pójdę, słyszę śmiechy.
Teksty nudne, pełne ludzkiej tandety.
Śmieją się, choć są sami gówno warci.
Pierdolcie się, jak pierdolicie sami.

Tak samo wkurwia brak szacunku.
Siedzą bandą skiny, jebią od trunków.
Sapią do każdego, byle upodlić.
Bandą twardzi, ich też będę pierdolić.

I pierdolę też kumpli, tych fałszywych.
Naboje ostre lecą do was wszystkich.
Nie chce was widzieć, won mi z oczu.
Dobry kumpel jest jak wygrana w lotku.

I wkurwiam się dalej, bo mam setki powodów.
Tym razem rozmów dziesiątki jak w toku.
Znam się, jestem gotów do wojny jak „Okku”
Że nie mam broni, dziękujcie kurwa Bogu.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 9,38 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

„Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy.”

11 września, 2013, Autor:

Tak jak w temacie. Moja siostra to upadek moralny jakiego jeszcze nie zanotowano na kartach historii… Nic tylko pieniądz u niej się liczy. Dopóki choroba mnie nie zmogła pracowałam w wakacje, zarobiłam sobie trochę i wszystko miałam odłożone na planowany wyjazd i szkolną wyprawkę. Niestety jestem jedną z osób, które mają szczęście lepsze niż wygrana w totolotka. Nowotwór wrócił i około miesiąca leżałam sobie z dala od domu i moich zarobionych kurwa ciężko w chuj pieniędzy. Jako, że była to moja pierwsza praca nie chciałam tej ładnej okrągłej sumki 1000 zł o tak wyjebać w kosz na jakieś niepotrzebne rzeczy. Niestety przed kliniką usłyszałam od matki „dałabyś mi 300 zł? Nie chcę wypłacać z banku, bo coś tam”. No to chuj, z lekkim uciskiem między płucem a żebrami daję kasę, bo w końcu matce w potrzebie trzeba pomóc. No to chuj dorobię sobie te pieniądze we wrześniu w weekendy… Także 700 zł dopadł kres, leki, kontrole, książki i inne rzeczy okradły mnie do 400 zł. Nie pozostało mi jak drobną sumkę odstawić na bok i błagać Boga, aby dotrwała do stycznia nie tknięta na wyjazd, a nawet wzrosła. A TU TAKI CHUJ JAK Z BICZA STRZELIŁ! Nie mogę znaleźć portfela… Łażę po domu, pytam domowników gdzież on jest, szukam w najgłupszych miejscach licząc na to, że tam się skurwysyn schował, przewracam komodę miliard razy, czy aby go nie przeoczyłam, a chuja jak nie było, tak nie ma. Matka mi zarzuca, że gdzieś wsadziłam i nie pamiętam. Ale jak mogłam nie pamiętać, gdzie on jest jak od 2 tyg. leżał w jednym i tym samym miejscu… Zaczęło się latanie, bo dowód, karta, wszystko znikło. Pytam brata nie wie, pytam siostry nie wie gdzie jest. W domu mam 3 letnie dziecko(siostrzeńca), więc myślę pewnie ten mały karakan zabrał i gdzieś włożył. No to lecę do siostry pokoju przeszukuję wszystko co się da, aż tu nagle w torebce znajduję mój portfel opróżniony do zera. PIĘKNEGO KURWA ZERA! Jak siostra wróciła do domu, obładowaną zakupami o mało furii nie dostałam. Siostra do niczego się nie przyznała, dopiero po 5 dniach, czyli dzisiaj. Pieniędzy nie odzyskam, bo ona nie pracuję. Także nic tylko wieszać się. Siostra omija mnie szerokim łukiem i chyba dobrze… Nie wiem jak długo wytrzymam i kiedy furia mi minie… Wyjechać mogę sobie, ale palcem po mapie.

Podsumując : z rodziną pięknie wychodzi się tylko na zdjęciach i to z tyłu obrazka.

Pozdrawia wkurwiona i okradziona Szakalaka!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,85 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: