Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’
szkoła
23 września, 2011, Autor: KistosOkej nie będę owijał w jebaną bawełnę i powiem od początku. Jestem wkurwiony na szkołę
Zaraz bo jebanym gimnazjum w którym było jak w raju chciałem iść do pieprzonej zawodówki. 2 lata w budzie i miał bym zawód i może robotę dzięki znajomościom kumpla. Ale nie, jak ostatni kretyn posłuchałem się rodziców i poszedłem do pierdolonego liceum czego teraz zajebiście żałuję każdego pieprzonego dnia. Nie dość że nauczyciele ( komuniści swoją drogą ) przypierdalają się o byle co to jeszcze moją jebaną klasę chcą rozwiązać i przenieść na jakieś pierdolone zadupie gdzie musiał bym jeździć. Co dziennie rano pobudka by była o 5 i lekcje do 18. W pieprzonym liceum !! czujecie to ? Jak by tego było mało ciśnienie mi skacze bo w tej jebanej szkole nie ma nawet gdzie się odlać. Jak wpadłem tam do kibla to od dymu papierosowego aż mi się w głowie zaczęło jebać. A jak zobaczyłem te spartańskie kible rozjebane gorzej niż polityka tego kraju to aż mnie huj strzelił. Jak by tego było mało to codziennie tak kończę lekcj!
e że muszę czekać dwie jebane godziny na pociąg. Siedzę na tej cholernej stacji i stoję jak idiota modląc się aby tym razem nie był opóźniony. Chuj że wracam po ciemku do domu i że w zimę jak będą 20 stopniowe mrozy to ja będę musiał siedzieć na dworze. Szkoły oczywiście to kurwa nie obchodzi.
Jeśli myślicie że skończyłem to się kurwa mylicie bo dopiero zaczynam.
Wracając do tematu szkoły wkurwiam się na przerwach. Idę 3 piętra jebanymi schodami do góry a w koło mnie banda jebanych ciot rozpycha się jak by te pierdolone 10 sekund podczas których wchodzimy na górę mogło ich zbawić.
Teraz pożalę się ogólnie na życie.
Na mundur szkolny poszło 540 zł. Na dojazd miesięcznie idzie 60 zł. Do tego ubezpieczenia, komitet i jebane wycieczki obowiązkowe. I te pedały się dziwią że ja nie mam książek. Jak ja je niby mam kurwa kupić skoro moi rodzice są bezrobotni i miesięcznie na 5 osobową rodzinę przypada 500 zł ? Pieprze to !!! Jak nie zdam to spierdalam to zawodówki gdzie nawet zeszytów nie potrzeba.
Chętnie opierdolił bym jeszcze kilka innych faktów jak choć by ludzi. Jak idę sobie chodnikiem i widzę jakiegoś lamusa ulizanego jak Justin Biber to aż mi się pięść zaciska. A za nim zgraja pojebanych dziewczyn z mózgiem wielkości jajka. No jak można tak kurwa wyglądać co ? Potem ludzie wyrastają na pedałów i jest taki burdel w tym cholernym kraju. Już kiedyś takiemu najebałem i zrobił bym to jeszcze raz z przyjemnością. Może się kurwa kiedyś zmieni ta jebana mentalność bo jak nie to trzeba spierdalać do Iraku. Te jebane arabusy to jedyni biali ludzie z jajami.
Tak wiem że jestem kurwa nie tolerancyjny. Wiem że obrażam mniejszość narodową, szkolnictwo polskie i wiele innych. Cieszę się że to robię. A jak bym dorwał kurwa w zwoje ręce ministra edukacji to by go za sto lat do kupy nie pozbierali.
A na błędy itp MAM WYJEBANE !!!!
Dupa w dupie
20 września, 2011, Autor: gorgPosiłkując się niepamięcią,proponuję wszcząć dochodzenie,kto nielegalnie rozprowadza bimber!Znowu wówczas ,bodajże zawtra ,wessały mnie kloaki kurczaczków!Po to,aby móc się wkur23wić!,J,i zarazemskontaktować z obcym ciałem.Ciało To było wspaniałe lecz organizm mój niedomaga z powodu odwodnienia,spowodowanego napojeniem zbytnim.Dlategoż ciało tejże udało że nie jest odwodnione i udało się do pomieszczenia w celu nawodnienia powierzchownego czym mnie wkurwiło niemiłosiernie(nie wiem co to znaczy).Po jakimś czasie znowu to ciało przyczyniło się do ponownego mojego odwodnienia,kurwa.
Królowa nauk
20 września, 2011, Autor: mikelAhoj!
Ostatnimi czasy kilka razy zaczynałem pisać wkurwa na różne tematy, ale nigdy nie kończyłem w sumie. Teraz mam jak zwykle niewiele czasu, ale coś skrobnę na szybko. Nawet nie będę tego poprawiał więc wpis może się wydać troszkę chaotyczny.
Otóż matematyka, zwana inaczej królową nauk. Rozpracujmy ją od samych podstaw. Na czym opiera się matematyka, na liczeniu tak? Ale wejdźmy jeszcze głębiej, mocniej, dajmy jej dojść do orgazmu niczym zapalony profesor! Zróbmy to! Trzeba więc coś liczyć, co liczymy? Liczymy liczby tak? Ale kurwa – czym jest liczba? Nie, nie pytam o liczbę rzeczywistą, liczbę urojoną, liczbę całkowitą, czy naturalną. Same słowo liczba – nikt mi za chuja tego nie wytłumaczy. Nazywa się to pojęciem pierwotnym, czyli generalnie chuj wie co i dlaczego. Reasumując ten akapit – „królowa nauk” opiera się na czymś, co nie jest zdefiniowane, de facto; wszystko co związane z matematyką jest nie zdefiniowane.
Mało, mało, krzyczy matematyka. Zróbmy więcej! Mamy warunki (skończyliście szkołę, prawda? Lub co najmniej podstawówkę, jak jeszcze nie to po prawej u góry macie taki krzyżyk, skorzystajcie), dojście do granic pochwy matematyki to zbyt mało żeby ją zaspokoić, naukowcy twierdzą że przy dobrym sprzęcie da się ją rozszerzyć nawet dwukrotnie! (panowie z 20cm+ macie zadanie, tylko żeby nie było jak w tym kawale, że po pytaniu do dziewczyny „jak się czujesz kotku?” ona wybełkocze „aebiśsie” (powiedzcie zajebiście nie domykając ust, zrozumiecie o co kaman)). Zaczynajmy – matematyką opisujemy wszystko! Pierwsza lekcja fizyki? „Matematyka jest językiem fizyki” Geografia? Czym się określa szerokości i długości geograficzne, wykonuje obliczenia związane z zenitami i innymi chujami-mujami? Czy to czasem nie jest nie zdefiniowana liczba? Jakie mamy jeszcze różne nauki… Ekonomia? Policz pieniądze bez liczby, have fun. Dosyć tego pierdolenia, myślę ze zrozumieliście.
Nasza partnerka matematyka zaczyna odczuwać przyjemność, nadal mało. Czy to nie jest czasem tak z tymi naukami że cały świat możeby zdefiniować za pomocą liczby? Uno momento kurwa, możemy wszystko zdefiniować za pomocą nie definiowalnego? Hola hola zenek. Zerowa zasada termodynamiki mówi że jeżeli ciało a jest w równowadze termodynamicznej z ciałem b, a ciało b z ciałem c, to a i c są w równowadze termodynamicznej. Uwaga uwaga – śmiały wniosek – JESTEŚMY NIEDEFINIOWALNI. Zajebiście. Zostaliśmy pominięci, za to nasza ukochana matematyka zaczyna dochodzić. No, trzeba skończyć dzieło i iść spać.
Dlaczego jesteśmy niedefiniowalni? Spójrzmy na te nauki… Fizyka? Widzisz grawitację? No może nie widzisz. Skocz z okna to poczujesz. Geografia? Po czymś kurwa chodzisz, tak? Ktoś mapę samochodową (wersja współczesna – gjepees) itepe musiał stworzyć. Ekonomia? Czy czasem nie ma czegoś takiego jak giełda? Chemia – przecież kurwa czymś oddychasz… Jeżeli wpierdolisz rękę do kwasu to chyba poczujesz. Isn’t it chemistry my son? Albo jeżeli opierdolisz na kolację trochę cyjanku, czy zatrutego kawałka fugu (taka japońska ryba, polecam poczytać), to możesz się przekonać czy po tej „drugiej” stronie jest pustka, czy może inne życie (swoją drogą, wiecie że nie ma czegoś takiego jak pustka? Nie mówię oczywiście o głowach polityków, czy Lady Zgagi, ale o dowolnym miejscu we wszechświecie w którym istnieje promieniowanie, światło, cząstka materii, czy chuj wie co jeszcze, nie wiadomo co jest poza granicą wszechświata, nie wiadomo w ogóle czy coś takiego jak granica jest. Przypominam że big bang to nadal TEORIA, a nie prawo, czy coś). Nawet w harmonii (teoria muzyki) interwały się nazywają sekunda, pryma, tercja, kwarta, kwinta, seksta, septyma i oktawa (ofc niektóre mogą być jeszcze małe lub wielkie), czy to nie są czasem liczby w jakimś języku? Wszystkiego można doświadczyć. A matematyka? Widzisz – nie. Czujesz? nie. Dotykasz? nie. WIĘC CO TO KURWA JEST? My się wkurwiamy, ona zaczyna wbijać paznokcie w nasze plecy, nadchodzi.
Wytłumacz mi ktoś proszę jeżeli coś co nie jest definiowalne, praktycznie nie istnieje, może być elementem rozważania przez matematyków przez tysiące lat? Jak MATEMATYKA może mieć zagadki? Dobra dobra, jest to wyciąganie wniosków na podstawie obranych założeń (ładnie ubrane w słowa, nie?), ale przecież człowiek ją praktycznie stworzył, a ta nam jeszcze daje zagadki! Ludzie poświęcają całe życia żeby ją zaspokoić i rozwiązać, a ta się po prostu nie daje.
Finisz. Można wzorem prawdziwego mężczyzny się odwrócić i spać ]:-> Dodam jeszcze kilka słów.
Nie chcę tutaj polemizować ze słusznością matematyki, czy coś. Po prostu miałem ochotę i to napisałem. Zainspirował mnie do tego fakt, jak wygląda mój zeszyt z matematyki. Kiedyś, w podstawówce, było łatwiej. Na polskim uczyliśmy się literek, na matematyce cyferek. Obecnie sprawa wygląda tak, że na polskim nadal są literki, a na matematyce 70% wypisanego tuszu to literki, można się zastrzelić. Pozostałe 25% to oczywiście znaki. W 5% znajdą się jakieś liczby (oczywiście razem z tymi które opisują stopień potęgi czy pierwiastków). To wszystko można nazwać pięknem matematyki… Może rzeczywiście tak jest, no ale… Jeżeli się spędza tygodniowo spore 10h przed wypisywaniem różnych dziwnych rzeczy, można się podirytować.
I pozwolę sobie zakończyć swoim jednym z ulubionych sformułowań ostatnio
SLAYER KURWA!
słońce w piździe
14 września, 2011, Autor: gorgNo nie wiem!Czy wszyscy włącznie z małymi odbytami,są już po tamtej stronie?Oni na to czekają!Ziewa mi się wykurwiście alem wkurwion więc napiszę!!!Stosując pierdolenie o niczym,można kontynuować sranie w nieskończoność!Czy wkurw o wykorzystywaniu czasu przez portale tego typu jest ciepły?Ciepłotą ciała ogrzałem jaja kurzęce,bo nosiła je na ręce.Ale to nic w porównaniu do chłopców z placu broni,oni to mieli eszketersztgetuy!Takoż chciałem powitać wkurwieniem egzisticokuincionalnym braci ze świata!Que pasa?Czyli drzwi szeroko otwarte…te słońce.



(oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)