Wkurwienia w kategorii: ‘Transport’

Eurowkurwiarze

22 maja, 2013, Autor:

Siema, jak mogliście przeczytać w opublikowanym przez admina podaniu, mieszkam w Belgii i chodzę do szkoły w Brukseli.

W środy kończymy zawsze około południu i jakimś kurw trafem chciało nam się z kumplami dziś wracać inaczej niż zwykle. Postanowiliśmy iść do innej stacji metra niż zwykle (ta sama odległość, ale zawsze busa bierzemy bo na chuj wytężać mięśnie?). I co się kurwa okazało? Że nasza jebana ukochana Unia Europejska, ze strachu przed atakiem terrorystycznym (sam kurw bym im bombę podłożył po dzisiejszym dniu kurwa) zablokowała całą dzielnicę Schumana (tam są parlament europejski i budynki komisji europejskiej). Wszystkie ulice obstawili w jakiejś jebane wojenne kolce i zastawili to wszystko kupionymi za nasze lekko zarobione pieniądze samochody. Żeby kurwa wejść musiałeś mieć przepustkę… KURWA, WEJŚCIE DO METRA 200 METRÓW DALEJ BYŁO… To samo ze stacją metra… ją też zamknęli. Zamiast kurwa nas puścić 200 metrów to się pierdol przez kilometr (może dwa). I to kurwa jeszcze nic. Bo spacer kurwa dobrze wszystkim robi, ale te jebańce z UE muszą jakoś dojechać. To kurwa ulice i cały ruch blokują i chuj. Przechodzić przez ulice czy nie? Chuje włączają kierunkowskazy że wjeżdżają w ulicę przez którą mamy zamiar przejść a tu kurwa w ostatniej chwili wyłącza kierunkowskaz i dalej na sygnale leci. Dobra to też przebolę. Ale kurwa tych radiowozów było w chuj dużo, plus te busy, limuzyny jebane i autokary. Kurwa wszystko za naszą kasę i jeszcze kurwa im ustępuj. Chuju jebany z UE aż tak te dwie sekundy cie zbawią? Wątpię kurwa! Ty dwie sekundy wcześniej dojedziesz a kurwa inni pół godziny dłużej będą jechać przez ciebie.

Dobra pierdol się bo mnie wkurwiłeś. Nara.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 6,45 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Przetargi kurwa jebane…

5 grudnia, 2012, Autor:

Kurwa jak sam temat wskazuje chodzi o przetargi. Przetargi dotyczyły odśnieżania miasta… Kurwaaa i się okazało, że przetargi wygrała firma odśnieżająca, która jest 35km od miasta. Wyobraźcie sobie co się będzie działo jak miasto zasypie… Zanim te chuje dojadą to kurwa jeden wielki pierdolony korek będzie. Wróć… Ulice będą puste, bo nikt nie wyjedzie. Teraz we wtorek już trochę śniegu popadało to w ogóle jechać się nie dało, a miasto zaoszczędzi przez to 150tys. polskich złotówek.
Można pomyśleć, że radni miasta pomyśleli o bezpieczeństwie na drogach. Kierowcy jadąc po tych nieodśnieżonych drogach jechali kurwa niesłychanie szybko, bo aż 10km/h, a więc radni i burmistrz odnieśli sukces!
Gratulować kurwa, gratulować…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Smród, brud na obczyźnie

12 października, 2012, Autor:

Jak już większość z was wie, wypierdoliłem za granice.  A że nie znam żadnego teleportu, musiałem tutaj jakoś dotrzeć. Na samolot mnie nie stać, wiec wybrałem drogę kołową. Busik kurwa, busik, który z Polski do pierdolonego Wiednia kosztował mnie 50 ojro. Chuj z tym, nie to najgorsze w tym wszystkim. Wsiadam kurwa do czyściutkiego, pachnącego i PUSTEGO busa, no i żegnając się z Ojczyzną podziwiam widoki przez szybę. Nie minęło 20 minut, jeb kurwa pierwszy pasażer. „Dzień dobry!”, a ryj tak uradowany jak by w tej Austrii miał zapewnione kurwa wille z basenem i dobrobyt do końca swoich dni. Wkurwiło mnie to, odburknąłem tylko i zatopiłem lica w mokrej od deszczu szybie. Potem byli kolejni, po 3 godzinach krążenia i zabierania ludzi, ruszyliśmy w końcu w kierunku Wiednia. Samochód załadowany do granic możliwości. Nagle przysiada się koło mnie jakiś koleś ok. 30stki. Normalnie, schludnie dosyć wygląda no okey sobie myślę, jak musisz to kurwa siedź… Zaczął coś pierdolić do swojego kumpla, z chwilą otwarcia się jego paszczy poczułem smród pierdolonego jabola. Kurwa, no ładnie – pomyślałem. To teraz kurwa następne 10 godzin w oparach „amareny”! Jedziemy, jedziemy, rzygać mi się powoli chce od tego odoru, nagle mój nos wyczuł kolejne ciekawe zjawisko… Któryś pierdolony stary cap się zjebał. Ja pierdole, nie zastanawiając się długo zatkałem nos i na głos kręcąc głową powiedziałem „ja pierdole, nie wierze”. dobrze że niedługo po tym był postój, bo rozważałem już skok przez okno kurwa! Kilka kilometrów przed granicą ze Słowacją skapnąłem się że nie zabrałem dowodu osobistego. No to kurwa ładne kwiatki, sobie myślę. Zatrzymają mnie i wypierdalaj waść z powrotem! Miałem ładnie w gaciach, do samej pierdolonej granicy zmówiłem chyba z 50 zdrowasiek i nie wiele mniej „Ojcze nasz”. jak by tego było mało, pod koniec drogi w Polsce, do busa, niczym zabłąkana owieczka wpierdoliła się jakaś baba. Do tej chwili było w miarę cicho, spokojne – owszem jebało nadal, a dowód w magiczny sposób się nie pojawił – jednym słowem „jest chujowo acz stabilnie”. No więc wlazło to kurestwo i zaczęła pierdolić, i pierdoli i pierdoli, śmiechy kurwa hihy – przez całą drogę ryj się szmacie nie zamykał. Jak dojechaliśmy na miejsce, po otwarciu drzwi, po tym jak wyskoczyłem z busa o mały włos nie puściłem pawia. Wiele spalin i miejskich smrodów wdychałem, ale kurwa to co się tutaj dzieje to bije wszystko na zbity ryj! Nie wiem kurwa, tu gdzie mieszkam, nie jebie, ale tam gdzie się zatrzymaliśmy – ja pierdole, mdłości miałem dobre 30 minut, do póki nie wlazłem do mieszkania i nie napiłem, się herbaty, nawet kurwa szluga mi się odechciało.

Podsumowując, jak za granice, to tylko samolotem, ewentualnie autobusem, albo statkiem jak jest możliwość.  A kurwa nawet rowerem, byle kurwa nie busem!

Życzcie mi szczęścia i rychłego powrotu skurwysyny! :D

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,92 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , , ,

Wkurw na zawołanie

8 czerwca, 2012, Autor:

Jak może ktoś widział, napisałem ostatnio, że dawno nie miałem sytuacji, która wymagałaby napisania wkurwa. I jak na zawołanie nadszedł kurwa dzisiejszy jebany dzień.
Ale zacznę od korzeni. Od dwóch dni miałem kurewski katar. No chuj, katar jak katar, wkurwia, ale co zrobić. Drugiej nocy kładę się spać, budzę się o 2:30 i napierdala mnie ucho, ropa z niego cieknie. No jasny chuj, znowu zapalenie ucha. Bo kilku przebudzeniach, budzę się rano z bólem ucha i z ropą na poduszce i w uchu. No to chuj, trzeba iść do lekarza. Więc zebrałem się w końcu i około 10 wyruszam na podbój placówek NFZ. Stwierdziłem, że wybiorę się do „zaufanego” laryngologa, u którego wielokrotnie już bywałem. Tak więc wsiadam w autobus, jadę kilka przystanków, gorąco mi jak sam skurwysyn. Wysiadam, idę sobie powolnym krokiem, widzę już wymarzoną placówkę, która na pewno udzieli mi niezbędnej pomocy. Podchodzę a tu chuj. „Dnia 08.06.2012 poradnia laryngologiczna nieczynna”. No jasny chuj! Dlaczego kurwa akurat dzisiaj?! 365 dni w roku, a akurat wtedy, kiedy ja potrzebuję pomocy jest zamknięta. Dzwonię więc do kochanej mamusi, ta wskazuje mi kolejny adres. Poradnia odległa o kilkanaście minut drogi. No więc idę, wkurwiony na maxa, znalazłem tę jebaną poradnię. Wchodzę, idę do recepcji, mówię, że do laryngologa. A ta mi pierdoli, że skierowanie. Na to ja jej mówię, że kurwa ropa mi się leje z ucha, że niech mnie przyjmie itp. Nie i chuj, trzeba skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, który znajduje się niedaleko mojego miejsca zamieszkania. No japierdole kurwa jego jebana mać. Wracać przez pół miasta po jebany świstek żeby znowu się wracać do tej placówki.
Podszedłem więc do mamusi, która pracuje kilkanaście minut od tej placówki, zrobiłem jakieś tam zakupy i dostałem od niej auto.
Tutaj przerwę wywód na temat ucha itp. a opiszę trochę auto. Jest to stary, ponad 20-letni mercedes klasy S. Jak na tamte czasy, to pewnie było najlepsze auto świata, ale teraz to już nie to samo, mimo to auto całkiem dobre. Zakupił je mój głupi brat. Bo mu się podobało. Przestało mu się podobać, jak się okazało, że pali kilkanaście litrów na 100km i oddał je rodzicom. Autem jeździ się przyjemnie, poza właśnie faktem tego chujowego spalania. Dodam jeszcze, że ma wszystkie elektryczne szyby i automat. Ok koniec o tym aucie.
Więc tak, odebrałem autko i jadę do przychodni. Wchodzę, rejestruję się, idę do gabinetu. Mówię lekarce ocb, wypisała jeden świstek i aufwiedersehen. No kurwa mać, zapierdalać przez pół miasta po jeden jebany świstek. Bo inaczej mnie nie przyjmą. No dobra, z tego co wiedziałem, w tej osiedlowej przychodni też jest laryngolog, to pomyślałem, że do niego pójdę. Oczywiście kurwa dzisiaj se wolne zrobił. Chuj by to strzelił, jadę na drugi koniec miasta. Wstąpiłem jeszcze na chwilę do domu, przebrać się, odlać itp. Wychodzę, wsiadam do auta i chcę jechać w kierunku przeciwnym, niż w który stało auto. Więc wykręcam, stoję w poprzek ulicy i nagle chuj auto strzelił. Wspomaganie nie działa, gaz też nie, a kontrolki się świeciły, więc nie zgasł. No kurwa mać, gaszę go, zapalam, nic. Korek się już zrobił, bo auto długie, więc na całą szerokość ulicy stałem. No kurwa co tu robić? Nie bardzo znam się na autach itp. bo w szkole zamiast nauczyć np. o budowie i działaniu auta to uczą kurwa takich chujostw, co się nigdy nie przydadzą. Nie ważne, zapalam go jeszcze raz i nagle odżył. Kamień z serca, jadę. Zajeżdżam pod placówkę NFZ, oczywiście nigdzie kurwa miejsca do parkowania nie ma. Pokrążyłem chwilę, coś się znalazło. Idę do recepcji, daję babie świstek, a ta mi mówi, że mam iść do pani doktor na drugie piętro, spytać, czy mnie przyjmie. Nic z tym świstkiem nawet nie zrobiła. Idę kurwa na drugie piętro, nie żadnych oznaczeń. Pytam się jakiejś pani, a ta mi mówi, że to jakiś kurwa oddział zamknięty, że to nie tu miałem iść, że mam iść w dół, w lewo, w prawo, zawrócić, w górę (…) i tam to właśnie będzie. Ogłupiony schodzę na dół, pytam się następnej osoby. Pokierowała mnie, wchodzę, znalazłem gabinet. Wbijam, a babka mi mówi, że już skończyła przyjmować. Prawdopodobnie zrobiłem się cały czerwony albo zrobiłem groźną albo głupią minę jakąś czy coś, nie wiem, bo jak już miałem wychodzić to jednak się pani doktor nade mną ulitowała. Chwała jej za to. Siadam na fotel, mówię co się dzieje, ta mi grzebie jakimś patykiem w uchu, boli jak sam skurwysyn. Musi mi wypisać recepty, ale kurwa ich nie ma, bo nie wydrukowali. Mam nazat zapierdalać do recepcji po recepty. Zapierdalam więc jak głupi, wypisała mi jakieś riki tiki antybiotyki i inne chuje muje. We wtorek mam znowu przyjść. Kupiłem, wyjebałem 6 dych, wróciłem do domu i od razu zabrałem się za pisanie tego oto wkurwa.
Koniec końców zamiast wyjść obejrzeć mecz dzisiaj z kolegami przy piwie to będę siedział w domu kurwa z antybiotykiem i herbatką. Chuj by to strzelił.

/Edit:

Zapomniałem dodać, że za każdym razem przy rejestracjach itp. musiałem się przebić przez stado rozszalałej geriatrii, zwanej też emerytami i rencistami…

/Edit2:

Przypomniało mi się jeszcze jedno. Siedzę sobie u tej od pierwszego kontaktu, ona wypisuje świstek i mi się coś przypomniało. Miałem robione badanie krwi i jedna rzecz mi wyszła grubo poniżej normy. Pytam się jej co mam z tym zrobić, na co ona „Na razie nic.”. To kurwa kiedy? Jak już będę zdychał?

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: