Archiwum dla maj, 2012
Wyruchali mnie kurwiesyny
10 maja, 2012, Autor: KistosTak więc kiedyś pisałem że jestem w liceum. Profil straż graniczna, pisałem też że mi się to od początku nie podobało. Ale chuj tam, zostałem, ocenowo może nawet zdam mimo że nie mam książek a w zeszytach nie chce mi się nic pisać. Mój wkurw dotyczył będzie właśnie obozu na koniec roku.
Tak więc kurwa jest on obowiązkowy, jeśli nie pojedziesz to wypad z szkoły lub ewentualnie siedzisz rok dłużej bo cię usadzą. Mówiłem o tym moim rodzicom, chuj tam. I teraz zbliża się niedługo termin wpłacania na obóz….. 700 zł obóz, 300 zł moro, 180 zł buty + koszty dojazdu ( bo samemu trzeba dojechać ) + zaopatrzenie itp No bo tam niby są 3 posiłki dziennie ale jak kumpel mi opowiadał to jest istna tragedia. I tego nawet konający pies by nie ruszył. 9 dni to kurwa trwa….
A w jaki sposób mnie wyruchali ? No w taki że to miało być 600-700 zł i to za wszystko, żarcie, dojazd i wgl. Jebane kurwoszmatodziwki… Ja nie mam skąd wziąć tych 600 zł a co dopiero 1500 ( bo pewnie tyle wyjdzie ). Jestem więc lekko podirytowany, wkurwiony i zniesmaczony całą tą sytuacją. Zbluzgam kurwa każdego nauczyciela, dyrektora i kurwa chuj wie kogo jeszcze jeśli spróbuje mnie kurwa pouczać na ten temat.
Kurwa…
Mało tego całe poprzednie wakacje kurwa wstawałem o 3 rano, zapierdalałem 20 km rowerem do roboty i jebałem w pełnym słońcu 9 godzin za 6zł/h żeby kupić mundur do tej szkoły. Pierdolone chuje… teraz to jebię, jeśli mnie wyruchają sprzedam mundur i będę chlał całe wakacje. A potem pójdę do innej szkoły bo od tej to mi się srać już chce
Osiedlowa koksownia…
8 maja, 2012, Autor: anonymousWitam :D ee…tzn.. Kurwa, ja jebe. Jestem wkurwiony bal,bla itp.
Na siłownię uczęszczam od ponad 3 lat. Od roku trenuję w pewnym fitness klubie (niestety w moim pobliżu brak hardcorowej siłowni :( ).
Witam miłą recepcjonistkę, jak zwykle mówię że zgubiłem karnet a pani znudzonym wzrokiem podaje mi kluczyk do szafki ze szatni. I już WKURW. Jak zawsze, no kurwa notorycznie na tych 5 jebanych metrach kwadratowych musiałem dostać szafkę na samym dole i to zaraz obok innych, wyśmienicie pachnących potem panów po 40stce… No ale chuj ,myślę sobie. Zmieniam gacie i wio na salę. Rzucam głośne „siema!” i się rozgrzewam. Po chwili wchodzi grupka 3 studencików i kurwa muszą, no po prostu muszą przecisnąć się przez każdy zakamarek siłowni, szturchnąć każdą ćwiczącą osobę i podać jej łapę na dzień dobry. PANOWIE! Jak powiecie „cześć” , nie pogniewamy się! Wręcz przeciwnie! Ucieszymy się że nie dekoncentrujesz nasz podczas ćwiczeń!
Kolejna zabawna sprawa to woda. Woda to życie. Kiedy po ciężkiej serii padasz na pysk myślisz tylko o tlenie i wodzie!
No więc gorączkowo szukasz swej butelki. Szukasz kropli beskidu ale nagle zauważasz że jest owych kropelek lekko ponad 20 w promieniu 8 metrów! Haha, ja jestem już kolekcjonerem DNA. Nie było flaszki ,z której bym nie pociągnął :D No ale lecimy przystanek dalej. Każdy wie że jak na siłkę wchodzi jakaś dobrze obdarzona przez naturę panna to automatycznie dostajesz +10 do siły. Obserwuję gościa. Koszulka „Go hard or go home” wiernie odwzorowuje jego wygląd zewnętrzny. Typowy osiłek, który myli tłuszcz z masą mięśniową. Założył już swoje 120kg na sztangę i szuka drugiego po sobie, największego koksa, co by go asekurował przy wyciskaniu. Dobra. Wszystko gotowe. Sztanga objebana ciężarem, lalunia się patrzy, partner jest. Jeszcze tylko groźna mina i niczym nieusprawiedliwiony krzyk podczas wyciskania JEBUTNYCH 120kg, no ja pierdolę. Na siłowni ćwiczysz mięśnie i wolę! Nie swoje ego! Ostatnia sprawa ( w sumie to nie ostatnia ale nie chce mi się dalej pisać) to przemiłe starsze panie, ciężko zapierdalające na sprzęcie. Umówiłem się z taką jedną (fajny MILF, chyba ze 140 lat miała) że będziemy na zmianę ćwiczyć na owej maszynie (dwugłowe uda). Pani sobie siada i jedzie. 10,11,12…100,101,102…300,301. Już zasnąłem. To nie jest ośrodek rehabilitacyjny. Proszę Pani! Campi mi Pani na maszynie i przy tym narzekając że obok panowie w rozmowach klną! Żeby nie było, bardzo popieram starsze osoby na siłowni ale powinny się one skonsultować z trenerem! Robienie czegoś na własną rękę może być również niebezpieczne. Heh. Pokurwowałbym jeszcze o zimnej wodzie pod prysznicem ale owy ruch palców podczas pisania baardzo źle wpływa na moją regenerację! „Czy chodzenie z buta do szkoły wpływa na katabolizm?” – pytanie kumpla, jebłem. Dzięki za przeczytanie, nie bijcie mnie mocno!
Pakowanie walizek …
7 maja, 2012, Autor: creepNo zaraz mnie jasny szlag trafi! Może nie jasny ale trafi! Jak ja się kurwa nie lubię pakować!!!!!!!!!!! O losie! Przecież biorę „tylko najpotrzebniejsze rzeczy ” a rezultat jest taki, że nie mogę dopiąć suwaka … No i jak mam się nie wkurwić. Skaczę po tej szmacie i myślę, że może mi to pomoże ale ni chuja walizka jest oporna i dalej szmata nie da się dosunąć! Pomijam fakt, że już dawno powinnam spać no ale nieee bo jak się wszystko zostawia na ostatnią chwilę i później trzeba milion rzeczy zrobić w jeden dzień/ noc to takie są rezultaty! Jak zaraz się wkurwię i trzepnę tym wszystkim przez okno, następnie się popłaczę to taki będzie finał …
Już sobie wyobrażam jutrzejszy godny politowania widok : idę sobie obwieszona tobołami z wymalowanym na twarzy syndromem nieprzespanej nocy … No bo przecież już jestem wkurwiona i do tego nie spakowana to jak ja mam się wyspać? a jak jestem wkurwiona to później zasnąć nie mogę! jeszcze na domiar złego to mi się słuchawki spiepżyły i będę zmuszona słuchać jutro gderania babek w autobusie. No właśnie AUTOBUS jak ja kurwa nie lubię jeździć autobusem! Rozwija prędkość do 40 km/h – a osobę taką niecierpliwą jak ja bardzo to irytuje. I już czuje, że jutro będę miała zjebany cały dzień… Kiedy ja kurna nazbieram na własne autko ?! Przy moim dochodzie to ja sobie kurwa moge kupić chyba na szrocie jakieś padło które nawet na chodzie nie będzie. No ale przecież mogę sobie postawić na podwórku i siedzieć w nim i udawać że jadę czyż nie ?? No ja pierdole!
W ogóle to ostatnio pierdziele od rzeczy… Wszystko mnie wkurwia, normalnie nie ma rzeczy która by mnie nie drażniła. Chyba mam jakieś wypalenie emocjonalne… Wybaczcie .
Ja sama jako główny katalizator moich problemów
7 maja, 2012, Autor: creepCześć i czołem!
Tak sobie siedzę i sobie myślę i oczywiście się wkurwiam…
No ale jak się nie wkurwiać jak jestem leń niemiłosierny i mam dużo czasu ale jednak wolę go zużyć na spotykanie się ze znajomymi, picie, leniuchowanie, świrowanie, imprezowanie, oglądanie tv, czytanie jakiś pierdół na necie bo mój durny łeb cały czas mi mówi : jeszcze jest czas …
Terminy gonią a ja mając miesiąc wolnego przejebałam wszystkie dni na robieniu niczego, NICZEGO!
I znowu nie dostane wpisu z seminarium, no kurwa mać! Nic mnie nie może zmobilizować bo po prostu się opierdalam a później same problemy…
Idę się utopić …



(oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 9,33 na 10)