Archiwum dla 2010
Baran – uzupełnienie horoskopu
21 czerwca, 2010, Autor: adminNowy użytkownik, FidelAstro, wkurwił się, że w horoskopie Barana brakuje kilku istotnych faktów. Poprosił o konto oraz nadesłał uzupełnienie horoskopu. Oto ono:
—
Astrologiczny Baran nierozerwalnie kojarzony jest z wkurwem. Być może zawdzięcza to opiece Marsa być może swoim najlepszym (w jego mniemaniu) wrodzonym predyspozycjom. Dotychczas nie udało się badaczom ustalić czy większa jest liczba wkurwionych Baranów czy ofiar jego działań. W każdym razie biorąc pod uwagę częstotliwość tego zjawiska jest absolutnym numerem 1 w Zodiaku. Baran w ogóle musi być nr 1 – musi i chuj! A jak coś musi to wszystko i wszystkich rozpierdoli by tego dokonać. No chyba, że coś innego mu zaprzątnie głowę.. wtedy zapomni o tym i zacznie dymić w innej sprawie.
Niniejsza charakterystyka jest pisana w zasadzie z myślą o pozostałych znakach, bo typowy Baran albo już się wkurwił i nie będzie tego czytać (obca jest mu jakakolwiek odmiana cierpliwości) albo po prostu ma to w dupie bo on i tak jest najlepszy! (Nieomylność też jest częstą przypadłością tych osobników). Generalnie to cieszy mnie możliwość przekazania Państwu anonimowej oceny Barana – na żywo dostałbym od niego wpierdol za każde odmienne zdanie, a tym bardziej o nim. Prawdą jest to, że chyba do tego Barany najlepiej się nadają. Błyskawicznie potrafią się o cokolwiek wkurwić i przypierdolić. Należy jednak przyznać, że z gruntu jest to bardzo uczciwa i prostolinijna istota i chyba największy idealista Zodiaku. Utopista-rewolucjonista, któremu trudno pojąć, że świat może być innym niż taki jakim go Baran postrzega. Nie oczekujmy od niego by wczuł się w kogokolwiek – jest to dla niego niemożliwe. Nie dlatego, że nie chce ale dlatego, że przerasta to jego wyobraźnię. Szczerze współczuję Baranowi (oj jak on tego kurwa nienawidzi!), że jest stworzeniem zero-jedynkowym. Dla niego coś może być albo czarne, albo białe. I nie ma opcji pośredniej. Zagłębianie się we wszelkie dywagacje czy filozofie to dla niego oszukańcze pierdolenie. Są tylko dobrzy i źli. Ocena następuje natychmiast (w końcu jest nieomylny). Nie pomogą tłumaczenia a nawet dowody, na to że się myli. On się nie myli!!! A jak braknie mu argumentów to przypierdoli – więc nawet nie warto się spierać. Rezygnacja z bezcelowego kontynuowania sporu jest oczywiście tłumaczona przez Barana jako przyznanie mu racji. Jako dziecko obdarzał wszystkich gorącym entuzjazmem i wolą działania. Ale po kilku wykorzystaniach przez innych stwierdza, że ludzie są chuja warci i chcą go tylko zniszczyć, więc wypowiada światu wojnę. I dumny jest z tego, że zrobi to pierwszy!
W ogóle Baran może być tylko albo dumny albo śmiertelnie urażony. W pierwszym przypadku ma gest i cały świat ma prawo go kochać, w drugim lepiej spierdalać.. Często zdarzają się osobniki bardzo uzdolnione lecz przez swoją porywczość i mentalność kibola zrażają otoczenie. Męczy je potem dylemat – chcieli by być kochani i podziwiani, ale duma nie pozwala im tego samego okazywać innym. Barany są atrakcyjne i budzą duże pożądanie ale potencjalnych partnerów zrażają zwierzęcymi reakcjami i brakiem cierpliwości (no chyba, że ktoś to lubi). Marzą o herosach i boginiach, ale przez swój sposób bycia przyciągają przeważnie łajzy i masochistów. Jeśli nie uda im się nikogo znaleźć wiążą się z kimś takim – przynajmniej mają materiał do wyżycia się lub eksperymentów – po czym idą dalej. Bo Baran musi iść. Co ja mówię – musi zapierdalać!!! By być pierwszym. A po co? Nieważne! Zresztą Baran nie ma czasu myśleć on musi działać i chuj! Swoim zapierdalaniem, bezpośrednim taranowaniem wszystkiego co na drodze, często dochodzi do wysokiej pozycji. Ale wkurw towarzyszy mu już do końca.
Być może pominąłem jakieś pozytywne aspekty bycia Baranem, ale od perfumowania i motywowania są przecież inne strony :).
FidelAstro
Medal dla pajaca!
20 czerwca, 2010, Autor: kółkoZacznę od znamiennego: Wkurwiłem się!
Zakupiłem sobie t-shirt’a. Powiedzcie mi czy te debile, debilki i inni, którzy mają w tym swój udział nie mogą przebijać tych zabezpieczeń w innych miejscach niż materiał, za który słono przecież płacimy!? Nie można kurwa naklejać tych wspaniałych pasków, które działają tak samo!? Jakież było moje wkurwienie kiedy wyciągnowszy zjebanego t’shirt’a w domu odkryłem przyczynę mojego wkurwienia – dziurę, po tym jebanym czymś. Kurwa metka tego t-shirt’a ma powierzchnię równą niemalże samemu t-shirt’owi, rozmiarówka też, więc powiedzcie mi dlaczego te chuje zniszczyli mojego t-shirt’a. Nie można dziury jebnąć na tej metce, nosz kurwa. I się pruje to teraz kurestwo jebane.
Medal dla tego pacana, który to wynalazł i ex aequo dla patafiana bezmyślnie kłującego moje t-shirt’y tym jebanym wynalazkiem.
Baran
18 czerwca, 2010, Autor: BergamoBaran
(21 marca – 20 kwietnia)
Jako urodzony w znaku Barana w 95% przypadków jesteś owocem bezmyślnego wakacyjnego bzykania swoich starych, w 70% progeniturą średnio oczekiwaną. Urodziłeś się na przekór wszystkim i tak Ci zostało. Zazwyczaj charakteryzuje Cię gorący temperament, konsekwentny upór, efektowna porywczość, namiętna niecierpliwość, promienista władczość, rewolucyjna fantazja i piekielna inteligencja. Za wyjątkiem tych Baranów, które są memejowate, mdłe i nudne.
Na podstawie analiz historyczno-astrologicznych stwierdzono, iż Baran potrafi zostać:
laureatem Pokojowej Nagrody Nobla (Al Gore, Kofi Annan), idolem nazizmu (Adolf Hitler), przywódcą komunistycznym (Nikita Chruszczow), ofiarą rasizmu (Rodney King), artystą bez ucha (Vincent Van Gogh), fanem Kulturkampfu (Otto Bismarck), genialnym kompozytorem (Johann Sebastian Bach), beztalenciem (Victoria Beckham), barwną postacią w okularach (Elton John), epickim ciachem (Marlon Brando), Lorettą z Narodowego Frontu Judei i Brave Sir Robinem (Eric Idle), znikaczem (Harry Houdini), defetystycznym demiurgiem ołowianego żołnierzyka (Hans Christian Andersen), dziadkiem chrzestnym (Francis Ford Coppola), pierwszym czarnoskórym szefem amerykańskiej dyplomacji (Colin Powell), ojcem i matką sześcioraczków (Jon i Kate Gosselin), smakoszem-hedonistą (Hugh Hefner), dekadentem (Charles Baudelaire), cielęcinką (Carmen Elektra), tenisistką (Maria Sharapova), prezydentem (Thomas Jefferson), filozofem (Kartezjusz), wąsatym błaznem (Charlie Chaplin), gladiatorem (Russel Crowe), gliniarzem (Eddie Murphy), najnowszą twarzą Sherlocka Holmesa (Robert Downey Jr), gwiazdą kina akcji klasy D (Jackie Chan, Steven Seagal, Chuck Norris), piewcą naturalizmu (Emil Zola), oponentem Freuda (Erich Fromm), krwawym Romeo (Gary Oldman), mrocznym rycerzem (Heath Ledger), papieżem (Joseph Ratzinger), przyjaciółką Laury Palmer (Lara Flynn Boyle), człowiekiem-orkiestrą (Leonardo Da Vinci), śpiewaczką operową (Maria Callas), kochankiem Arthura Rimbauda (Paul Verlaine), mistrzem doliniarstwa (Samuel Beckett), twarzą gejowskiej miłości wśród kleru (Robert Carlyle), kolekcjonerem martwych dusz (Mikołaj Gogol), a nawet wściekłym psem (Quentin Tarantino).
Co zaś czeka Ciebie? Chuj wie.
Telewizja Publiczna
17 czerwca, 2010, Autor: ZiutekWkurwia mnie niesamowicie to, jaka jest nasza wspaniała TVP. Upartyjniona tak, że się rzygać chce.
Dzisiaj włączyłem wiadomości, zaczynają się od relacji z ostatnich dni kampanii prezydenckiej poszczególnych kandydatów. Niby wszystko ok, pokazują najpierw Komorowskiego, mówią, że był w Krakowie, że był gdzieś tam, i że, UWAGA: spotkał się z Wisławą Szymborską.
I co teraz następuje?
Oczywiście: wycinek z dialogu pomiędzy Komorowskim i Szymborską, podgłośniony, żeby było dobrze słychać, i z podpisem wielkimi literami na dole ekranu. I co mówią? Otóż Wisława Szymborska zażartowała, że chce zapalić sobie papierosa, a Bronisław Komorowski podchwycił żart i dodał, że mogą nawet ominąć zakaz spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Po tym wszystkim oboje siadają przy stoliku na balkonie jednej z kamienic z widokiem na Rynek Główny i (być może) napiją się lampkę koniaku.
No żesz kurwa!!!
Daję sobie rękę uciąć, że Komorowski wypowiedział w dniu dzisiejszym z dziesięć tysięcy zdań, do różnych ludzi, na różne ważne tematy. I ktoś z tego wszystkiego wycina tylko jedno zdanie, wyrwane z kontekstu żartu i pokazuje je, mając nadzieję, że głupich ludzi nie będzie obchodził kontekst, a zobaczą tylko, że Komorowski idzie na peta z Szymborską i jeszcze będą się alkoholizować jak żule w miejscu publicznym.
Kurwa, kurwa, kurwa!!!
W jakim podupconym kraju my żyjemy. Ja pierdole, co za gnój, co za syf, co za zaraza jebana w dupę, co za debilizm, co za zawszenie, co za skurwienie ohydne. Brak mi słów jak skomentować tego rodzaju manipulację i to za nasze jebane kurwa pieniądze!!!!!!!
Tagi: Komorowski, TVP, wybory prezydenckie


(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,67 na 10)