Wkurwienia w kategorii: ‘Zwierzęta’

Dzień Świra – historia prawdziwa

5 sierpnia, 2014, Autor:

Zapewne każdy oglądał ten cud Polskiej kinematografii. Moje życie jest prawie odzwierciedleniem bohatera tego filmu. Zacznę trochę trochę od końca ale chuj.

Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka!

Jak w powyższej modlitwie Polaka ja tak samo nie na widzę swojego sąsiada. Skurwysyn jebany nierób, złodzieje, pierdolona patologia. Z kurwa mieszkania jebana melinę zrobili kurwa. Jak można być tak pojebanym, żeby nie płacić rachunków mimo, że mieli kurwa kasę? Do tego kurwa kłamcy i chuj im w dupę kurwa. Dzieciaczki kurwa jak mnie skurwysyny wkurwią to im zajebie. Kutasy jebane zero kurwa wychowania. Wyzywać i tak ich pojebanych rodziców to trzeba mieć najebane w tym zjebanym mózgu… A chuj im w dupę spierdolę stąd i kurwa im dupę pokażę skurwysynom.

 

Ale ja właściwie nie mam czasu ani miejsca na kobietę życia w moim życiu. Marzę o niej ale… nie mam miejsca ani czasu.

Właśnie kurwa… Rano, szkoła, po szkole kurwa coś zawsze do roboty, później kurwa noc i chuj. Cały dzień zleciał kurwa nawet nie wiadomo kiedy. A jak jeszcze dopierdolą lekcje do kurwa godziny 18 to już chujnia z grzybnią. I kiedy ja mam mieć kurwa czas na coś? Nawet kurwa gdybym chciał to sobie kurwa zwalić nie mam kiedy bo kurwa zawsze coś.

 

Boję się nocy. Raczej nie to, nie mogę położyć się spać. Mimo, że jestem zmęczony i senny, jakiś niepokój ściskający serce, że jak to, to już koniec dnia? Już się nic dzisiaj nie zdarzy?

Każdej pierdolonej nocy kurwa boje się, że następny dzień znów będzie tak chujowy, że kurwa znowu chuja zrobię dla siebie. No kurwa.

 

Boję się rano wstać, boję się dnia, codziennie rano boję się otworzyć oczy, ze strachu przed świtem, zupełnie nie wiem, co zrobić z nadchodzącym dniem. No nie mogę. (O, kurwa! W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego). Mam niby jakieś obowiązki, a przecież – pustka, jakby zupełnie nie miało znaczenia czy wstanę czy nie wstanę, czy zrobię coś, czy nie zrobię (ja pierdolę), higiena, jedzenie, praca, jedzenie, praca, palenie, proszki, sen. (Ja pierdolę, kurwa).

I po chuj ja mam rano wstawać. Jak nie wstanę to i tak wszyscy będą mieli wyjebane czy ja kurwa zrobię czy nie. A jak już kurwa zrobię to i tak nawet nikt kurwa tego nie zauważy, że kurwa coś zrobiłem i tak przez całe jebane w dupę życie kurwa. Chuj by to wszystko…

 

Bo już w nic nie wierzę… Jak mogę wierzyć, skoro nawet największy mój wysiłek przecieka im – wam – przez palce? Możecie już wszystko mówić, obiecywać, przyrzekać…

Powyższy cytat dotyczy władzy i moje chujowe wywody także. Kurwa obiecują obiecują kurwa jakie to zajebiste eldorado kurwa a i tak chujnia z grzybnią kurwa.  Chuj im wszystkim w dupę kurwa.

 

Boli mnie, gdy wyrzucam dodatki z gazety, widząc oczami myśli padające lasy. „Dom” wyrzucam – dąb pada. „Turystykę” – lipa. „Komunikaty” – świerki jak zimowe kwiaty. „Auto-moto” – jak maszty upadają sosny. „Supermarket” – to modrzew, klon – „Nieruchomości”. „Mój Komputer” – i buk się korzeniem nakrywa. A z każdym precz dodatkiem ich żywicą krwawię.

Ostatnio kurwa kupiłem gazetę. Kurwa ponad połowę gazety było zajebanej przez reklamy. Co mnie najbardziej w tym wkurwia? Że kurwa na nic z tego kurwa mnie nie stać. Drzewa wycinają kurwa na reklamy a i tak każdy ma je w dupie kurwa bo myśli „Jak żyć panie premierze” kurwa.

 

Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?

Właśnie kurwa, po tej jebanej edukacji nadal będę kretynem ale kurwa będę myślał dlaczego kurwa wybrałem taką szkołę a nie inną

co ja kurwa miałem w tej kurwa dupie z uszami?  Bo kurwa w zawodzie to raczej nie będę kurwa robił…

 

Czy nie można tego zbierać po swoich ulubieńcach? Przecież to zaraza. Czym się różni gówność gówna psiego od gówna ludzkiego? A jak ja bym tak zaczął walić kupy po trawnikach, w piaskownicach i podcieniach, arkadach, sadzać stolce na betonach, chodnikach, srać na skwerach? Muszę kupić wiatrówkę!

Kurwa chodzą ludzie z psami i nawet nie posprzątają po nich. Kurwa już nie raz wdepnąłem w jebane gówno a potem kurwa weź wsiądź do pociągu ja kurwa jebie, że ja pierdole. Ja kurwa sprzątam po swoim a mieszkam na jebanej wsi. Po tym łatwo poznać kurwa wieśniaka w mieście z daleka.

 

Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie azbestu o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jebać po uszach od brzasku! Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie! Grunt, że, kurwa, inteligent załatwiony na dzień cały! Wrócicie napierdalać jak siądę do pracy!

7 godzina a koś musi już napierdalać mi gdzieś pod oknem. Jak nie kurwa nagle się sąsiadom zachciał sprzątać, to kurwa jakieś samochody jeżdżą jak pojebane. KURWA

 

Jakby ktoś olbrzymowi golił brodę z drutu. Żesz ja pierdolę, kretyn goli ręcznie trawnik golareczką na kiju, chyba do golenia. (Do Mężczyzny „koszącego” trawnik) Panie, tym chce pan, kurwa, zgolić to wszystko?!

Tu już kurwa przeginają pałę. Od kwietnia do kurwa października średnio co 3 tygodnie o 6 rano skurwysyn nakurwia taką kosiareczką trawnik. No ja pierdole jebany cwel kurwa. Następny raz kurwa chyba mu to w dupę wsadzę. Nie kurwa prostszy sposób kurwa zajebać skurwysyna.

 

Dobra dupka. W gruszkę. Nie ma nic gorszego jak facetka z dupką w jabłko. Albo w śliwkę.

Tutaj to już chyba kurwa nie trzeba komentować bo to kurwa słabo się robi…

 

Jestem skrajnie wyczerpany, a przecież jest rano…

Każdego zjebanego rana jestem bardziej zmęczony niż kurwa bym zapierdalał cały tydzień na budowie. Kurwa po prostu wstaje i już wolę aby ktoś mnie zajebał. Kurwa zero odpoczynku tylko zapierdala skurwysynu.

 

Kurwa, jeszcze z tymi dziećmi jebanymi. Nie mogę.

Pchają się kurwa z nimi gdzie popadnie kurwa. Dziecko w wieku przedszkolnym godzina czy to kurwa 10 czy to kurwa 12 chuj kurwa nawet rano kurwa zamiast zaprowadzić do przedszkola to nie kurwa siedzą z nimi kurwa gdzie popadnie. I tylko napierdalają im tego żarcia by się kurwa zamknęło bo kurwa mamusi jebanej w dupę przeszkadza. No kurwa.

 

Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum. Potem pięć, bite, studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę. Ja pierdolę, kurwa! O, bracia poloniści, siostry polonistki, sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizus, kurwa, ja pierdolę! Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach. A potem bida, bida i rozczarowanie! A potem beznadzieja i starość pariasa i wszechporażająca nas wszystkich pogarda, władzy od dyktatury, aż po demokrację, która nas, kałamarzy, ma za mniej niż zero. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem, kurwa! Pod każdą władzą czuję się jak kundel! Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą! A przecież stanowimy sól ziemi. Tej ziemi! Mimo że nie jesteśmy prymitywną siłą, dyktaturami zawsze wstrząsają poeci! Wtedy nas potrzebują, zrozpaczone masy, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy! Które nie widzą dalej…

Cóż to mnie jeszcze nie dotyczy, ale myślę, że kurwa ktoś coś o tym może powiedzieć.

 

Odkąd mój umysł myśli i sięgam pamięcią, to te klapy zawsze opadały. A dlaczego? Bo przez dziesiątki lat jedni bezmyślni kretyni pod kierunkiem innych bezmyślnych kretynów umieszczają muszle klozetowe w pociągach tak blisko ściany, że klapa po podniesieniu nachylona jest ku muszli i puszczona musi opaść. Dziesiątki lat, Jezu Chryste przenajświętszy. A jeśli Polska to właśnie ta ojszczana klapa?

Pamiętam kurwa jeden zajebany pociąg gdy jechałem w dalszą podróż. Kurwa jak mnie dwójka przycisnęła no kurwa co zrobić, idę do kibla. Wchodzę kurwi gorzej od gnoju. Klapa cała mokra. W innym to samo… No kurwa myślę sobie otworzyłem laczkiem klapę może na Małysza się wysram. Otwieram a tam kurwa klapa opada kurwaaaaaa. W końcu gumą do żucia klapę przykleiłem do kurwa ściany i jakoś dało rady. Ale ile kurw poszło to moje.

 

– W nocy sobie śpię, śpię, śpię.
– Ja też, ja też!
– A w dzień sobie chodzę, chodzę.
– I ja, i ja!
– A w nocy sobie śpię, śpię, śpię.
– Ja też, ja też!
– A w dzień sobie chodzę, chodzę.
– I ja, i ja!
– No, śniadanie jem, jem, jem.
– Tak? Tak?
– A w sklepie kupuję, kupuję.
– Tak? Super!
– No, śniadanie jem, jem, jem.
– Tak? Tak?
– A w sklepie kupuję, kupuję.
– Tak? Super!
– Umówił się, umówił, umówił!
– Ja, nie!
– On tak całuje, całuje, całuje!
– Extra!
– Umówił się, umówił, umówił!
– Ja, nie!
– On tak całuje, całuje, całuje!
– Extra!…”

Kurwa każdego dnia w pociągu modle się aby kurwa żadne gimbusy czy inne cipy w pobliżu nie usiadły bo kurwa tak całą rozmowę słyszę. Kurwa nawet słuchawki nie pomagają bo co ja dam głośniej to i te cipy głośniej mówią.

Kurwa, tak jakbym ja miał wiedzieć, czy wlezą jej na dupę, ja pier… Te dupska przyłażą do kiosku na występy, a nie na zakupy.

Kurwa to się nie tyczy tylko kiosków. Kurwa każde sklepy gdzie na chwilę wpadnę jakiś jebany moher kurwa blokuje kolejkę bo kurwa musi pogadać, a to a to a czy kurwa jej cipa jest jeszcze kurwa sprawna, a czy kurwa jej dupa nie za szeroka, a czy kurwa nie ma tych gaci w rozmiarze XXXXS no ja pierdole….

To i tak jest kurwa tylko w wybitnie chujowy sposób przedstawione w skrócie.
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 8,14 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Historia listonosza z zeszłego tygodnia

9 grudnia, 2013, Autor:

Z domu już chyba wszyscy wyszli. Nie jestem pewna, bo w sumie spałam aż do teraz, a pora ta ze świtem ma mało wspólnego. Psy na dworze, bo nie śmierdzi kundlem.
– Uoaach… Nie ma to jak ziew z kanapy. Sprawdzę tylko, czy mają w miskach cokolwiek i czas na górę, na małe conieco.
__________________________________________________
Co za syf! Skopiowałem przecież wszystko, więc MUSI działać. Pół dnia na damski… Jest! Weszło! Albo wszedło, bo miało daleko, he he he. Ki pajac wymyślił, żeby ctrl+c ctrl+v zmieniało znaki z własnej woli?! Grunt, że mam W KOŃCU prawa admina do strony, którą posadziłem.
Dobra, papu Zeit. A może śniadanie mistrzów? dawno nie paliłem przy kawie.
– Uoaach… Nie ma to jak ziew z kanapy.
__________________________________________________
Kurwa siedzi w domu jeszcze! Dobrze, że się ruszam ostatnio więcej, bo te schody wymagają ekstremalnej zwinności, żeby nie trzeszczały podczas wchodzenia. Pół kilo więcej i lazła bym jak żaba w ciąży. No nie…
– Siemaneiros!
Kim ty kurwa jesteś, żeby ci odpowiadać. Ostatnio się nie odzywasz, tylko ryj w monitor. Ssij, nie spojrzę na ciebie nawet.
– No czeeść. Co ty tak, ani mru mru? Śniadanko robię.
Mru mru ci w dupę. Idę do kibla, może się odczepi.
– Pff… to nie, łaski bzy.
__________________________________________________
Co ją ugryzło? Mniejsza, czas na jajczennicę.
– „Atak na lodówkę, chrzan cebula i trzy jajka? Całe szczęście, że przynajmniej się ostała mineralka…”
__________________________________________________
Myśli, że jak jest metaluchem i słucha hip-hopu to jest tak bardzo alternatywny?… Czas do garderoby… Taaa… Może w kąt się wcisnę… Cieplutko…
Uoaach… zajebiście.
__________________________________________________
Nastawiałem wodę? Co za… kuźwa skąd to kapie?! Rury poszły? Rozlała na górze coś? Przez te pieprzone deski leci jak mocz przez sito. Chyba, że… oż ty kurwa…
__________________________________________________
Listonosz Ferdynand miał dość.
– W klapkach do roboty będę chodził. Z zapasem. Rzucę na aport to chociaż ryj zamknie, a i łatwiej gówno schodzi. Dlaczego ludzie nie trzymają kotów? Puszyste, urocze… Co gdzie wejdę – kundle. Drą te japy, gryzą dupki po łydkach. Najgorsze te małe ścierwa, nie widać, a słychać. Nie kopniesz to cię upierdzieli, kopniesz to właściciel z mordą. Albo baba wyjdzie to już w ogóle kaplica. Co ci ludzie w dupach mają…
Wyciągnął paczkę, zbliżył się do furtki i już miał dzwonić, kiedy z domu przez okno wystrzelił kot, a chwilkę za nim
– KURWAAA!
półnagi chłopak ze ścierą w ręku.
– O nie, nie… – Pomyślał listonosz – Ni huja. Awizo.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 6,57 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Tolerancja? Część pierwsza

3 listopada, 2013, Autor:

W średniowieczu tysiące ludzi umierało na dżumę, czyli tak zwaną „Czarną śmierć”. Wtedy mogliśmy mówić o poważnej epidemii. I ostatnio zauważyłem, że w dzisiejszych czasach nęka nas równie potężne choróbsko, którego jednak nie powodują wirusy, bakterie ani grzyby, a czysta ludzka głupota, próbująca iść za debilnymi trendami UE czy kolejnej ekozjebanej organizacji ochrony wszystkiego, co i tak wymrze za 100 lat. Tolerancja. Z tolerancją jest tak jak z jedzeniem w KFC – jak raz na jakiś czas wejdziesz do tego miejsca i zamówisz sobie burgera, to nic ci się nie stanie, gorzej jeśli będziesz tam chodzić codziennie. Wtedy staniesz się grubym wrakiem człowieka, który albo zbyt późno zorientuje się, że popełnił błąd, albo nadal będzie przekonany, że nic się wokół niego nie dzieje. Tolerancja dotyczy wielu rzeczy, ale jak to zwykle czynię w swoich wpisach, wypowiem się na zaledwie kilka przykładów. Ogólnie nie jest tak, że jestem rasistą i odwracam wzrok, kiedy widzę człowieka o innym kolorze skóry. Homoseksualiści też nie bardzo mi przeszkadzają, dopóki… no właśnie, o tym będę dzisiaj pierdolić.

1. No więc na początek coś, co już poruszałem w jednym z pierwszych swoich wpisów: ekologia. W dzisiejszych czasach stowarzyszenia chroniące środowisko składają się z fanatycznych imbecyli, którzy zapominają o swoich ludzkich właściwościach, jak również kompletnie zlewają to, że to człowiek wymyślił całą ekologię. Śmierć wielu gatunków zostaje zwalona na człowieka. „Chrońcie zaginione gatunki” – OK, ale czy nie uważacie, że świat ciągle się zmienia i zmiany te wpływają między innymi na życie zwierząt? Kurwa, czy to człowiek zajebał dinozaury? A było ich przecież dosyć sporo w czasach, w których żyły. Głodny lew będzie miał wyjebane, czy gatunek gazeli, który goni, jest zagrożony wyginięciem. Mam tolerować ich gadki o globalnym ociepleniu, czyli teorii, która została wyssana z palca i na której po dziś dzień tłuki typu Ala Gore’a robią hajs na głupich debilach? Wiecie, co ten ekokretyn napisał o Polsce? Że są w niej takie zanieczyszczenia, że trzeba nosić maski przeciwgazowe, żeby przeżyć. Kurwa, debil. Kiedy widzę rozentuzjazmowanych wolontariuszy w zielonych bluzkach, jest mi trochę przykro, bo choć niektóre ich akcje mogą mieć sens, to jednak większość dotyczy głupot. Obejrzyjcie sobie film „Fuck for Forest” opowiadający o ekologicznej bandzie, która kręci pornosy po to, aby zdobyć pieniądze dla biednych w ich mniemaniu plemion, którym źli przedsiębiorcy wycinają las, żeby zrobić autostradę. Raz, że dorabiają sobie oni ideologię do ruchańska i porno, a dwa, że potem okazuje się, iż członkowie tych plemion tak naprawdę są entuzjastycznie nastawieni wobec autostrady, bo w końcu złapią jakiś kontakt ze światem. Kurwa, nie dorabiajmy filozofii do ruchania… „Rucham się dla dobra ekologii”… Ostatnio na Facebooku znalazłem link wrzucony przez znajomego, w którym ekozjeby wielce się bulwersowały tym, że w Makro można kupić całą, zapakowaną w folię świnię. „To nieludzkie, to karygodne”. Tępe ludziki, tak właśnie wygląda mięso – nie rośnie ono na krzaku ani na drzewie, tylko zarzyna się świnię, krowę, osła itp., aby je pozyskać. I co, teraz chcecie mi pierdolić jakieś farmazony, że cała martwa świnia to coś innego niż pokrojona na kawałki martwa świnia? Gdzie jest, kurwa, logika? „A bo dzieci na to patrzą i są przerażone”. W takim razie rozumiem, że ryby im też nie dajecie, bo w sumie jakby nie patrzeć, taki śledź w galarecie wygląda jak żywe zwierzę… To samo z całym upieczonym indykiem albo kaczką. Mieszkałem na wsi przez bardzo długi okres. Obecnie mieszkam w tym samym miejscu, ale już dawno przestało ono istnieć jako typowa wieś, jednak nie mogę zaprzeczyć, że widziałem, jak wujek odcina kurze głowę albo jak patroszy się świnię. I jakoś moja psychika na tym nie ucierpiała. Wręcz przeciwnie, zrozumiałem, na czym ten świat polega. Nie jestem za tym, żeby zabijać zwierzę dla rozrywki albo topić młodego psa w rzece, bo nie ma się co z nim zrobić, ale zabijanie zwierząt dla jedzenia było, jest i mam nadzieję, że będzie normalne w dalszym ciągu. Na tym opiera się cały ekosystem. Dlatego tolerancja wszelkich wege, wegan i tym podobnych pojawia się u mnie w momencie, kiedy nie robią oni filozofii ze swojego jedzenia i nie onanizują się, podkreślając swoją wyższość. A tak już na marginesie: dowiedziałem się niedawno, że powstała nowa moda zwana fruitianizmem. Według wyznawców tej „zdrowej diety” wyrwanie pietruszki jest złe, bo oznacza jej śmierć, za to jabłka z jabłoni jak najbardziej można zrywać.  Wymyślcie kamienizm albo wysranizm – będziecie mogli żywić się tylko tym, co sami wyprodukujecie.

2. Feminizm. Ktoś mądry kiedyś powiedział, iż „Feminizm kończy się w momencie, gdy trzeba wnieść kanapę na dziewiąte piętro”. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Feministki na ogół są kobietami, które potrafią krzyczeć, że chcą równych praw, ale tak naprawdę nie sposób porównać  ich do dawnych sufrażystek. Zawsze, kiedy tego typu smutny, brzydki osobnik płci prawdopodobnie pięknej drze japę, że mężczyźni są szowinistami, wskazuję im kopalnię. No bo zaraz, zaraz… Czemu żadna z nich nie szuka tam równouprawnienia, skoro tak niewiele jest kobiet górniczek? Ano dlatego, że szukają one samych luksusów, żeby było im wygodniej. Poza tym natura pokazuje, że kobieta i mężczyzna nie są równi wobec siebie – nie chodzi o to, że ktoś jest gorszy od kogoś, ale sam fakt, że kobieta może rodzić dzieci, a facet może mieć – dajmy na to – raka jąder, powoduje, iż potrzebujemy osobnych przywilejów.  Bawi mnie też używanie słowa „kobieta wyzwolona”. Zawsze, kiedy słyszę takie określenie, mam przed oczami dwa typy kobiet. Albo są brzydkie i nikt nie rzuciłby im pod nogi nawet kasztana, albo są to dziwki, które balują na wixach i ruchają się z pierwszym lepszym facetem, wymagając szacunku wobec swej kurewskiej persony. Dlatego dopóki nie zobaczę, jak feministka z młotem pneumatycznym w ręku i bicepsem Pudziana będzie roztkliwiać się nad niesprawiedliwością losu, będę się śmiać z tych biednych istot.

3. Religia. Każda, bez wyjątku. Każdy bogobojny wyznawca powie ci, że najważniejsza jest tolerancja, ale chwileczkę… Religia przez cały swój okres istnienia nie miała wielkich problemów z zabijaniem innowierców. Wystarczy poczekać tydzień lub dwa, a na stronach typu Sadistic pojawi się jakiś nowy filmik, w którym głupie turbany upierdalają komuś głowę maczetą. Oni, kurwa, mają być panami świata? Ta pierdolona dzicz? Kiedyś pisałem już o Islamie, więc nie będę się powtarzać, ale bardzo zaintrygowała mnie kwestia pokazywania wizerunku Mahometa. Dla tych, którzy nie kumają: w Islamie jest to zabronione, oni w świątyniach mają arabeski i tego typu ozdoby, natomiast ukazanie wizerunku Mahometa jest surowo karane. I teraz pojawia się problem: co mnie to, kurwa, obchodzi, że wy nie chcecie, żeby go malować? W swoim dzikim gronie możecie się szlachtować za to bez mrugnięcia okiem, ale ja nie należę do waszej kultury i wasze sacrum jest dla mnie debilizmem. Klechy jednak w moim mniemaniu nie są lepsze. I zaraz ktoś powie, że przecież zrównywanie instytucji islamskich z katolickimi jest nie na miejscu. Owszem, cała struktura się różni, lecz to nie oznacza, że kościół jest nieskazitelny. Ja nie chcę narzucać nikomu swoich przekonań, jednak ilekroć temat rozmowy schodzi na religię, to nie mogę wyrazić o niej swojego zdania, bo od razu katoliccy rozmówcy są wielce obrażeni jak członkowie pewnej partii o trzech literach. A przecież mówiąc „Według mnie nie ma żadnego Boga”, nikogo nie obrażam, wręcz przeciwnie – wyrażam swoje zdanie, do którego mam prawo. Ilu w Polsce tak naprawdę żyje katolików? Według mnie niewielu. To 90% jest kompletnie wyssane z palca. Założę się, że większość rzekomych katolików w Polsce nie przeczytała całej Biblii – dla mnie to jest jednoznaczne z tym, że nie są oni katolikami, ponieważ to tak, jakbym był fanem „Pana Tadeusza” i nie widział nawet jego okładki. Ktoś zapyta, czy w takim razie ja przeczytałem całą Biblię. Otóż nie, ale znam ważniejsze jej fragmenty, a poza tym nie uważam się za katolika. Są też ludzie (wśród tych 90%), którzy już dawno zwątpili w tę religię, ale formalnie wciąż należą do organizacji czarnych magów, ponieważ nie dopuszczono ich do apostazji. Organizacja kościelna uwielbia utrudniać życie ludziom występującym z ich nieskromnych progów – znajdowanie świadków itd.. To ogólnie dość szeroki temat, być może na jednego solidnego wkurwa. Toleruję ludzi, którzy nie wychodzą ze swoją religią na ulicę i nie próbują zdominować kraju swoimi wierzeniami. Natomiast ukierunkowanie szkoły na tor katolicki czy wtrącanie się do polityki, zasłaniając się różańcem, jest karygodne. Nie widzę też powodu, abym miał tolerować procedery związane z wstąpieniem do poszczególnych organizacji wyznaniowych, jeżeli są one związane z nieświadomością osoby, która jest wprowadzana. Niemowlak nie ma poczucia wiary, więc może niech sam potem zdecyduje, kiedy już podrośnie, jaki nurt go interesuje? No i jeszcze jedna kwestia: pedofilia. Temat drażliwy, być może wyolbrzymiany przez telewizję o niebieskim kółku, jednak na pewno aktualny. Nie można przecież mówić, że takie sytuacje nigdy nie zaistniały. Problem polega na tym, że tak naprawdę nie wiemy, ile rzeczywistych gwałtów na dzieciakach popełniono w ciągu dwóch najbliższych dekad, gdyż Watykan przestrzega oficjalnego prawa, które nakazuje tuszować takie afery. Nie wspomnę już o wypowiedzi pewnego klechy, z której wynika, iż to dzieci kuszą, aby je zgwałcić. Wiem, było to ujęte innymi słowami, ale nie ma co się zasłaniać oratorskimi sztuczkami. Moje zdanie na temat tolerancji religii jest takie, że należy wyznaczyć jej konkretnie zarysowane granice prawne, bo jak wiadomo nie od dziś bogowie uwielbiają taplać się we flakach śmiertelników.

4. Orientacje seksualne i transseksualizm. Tu mam dylemat, gdyż nie do końca potrafię się wobec tego punktu ustosunkować. Mnie szczerze pierdoli, kto co wsadza sobie w dupę, nie jestem przeciw temu, żeby o tym nie mówić, żeby nie poruszać tego tematu itd., ale… Duża część narodowców obrzuca homoseksualistów błotem, mówiąc o normalnym modelu rodziny, pomimo iż ich życie seksualne wynosi pierdolone zero. Jednak bycie homo urosło częściowo do rangi trendów. Włączam telewizor: moda – pedał Jacyków i jego ciepli przyjaciele w ubraniach z Czerwonego Krzyża tłumaczą, jak dobrze wyglądać na mieście. Kurwa, gdybyście powiedzieli mi, że jestem dobrze ubrany, to bym się natychmiast przebrał. Polityka: partia pewnego pana promuje swojego kandydata/kandydatkę o wątpliwej płci. I gdyby jeszcze osoba ta miała jakieś pojęcie o polityce i naprawdę coś zrobiła, to bym się nie czepiał, ale ona jest w tej partii na zasadzie maskotki. Ogólnie to ta partia składa się w większości z odmieńców, którzy są tam na tej samej zasadzie. Sztuka, moda, polityka – wszędzie tam zwrócenie na siebie uwagi jest o wiele łatwiejsze, kiedy jesteś alternatywnym gejem o kontrowersyjnych poglądach. Homoseksualiści bardzo często narzekają na to, że ludzie hetero widzą ich wyłącznie jako osoby pieprzące się ze sobą po kątach. Częściowo jest to stereotyp, aczkolwiek istnieje też w tym duże ziarno prawdy. Bardzo wielu homoseksualistów próbuje na siłę, wbrew wszystkim pokazać, jacy to oni są zajebiści. Ze swoją seksualnością wychodzą w miejsce publiczne, gdzie takie sprawy nie powinny być poruszane. To jest tak, jakbym jako osoba hetero pokazywał fiuta wszystkim kobietom, które przechodzą obok, bo przecież jestem hetero, co nie? Widziałem wielu ludzi, którzy będąc homo nie wyróżniali się wśród tłumu, ponieważ była to ich prywatna sprawa. Natomiast to, co robi się teraz, jest arcychujowe – zakazuje się używania słów „mama” i „tata”, bo mniejszość, która w naturalny sposób nie może mieć dzieci, jest wielce urażona. Pozwala się adoptować dzieci parom  homoseksualnym, mimo iż osoba, która – załóżmy – jest samotna i straciła żonę, nie może adoptować dziecka. I najgorsze jest to, że ludzie homo dążąc do tolerancji podobnie jak feministki chcą sprawić, by większość została spacyfikowana. Jeżeli ktoś chce jako facet nosić sukienkę, to rzecz jasna nie zabronię mu tego, ale też nie muszę tego popierać i mogę się z tego śmiać. Po prostu boję się, że niedługo faceci w spódniczkach i biustonoszach będą mnie wytykać palcami, dlatego że noszę dżinsy i bluzę z kapturem – to byłaby już patologia.

5. Pochodzenie etniczne. Najbardziej wkurwia mnie przypinanie etykietki rasizmu do wszystkiego, w czym uczestniczą biali i kolorowi. Dajmy na to: biały pobił się z czarnym i wychwyciły to media. Co napiszą na ten temat? Oczywiście, że zły białas pobił czarnoskórego człowieka za jego pochodzenie. A tymczasem okazuje się, że po prostu obydwoje byli pijani i jeden wylał drugiemu piwo. Chuj z prawdą! Liczy się to, że czarny zostanie pobity przez białego nazistę. Ale z kolei, jeśli trzech czarnych pobije białego, to już nie ma mowy o rasizmie, jest tylko pobicie. Żydzi amerykańscy, którzy II WŚ przeżyli w ciepełku i nie widzieli nawet obozów koncentracyjnych na oczy, domagają się odszkodowań z powodu wojny, mimo iż Żydzi, którzy ginęli w obozach, nie mieli z nimi nic wspólnego. Cyganie, którzy zamiast asymilować się z Polakami, wolą siedzieć na zasiłku, w jakimś swoim getcie, i kraść na ulicach, oczywiście też są poszkodowani, bo przecież Polacy nienawidzą ich kultury. Syf i kradzieże to nie kultura, tylko jej zaprzeczenie. Działa to też w drugą stronę: biali patrioci, bracia narodowcy non stop pierdolą o tym, że pozabijaliby Arabów, a sami najebani po ośmiu piwach wpierdalają się do nich na kebaba. Wkurwia mnie, że duża część Polaków jest nieufna wobec wszystkiego co nowe i wobec innych narodów. Oczywiście nie chodzi mi o ciepłe przyjmowanie każdego, kto się nawinie, ale z takim nastawieniem gówno zdziałamy. „A bo my mamy smutną historię” – co mają powiedzieć mieszkańcy Hiroshimy? Oni już dawno nie roztrząsają tego, co było. Mówię o tym może z tego względu, że moja rodzina jest polsko – niemiecka i mam do tego większy dystans. Uważam, że nie można usprawiedliwiać swojego zachowania własnym kolorem skóry czy pochodzeniem.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 12 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Pietruszka też ma uczucia…

12 kwietnia, 2013, Autor:

Kiedyś myślałem, iż fanatyzm dotyczy tylko i wyłącznie religii. Gdy ktoś mówił „fanatyzm”, miałem przed oczami wizję mohera pod krzyżem albo zamachowcy w turbanie. Ale nie, okazuje się, że fanatyzm nie tylko tym się przejawia. Wiecie, chuj mnie to boli, co kto wpierdala sobie na obiadek, kolację i tak dalej, ale kiedy ludzie zaczynają wchodzić mi do lodówki i mówić, co mam jeść, to mam ochotę im przypierdolić. Lecz wiem, że nie mogę im przypierdolić, bo to ich zmotywuje do dalszej walki, a ja wyjdę na barbarzyńcę. Nie dam sobie jednak wmawiać, że jestem złym człowiekiem, bo jem mięso. Nie chcę też, aby ktokolwiek nazwany trawożercą się wkurwił – was nazywa się wegetarianami, weganami, a wy nas nazywacie barbarzyńcami, zabójcami i mięsożercami. Trawożercy idealnie do was pasują.

Duża część zjebanych organizacji ochrony zwierzątek zapomina o jednej podstawowej rzeczy – prawach ludzi. To my wymyśliliśmy prawa i teraz wy, trawożercy, chcecie skierować prawo przeciwko nam samym, jednocześnie mówiąc, że nasz postęp techniczny nie czyni nas wyższymi od zwierząt i dlatego mamy respektować ich prawa. Znowu – prawa, które sami im wymyśliliśmy, kurwa mać. Dla fanatycznych ekologów najlepiej byłoby, gdyby człowiek nie istniał – im samym zapewne obojętne jest, czy współżyją z lamą, kangurem czy Wielką Stopą. Nie wnikam… Ale faktem jest to, że wyższa technologia nie może wpłynąć na to, że zabiera się nam prawa, bo taki zabieg by oznaczał, że przez to, że jesteśmy technologicznie uzdolnieni i tworzymy kulturę, jesteśmy niżsi od takich krów czy kotów.

Wegetarianizm, weganizm? Nie wnikam, jak wsp0mniałem, co kto ma na talerzu, chyba że jest to dziadek wykopany z ogródka doprawiony papryką. Wtedy mógłbym czuć się zaniepokojony. Dużo osób wybiera weganizm, bo jest to modne. Chodzą po ulicach i mówią każdemu, jakim to jest potworem, bo zajada się szynką. Sami noszą skórzane kurtki, a pewnie duża część ich kosmetyków była testowana na zwierzętach. W jakim świecie wy żyjecie? Myślicie, że jak na flakoniku nie ma tego napisane, to znaczy, że naprawdę do niczego takiego nie doszło? Dla mnie, szczerze mówiąc, weganie powinni wpierdalać kamienie. Oni ponoć nie jedzą mięsa i niczego, co powstało w wyniku działania zwierząt. Warzywom trzeba dostarczyć nawozu, najczęściej gówna od konia bądź krowy. One włożyły w defekację wysiłek, więc nie macie prawa tego wpierdalać. Jagody, truskawki? Przepraszam bardzo, ale kto zapylił ci te truskawki? No nie gadaj, że ty sam – przecież sam byś nie zapylił, bo sprzeciwiacie się sztucznej żywności. A co do jagód, to one rosną w lesie, w miejscu przeznaczonym do życia zwierząt. Jakim prawem tam wchodzisz i je wpierdalasz? Człowiek ma takie samo prawo korzystać z dobrodziejstw zwierząt, jak niedźwiedź ma prawo wpierdalać miód z ula. Skoro stawiacie człowieka na równi z resztą zwierząt, to sami przyznajcie, że to sprawiedliwy układ. Niektórzy z was uważają, iż człowiek nie ma prawa trzymać zwierząt na uwięzi. Spoko – wypuście wszystkie kury z kurnika i wpuśćcie je do lasu. Zobaczymy, jak długo przeżyją.

Wyjdę też naprzeciw takim trawożercom, którzy twierdzą, że zabijanie zwierząt jest nieetyczne. A zabijanie roślin jest etyczne? Według biologii – przynajmniej ja tak byłem uczony – one również zaliczają się do organizmów żywych, więc fakt, iż nie odczuwają bólu lub odczuwają go w inny sposób nie pozwala wam ich zabijać. Ta młoda pietruszka oddała za was życie, żebyście mogli wpierdolić ją do sałatki, poćwiartować w bestialski sposób i zjeść. Poza tym naukowcy już dawno dowiedli, iż rośliny są w stanie przeżywać pewien rodzaj emocji jak np. strach. Skoro człowiek to istota równa między innymi wilkom, lwom i hienom, to może powinniśmy zmusić te trzy ostatnie do zaniechania ataku na bezbronne antylopy albo owce? Zabranianie mi jedzenia mięsa to godzenie w mój ekosystem, ponieważ czuję się organizmem wszystkożernym. Jakiś ekolog powie, że pierdolę, bo nie mam aż tak rozwiniętych kłów. No nie, nie mam, ponieważ ludzie nauczyli się wytwarzać narzędzia, które zastąpiły im te kły. Równie dobrze mogę stwierdzić, iż wąż nie może być drapieżnikiem, ponieważ nie rozwinęły się u niego nogi, na których mógłby ścigać swoje ofiary. Widział ktoś węża zamawiającego sałatkę w barze? Ja, kurwa, nie bardzo. W ogóle cały świat, cała kwestia przeżycia opiera się na zabijaniu przez jeden gatunek innego gatunku. To było naturalne przez kilka milionów lat. „Ale nie, mylisz się, bo teraz ludzie zabijają zwierzęta tylko dla rozrywki”. Byki na arenach, owszem, są zabijane dla rozrywki, ale zaspokajanie ukształtowanej przez przyrodę potrzeby to konieczność. „Ale nie ma czegoś takiego jak humanitarne zabijanie” – no nie ma, ale tak było przez wiele milionów lat i nikomu to nie przeszkadzało, dopóki nie pojawiła się wasza zjebana generacja. Wiele zwierząt, na przykład gołębie, znęca się nad ofiarami, powodując ich śmierć znacznie okrutniej niż człowiek. Weźcie je oduczcie tego, OK? Jak już wam się uda, inaczej podejdę do tego tematu, a na razie… wypierdalać mi z talerza. Nie mówię o przypadkach, gdzie zwierzęta przechowuje się w złych warunkach tak, że nie mogą się ruszać i srają praktycznie same na siebie – temu się sprzeciwiam.

Jeszcze jedna kwestia. Często słyszę również zarzut pod tytułem „Świnię albo królika to zjesz, ale kota albo psa to już nie. Jakie masz prawo ustalać, co jest jadalne, a co nie”. To bardzo proste – po smaku i uwarunkowaniach społeczno – kulturowych. Człowiek jest mądry, więc wie, co dane zwierzęta mogą mu dać: zauważył, że krowa daje mleko, a kura jaja. Natomiast pies i kot zajmowali się ochroną: młyna przed szczurami albo owiec przed wilkami. Nie było więc sensu jeść kota labo psa (pomijając pewne kraje azjatyckie, ale oni mają inną kulturę). Zwierzęta też bardzo często gardzą mięsem innych gatunków, mając swoje rarytasy. Równie dobrze mógłbym czuć się zbulwersowany tym, jak biedne żaby umierają w wyniku polowań bocianów. Dlaczego te wredne bociany nie traktują żabek jak swoich przyjaciół, tylko je jedzą. Okrutne, kurwa, okrutne. „No dobra, to może zjesz innego człowieka, skoro nie robi ci to różnicy?” – chuj ci w dupę, nie ma takiej opcji. Dlaczego? Ponieważ pod względem intelektualnym – nie da się tego ukryć – jesteśmy wyżej od reszty gatunków Ziemi. Kontaktujemy się w inny sposób, nasza więź jest inna, no i mamy prawa, o których już mówiłem. Dlatego kanibalizm jest zły. Bo kształtujemy etykę.

Reasumując, mam nadzieję, że moje jedzenie jeszcze długi czas będzie srać na wasze. Mam nadzieję, że ekozjeby w tej właśnie chwili przeładowują broń, żeby mnie dorwać. Chuj im w dupę po całości. Ja swoje wiem i poglądów nie zmienię, chyba że podczas dyskusji (która mam nadzieję, że się wywiąże) ktoś da zajebisty argument. I podkreślam po raz drugi – nie obchodzi mnie, co jesz, a czego nie. Ja na przykład nie jem pomidorów, bo mam po nich odruch wymiotny – zawsze tak było i tak już zostało. Znam kilku wegetarian osobiście i wiem, że wszystko ma swoje granice. Bo własna ideologia to jedno, a fanatyzm to drugie.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,85 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!