Ten rok był pojebany. Ale poprzedni też był. I długo nie pamiętam takiego lekkiego, który mogłabym wspominać z pozytywnym rozrzewnieniem. Chyba jednak nie jest mi to dane. Czasem – kiedy zrobi się w życiu zbyt poważnie – odpalam sobie pana Roberta B., który to z nieskrytą pewnością twierdzi, że jest życie po życiu, ma na […]
Idę rano do miasta, aby załatwić coś w ksero. Stoję przed światłami na pasach, czekam na zielone. Niedaleko mnie, za moimi plecami, idzie matka z dzieckiem. Po chwili mnie zaczepia przeciągłym: „Przepraszaaaaaam?!!!” Odwracam się do niej, kobieta ledwo trzyma tego malca za rękę, wyraźnie zaintrygowana czymś innym. – Czy pani pali może elektrycznego papierosa? – […]
Zawsze, kiedy wydaje mi się, że już wiem wszystko o życiu, wtedy przychodzi do mnie niespodziewana lekcja, jak by celowo ścinała mnie z nóg. Podcina mnie kosą i chowa się za drzewo, patrząc jak upadam. Prosto pod samochód. Teraz patrzę na to z boku, ale sama nie wierzę, że mi się to wszystko przytrafiło – […]
Miałam kiedyś u siebie na studiach dwie dziewczyny. Pierwszą z nich nazwijmy A. Drugą M. A. z M. zaczęły się przyjaźnić na drugim semestrze pierwszego roku, kiedy to M. do nas dołączyła, przenosząc się z innej uczelni. Na początku jeszcze były w miarę normalne, w sensie szło z nimi normalnie pogadać, wyjść gdzieś czy coś. […]