Wkurwy oznaczone tagiem: ‘Zaiste Wykurwisty Wkurw’
stworzenia latające
4 czerwca, 2010, Autor: lukeMotta dnia:
Każdy megwkurw ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne.
Ucz się ucz a i tak skończysz na megawkurwie.
W życiu nie unikniesz trzech rzeczy : płacenia podatków, śmierci i megawkurwa.
Pojebało mi się wczoraj – “Jebane ptaki” napisał TyrQ a nie TryQ – sorry.
A i dzisiaj będzie smutnie i poważnie i prywatnie, bo mi uraz pozostał i muszę się wyżalić.
Niemniej temat jest jaknajbardziej bulwersujący społecznie więc skrobnę i ja.
Ptak to stworzenie aspołeczne – można powiedzieć, że ptak człowiekowi wilkiem i nie biega tylko o sranie na parapety, ale także o wkurwiające efekty foniczne bądź dźwiękowe – więc mój felieton zaliczam do kategori Audiowkurwu.
A żeby tradycji stało się zadość będzie jednak o sraniu a w sumie to o myśleniu.
Zauważyłem (będąc jeszcze w Polsce) więc, że gołąb w skrócie zwany osrajduchem ma rozum. Osrajduchy z mojej kamienicy zauważyły, że mój parapet jest zaśliski na zbudowanie gniazda – gdyż przytargane w mozole gałęzie i konary im się zsuwały - więc wykumały, że jak przez tydzień będą jebać gówna w jedno miejsce to utworzy się coś na kształt stabilnej platformy oporowej – PO w skrócie. Jak pomyślały tak zrobiły – srały mi na parapet i srały aż do momentu kiedy kupiłem wiatrówkę – wtedy osrajduchy też srały, ale w gacie ze strachu, a sąsiad mało się nie zesrał jak zobaczył dziury i odpryski w talerzu od satelity na dachu – cóż człowiek strzela Megawkurw kule nosi.
I tyle na temat, o którym nie miałem pisać. Teraz będzie wstęp do reszty – ważny i kluczowy – więc nie da się ominąć.
No więc moja kamienica była w kształcie skwadraciowałej litery U – ja mieszkałem w dolnej części w rzucie poziomym U na OSTATNIM piętrze a po bokach miałem oficyny czy chuj wie jak to się tam nazywa. Przy dachu szedł gzyms obity blachą miedzianą – która się wypaczyła – to ważne.
I przechodzę do sedna – co rano osrajduchy urządzały sobie biegi po tej blasze – rezonans był kurewny – jakby mi ruskie wojsko nad łbem manewry robiło – i tak się kurwy goniły o piątej rano i tupały, a cwane kurwy wykumały, że można biegać bezpiecznie tylko nade mną – z prawej i lewej flanki były pod obstrzałem – a jak biegały nade mną to nie wiem jakbym się kurwa z okna wychylał nie miałem zasięgu. Wniosek : gołąb to chuj i nie taki głupi jak się wydaje.
Teraz będzie o ptakach kapitalistycznych – amerykańskich. Tak więc nie prawdą jest, że dzięcioł mieszka na stałe w lesie. Czasami przylatuje na delegacje na amerykańskie przedmieścia – i co robi.
NAPIERDALA nieprzyzwoicie rano dziobem w kurwa aluminiową rynnę. Seria z kałacha to przy tym mizerne pierdnięcie – cichacz !!!!
Długo się zastanawiałem po kiego chuja to robi i doszedłem do kilku skurwionych wniosków.
1) Dzięcioł jest pojebany
2) Robak jest pojebany gdyż zamieszkał w aluminiowej rynnie – a dzięcioł chce go zeżreć
3) napierdala w rynnę żeby fonicznie oznaczyć swój teren bo szczać jak niedźwiedź nie umie
4) chwali się przed dzięciolimi dupami – dzięciolicami (???)- co to kurwa nie on i jak napierdalać umie
5) aluminiowa rynna jest drzewem
I do dzisiaj nie wykryłem co jest prawdą a co nie, ale coraz bardziej mi się wydaje że odpowiedź nr 5 jest najbardziej wiarygodna.
Teraz będzie o ptaszku, który mnie megawkurwia, bo zaczyna ćwierkać wyć i gwizdać jak wielbłąd cięty na żywca w celu usunięcia garba w celu przerobienia go na konia czyli takiego nielotnego pegaza o godzinie 23 w nocy kurwa. Tenże skurwesyn wynalazł sobie drzewo w okolicy i napierdala co noc te swoje melodie. I to jest tak, że przez pół godziny napierdala na to samo kopyto monotonnie i człowiek się przyzwyczaja i zaczyna przycinać komara, ale za te pół godziny pokurwielec zmienia melodie i zaczyna improwizować jak Penderecki batutem w surducie na Warszawskiej Jesieni zasrany meloman – i tego kurwa nie daję rady słuchać do piątej rano i zamykam okno i gotuję się we wyrze, gdyż nie mam AC, gdyż od AC mam katar.
A na desr dorzucę skunksa – to nie ptak.
Skunks jak przypierdoli to kwiaty więdną, Księżyc znika, na giełdzie recesja, w telewizji Klan. To jest taki kurwa smród, że stare skarpety, spleśniały ser i dwutygodniowe truchło rozjechane na drodze to jest piczy włos versus Pudzian.
Tylko dlaczego – mając dwa hektary łąki za moją chałupą ten ochujalec wali na wiwat pod moim oknem ????
A teraz z innej beczki, był tam kiedyś jakiś konkurs na wkurwiające przysłowia. Wszystkie przysłowia są wkurwiające, a jak je jeszcze przerobić to są wkurwiające na maxa.
Podaję moje ulubione:
Dopóty ucha wodę noszą – dopóki im się dzban w chuj nie urwie.
Co to kurwa są za słowa dopóki dopóty ?????????????
A jutro napiszę bajkę o rodzinie patologicznej biedronek – biedronka to taka mucha tylko skrzydełka ma bardziej szorstkie takie pomarańczowe z czarnymi wypryskami.
Tagi: Zaiste Wykurwisty Wkurwhistoria stworzenia wszechświata wg luke’a
3 czerwca, 2010, Autor: lukeMotto dnia dla wszystkich malkontentów :
Prawdziwe życie zaczyna się po megawkurwie.
Oglądałem sobie program o stworzeniu wszechświata i świata na Science Channel nr 170 na kablowizji i się wkurwiłem, bo byłem pewny, że prawdy nie zapodają, a wręcz przeciwnie.
Podaję więc wiarygodną i jedyną wersję wydarzeń – w WIELKIM skrócie.
Adama i Ewy tu nie będzie – historia o nich jest tak wkurwiająca, że należy stanowczo powiedzieć NIE tym bredniom i zająć się tematem poważnie.
Wszystko zaczęło się ileś tam miliardów lat temu. Na Początku był Wielki Megawkurw. Megawkurw był całkiem malutki, mniejszy od atomu a nawet kwanta, kwarka, skwarka czy innego chujostwa co w atomie brzęczy.
Był taki mały, że w końcu wszystko jebło w pizdu i piździec – ten moment to Wielki Megawkurw( Big Megawkurw). Jak już wszystko jebło to powstał siwy dym, w siwym dymie pojawiły sie atomy wodoru, a z wodoru cała reszta dziadostwa.
Powstały gwiazdy, planety i reszta śmieci i Ziemia. Wodę na Ziemię przyniosły meteoryty ze solą, i komety, i wszelkie inne kurestwo i ryż dęty.
Z wody wylazły dinozaury, dżdżownice, pijawki i się rozpleniły jak dzikie świnie i tak dalej – minęło ileś tam miliardów lat, czy jakoś tam.
Przez Wszechświat leciała sobie asteroida. Patrzy se tak patrzy i widzi Ziemię. Podrapała się w głowę i mówi: a co se kurwa będę żałowała – polecę zobaczę co tam kurwa za cuda wianki. Kometa leciała koło Ziemi i zobaczyła dinozaury. ” Co to kurwa za szkaradztwa, fuj – rozpierdolę ich w trzy dupy ” jak pomyślała tak zrobiła i dinozaury poszły się jebać.
Z rozerwanej górnej ręki dinozaura, a w sumie to z tego owłosionego miejsca, co dinozaur miał pod pachami oraz wody, siarki i pierdolnięcia pioruna powstały małpy. Małpy jak to małpy wypinały się na siebie dupami i kielczyły do siebie. Małpy żywiły się dżdżownicami, które przeżyły jebnięcie asteroidy, gdyż widziały jak leci i na szybkaja pobudowały swoimi małymi łapkami małe żelbetonowe norki. Aż nagle jedna małpa się tak wkurwiła jak to zobaczyła, że zasapała z tego wkurwienia, chwyciła kamień i pierdolnęła drugiej małpie w łeb. I tak powstał człowiek – Homo Sapiens . A później to już poszło z górki – Grunwald – dwa nagie miecze, Grochola, silnik parowy, YCD, Skłodowska, bomba atomowa, gumofilce, rakietki do ping ponga, ruski kalkulator, koło i tak doszliśmy do czasów współczesnych. Amen.
A zapomniałem o pijawkach – pijawki w wyniku zmutowania zamieniły się w małże, krowy, gwoździe i dwusuwowe motocykle oraz kielnie, tekstylia i dystrybutory.
A na koniec nowa kategoria – megawkurwiające pytanie:
Czy biały człowiek urodzony w RPA, a mieszkający w USA to Afroamerykanin???? ??????????????????
A jutro – zauroczony felietonem kolegi TryQ pt. “Jebane ptaki ” opiszę moje przygody z fauną latającą, gdyż ptaki nie tylko sraniem stoją (w gardle).
Tagi: Zaiste Wykurwisty Wkurw1000 przysiadów dziennie
8 maja, 2010, Autor: SilverNo więc od czego by tu zacząć…
momencik, matka coś chce…
…
…
… dobra, jestem. Więc, dzisiaj chciałem pochwalić się swoim sposobem na utrzymanie kondycji w dobrym stanie, mianowicie: kurwa… znowu…. brb
…
… tak, więc jak już nadmieniłem chodzi o dbanie o kondycje, moja metoda to …. przepraszam na chwile….
…..
ach, moja metoda to 100 przysiadów dziennie… (kurwa, siostra coś chce….
….
ja pierdole, czy ona z niczym nie umie sobie sama poradzić?) no więc, wiele osób które, chcą zadbać o swoje ciało często ma problem z motywacją, mianowicie: nie chce im się, zrobią później, itd itp. i te kurwa… zw….
znów matka…, wracając do tematu, jak sobie z tym poradzić? – z tym (przepraszam, mamusia znów kurwa… ach, nie ważne… ) Wracając do problemu motywacji, wszystko jest kwestią dobrego trenera, mam ich co najmniej dwóch: … nie zgadniecie? matka i siostra, matka w szczególności, i z całym szacunkiem dla niej, bo dla siostry go zbyt wiele nie mam, wątpię żebym co chwilę naprawdę byłbym jej potrzebny, ale wracając do treningu, sprowadza się on do tego że gdy skończę coś robić, wracam do pokoju i np. siadam przed kompem, w jakiś magiczny sposób zawsze gdy mój zadek dotknie fotela z drugiego pokoju słychać odgłos wołania (jakiś kurwa guzik mam w siedzeniu czy jak, kurwa??) No więc standardowe potrzeby mojej mamy to kolejno: pościel mi łóżko, zrób mi herbaty (wstajesz 2 razy bo sie musi woda zagotować), przynieś mi ciasteczko, wiesz co może jeszcze jedno, i gruszkę…, coś mi tu wyskoczyło (komputer) – przychodzę i patrzę w monitor: “o zniknęło”, podnieś mi tu żaluzje, odsłoń mi tu zasłonki jeszcze, przykry mnie kocykiem, otwórz mi okno, zamknij mi okno, otwórz mi balkon… tylko zamknij za 10.. no może za 11 minut… , przyniesiesz mi szklaneczkę? zasłoń mi tu zasłonki bo mnie razi…, wyrzucisz mi to do kosza?, odnieś szklaneczkę proszę, zgaś światło w łazience bo nie zgasiłam, zgaś światło w korytarzu (oczywiście żeby się dowiedzieć gdzie mam zgasić światło muszę najpierw poleźć do niej), zabij mi tu muchę… gdzie jest? niewiem… ale tu była… (15 minut czekam, niema, ide do siebie, siadam… O jest, jest! biegnę… uciekła! (sorki, mama woła…)
10 minut później…
eh och ach och ja pierdole… koniec wymieniania (bo mnie siostra woła) generalnie te rzeczy się powtarzają wszystkie po kilka razy dziennie i jest ich dużo dużo więcej co w efekcie ( kurwa znowu )
w efekcie wygląda to tak, że kurwa nic nie mogę w ciągu dnia zrobić bo co chwile jestem odrywany od tego czym się zajmuje i muszę zaczynać od nowa… dla przykładu ten tekst piszę już ze 2 godziny, co dalej ze wszystkim mam kurwa zaległości i na nic nie mam czasu, a jeszcze mam studia (dzienne) pracę (zazwyczaj po 7dni w tygodniu) koło (jestem prezesem koła naukowego) no i pannę, kumpli itd. efekt tego wszystkiego jest taki że siedzę dzień w dzień do 4 rano przy kompie i coś piszę a czasem jak nie mam siły i mózg mi wysiada to i tak siedzę do 4-5 i gram z kumplami (no bo kurwa jestem im coś winien za ten brak czasu) Tak więc mój codzienny trening – 1000 przysiadów dziennie – na zasadzie siadam do czegoś i muszę to przerwać i wstać mnie naprawdę wiele kosztuje… no ale bądź co bądź kurwa działa, a wyboru raczej nie mam, więc co mam kurwa powiedzieć?
gorąco polecam trening 1000 przysiadów dziennie, jest skuteczny i nie zawodny, nikomu innemu bym go kurwa nie polecił ale wy i tak już wkurwieni chodzicie…
Tagi: Zaiste Wykurwisty WkurwWkurwiający Polacy:)
21 marca, 2010, Autor: GniewkoWitam,
Dziś zaprezentuję wam małego wkurwa, który bardzo mnie irytuje.
A więc ile to się słyszy o narzekaniu Polaków jak to jest kurwa wiecznie nie dobrze itp. itd. i cdn!
Z czego wynika ?..?
Moim szczerym zdaniem z pierdolonego lenistwa, i innych negatywnych słów, których wypisywanie zabrało by mi sporo czasu.
Wracając do tematu, wkurwia mnie to ze każdy tylko by chiał lepiej i lepiej, tak żebym nic nie robił a miał!
Ale kurwa od wiek wieków ludzie źle rozumieją pojęcie szczęścia! Szczęście to nie nic nie robienie, “mienie” wszystkiego w dupie i pławienie się w pieniądzach!
Niech tu kurwa zrozumie to Polskie plemie! Ludzie pochujeli! Pojmij szczęście dobrze, a wiele problemów zniknie. A nie narzekaj, bo do tego zawsze jest powód i zawsze jest czas.
Zastanówmy się nad swoim życiem a nie wkurwiajmy innych jak to jest nam nie dobrze! Polska to naprawdę piękny i cudny kraj, tylko trzeba to kurwa dostrzec!
Ma dużo minusów ale i też wiele zalet!
eL-ką jedziemy.
15 marca, 2010, Autor: wojteqPomimo względnego spokoju i pokoju ducha znowu jestem z Wami, drodzy czytelnicy i znów zmuszony zostałem do opisania, przelania na papier a raczej na klawiaturę smutku, zażenowania i wkurwienia, jakim obdarzył mnie świat ostatnio.
Jak powszechnie wiadomo, Kraków dysponuje sporym ośrodkiem MORD-u (Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego). Za tym oczywiście idzie masa szkół jazdy, które kształcą przyszłych sprawców kolizji, wypadków i źródła naszego nieustającego wkurwienia. Właśnie im chciałbym poświęcić niniejszy wpis.
Samochodów szkół jazdy na krakowskich ulicach jest po prostu zatrzęsienie. Nie ważne, czy jest to siódma rano czy trzecia po południu. Gdziekolwiek bym nie pojechał, ZAWSZE natknę się na adepta sztuki magicznej zwanej potocznie prowadzeniem samochodu. Nie umie taki żwawo zmieścić się w zakręt, tamuje ruch i wkurwia wszystkich naokoło. Dokładnie widać to gdy zastosowanie ma tzw. “zielona strzałka w prawo”. Wymyślono i wprowadzono ją po to, by człowiek zdążył opuścić skrzyżowanie, gdy cała zabawa w chowanego trwa w innej jego części – zatem: jedziesz kurwa, bo nic cię z boku nie jebnie. Czasu masz niewiele, więc jedź! Ale kurwa nie da się – rozumiem, że muszą się zatrzymywać – takie przepisy, ale kurwa mać ruszenie z miejsca nie zajmuje nikomu pełnosprawnemu 10 sekund. Nie umiesz się zebrać, gaśnie ci silnik w “elce” – wypierdalaj na plac nauczyć się podstaw, bo stwarzasz zagrożenie na drodze.
DISCLAIMER: Tak, wiem. Ja się też kiedyś uczyłem i powinienem wykazywać zrozumienie. Ale nie wykazuję, bo już mam prawko, zdałem i w dupie przechowuję empatię oraz cierpliwość. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr i chuj!
Szczytem wszystkiego jest pewna uliczka, która będąc jednocześnie doskonałym łącznikiem między dwiema potężnymi arteriami, stanowi jedną z najlepszych dróg prowadzących do przedsiębiorstwa w którym pracuję. Uliczka jest prosta, wcale równa i właściwie bez dziur, ale posiada jedną, a właściwie dwie niedogodności. Martwi policjanci = progi zwalniające. Dookreślając, nie są to killerzy zawieszeń zbudowani z kostki brukowej, ale zwykłe, niskie, gumowe odlewy przykręcone do jezdni. Siłą rzeczy, z wymienionej dróżki korzystają “elki”. I tutaj czara się przelewa, kurwa ich mać! Jebani instruktorzy i równie jebani kursanci przejeżdzają przez rzeczone progi z prędkością ZERA kilometrów na godzinę. Kurwa, podjeżdzają pod próg i chyba czekają aż się pod nimi płyta tektoniczna przesunie, a reszta samochodów – chuj z nimi – możesz sobie stać na środku przejazdu dla tramwajów, na środku skrzyżowania czy blokując Bogu ducha winnego pieszego na przejściu dla pieszych. Podstawowe zasady etykiety na drodze nakazują, aby żwawo wypierdalać ze skrzyżowania, żeby reszta też się zmieściła. Nie wymagam tutaj przepychania się zderzakami, proszę, KURWA, o sprawne przejechanie przez próg. Nie umiecie, boicie się (sic!) o zawieszenie? Wypierdalać natychmiast z mojej drogi, bo ludzi pozabijacie kiedyś, wy buce, matoły i paraolimpijczycy dróg. Won na plac pachołki potrącać!
Dodam jeszcze, że absolutnie dojebała do pieca baba w Range Roverze, która przez rzeczone progi przejechała z podobną prędkością jak “elki”. Kurwa mać – masz samochód którym orać w polu można, a przez próg jedziesz jak ostatnia pizda. Rower albo wypierdalaj.
W następnym odcinku o poprawności politycznej będzie. Stay tuned!
Tagi: Zaiste Wykurwisty WkurwBycie rodzicem czyli po co komu ojciec?
26 lutego, 2010, Autor: lukasz26stgNiedawno zostałem ojcem. Cudowne uczucie ale ktoś lub coś ciągle usiłuje mi je odebrać. Kurwa jakim prawem???
Komunikacja miejska:
W tych jebanych autobusach są miejsca dla matki z dzieckiem a to ojciec juz tam nie może usiąść? Kurwa to jest normalnie dyskryminacja. I do tego spojrzenia innych bab. Kurwa to juz ojciec z dzieckiem nie może nigdzie wyjść?
U lekarza:
Potrzebny jest PESEL matki. A niby po chuj? A ojca nie może być? Kurwa nie i weź się z tymi jebnietymi babami użeraj.
sklepy:
Tu sie dopiero zaczyna. Na dzień dobry kasa dla matki z dzieckiem. No kurwa mać! A ojciec to kurwa co? Większość informacji i instrukcji o produktach dla dzieci jest kierowana do matek. No kurwa mać ciężko napisać Drogi rodzicu zamiast Droga mamo. To już ojciec nie kupuje pieluch ani obiadków? Dzieci czasem robią kupę a dokładniej w najbardziej nieodpowiednim momencie i znowu wkurw. A dlaczego? Przewijak jest w babskiej toalecie albo jest pokój dla matki z dzieckiem. A ojciec to kurwa co nie może?
Apteka:
Ide kupić dla matki mojego synka specjalna maść na sutki podczas karmienia. I znowu wkurw- baba tak na mnie patrzy, jak bym jej rodzine wymordował albo chciał sobie ta maścią penisa wysmarować. No kurwa czy to ze mna coś nie tak?
Tagi: dzieci, ojciec, rodzice, rodzicielstwo, Zaiste Wykurwisty Wkurw


(oceniano 20 raz(y), średnia ocen: 9,80 na 10)