Wkurwy oznaczone tagiem: ‘Zaiste Wykurwisty Wkurw’
Wszystko mnie wkurwia. Chyba kurwa już był taki tytuł. Niech to szlag!
10 grudnia, 2010, Autor: KetonalWszystko mnie wkurwia.
6 grudnia wkurwił mnie niejaki św. Mikołaj. Czekaj chuju niech no ja cię tylko spotkam, masz przejebane. Za rok popraw się skurwysynie, co to kurwa znaczy że Ciebie u mnie nie było? Co?
Wszystko mnie wkurwia.
Patrzę sobie a tu pierwsze prace na konkurs już są, to sobie kurwa myślę jak inni coś naskrobali to ja też chcę.Kiedyś mi się nie chciało.Dzisiaj wena mnie naszła. No i co z tego wyszło? Kurwa NIC!!!Za chuja nic nie umiem napisać. Zostać kurwa w Polsce czy nie? Oto kurwa jest pytanie!!!
Wszystko mnie wkurwia.
Śnieg. Niech no ja tylko spotkam tego chuja co jest za ten śnieg odpowiedzialny…..
Wszystko mnie wkurwia.
Piszę wkurwa. Dzwoni telefon. Nie mój. Brata. Tak kurwa mam brata. Odebrał ten telefon, po chwili słyszę jak mówi: ” Jak ci pierdolnę w gzyms to ci firany pospadają”. I tak oto przywitał się z kolegą.
Wszystko mnie wkurwia.
Jutro Kraków. Ehhh szkoda słów.Znów na uczelnię.Już nie długo będę mogła o sobie powiedzieć: kolejna bezrobotna co ukończyła uniwersytet.
Wszystko mnie wkurwia.
prywatnyKat. Gada jak naćpany. Jakieś Polaczki. Jakieś chuje. Jakieś miekkie faje. Że Ameryki nie lubi.
Wszystko mnie wkurwia.
Tagi: gzyms, Mikołaj, śnieg, telefon, Zaiste Wykurwisty WkurwCały dzień
23 października, 2010, Autor: celesteWkurwiłam się wczoraj na cały boży dzionek.
Może i nie z czystym sumieniem, ale mogę stwierdzić, że moją najbardziej zajebiście ulubioną czynnością jest spanie. Mogłabym żyć jak panda: wpierdalać i spać. Ale pozostały we mnie jeszcze resztki człowieczeństwa, więc chodzę do szkoły (uczyć się czegoś, co mi nie będzie nigdy potrzebne), spotykam się ze znajomymi i przyjaciółmi i spełniam te swoje jebane ambicje.
Wracając do snu. Kocham go, jednak mam go mało, zapewne jak większość z was. Toteż wracając z tej pojebanej szkoły, muszę kurwa posprzątać w domu, a kurwa przy trzech kotach, psie i ojcu jest co sprzątać. Potem ewentualnie zrobię jakieś lekcje i pouczę się. Jako, że mam cztery dni w tygodniu historię, a pani kochana kurwa profesor Z. zadaje w huj cały podręcznik do przepisania, a jak nie to kilka pał wstawi, czemu nie. No więc około godziny robię historię, potem mam czas na inne rzeczy, ale już około 22:00 chce mi sie kurewsko spać. No to sobie myślę, że z jakiegoś tam przedmiotu sobie spiszę. Idę spać.
Ledwo zmrużyłam oczy, a tu kurwa dzwoni Magda. Zajebiście, budzik działa, ale oczywiście ona wie, że ja sobie potrafię go przestawić o pół godziny, więc dzwoni te pół godziny wcześniej i pierdoli mi, aż się sturlam z łózka. Nie mam jej teraz tego za złe, ale rano mnie to wkurwia. Okrutnie.
Oczywiście od samego rana napierdala mnie bania, a za huja w tym domu nie ma tabletek! Kurwa! Siadam na chwilę na krześle w kuchni, a tu się wpierdala ojciec, zapala mi to wredne, żółte sztuczne światło, które napierdala mi po oczach i łeb boli mnie jeszcze bardziej. Następnie mój kochany tatuś pierdoli mi, że codziennie się grzebię i przez to on się spóźnia do pracy, co jest nieprawdą. Mówi to tylko po to żeby mnie wkurwić, chociaż on myśli, że mnie to zmotywuje. Wychodzę z kuchni i idę do łazienki. Na kiblu niemal zasypiam i zdarza mi się rano nie myśleć. Wkurwia mnie to, że rano muszę się myć, chociaż wiem, ze jak tego nie zrobię, będę cały dzień wkurwiona. No to się myję.
Jak już ogarnę całą swoją zacną postać, to idę coś wtranżolić, chyba jedyna rzecz rano, która poprawia mi humor. Jem sobie spokojnie, a tu nad głową mi się drze człowiek megafon, że już jest w pół do ósmej i że mam szybciej żuchwą pracować. Czasami to mam ochotę się z nim kłócić, ale wiem, że to nic nie da. Po prostu czekam, aż coś mu humor poprawi. To sobie poczekam. Już ubieram sobie buciki, a on mi się drze, że kot się gdzieś schował. Mamy średniej wielkości kotkę, która się ojca boi, bo kiedyś na nią nadepnął. No i rano się przed nim chowa. Ostatnio przełazi za meblami i włazi do szafki pod zlewem, która z tyłu nie ma dykty, gdyż jest tam również butla z gazem. Mniejsza z tym. Wypuszczam ją na dwór, zgaszam światła, zamykam drzwi i idę do samochodu.
– Wzięłaś kanapki?
Skłamać, czy nie?
– Nie.
Wtedy wracam się do domu i biorę te kanapki.
W szkole jak w szkole. Wkurwiają mnie nauczyciele, lafiryndy w szkole itd.
Aaaa wczoraj to się wkurwiłam w sklepie. Mamy obok szkoły duży market i tam sobie chodzimy kupować napoje i inne śmieszne rzeczy, które w sklepiku kosztują dwa razy tyle. Wzięłyśmy sobie z Magda napój i paczkę chrupków. Oczywiście przy kasie sznur ludzi z koszami zapchanymi zakupami chyba na tydzień. Nikt nie był tak miły, żeby nas przepuścić, to się grzecznie spytałam:
– Przpepraszam, mogłabym się przed państwa tutaj wepchnąć? – Pokazuję sok i chrupy. – Mam za 10 minut lekcję i się trochę spieszę…
Kobita spojrzała na mnie jakbym jej powiedziała, że jej mąż ma ze mną dziecko i odpowiedziała:
– Ja też się spieszę. – Po czym odwróciła głowę.
Poszłabym do drugiej kasy, ale jak to bywa w marketach, tylko jedna jest otwarta. Wyszłyśmy stamtąd.
Wracam do domu… I znowu to samo. A teraz wkurwia mnie to, że jest sobota, a ja znowu muszę sprzątać.
Długość megawkurwa przerażająca, ale musiałam się wyżyć!
Tagi: Zaiste Wykurwisty WkurwWejherowo
15 października, 2010, Autor: celesteJebane, kurwa, Wejherowo. Czasami bywa tak, że niestety muszę tamtędy przejechać, ale tak zajebiście nie cierpię tego miasta, po prostu za każdym razem mam mega wkurw. Po pierwsze: dworzec. Ogólnie nie mam zamiaru tu mówić o architekturze, bo jak wiadomo w całym mieście jest zjebana i wali szczochem. Na dworcu po prostu można spotkać ciekawych ludzi. Kurwa. Nie chce nikogo obrażać, ale, do kurwy jebanej nędzy, ci wszyscy kibole to chyba byli ręką robieni. Wyobraźcie sobie to wspaniałe uczucie kiedy na dworcu w Wejherowie spotykają się dwie niekochające się drużyny, a ty siedzisz i tylko modlisz się, żeby cię nie zauważyli. W pociągu też nie jest miło, ale to swoją drogą. Następnie idziemy w miasto. Jeśli Polska to szary i znędzniały kraj to Wejherowo powinno być jego kulturową stolicą. Wszyscy wiemy jakie są u nas sprzedawczynie w sklepach, raz się zdarzy miła, a raz taka co ma wręcz na czole wypisane „mam cię w dupie, wypierdalaj czym prędzej, zabieraj te siaty, nie, nie potrzebuję drobnych, chuj z tobą!”. W Wejherowie one są jeszcze gorsze. I tego nie potrafię opisać. Ci ludzie mają w sobie pewną dozę tajemniczości, coś, czego nigdy nie zrozumiem. Idźmy dalej w miasto. Szarość. Wszędzie te jebane bloki. Wszędzie blokowiska, kurwa, wszędzie. Zastanawiam się dlaczego tam jest tak mało domów… Chyba nikt sie tam po prostu już nie wprowadza. Wszystko śmierdzi, wszystko jest niemiłe, nawet trawa jest jakaś nie-zielona, kwiaty są nie-kolorowe, drzewa nie mają liści, ptaki nie śpiewają, każdy ma minę jakby mu psa zajebali. Kurwa, miasto Boga. Dlatego czym prędzej spierdalam do skm-ki na Gdańsk. Są dzielnice w każdym mieście, które po prostu wymiatają swoją kulturą, Wejherowo jest stworzone z samych takich dzielnic.
Tagi: Wejherowo, Zaiste Wykurwisty Wkurw1000 przysiadów dziennie
8 maja, 2010, Autor: SilverNo więc od czego by tu zacząć…
momencik, matka coś chce…
…
…
… dobra, jestem. Więc, dzisiaj chciałem pochwalić się swoim sposobem na utrzymanie kondycji w dobrym stanie, mianowicie: kurwa… znowu…. brb
…
… tak, więc jak już nadmieniłem chodzi o dbanie o kondycje, moja metoda to …. przepraszam na chwile….
…..
ach, moja metoda to 100 przysiadów dziennie… (kurwa, siostra coś chce….
….
ja pierdole, czy ona z niczym nie umie sobie sama poradzić?) no więc, wiele osób które, chcą zadbać o swoje ciało często ma problem z motywacją, mianowicie: nie chce im się, zrobią później, itd itp. i te kurwa… zw….
znów matka…, wracając do tematu, jak sobie z tym poradzić? – z tym (przepraszam, mamusia znów kurwa… ach, nie ważne… ) Wracając do problemu motywacji, wszystko jest kwestią dobrego trenera, mam ich co najmniej dwóch: … nie zgadniecie? matka i siostra, matka w szczególności, i z całym szacunkiem dla niej, bo dla siostry go zbyt wiele nie mam, wątpię żebym co chwilę naprawdę byłbym jej potrzebny, ale wracając do treningu, sprowadza się on do tego że gdy skończę coś robić, wracam do pokoju i np. siadam przed kompem, w jakiś magiczny sposób zawsze gdy mój zadek dotknie fotela z drugiego pokoju słychać odgłos wołania (jakiś kurwa guzik mam w siedzeniu czy jak, kurwa??) No więc standardowe potrzeby mojej mamy to kolejno: pościel mi łóżko, zrób mi herbaty (wstajesz 2 razy bo sie musi woda zagotować), przynieś mi ciasteczko, wiesz co może jeszcze jedno, i gruszkę…, coś mi tu wyskoczyło (komputer) – przychodzę i patrzę w monitor: „o zniknęło”, podnieś mi tu żaluzje, odsłoń mi tu zasłonki jeszcze, przykry mnie kocykiem, otwórz mi okno, zamknij mi okno, otwórz mi balkon… tylko zamknij za 10.. no może za 11 minut… , przyniesiesz mi szklaneczkę? zasłoń mi tu zasłonki bo mnie razi…, wyrzucisz mi to do kosza?, odnieś szklaneczkę proszę, zgaś światło w łazience bo nie zgasiłam, zgaś światło w korytarzu (oczywiście żeby się dowiedzieć gdzie mam zgasić światło muszę najpierw poleźć do niej), zabij mi tu muchę… gdzie jest? niewiem… ale tu była… (15 minut czekam, niema, ide do siebie, siadam… O jest, jest! biegnę… uciekła! (sorki, mama woła…)
10 minut później…
eh och ach och ja pierdole… koniec wymieniania (bo mnie siostra woła) generalnie te rzeczy się powtarzają wszystkie po kilka razy dziennie i jest ich dużo dużo więcej co w efekcie ( kurwa znowu )
w efekcie wygląda to tak, że kurwa nic nie mogę w ciągu dnia zrobić bo co chwile jestem odrywany od tego czym się zajmuje i muszę zaczynać od nowa… dla przykładu ten tekst piszę już ze 2 godziny, co dalej ze wszystkim mam kurwa zaległości i na nic nie mam czasu, a jeszcze mam studia (dzienne) pracę (zazwyczaj po 7dni w tygodniu) koło (jestem prezesem koła naukowego) no i pannę, kumpli itd. efekt tego wszystkiego jest taki że siedzę dzień w dzień do 4 rano przy kompie i coś piszę a czasem jak nie mam siły i mózg mi wysiada to i tak siedzę do 4-5 i gram z kumplami (no bo kurwa jestem im coś winien za ten brak czasu) Tak więc mój codzienny trening – 1000 przysiadów dziennie – na zasadzie siadam do czegoś i muszę to przerwać i wstać mnie naprawdę wiele kosztuje… no ale bądź co bądź kurwa działa, a wyboru raczej nie mam, więc co mam kurwa powiedzieć?
gorąco polecam trening 1000 przysiadów dziennie, jest skuteczny i nie zawodny, nikomu innemu bym go kurwa nie polecił ale wy i tak już wkurwieni chodzicie…
Tagi: Zaiste Wykurwisty Wkurw



(oceniano 14 raz(y), średnia ocen: 7,50 na 10)