Wkurwy oznaczone tagiem: ‘kropla moczu’

Pierdolona kropla moczu

1 lutego, 2011, Autor:

Witam po długiej przerwie!

Otóż dziś wkurwił mnie niemiłosiernie mój współlokator, ale żeby zrozumieć całą rzecz muszę nakreślić kurwakontekst. A kurwakontekst wygląda tak:

Mieszkałem już w internacie i powiedziałem, że nie ma mowy o akademiku na studiach. Żadnej zasranej komuny już więcej nie przeżyję i jebanych wspólnot lodówkowo – kuchenno – łazienkowych. I tak zaczęły się moje przygody ze stancjami. Oczywiście moja niechęć do mieszkania z kimś, zdeterminowała mnie do poszukiwania pokoju jednoosobowego, w którym będę mógł bekać, pierdzieć, spać kurwa nago* i robić inne rzeczy, które mieszkanie z kimś by wykluczało.

Pierwsza stancja była spoko. Dwa pokoje: ja w jednym, w drugim laska (właścicielka mieszkania, która studiowała zaocznie i przyjeżdżała raz na dwa tygodnie w weekendy), no jednym słowem raj. Poza drobnymi wkurwikami, które chyba wyni0sła (ta współlokatorka, nie stancja) ze wsi, z której pochodziła. Albowiem za każdym razem wychodząc z domu musiałem zamykać okna. No żesz w dupę jebana dlaczemu nie mogłem zostawić uchylonego okna kiedy w październiku mrozu jeszcze nie ma, a kurwa na piątym piętrze żaden złodziej się nie wpierdoli, nie mam pojęcia. Nie wspominając już o tym, że wychodząc z domu na dłużej miałem też zakręcać gaz i wodę. No ja pierdolę, wytrzymałem dwa miesiące.

Druga stancja też była w porządku, tylko zamiast kobiety, mieszkałem z facetem. Podobnie dwa pokoje, kuchnia łazienka…problem w tym, że ten fiuras (mimo że mieszkanie należało do niego) w ogóle o nie nie dbał. No centralnie czułem się jakbym mieszkał na dworcu centralnym, syf, brud, zero środków czyszczących, a szczytem było, kiedy w nocy po imprezie obrzygał mi drzwi do pokoju.

Trzecia stancja (obecna) jest najlepsza jak do tej pory, a przynajmniej była dopóki na miejsce jednej z dziewczyn (tak tak milusińscy mieszkałem z dwoma dziewojami wespół, zespół >;-) wprowadził się „Krzysiu”. Noż kurwa co to jest za człek, to przegięcie pałki, lewostronne. W pierwszym dniu (przywieźli go rodzice) wychodzę sobie z pokoju, w samych bokserkach, rozczochrany, w ryju szambo, a w korytarzu kto mnie wita? Jego kurwa matka uśmiechająca się słodko i tekst do mnie: Dzię dobry, jestem mamą Krzysia. Krzysiu będzie mieszkał z wami w tym roku. Oż kurwa szlag mnie trafił już na samym początku, bo facet ma 20 lat i kurwa matka na stancji mu urzęduje? Brrr… Ale udawało nam się jakoś koegzystować, do dnia wczorajszego, w którym wkurwienie osiągnęło punkt apogeum: Bowiem zwykle bywało u nas tak, nieformalnie, że każdy sprzątał na zmianę, czy to kibel, czy naczynia w kuchni czy odkurzanie i nikt się nie oburzał jak robił coś dwa razy pod rząd. Natomiast ten kurwa nowy współkurwalokator w ogóle jakby z nami nie mieszkał. Sra do kibla, korzysta z kuchni i wnosi piach z trepów na korytarz, ale jeszcze ani raz nie zhańbił się sprzątaniem. I teraz do rzeczy, bo pewnie zastanawiacie się: człowieku, ale skąd ten zwodniczy tytuł, oświeć nas łaskawie, bo na razie nie zmierzasz do sedna, więc oświecam: Wchodzę sobie wczoraj do łazienki, a tam na desce, kurwa lśni się i uśmiecha żółta ohydna kropla moczu. Kurwa mać, jebnąłem na plerachy. Czy to jest jakiś kurwa kibel w pociągu, że się deski nie podnosi, czy szalet publiczny? Czy kurwa tak ciężko podnieść dechę, a jeżeli już się zdarzyło, bo rozumiem, że czasem pośpiech i parcie na pęcherz nas gubi, to ciężko to posprzątać? Tym bardziej, że mieszkamy z kobietą! KURWA MAĆ, NO OHYDA! A może ja jestem przewrażliwiony? Nie wiem kurwa, ale musiałem gdzieś wylać swoje żale, zanim go kurwa objadę bo w przeciwnym razie doszłoby chyba do rękoczynów. Amen.

PS. Wybaczcie, że taki długi, ale dawno nie pisałem i tak mnie poniosło.

*Czynności wybrane i przytoczone losowo.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 18 raz(y), średnia ocen: 8,06 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,