Wkurwy oznaczone tagiem: ‘gówno’

Święta

24 grudnia, 2013, Autor:

Ten wspaniały cudowny czas ! Kiedy rodzina się zbiera i wszyscy jesteśmy w komplecie oraz szczęśliwi. To takie cudowne !

Też to czujecie? To obrzydzenie i syf. Skarlałe ideały i brud w ludzkich twarzach ? Tak, to jest prawdziwa magia świąt. Ten  fałsz i zakurwianie bez sensu. Ile razy pluliście na tych, co każą wam robić bez sensu ? Ile ? Nieskończoność razy.

Cały ten syf zaczyna się od początku grudnia. A nawet końca listopada. Pojawiają się ,,hity” świątecznie. Obrzydliwa muzyka bez większego sensu. Potem komercyjny szturm. Te piękne zabawki. A na koniec, zaczyna się presja tradycji. O tak, to jest ten okres, który kocham najbardziej. Trwa jakieś 5 dni przed głównym wydarzeniem. Wtedy ludziom kompletnie odpierdala i ruszają szturmować sklepy. Łażą jak mrówki, utrudniają życie, blokują ruch miejski. Ile w tym jest z tej ,,cudnej” tradycji świąt? Zero. Null. Byle tylko kupić możliwie najdroższy prezent i potem napełnić żołądki i wlać morze alkoholu. I do tego żeby wyglądało jak w tv. Do tego fałszywe życzenia i sztuczne uśmiechy. Oto schemat świąt ,,bożego narodzenia”.

Wkurwia mnie to niemożebnie. Ciśnienie rośnie. Ucisk w uszach staje się nie do zniesienia. Ta wszechobecna komercjalizacja. Po prostu świąteczne rzyganie. Normalnych dni  i świętego spokoju w te chore święta życzy wam
Faquś

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,44 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , ,

Zaloguj się!

23 grudnia, 2013, Autor:

Na pewno wam też wpadła gdzieś ta fantastyczna reklamówka, która piętnuje nadmierne siedzenie w necie ,,nastolatków” i odłączanie się od realnego życia. Ja, kiedy ją zobaczyłem, mogłem się tylko zaśmiać. Jakiś gruby cwel siedzący na ławce pierdoli o tym jakie to jest blee i fuj.

Mnie wcale nie dziwi ucieczka z tego świata do jakiegokolwiek innego. Ten świat jest okrutny, pozbawiony perspektyw i demoralizujący. Jak można się dziwić ? Ale widać są takie skurwiele, co mają na uwadze ,,dobro” innych ludzi i pragnie ich wyciągnąć z tego ,,bagna” , żeby natłuc na nich więcej kasy. Grube skurwiele. Śmieszne.

PS kto nie wie o co cho, nie wpisze w YT wyraz o przeciwnym tytule do tytułu tego posta.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 9,40 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , ,

Staraj się, staraj a i tak gówno wyjdzie

22 czerwca, 2013, Autor:

Nie wiem czy to o mnie wiecie, ale pasjonuję się wszystkim, co związane z muzyką (oprócz instrumentów), czyli wzmaki, amplitunery, kolumny, głośniki.
Zafascynowałem się tym około pięciu lat temu, gdy złożyłem pierwszy wzmacniacz przy wsparciu wujka (elektronika).
Począwszy na tym, poprzez niechlubny czas budowania kartonowych kolumn, aż do teraz, gdy siedzę cały dzień w piwnicy i robię kolumny i subwoofery.
Mogę powiedzieć, że się na tym znam. Nie znam osoby o podobnym stopniu wtajemniczenia.
Ale tylko w teorii. Żadna, ŻADNA z moich kolumn nie grała tak, jakby można się spodziewać. Godziny ciężkiej, mozolnej papraniny w kleju i sylikonie, z frezarką w ręku i nic nigdy nie działało prawidłowo.

Trzy dni temu zabrałem się za subwooferek – obudowa 32l, bass-reflex, na głośniku noname 20cm +-80W.
Skrzynka ładna, głośnik porządny, zasilane dobrą wieżą.
Wszystko na miejscu, wyliczone, uszczelnione.
I nie gra dobrze. Dlaczego to jest tak, że pierwszy lepszy imbecyl może wejść do Internetu, spojrzeć na schemat i wykonać coś dobrego, a ja robiąc to samo z pewną wiedzą nie mogę zrobić prawidłowo jednego pieprzonego suwoofera?
Skończy się to tak, że dam sobie spokój z jedynym hobby jakie mam, a to prowadzi do nolife’owstwa.
CO JA MAM DO JASNEJ CHOLERY ZROBIĆ?!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 9,25 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , ,

Srający pies

7 lutego, 2010, Autor:

Nie wiem dlaczego, ale ostatnimi czasy wkurwia mnie pewien powtarzający się widok.

Jadę sobie do pracy tramwajem lub autobusem. Spoglądam sobie w okno, próbuje o niczym nie myśleć, by nie nadwyrężać pogrążonego jeszcze w pół-śnie mózgu. Słucham muzyki lub kontempluje przyrodę. Aż tu nagle, ni stąd ni zowąd, wyłania się przed moimi oczyma wygięta w pokracznej pozie czworonożna sylwetka. Zazwyczaj przy niej znajduje się postać dwunożna, trzymająca w dłoni smycz, przypiętą do szyi zwierzęcia. A co robi zwierzę?

No jasne.

SRA.

Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego, ale ten widok tak pochłania moją uwagę, do tego stopnia mnie angażuje, że od tej pory już do samych drzwi w pracy o niczym innym nie mogę myśleć, jak tylko o tym srającym kundlu!

Kurwa.

A przytrafia mi się to coraz częściej. Śmiem twierdzić, że prawie codziennie to zauważam, czy to pod swoim blokiem, czy to z okna tramwaju, czy gdzieś na mieście, ale zawsze gdzieś w oddali muszę to zauważyć. Nawet daleko, prawie na horyzoncie, na początku zupełnie niedostrzeżenie, niepozornie, jakby w tle, na trzecim planie, ale ja już wiem, że on tam jest, że czeka, że chce bym go zobaczył. I obraz ten zaczyna rosnąć, robić się coraz bardziej ostry, wyraźny, wręcz nachalny. Z trzeciego planu przeskakuje błyskawicznie na drugi, a zanim się obejrzę już jest na pierwszym, już mam go przed samym nosem. Jest jak upiór z Luwru, jak zły sen, jak nocny koszmar. Taki jest właśnie srający pies.

I wkurwia mnie to do tego stopnia, że nie wiem co z tym zrobić. Ignorować? Nie da się, tego widoku, tego wygiętego pokracznie kręgosłupa, tych zbliżonych do siebie łapek, tego gówna wydobywającego się z psiej dupy i spadającej na biały śnieg, albo na świeżą trawę, tuż koło stóp właściciela lub właścicielki, który celowo patrzy w innym kierunku, by nie widzieć, by udawać, że problem nie istnieje, by zaraz pociągnąć swojego pupila za szyję i spierdolić jak najdalej od miejsca przestępstwa, tego widoku po prostu nie da się zignorować.

Zastanawiam się od dawna dlaczego ja w ogóle się nad tym zastanawiam. Dlaczego ten widok, tak przecież powszechny w tym kraju, tak codzienny i w niczym z pozoru niezwykły, tak mnie zajmuje, tak mnie potrafi pochłonąć bez reszty, wiążąc moje myśli na długi czas. Co w tym takiego dziwnego? Ot pies sra, no i co, do kurwy nędzy? No i co? Ja też przecież sram, i każdy z nas sra. I co? I co, pytam się do kurwy nędzy? Więc dlaczego za każdym razem gdy zobaczę srającego psa, a widzę go prawie codziennie, tak mnie to irytuje i tak mnie to pochłania bez reszty. Dlaczego tak mnie to wkurwia?

Wytłumaczenie znajduje tylko jedno i jest ono związane z moją idiotyczną skłonnością do nadinterpretacji, do przybierania sobie do głowy, a nade wszystko, do przesądów. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale ubzdurałem sobie kiedyś, że jak zobaczę w danym dniu gówno, to już cały ten dzień do końca będzie właśnie taki: gówniany. O dziwo nie dotyczy się to mojego własnego gówna, więc spokojnie mogę oddawać kał o dowolnej porze dnia i nocy. No chyba, że idę na randkę. Wtedy sprawa się komplikuje. Z doświadczenia wiem, że jeśli przed randką z nowo poznaną dziewczyną pójdę do kibla i zesram się strasznie, po prostu strasznie, czyli zrobie tak zwane kupsko wielkie, ogromne, to i taki właśnie bedzie rezultat randki. Jedno wielkie gówno. Niestety przesąd ten sprawdza się z coraz większą regularnością, aż dochodzi do tego, że boję się iść do kibla przed randką, żeby przypadkiem nie okazało się już przed spotkaniem, że tak w zasadzie to po gówno się spotykamy. Ale, tak jak piszę, to tyczy się tylko mojego własnego gówna i sprawę pomijam, bo rano rzadko chodzę na randki, a zazwyczaj jadę do pracy. I wtedy właśnie, właśnie wtedy, jeśli zobaczę na chodniku, a to zdarza się w Krakowie bardzo często, gówno, lub właśnie zobaczę psa srającego na trawnik, to już wiem, już w tej jednej chwili wiem, że ten dzień po prostu będzie przesrany. I zazwyczaj, w 99% procentach sytuacji mam rację, po prostu tak jest, że jak zobaczę to gówno, lub tego srającego psa, co zdarza się prawie codziennie, to już wiem, że ten dzień będzie przejebany, po prostu przesrany do końca, że wrócę do domu wkurwiony na maxa, z bólem głowy, kręgosłupa i chuj wie co jeszcze.

Wkurwiające to wszystko, prawda?

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 8,92 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , ,