Wkurwy oznaczone tagiem: ‘drogi’
TIRy na rondzie
27 sierpnia, 2010, Autor: zwirO kurwa, jak mnie wkurwiają TIRy wjeżdżające na rondo. Jadę sobie po rondzie, a ten jebaniec pakuje się na beszczela. Ciągnik owszem zdąży przejechać, ale TIRowca już nie wzrusza że za ciągnikiem jest jeszcze jebana naczepa cztery razy dłuższa niż ciągnik. Oczywiście kurwa trzeba zwolnić a często się nawet zatrzymać i czekać aż się kurwa ten słoń przetoczy. I tak jest kurwa za każdym rtazem !!! kurwa, ręce opadają, czasami korci mnie żeby przypierdolić w tą naczepę, ale zdrowia i auta szkoda…..
Tagi: drogi, kierowcy tirów, rondo, TIRAch te polskie drogi…
4 kwietnia, 2010, Autor: anonimJedziesz po typowo polskiej drodze.
Cały czas Cię telepie… Ja pierdole – na drodze skupić się nie możesz.. Kiedy już zadzwonisz do kurwa mać zarządu to kurwa mać mówią kurwa:
-”Dobrze jutro ktoś przyjedzie i wszystko naprawi”
A tak naprawdę gdy jedziesz następnego dnia to widzisz jak robol wylewa nijaką czarną papkę, przydeptuje ją gumiakiem i koniec roboty… JAK MNIE TO WKURWIA!
–
Wysłano z formularza nowego wpisu.
Uczyć się, uczyć!
18 stycznia, 2010, Autor: TrevorWbrew pozorom nie chodzi mi o dzieci w szkołach ani studentów ale o cały ten durny naród.
Ale do rzeczy, chodzi mi mianowicie o bardzo ostatnio popularny temat czyli zimy i walki z jej skutkami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że w Polsce dzieje się w tej kwestii dobrze. Jak co roku zimie udało się zrobić w konia najbardziej zaskoczoną grupę zawodową w Polsce czyli naszych ukochanych drogowców. No dobra ale jak już się otrząsneli z tego szoku (kurwa zima! o tej porze roku??) to zaczęli robić swoje. Niestety jedynym zajęciem drogowców jest robienie na ulicach i chodnikach breji. Przejedzie taki pług, zgarnia trochę śniegu a za sobą napierdala solą. Po co do chuja Wacława ja się pytam? Jedynym tego skutkiem jest powstawanie na ulicach wspomnianej już breji. Ale co się dzieje dalej, powiedzmy śnieg zaczyna znowu padać. A, że pada na już rozpuszczoną breję to syfu robi się coraz więcej. Nie daj boże niech przyjdzie mróz, wtedy cała breja ładnie zamarza i jest jeszcze gorzej. Ale spokojnie, wystarczy poczekać aż trochę ociepli to znowu będzie breja jak się patrzy. Kurwa.
Na chodnikach jest ta sama sytuacja. W tym przypadku jednak w breji taplają się przechodnie, rozchlapując ją na prawo i lewo jednocześnie ukratkiem zabierając jej trochę do domu. A to wsiąknie w buty a to w spodnie i solna breja staje się naszym wspólokatorem.
Innym fantastycznym sposobem walki ze śniegiem jest sypanie piachem. Jest to o tyle lepsze, że samoistnie nie powoduje powstawania breji, ale znowu wystarczy trochę poczekać, przyjdzie ocieplenie… Kurwa po raz drugi.
A teraz wracając do uczenia się. Może są jakieś inne kraje, w których też jest zima i może trzeba by podpatrzyć jak one sobie radzą? Pmyślmy. Zimę na pewno mają ruscy ale od nich nie za bardzo jest się czego uczyć. W następnej kolejności przychodzi mi do głowy skandynawia.
Przypadkowo jestem właśnie w Szwecji i na własne oczy widzę jak to się tutaj robi. Śniegu jest wpizdu, o wiele więcej niż było parę dni temu w Polsce. A mimo to ulice są tutaj ciągle czarne i to bez żadnej soli. Po prostu pługi zgarniają śnieg i tyle! Śnieg ciągle pada ale ulice są ciągle w normalnym stanie, i to wcale nie w centrum miasta.
Druga sprawa: chodniki. Te też są albo odśnieżone przez pługi (sic!) albo jak się nie da to śnieg się na nich zostawia ale dodatkowo posypuja małymi kamyczkami (żwir jaki, czy cuś). Ślizgać się człowiek nie ślizga bo powierzchnia robi się szorstka, kamyki nie mieszają się ze śniegiem jak piach i nie zmieniają go w breję jak sól.
Kurwa da się? Da, trzeba tylko trochę pomyśleć.
Ja pierdole w jakim kraju my żyjemy.
Tagi: drogi, pogoda, stan drógPrzez zaspy, przez śniegi.
16 grudnia, 2009, Autor: joawelKurwa, kurwa, kurwa!
3 minuty temu, weszłam do domu i kurwa taka jestem wkurwiona, że jeszcze przed spaniem to piszę.
Wyszłam od znajomych (23.30) a tu biało, nie zdziwiłam się, bo śmierdziało śniegiem cały dzień więc w końcu spadł. Zasypane wszystko w chuj. 2,5h temu było normalnie. Jak to tak szybko napaduje?! Mniejsza o to.
Wsiadam do samochodu, myślę pewnie ślisko, ale dobra jestem na zadupiu (niektórzy twierdzą, że tak nie jest, ale skoro to ostatnie osiedle z tej strony miasta to chyba, to nie śródmieście), więc jestem na zadupiu, myślę wjadę do miasta będzie rozjeżdżone i może nawet odgarnięte. Niestety się pomyliłam. Lekko ślisko, za nic nie widać gdzie pasy są, bo mamy kurwa farbę w kolorze śniegu, więc jedziemy na oko. Panowie z policji nudzą się prewencyjnie spowolniając ruch, który sam się spowalnia przez ten z dupy śnieg. Nawet widziałam 3 pługi, ale oczywiście z podniesionymi spychami i nic im nie leciało z pod ogona w postaci piachu/soli. Gdzie one kurwa jadą? Na naradę z innymi pługami? Przegrupowują się jak w razie natarcia z północy? Jak już jadą na manewry to po drodze mogły by coś zgarnąć, a nie puste przebiegi robią. Głośno się nad tym zastanawiam, reszta ekipy samochodowej mnie uświadamia, że nie obędą odgarniać póki śnieg pada. Myślę, faktycznie coś takiego już było w czasie poprzednich zim. Trochę to głupota, bo co jak będzie padać do marca? No i czy w czasie, gdy pada nie jeździ się, czy jak? W każdym razie jest to jakieś wytłumaczenie, z dupy, bo z dupy, ale jest. Gdy tylko temat skończyliśmy wjeżdżam na most Uniwersytecki i oczom nie wierzę. Z chodnika właśnie zjeżdża mały niewyrośnięty pług, przejeżdża grzecznie po pasach na drugą stronę mostu, pokonuje krawężnik, wjeżdża na chodnik i zaczyna zgarniać śnieg!! Jak pierdole, kurwa mać. A śnieg na jezdni to kurwa, co? Gorszy jakiś? Zajebiście, że na chodniku nikt się nie wyjebie albo przynajmniej będzie miał większe szanse na nie odwiedzenie chirurgii, ale kurwa, co z drogami? Co z moim wytłumaczeniem? To jak to kurwa działa, że z chodnika to można a z jezdni to już nie? I tak będzie napierdolone rano na tym chodniku i tak. Zresztą jak na jezdni.
A tak poza tym, to zima znów zaskoczyła drogowców i takie jest odwieczne prawo natury.
Tagi: chodnik, drogi, odśnieżanie, śniegAnkieta
6 sierpnia, 2009, Autor: ZiutekNawiązując do postu Jozina z Bazin o Krakowskiej Karcie Miejskiej, przygotowałem małą ankietę na temat najbardziej wkurwiających rzeczy w Krakowie. Co wkurwia Cię tu najbardziej?
Głosuj, spośród wszystkich opcji możesz wybrać trzy:
Wycieczka do Krościenka
27 lipca, 2009, Autor: ZiutekPojechałem sobie wczoraj na spacer do Krościenka. Dzień zapowiadał się niespecjalnie w kwestii pogody, ale miałem nadzieję, że się przejaśni, jak się później miało okazać, tak też się stało. Nim jednak miałem okazję nacieszyć się tymi kilkoma promykami słońca w jakże uroczych okolicznościach przyrody, nad pięknym modrym Dunajcem, w otoczeniu pienińskich szczytów, musiałem do tego Krościenka dojechać. Kurwa!
Zakopianka oczywiście jak co roku zajebana totalnie, pomyślałem więc, że będę sprytny i pojadę inną drogą, troche zadupiastą, ale przynajmniej będę jechał, a nie stał w sznurze samochodów. Ruszyłem przez Wieliczkę, Dobczyce, chcąc przez Kasinę Wielką dotrzeć do Mszany, a stamtąd już prosto do Krościenka. Jeździłem tamtędy kilka razy nie tak dawno i jakoś się jechało. Oczywiście w Wieliczce zaczyna się spory odcinek wertepów, ale to jeszcze da się przeżyć.
Jadę sobie, jadę, minąłem Dobczyce, a tu kurwa wszystko stoi. Normalnie stoi i nie jedzie. Co się dzieje? Patrzę, nic nie widzę. Stoję tak 10 minut, bo zawrócić się nie da, a nawet jakby się dało, to akurat nie mam nawigacji i szybko objazdu nie znajdę. W końcu ruszyli, kurwa, myślę sobie, że może jakiś wypadek, czy coś, ale nie. Przede mną wlecze się wóz straży pożarnej, myślę sobie, że może coś się stało, jakiś dom się spalił, albo kogoś podtopiło, ale też nie, nic z tych rzeczy. Straż skręciła, myślę sobie, że teraz już będzie dobrze. Sznur samochodów jedzie dalej, wlecze się jak cholera, patrzę, policja kieruje ruchem. Samochodów jak na wiejskim pikniku, co tu kurwa jest grane? Jadę dalej, znów policja. I tak parę razy. W końcu wytoczyłem się na jakiś kawałek dróżki, gdzie mogłem dostrzec dalej co jest przede mną. No żesz kurwa! Jakichś 10 kolarzy jedzie sobie lelum polelum, w eskorcie policji, pogotowia i straży pożarnej. KURWA!!!!
A ja kwitnę w tym korku, szlag mnie trafia, wychodzę z siebie, bo jakaś banda pedałów postanowiła się kurwa przejechać na piknik, bo to tak wyglądało, ze ściganiem, z wyścigiem kolarskim to nie miało nic wspólnego. Jechali jak na ścięcie, zakały pierdolone. I tak przez pare kilometrów, zanim nie skręcili, kurwa!
W końcu jednak pojechali w pizdu, a ja mogłem jechać dalej. Nie minęło jednak 15 minut gdy przeżyłem następny przypływ wkurwienia.
Otóż w Kasinie Wielkiej, jak już rozpędziłem się, uradowany, że teraz to już z górki, jadę sobie radośnie, patrzę, a tu droga zamknięta. Kurwa, jakaś jebutna dziura na środku, droga wykopana całkowicie, przejazdu nie ma. ZERO informacji o tym wcześniej, że droga zamknięta, że objazd. Po co, kurwa, dojadą to sami zobaczą. Kurwa, witamy w Polsce, ja pierdole!
No to zawracam, myślę sobie, że parę kilometrów wcześniej był zjazd na Węglówkę, przejadę przez Kasinkę Małą, do Mszany Dolnej i dalej do Krościenka dojadę, nie poddam się kurwa tym patafianom. Ale to co przeżyłęm jadąc przez ten wypizdów zwany Węglówką to był po prostu SZOK.
Od II Wojny Światowej minęło już ponad 60 lat, a ta droga nie była od tej pory remontowana!!! Normalnie tam są wciąż leje po bombach, granatach i pociskach moździeżowych. Trzeba jechać zygzakiem, bo inaczej się nie da, czasem pod prąd, bo asfaltu nie ma na prawym pasie w ogóle. Normalnie w tej wsi czas się zatrzymał!
Ja nie wiem kurwa w jakim popierdolonym kraju my żyjemy, ale żeby taka droga była to już kurwa jest przesada. Normalnie kurwa przesada. Czy tam kurwa nikt nie mieszka? Czy tym ludziom nie zależy na tym, po czym jeżdzą, że nigdzie nie pójdą i nic z tym nie zrobią? Tam się przecież nie da jechać, normalnie auto można uszkodzić, zawieszenie totalnie do wymiany, kurwa!
I jak tu się nie wkurwiać?
Gdy już w końcu dotarłem do tego Krościenka byłem tak zjebany i wkurwiony, że nic mi się nie chciało. Szkoda gadać…
Tagi: drogi, dziury, Kasina Wielka, Kasinka Mała, Krościenko, Mszana Dolna, pedały, peleton, remonty, stan dróg, Węglówka, wyścig kolarski


(oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,17 na 10)