Piszemy opowiadanie

[AfricanDevil]

Sytuacja zdecydowanie wymknęła się spod kontroli!
Gdyby nie siarczyste, weselne disco – polo, rozsiewające swoje radosne dźwięki z wielkich głośników stuningowanej Calibry – można by powiedzieć, że zapadła złowroga cisza.
Ziemowit czuł jak pulsuje mu krew w skroniach i powoli ze zdenerwowania poczynają drżeć mu łydki…
Wystraszony Kaziu, nagi i przyklejony do namiętnego ciała Malwiny czuł, że stoi tylko dlatego, że otuliły go wielkie balony Malwiny i nie pozwalają mu opaść na ziemię…
Edek stał gotowy do walki jak przyczajony tygrys, ukryty smok i wściekły menel, co mu zabrali ostatnie pudełko kartonowe.
Torbacz ze swoimi gorylami podrygiwali kulasami w rytm płynącej z głośników „cyganeczki” i pobrzękiwali złotymi łańcuchami, zawieszonymi na przegubach ich rąk i potężnych szyjach.
Malwina podrapała się po miejscu intymnym i pomyślała, że jakby tak chłopaki od Torbacza przyszli trochę później,  to przeżyłaby z Kaziem czwarty orgazm…


Sytuacja zaczęła się komplikować…
– Zaraz cię mendo wyciukam – wycedził złowrogo Edek, poruszając kulasami jak pająk, kiedy po ścianie się przemieszcza, żeby złapanej musze wygryźć soczysty tyłek.
– Kurwa! – wycedził bez złości Ziemowit, patrząc z nienawiścią na przeciwnika.
– Ciachnę cię po korpusie, że flaki jak na sałatkie się rozlecą – złorzeczył Edek, zbliżając się do Ziemowita.
– Kurwa! – Ziemowit zawarł w tym słowie podziw i nienawiść dla przeciwnika.
– Kurwa! – ryknęli ochroniarze Torbacza, podciągając rękawy białych koszul. podciągając do góry czarne spodnie i czochrając pazurami wyżelowane loczki.
– Kurwa! Ale zapierdalają! – powiedział Torbacz, przysłuchując się nowemu nagraniu Boys – Bum ta ra ra! Ale zapierdala!
Mężczyźni zbliżali się do siebie jak zwierzęta, walczące o stado samic.
– Ziemowit – pożegnaj się z żona, bo to twoje ostatnie chwile – powiedział Torbacz, drapiąc się po nodze i dalej przebierając kulasami w rytm przeboju Boys – Nie chciałeś brać ode mnie pieniędzy, to teraz masz.
– Co??!! – zdenerwowała się na te słowa Malwina, która zawsze łasa była na wszelkiej maści środki płatnicze.
– Jam jako dziewica czysty! – ryknał Ziemowit, kładąc rękę na sercu – Nie brałem, nie kablowałem, nie zdradzałem! Nad życie cię kochałem! I czysty jak łza dziecka umrę!
Żegnaj ukochana żono! Kochałem cię nad życie i nad życie ukochałem ogrom twego ciała, w którym pływałem, jak na łożku wodnym, kiedy dzieliliśmy się swoją miłością! Żegnaj!
– Lać go! – powiedział od niechcenia Torbacz.
– He he! – ucieszyli się goryle Torbacza, oraz Edek, który wydostał z kieszeni nóż.
Zapowiadała się krwawa jatka….
– Stać!!!!!!! – krzyknęła nagle Malwina, a od wibracji jej głosu, spowodowanej ogromem ciała zadrżały szyby w Biedronce – Stać!!!
– A gdzie miłość?!!! – krzyknęła, dumnie prężąc swe nagie ciało….
Mężczyźni stanęli nagle ( poza Kazikiem, który się przewrócił ) i wpatrzyli się w nią zaskoczeni…
Jak w boginię…

Przecież była piękną kobietą…

Jej pełne miłości, pulchne ramiona mogłyby udusić niedźwiedzia….
Jej piersi, jak dojrzałe, bałkańskie arbuzy…
Jak gruszki treningowe, na bokserskiej sali treningowej…
Cudowne, wielkie, pełne miłości…

Jej krągły, z lekka zwisający brzuszek…
Tak słodki, że każdy chciałby utonąć w nim ustami i całować go godzinami…
Całować, pieścić, głaskać…
Ugniatać to białe, miękkie ciałko…
Jak świeże, wyrośnięte ciasto drożdżowe….

Jej biodra…
Cudowne, szerokie jak u bawolicy…
Ostoja jej cudownej kobiecości…
Krągłe, soczyste, duże…

Jej uda…
Mocne, cudowne, duże, szerokie…
Szczęśliwy ten, którego objęła nimi, w czasie miłosnej ekstazy, prawie łamiąc mu miednicę…

Jej kobiecość….
Duża, dorodna, bujnie porośnięta niczym przepiękny kwiat, obrośnięty tysiacami wijących się wokół niego gałęzi  traw…
Była przepiękną kobietą…..

– A gdzie miłość? – powtórzyła Malwina, a dwie wielkie jak grochy łzy spłynęły jej po policzkach…
– Ziemowit, czy chcesz mnie stracić ? Czy chcesz stracić kwiat mej miłości? – mówiła Malwina, a łzy wielkie, jak  dropsy, które namiętnie zajadała, spływały po jej dużej twarzy i zatrzymywały się na piątym podbródku…
– Nie chcę! Kocham cię nad życie! Jesteś dla mnie całym światem! – krzyknął Ziemowit i padł na kolana.
Odrzucił na bok służbową pałkę i zapłakał rzewnymi łzami…
– Zabijta mnie! – krzyknął do Edka i ochroniarzy Torbacza – Zabijta, bo bez niej moje życie jest i tak niczym!
– O w mordę jeża – powiedział ze zdumieniem Edek – Menda miłością szantażuje!
– To może jednak się dogadamy? – wtrącił nagle Torbacz, wklepując kolejną porcję żelu w swe włosy.
– Oczywiście! – krzyknęła Malwina – Oczywiście, że tak!
– Ale my chcemy komuś wpierdolić! – powiedzieli z żalem ochroniarze Torbacza.
– I na to się znajdzie rada! – powiedziała zadowolona Malwina, wskazując na leżącego na parkingu nagiego, przerażonego Kazika.

Kilka godzin później Ziemowit wraz z ukochaną żoną wracali z zakupów w Tesco.
Cały samochód był wyładowany mięsem, konserwami, gotowymi daniami i słodyczami.
– Widzisz głuptasie? – powiedziała Malwina do Ziemowita, czule głaszcząc go po głowie i jedząc trzecią w ciągu ostatniego kwadransa paczkę ciasteczek – Co by było, gdyby nie ja? A tak pan Torbacz ci do pensji dołożył i będzie na troszkę jedzonka dla twojej ukochanej żoneczki.
– Kocham cię i całe twoje ciało Malwino – powiedział Ziemowit z miłością tak gorąca, jak materiał, pomiędzy udami idącej dwustu kilowej niewiasty,

Stuningowany Opel Calibra podjechał do największego w okolicy sklepu tuningowego u Romka.
– Panie Romeczku, pan da różowe futerko na gałkę zmiany biegów. Przecież nie będę jeździł jak jakiś frajer! – powiedział władczym tonem Torbacz, uruchamiając nową kasetę Milano i siekąc na cały głos wesołe rytmy wokół siebie – Uwielbiam, jak się wszystko dobrze kończy!

Nagi, biedny, pobity Kazio jęczał na wózku spod Biedronki.
– Nigdy w życiu już nie pójdę do mężatki – marudził, patrząc na pchającego wózek Edka.
– Stul pysk bo w czachę przygrzmocę – powiedział Edek – Zaraz cię do domu dowiozę, mordę aloesem nasmaruj i będzie git!
– Miłość, miłość! – do tej pory Edek nie mógł zrozumieć tego co się stało – Może to i git, ale gdzie tu kobietę znaleźć?
– Ty ojciec, wysiadaj z taksówki – powiedział ostro Edek do Kazika – Tu twoja melina.
Zara, zara – pomyślał nagle Edek, patrząc na umykającego ze strachem w kierunku drzwi nagiego Kazika – Jak to gadają, jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma…
– Ty ojciec, a mydło masz w domu albo krem? – zapytał Edek z dziwnym błyskiem w oku, idąc w stronę domu Kazika…

Miłość zawsze zwycięży!

K O N I E C

Przewiń do strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,62 na 10)
Loading...

komentarzy 8 do “Piszemy opowiadanie”

  1.  luke pisze:
    28 września, 2010 o godzinie 00:27

    na podstawie tego textu psycholog mógłby wywnioskować wiele o autorach tego dzieła, a szczególnie o ich ukrytych pragnieniach seksualnych, żeby nie powiedzieć dewiacjach – różne rzeczy w życiu paliłem, ale takich wizji nie miałem ;)

  2.  Bergamo pisze:
    28 września, 2010 o godzinie 10:33

    A najlepiej najpierw zapalić i wtedy to czytać :D Żałuję, że nie brałam udziału w tym evencie ;)

    „Ale dlaczego Pudliszki, ja zawsze używam Hellmansa”
    „Skurwysyn na długich wali – pomyślał”
    :D

  3.  Kenel_Murewski pisze:
    18 października, 2010 o godzinie 01:24

    zmień czcionkę na tajmsa jak w normalnych książkach, bo się kurwa czytać tego nie da

  4.  Monomagnum pisze:
    16 stycznia, 2011 o godzinie 16:42

    Czytałem to ok. godziny, trochę mniej. Lepszego opowiadania, z takim jajem i różnorodności, zwrotem akcji i romantycznym zakończeniem nie czytałem :D

  5.  godla pisze:
    18 stycznia, 2011 o godzinie 17:22

    niezłe. więcej takich!

  6.  wujawentylek pisze:
    28 stycznia, 2011 o godzinie 18:21

    jest wiksa,z tym gownem w samochodzie jak sie zesral to zajebiste,kurwa jaka szkoda ze nie moglem pomoc,kurwa

  7.  Faquś pisze:
    2 lipca, 2011 o godzinie 09:56

    Kurwa, to było mega pojebane. Z Lukiem się zgadzam w 100 %, naprawdę dziwne dewiacje. Poza tym, końcówka kulała, bo było mało zwrotów akcji i nie było nawiązań do poprzedniej części.

  8.  Rumun pisze:
    24 czerwca, 2014 o godzinie 20:01

    o rzesz kurwa. Rumun chciał się ładnie dopisać jakimś dość kulturalnym wpisem jak na Rumuna przystało a tu stron aż 9. Łołłł… Rumun nie ma czasu dzisiaj przeczytać więc zapyta czy dalej piszemy cuś czy już ni?? :-0

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.