Naprawiamy szkody

26 lipca, 2025, Autor:  

Jak to mawiają, lepiej późno, niż wcześnie. Admin nie rychliwy, ale… Umie czasem naprawić.

Niczym po powodzi, przeprowadziłem tu drobny remoncik.

A jak na fachowca z wieloletnim doświadczeniem przystało, zrobiłem na odpierdol, ale za to od serca, aby funkcjonowało.
Od aktualizacji WordPressa do 6, pojawił się problem z wysyłaniem komentarzy. Form wyglądał tak, jakbyśmy się nie zalogowali mimo aktywnego logowania.
Dodatkowo, na ścianie wkurwień od bardzo dawna strona logowania gdy znajdowaliśmy się na innej podstronie dokonywała błędnego przekierowania.
Obie te rzeczy poprawiłem.
Z resztą wcześniej mieliśmy inne problemy. HTTPS itd, ale z tym sobie z Letalnym wspólnie poradziliśmy z półtora roku temu, i zostały tylko te 2 ultra wkurwiające kwiatki jak powyżej. Chociaż? Mogłem to niby zostawić, żeby poirytowanych jeszcze bardziej wkurwiało, ale no cóż. Jestem estetą, przez małe e, ale jednak.
Miast jebać się z edycją wtyczki WP Wall, która nie ma sensu, bo wyjdzie update i zaora całą moją robotę, zrobiłem workaround jako własną wtyczkę nadpisującą to jedno pole w form.
Jak naprawiłem komentarze?
Po chuju. Co pewnie widać. Inaczej się nie dało. Temat, którego używamy odwoływał się do nieistniejących klas, stąd problemy z renderowaniem info czy jesteśmy, czy też nie jesteśmy zalogowani.
Letalne, oceń proszę jak to wygląda wizualnie, bo pewnie kiepsko xD. Jak by co, poprawimy kolejnym workaroundem przywracającym starsze pole, aczkolwiek bazującym na nowej strukturze WordPressa, żeby się to chujostwo nie gryzło jak psy sąsiada.
Dajcie znać, czy Wam działa (I dlaczego nie :D)

Z cyklu: wychodzę z domu

7 czerwca, 2025, Autor:  

Idę rano do miasta, aby załatwić coś w ksero.

Stoję przed światłami na pasach, czekam na zielone.

Niedaleko mnie, za moimi plecami, idzie matka z dzieckiem. Po chwili mnie zaczepia przeciągłym: „Przepraszaaaaaam?!!!”

Odwracam się do niej, kobieta ledwo trzyma tego malca za rękę, wyraźnie zaintrygowana czymś innym.

– Czy pani pali może elektrycznego papierosa? – patrzy na mnie, jak bym nie miała nawet 18-stu lat.

Aż sama czuję moją zdziwioną minę i odpowiadam zgodnie z prawdą:

– Nie. Niestety nie palę papierosów…

Pierwsza myśl: Dziwne. Chciała jakiegoś elektryka pożyczyć, czy jak?

Jakkolwiek niestandardowo zaczęła, w ten sam sposób chciałam skończyć.

Po chwili już uzupełnia swój tok myślowy:

– Aaa… Bo tak pachnie… Tak ładnie mi wanilią pachnie…

– Mam taki perfum! – krzyknęłam na odchodne, dziękując za ten niespodziewany komplement.

Kobieta chyba chciała dopytać jaki, ale akurat światło zmieniło kolor i zniknęłam z pola widzenia.

Niby miło, ale nie jestem taka dobra w tak nagłe interakcje z obcymi ludźmi.

 

Idę sobie dalej. Na mieście grupa motocyklistów. Wyprzedzam ich, bo się ślimaczą jak na turystów przystało.

Tak myślałam, że to Niemcy.

Minęłam pierwszego i się zaczyna.

– Ooo! Baba!

Z jednej strony chciało mi się śmiać, bo obcy akcent tego faceta był wyraźny nawet w tym jednym słowie.

Z drugiej – nawet nie chciało mi się tłumaczyć, że baby to ma w nosie. Bo i tak nic by z tego nie zrozumiał.

Aczkolwiek, nawet w XXI wieku kobieta okazuje się być niemałym odkryciem.

 

Wracam już z ksero.

Jakiś ojciec rowerzysta stoi i trzyma na tylnym siedzonku syna. Patrzą się na mnie. Nagle synek wypala:

– Tata?! A to nasza mama?

Ojciec chwila konsternacji, jak by zastanawiał się nad odpowiedzią. Miałam wrażenie, że jakoś głębiej rozkminia to pytanie, niż powinien.

W końcu wrócił do rzeczywistości.

– Mama… Mama zaraz przyjdzie…

 

;)

~ Nuka.

 

 

 

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

Kolejny atak botów udaremniony

26 kwietnia, 2025, Autor:  

Kolejny włam na konto przez boty. Tym razem celem padł użytkownik Niezrzeszony.
Przez kilka dni mieliśmy tu nawał spamu o kasynach i innym tego typu badziewiu, w dodatku po Niemiecku.
Wyczyściłem wszystko. Za drugim podejściem udało się chyba to ostatecznie wyeliminować, bo hasło zmieniłem na generowane, dlatego jeśli to czytasz, odezwij się do Letalnego na email po przesłanie albo wprowadzenie nowego jakie chcesz ustawić.
Zostawiłem wszystkie oryginalne wpisy autora.
Spamu nazbierało się przez 2 3 dni od ostatniego czyszczenia aż 1018 postów. Wyobraźcie sobie mnie klikającego 50 razy wyczyść bo było tego 50 stron i dla każdej należało kliknąć osobno :D.
Aby uniknąć takich sytuacji zalecam stosować oddzielne hasło do każdej witryny, na której się rejestrujecie. Dodatkowo najlepiej korzystać do tego celu z generatora haseł aby było ono trudne do odgadnięcia.
W przypadku zapamiętywania haseł w przeglądarce nie klikajmy w podejrzane linki, nie podawajmy swoich danych na niezaufanych stronach, sprawdzajmy czy link znajdujący się w pasku adresu jest poprawny (NIE! Nie warto sugerować się w 2025 tzw. Kłudkami) i ogólnie bądźmy ostrożni.
Trzymajcie się tam i nie dajcie się skasynić jakimś botom:
Kot.

Jest to historia na faktach bezspornie autentycznych niewątpliwie namacalnych

4 listopada, 2024, Autor:  

-Nie mogę dojść! – krzyknął Ormiański Onanista.
Usłyszała to Bezdzietna Kasia, która akurat przebywała na balkonie piętro wyżej. Zrobiło jej się mokro i postanowiła urzeczywistnić swoje fantazje. Opuściła więc majtki do kolan i rozsiadła się na wygodnym fotelu… Kiedy nagle… Zadzwonił jej telefon.
-Halo? – zapytała Bezdzietna Kasia.
-Musisz natychmiast założyć majtki i uciekać z mieszkania – odpowiedział nieznajomy głos.

Bezdzietna Kasia szukała wzrokiem po oknach sąsiedniego bloku swojego podglądacza, ale nie mogła go zlokalizować.
-Kim jesteś? – zapytała.

Usłyszała jednak w słuchawce jak nieznajomy rozłączył się.
-Hmm. Dlaczego nie mogę się mastrubować w moim mieszkaniu na balkonie? – zadała sobie pytanie.

Wtem w sieni zadzwonił dzwonek. Bezdzietna Kasia założyła swoje koronkowe majtki i ruszyła ku drzwiom wejściowym. Zajrzała przez wizjer i ujrzała nieznajomego mężczyznę. Mężczyzna ten był bardzo spięty i nerwowo czekał aż otworzą się drzwi.
-Kto tam? – zapytała Bezdzietna Kasia.
-To ja do ciebie dzwoniłem. Otwórz szybko nie mamy dużo czasu – zabrzmiał stłumiony, pełen nerwów głos.

-Ale ja pana nie znam – odparła.
-Posłuchaj! Za chwilę będzie tutaj Formacja Moherowych Sędziów, aby cię osądzić za świecenie cipką na balkonie. Oni cię skażą na wieczne potępienie, a potem zakopią cię żywcem!

-Jest pan niesamowitym zwyrolem i się pana boję – wypowiedziała zaniepokojona.
-Jak chcesz! Ostrzegałem! O jeny oni już tu są! – krzyknał i począł uciekać na dach.
-Za nim! To zdrajca – krzynknęła Bezlitosna św. Jadwiga wbiegając na piętro.
-On mówił prawdę. Oni przyszli mnie zabić – szepnęła cicho przerażona Bezdzietna Kasia.

Kasia przyglądała się członkom FMS przez wizjer. Mieli oni maczety, pochodnie, krucyfiksy. A jeden z nich miał linę z przygotowaną pętlą oraz ikonę symobolizującą ich przynależność. Twarze mieli zdeformowane nienawiścią oraz latami majaczenia do siebie pierdół o świętym stwórcy, który stworzył ich na swoje podobieństwo czyli bez genitaliów. Wtem odezwał się Duszy Wyzwalator:
-Przyszliśmy po ciebie ty ladacznico. Otwórz drzwi, a obiecuję że śmierć będzie szybka i bezbolesna. Jesteś dziełem Dziewczyny Szamana. Twoje genitalia są obrzydliwe i obrażają nasze uczucia religijne.

Kasię ogarnęła panika. Zaryglowała dodatkowym zamkniem drzwi.
-Do jasnej cholery, mój penis jest zepsuty! – ryknął Ormiański Onanista.

Kasia usłyszawszy swojego sąsiada ruszyła w stronę balkonu i ze łzami w oczach krzynkęła do Ormiańskiego Onanisty:
-Pomóż mi, oni tu są! Chcą mnie zabić!
-Aaa to pani. Kto chce panią zabić? – zapytał Ormiański Onanista trzymając swojego penisa w dłoni.
-To Formacja Moherowych Sędziów! Przyszli po mnie.
-Ooo kurwa! – odparł Ormiański Onanista. Po chwili jego penis zdecydowanie się zmniejszył.
-Pani Bezdzietna Kasiu, zaraz u pani będę, tylko dojdę – odparł i zniknął w swoim mieszkaniu.

Kasia stała na balkonie i patrzyła w dół szukając wzrokiem Ormiańskiego Onanisty.
-Heeeeeeej! – usłyszała jak z góry dobiega wołanie.
-Tutaj jestem! – krzyczał nieznajomy.

Kasia próbowała dojrzeć nieznajomego, ale rażące słońce utrudniało jej nawiązanie kontaku wzrokowego.
-Zadzwoniłem po… – wypowiedział ostatnie słowa, gdy otrzymał cios nożem w plecy od Bezlitosnej św. Jadwigi, patronki starych bezpłciowych grzybów.

Po chwili Bezdzietna Kasia ujrzała jak ciało nieznajomego mężczyzny poczęło szybować w dół.
-Nieeeeee! – krzyknęła zdruzgotana.
-Ha ha ha ha ha, ty będziesz następna – śmiała się Bezlitosna św. Jadwiga.
-Przestań! Ty zjebie genetyczny! Jesteś chora! – krzyczała donośnie Bezdzietna Kasia.

Wtem na klatce schodowej rozległ się hałas przypominający strzały z broni maszynowej. Kasia upadła na podłogę na swoim balkonie zasłaniając głowę rękoma.

Był to w istocie karabin AK 47. Ormiański Onanista niczym Rambo oddawał strzał za strzałem w stronę członków FMS. Jego twarz pełna wysiłku i złości, przypominała tą z posiedzenia na tronie. Krew tryskała na ściany. Trupy padały jeden za drugim. Pochodnie zapalały ich ciała. A wibracje karabinu były tak silne, że pod ich wpływem penis Ormiańskiego Onanisty stanął na baczność w majtkach.
-Może życzycie sobie więcej ołowiu towarzysze? – powiedział do siebie Ormiański Onanista śmiejąc się w głos, żując przy tym gumę miętową i oddając kolejne strzały.

W jednej chwili zapadła grobowa cisza. Skończyła się amunicja. Gęsty dym, który wydobywal się z lufy opadał na podziurawione ciała członków FMS. Bezdzietna Kasia odwróciła głowę w stronę mieszkania i nasluchiwała. Ormiański Onanista opuścił broń i trwał w swojej zadumie.
-Taaak… Teraz jestem spokojny – warknął pod nosem Ormiański Onanista. Splunął przed siebie gumą i czekał.

Kasia niczym spłoszona zwierzyna, ale wiedziona nieodpartą ciekawością zbliżała się ku drzwiom by przez wizjer zobaczyć co się tam wydarzyło. Ujrzała Ormiańskiego Onanistę patrzącego na stos bezgenitalnych ciał. Po chwili otworzyła zamki i uchyliła drzwi. Ormiański Onanista przyjął gardę i wymierzył broń w Kasię, ale po chwili usmiechnął się rzucając w jej stronę:
-Pani Kasiu, już wszystko dobrze. Odesłałem te podejrzane eksperymenta do ich stwórcy.

Nagle zza Ormiańskiego Onanisty wyłoniła się postać z nożem.
-Uważaj! – krzyknęła Bezdzietna Kasia.

Była to Bezlitosna św. Jadwiga. Zamachnęła się nożem, ale Ormiański Onanista zrobił unik. Noż wbił się w drzwi od mieszkania Bezdzietnej Kasi. Bezlitosna św. Jadwiga upadła na kolana parskając:
-Wy ziemskie seksowne istoty! Macie te swoje narządy i grzeszycie każdego dnia. My nie
możemy na to patrzeć. My nie możemy uprawiać seksu. Nie mamy czym. Dlaczego… Dlaczego… – Szlochała Bezlitosna św. Jadwiga.

Na miejsce przybył Psi Patrol.
-No ładnie. To będzie od groma papierkowej roboty… – powiedział aspirant Drożdzówka dojadając pączka do swojego partnera śledczego inspektora Kluseczki.
-Ooo zobacz a ten miał wykupioną prenumeratę Playboya – zaśmiał się inspektor Kluseczka rozchylając długopisem służbowym klapy kurtki jednego z martwych członków FMS.
-Pani pozwoli z nami – dodał aspirant Drożdżówka i zakuł w kajdanki Bezlitosną św. Jadwigę.

Bezdzietna Kasia patrzyła pożądliwie na Ormiańskiego Onanistę, gdy ten zamyślony stał z bronią zawieszoną od strony lufy na ramieniu.
-Mój bohater! – powiedziała Bezdzietna Kasia.

Ormiański Onanista uśmiechnął się, bo wiedział że nie będzie musiał już samodzielnie się zaspokajać. A poźniej seksili się długo i szczęśliwie w mieszkaniu, na ich ogromnym do seksu stworzonym łóżku u Bezdzietnej Kasi.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 6,75 na 10)
Loading...
Tagi: ,