Misz masz Wrzesień AD 2k19

12 września, 2019, Autor:  

Na najsampierw początku chciałem powiedzieć, ze latami obserwowałem megawkurwa incognito, ale uznałem, ze już „najwyższy czas zaspawać pizdy właz. Btw niech was chuj, że piszecie polaczkowatymi znakami, podwójna robota, i tak pewnie już prawie nikt tego nie czyta. Ale trochę mnie zdeterminował ostatni post Wkurwiarza na „shoutboksie”, iż gdyż ponieważ płacze, że już wkurwy zdechły. No nic, tyle tytułem wstępu. Fajnie się czytało te wszystkie głupoty przez te wszystkie lata, jednak trochę innych tematów też mi brakowało. Chcesz admin by ożyło? To ogarnij SEO/SEM, nie wiem czy na wordpress masz tą stronę wtyczka Yoast i po problemie. Na szczęście ogarnąłem autokorektę online. Polecam.

Do rzeczy. Może zacznę od dzisiejszego dnia lub ogółem września i moich planów. Z racji, że skurwysyńskie polszczane upały przeminęły (chyba, bo oni przewidują z dokładnością max do pół dnia naprzód) i nastała złota polska jesień. Coś, na co czekałem od chuja i jeszcze trochę. czyli mniej więcej od
późnego maja/początku czerwca. Zresztą jak co roku. Jebać polską chujolandię.

Czemu? bo kurwa mogje. Praca zdalna, producent muzyczny/muzyk/kompozytor, żyć nie umierać co nie? wstajesz o której chcesz (wolę w nocy, bo nikt mnie nie wqrwia i jest „uguem jak to się mówi i cale te” względny relatywny spokój). No to co jest do kurwy nie tak? Tzw złośliwość rzeczy martwych i bycie ofiara okoliczności. tak cieszyłem michę na darmo, ze wszystko się układa, zdołam się wyprowadzić za granice jeszcze przed januszowymi jak co roku śfintami, napierdolę zleceń jak pojebany i będzie ogólnie bajka. Niestety jak pierdolona szara rzeczywistość nakazuje, nie da się. Nie tak prędko.

Najpierw zjebał mi się kom. Gniazdo zasilania 2 raz już. nie będę dopłacał bo na 5-10 serwisów GSM w „mieście”, wg relacji zioma (bo to on mi załatwiał a mu wierzyłem, a jednak dziś wchodzę i od ręki przyjmują więc nie ma to jak samemu) tylko 1 serwis łaskawie zdecydował się podjąć naprawy. Dobra rozumiem, mam sentyment, Sony i tak (ericssony w sumie niegdyś też) były, są i będą awaryjne, ale coś jednak mnie przyciągało, a ja je. Tak jak z laskami. tylko mroczne metalowe suki itd. zepsute po przejściach do naprawienia. ale zestarzałem się i odechciało mi się naprawiać. Taki fetysz/słabość/skrzywienie zawodowe, nie wiem. czekam tym razem na gotowce. Za stary jestem, nie chce mi się bawić normalka. I pewnie prędzej zagranicą ale pomieszałem tematy jak w moim stylu. Trudno, musicie się przyzwyczaić. Ze związków się wyleczyłem, ale może ugryzę ten temat dziś. Niestety wiem, że są tu marudziciele, ze wkurw za krotki/za długi, to się qrwa określcie i nakreślcie jakieś normy, średnia europejską krzywizny prostowania banana wyciągnijcie z wkurwików albo inny kutas.

Tel owy znów się zjebał. gniazdo zasilania, cóż by innego. Zauważyłem pewną tendencję. Im tańszy tym bardziej niezawodny. Podobnie z typiarami, po co przepłacać za przerost formy nad treścią. Nienawidzę skurwiałego dotyku większe ekrany mi slużą. To była największa xperia świata, z ultra. Mało ważne, ale
jakby kto chciał to ku przestrodze. Jestem luddystą. Trza być gotów do poświęceń. Całe moje żałosne życie to walka, walka i jeszcze raz walka. Dobra nic. Normalnie bym to po prostu jebał, ale ze już skończyła się eony temu era gg, spika, tlenu, a zaczęła cwelbuka czy innego tęczowego twittera i oczojebnego szpitalna bielą instasrama, z braku laku muszę sie „przebranżowić”, chcąc utrzymywać kontakt z osobami, na których mi, powiedzmy, „zależy”. O gg itd jak wiadomo można już niestety pomarzyć albo innych xmpp jabberach, niedobitki pozostały, m.in. ja – dinozaury. To se myślę – opcja ekonomiczna. 2 takiej okazji na alledrogo nie widzę, stary kom sprzed 6 lat i wszystko poszło w dół, jedynie mój w górę. Eh nic nowego. Zamawiam itd szmery bajery nawijki w kijki. Paczkomat . Bęc. Idę. oczywiscie w nocy, bo jestem nocna sowa, mam dość polaczkarni i tych pierdolonych opasłych mord i krzywych ryjów dookoła. nie wiem, czy to ktoś tu napisał ze zabijesz gówno a siedzisz jak za człeka. Śfinta
prawda panie i panowie. Dlatego z domu od paru dobrych lat wychodzę jedynie wtedy kiedy muszę lub mam taka qrwa ochotę i to bardziej w nocy pod drzewko pokontemplować z fajeczką kukurydzianą i browarkiem.

Idę i całuję klamkę. Paczkomat aktualnie niedostępny bleble. Wracam wkurwiony, piszę i reklamacje i do supportu. Jak cisnąć ich to na maxa. Z dniem kolejnym łaskawie mówią ze paczkomat działa. Nic ani przepraszam albo chuj ci w kakę albo dlaczego co jak kiedy. Jak mięso armatnie. Dobra myślę, jebał was pies, jebała cala wieś. Idę 2 raz. Jest. Sprawny. Prawie (robi wielką różnicę). Wg aukcji niesprawdzana żywotność baterii. Ładuje za 1 razem do 86% potem długo magiczne 99% a za 3 chyba 100 no i dobra, nie to samo, ale nie będę wypierdalał nie wiem ile znów hajsów. Aparat niedostępny. Chciałem se pogadać przez videokonfy. Nie da się. No to rozkręcam. Torxy. nie mam śrubokrętu. 2 śrubki latają, gwinty zjebane może. Nie idzie ani podważyć ani uchylić, bo ponoć się dało postukać, przypiąć moduł aparatu i by było git. ale wcześniej ofc jebłem se naprawę softu. „Telefon za stary”. klasyka.

Jebać dotyki. kupisz coś dziś i jutro na śmietnik. Skąd ta pizda to wie, pewnie to samo by było jakbym nawet offline to zrobił. kiedyś flashowałem inny soft, ale bez aktualizacji i roota. Łatwo uceglic ponoć. Tyle opisów tyle tutoriali na yt a chuj wi co robic. Wpierdalają swoje adware ciapatowce i inne pontoniarze. I żeby flashować trza mieć dotyk sprawny. A dotyk się co? Spierdolil. tak jest mili państwo. Nie wiem co nie wiem jak i nie wiem kiedy gdzie. Stalo się. Dałem grosze. I raczej lepiej znów grac w totolotka allegro i szukać następnej perełki w oceanie gówna niż oddawać do serwisu ale im zaniosę i zapytam czy to się kala. Najlepsze jest to, że latarka przez chwilę flash działał, pomrugał randomowo i zgasł. Wszyscy maja takie problemy jakich ja nie mam, Mógłbym książkę napisać, odwieczny problem walki z elektronika od kołyski aż po grób. a wczoraj/dziś? wiatraki w PC trza często czyścic wiec albo je hamowałem ręcznie, bo proc odstawał wiatrak albo coś i była cisza, najgorzej na rozruchu/wybudzeniu chwilę. nie wydolę. Ruska metoda młotkiem go tzn pięścią albo liściem. Klepę. od jakiegoś czasu się resetuje, bo się zrobiło wyczulone. Stąd wolę „usypiać” PC i zawsze drżę na widok/myśl o klasycznym resecie/restarcie i jak się smytłało tyle czasu, to tym razem jebut. Detecting IDE drives. Przestało
wykrywać zapasowy dysk, na którym trzymam dane, głównie całą bibliotekę dźwięków do produkcji muzy. Kiedyś był systemowy, ale w serwisie powiedzieli, że nie nadaje się, ale do danych tak. Do czasu. pozostaje jedynie odzyskać dane.

Ot taka smutna jak pizda proza życia ma. Testowy text, premiera. nie pasuje chuj w dupę nie czytać. Ktoś znalazł czas? Dzięki za poświęcenie go.  Zakładam, ze troszkę zgłodnieliście od 3 tyg czy ile tam już nie piszą, wiec macie porcje „rozrywki”. Więcej niebawem jak będzie żreć. a jak nie będę tego czul i okaże się, ze ostały się tu jedynie cyborgi rodem z mordoksiążki to grzecznie podziękuję albo i nie i zniknę. 3mta się nie posrajta się. Chwałą pala ojcu synowi i duchowi śfintemu. Aż mi się wyjazdu survival/pod namiot odechciało. Dobrze, że nic nie zamówiłem dodatkowo, bo w tej chwili to bez sensu totalnie. mam inne problemy na głowie. Zakładam, ze się rozpisałem na tyle, iż nie ma sensu dokładać innych wątków póki co. A z racji, ze i nawet nowy dysk mi dziwnie działa, tzn system to może to by wszystko, płyta główna itd. Trza zapierdalać z całym złomem na wszelki wypadek, po co na raty, jak okaże się, ze na darmo. ani tryb awaryjny ani nic. 5, 10 resetów i wtedy dopiero łaskawie system zaskakuje. nie ma różnicy. dysk nowy, dysk 10-letni. Chuj. A skoro nie widać różnicy to po co przepłacac. Typowa reklama proszku Dosia. Ale gimby nie znajo. Pisanie na lapku to lvl hard. I nie polecam autokorekt, 1 strona google- nic nie dziala, wordpad – nie dziala – word? nie mam, nie chce mi się tera ściągać. Szkoda, że wordpress nie umie se samemu tego poprawić, chyba, że ja nie ogarniam.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

Ludzie z mojego najbliższego otoczenia są pierdolnięci, rozdział III

14 lipca, 2019, Autor:  

Rozdział III – Marian

Jak to zwykle bywa w związku, poznaje się po jakimś czasie rodziców swojej drugiej połówki. Tak się akurat złożyło nieszczęśliwie, że tata mojej dziewczyny umarł kilka lat temu i nie miałem okazji go poznać. Moja dziewczyna mieszka z mamą i… Marianem. No właśnie, Marian to jedyne określenie, jakie mogę do niego przypisać, gdyż ów jegomość w drzewie genealogicznym nie prezentuje się jako absolutnie nikt. Nie jest nawet ojczymem mojej dziewczyny, ponieważ nie jest mężem mojej przyszłej teściowej. Rzekłbym, że szybciej już ja stanę się oficjalnie członkiem rodziny niż on. Ale to, że coś jest formalne czy nieformalne, lata mi w tym przypadku koło chuja, bo jakby się tak zastanowić, to nie zawsze więzy krwi odgrywają główną rolę. Mam koleżankę, której matka nie utrzymuje z nią świadomie kontaktu – i w tym przypadku nasuwa się pytanie, czy można taką osobę nazywać matką, skoro jedyne, co zrobiła, to urodzenie dziecka tylko po to, by potem mieć na nie wyjebane? Nie sądzę, aby taka osoba mogła nazywać się matką.

Ale przejdźmy do Mariana. Koleś jest alkoholikiem. Nie stosuje przemocy fizycznej, natomiast drze ryja i nie pasuje mu absolutnie wszystko. Koleś jest na tym etapie picia, że ma czerwoną mordę, a jednego specka zeruje w pięć minut. Niby posiada pracę, ale co z tego, skoro większość zarobionego hajsu inwestuje w piwo. Zawsze, gdy wraca do domu, słychać brzdęk butelek w jego reklamówce. Nie lubi nikogo i niczego. Przez większość czasu zachowuje się jak warzywo – potrafi leżeć w łóżku nawet dwa dni, z czego większość przesypia. Lecz czasami Marian czuje wewnętrzną potrzebę przypierdolenia się do czegoś – a to, że deska nieopuszczona, a to, że ktoś za głośno ogląda film. Oczywiście sam nie jest lepszy, bo sra przy otwartych drzwiach od łazienki (nie chodzi o to, że nie zamknął ich na klucz; one po prostu są otwarte na oścież), a jak podniesie głos to słychać na cały dom. Ale na tym (na szczęście) się kończy, ponieważ Marian jest mocny tylko w gębie, a gdy przychodzi co do czego, to stoi jak słup i nie wie, co zrobić. Regularnie zapomina płacić za mieszkanie, przez co częstym widokiem jest darmowe Mortal Kombat z właścicielem. Tylko że Marian odgrywa tam rolę oponenta z samouczka, na którym ćwiczy się ciosy, bo sam nie potrafi się obronić.

Nie istnieje tydzień, w którym on i mama mojej dziewczyny by się kłócili. Wspomniałem wcześniej o mieszkaniu, ale tak naprawdę powodem są różne rzeczy, choćby totalne pierdoły. Moja dziewczyna zawsze wtedy się denerwuje i nie umie nic konkretnego zrobić, bo po prostu się boi. A najgorsze jest to, że jej matka nie widzi w tym problemu. Żyje sobie z Marianem, choć jedyne, co ich łączy, to rachunki, których ten i tak nie płaci. Jakiekolwiek głębsze relacje między nimi nie występują. Trochę jak życie na Szkolnej 17, gdzie Suchodolski ustawicznie od kilku lat powtarza, że się wyprowadzi, ale wszyscy wiedzą, że gówno zrobi i dalej będzie tam mieszkać. I ta patola trwa i trwać zapewne będzie. Kiedyś moja dziewczyna nie wytrzymała i zadzwoniła na policję, bo nie mogła już znieść tej awantury. Oczywiście to ona stała się winna, bo przecież wzywanie policji to wiocha, a w ogóle co ludzie powiedzą.

Ogólnie czasami, kiedy do niej przyjeżdżam, mam ochotę pierdolnąć temu alkoholikowi. Tacy ludzie jak on powinni zostać zakopani i zabetonowani. Ale wiem, że zabiłbym gówno, a poszedłbym siedzieć jak za człowieka, a to mi się nie opłaca. Więc jedynym sensownym rozwiązaniem jest wyprowadzka, a jej matka i Marian niech sobie dalej żyją w tym chujowym pseudo związku. No bo kurwa, są dorośli, mają swój rozum, to co my się będziemy w to wpierdalać. Nie da się pomóc osobie, która tej pomocy nie chce.

A wyprowadzić się po prostu muszę, bo sam ze swoją rodzinką nie wytrzymuję. Napisałem już o tym wcześniej, ale poczynię niedługo kolejny wpis z tym związany.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

Upały

26 czerwca, 2019, Autor:  

Jak większość osób wie przyjebały w nas upały. Wszędzie w telewizji, na facebooku itp gada się o tym by się nawadniać, udostępnia apele o skrócenie pracy. Do tego jest masa pierdolenia o chowaniu w cieniu, pozostaniu w domu, i zadbaniu o to by zwierzęta nie siedziały na słoneczku.

A co z nami ? Jebanymi szarymi ludźmi, którzy w temperaturę 36 stopni wychodzą i z domu i idą do pracy. Pracy w której nie ma klimatyzacji, są za to ściany i dach odjebane z metalu. Mało tego są piece hartownicze, i masa innego gówna które podnosi temperaturę. Więc ci co narzekają że na dworze jest 35 stopni i trzeba uważać wywołują u mnie śmiech. Gdybym miał siedzieć w takiej temperaturze na dworze nie robiłoby to mi najmniejszego dyskomfortu. Jeszcze bym sobie trening zrobił, żeby się poopalać. W takich warunkach w robocie wesoło przez 8-12 godzin zapierdalamy nosząc szyby.  Ubrani w odzież ochronną. W ciągu kilku minut potrafię przejebać więcej ton niż większość ludzi przez cały rok. Szyby mogą ważyć 5kg, ale na ogół ważą 100-120.

Lubię swoją pracę więc nie narzekam. Ale ludzi którzy jebią jak murzyni za gorsze pieniądze w gorszych warunkach jest masa. A ludzie wolą udostępniać zdjęcie smutnego psa, który siedzi na dupie i nic robić nie musi.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

500 kurwa plus !

25 czerwca, 2019, Autor:  

Sobota przed niehandlową niedzielą  zafundowaną przez miłościwie nam panujących. Ostatni dzień kiedy frajerzy  zapierdalający przez cały tydzień mogą kupić erzac żarcia, by przetrwać kolejny dzień, nie wiadomo w istocie po co.  Upał, skwar, gorąco. Żar z nieba leje się jak z hutniczego pieca. Po kilkunastu minutach powolnego spaceru, możliwie jak najbardziej ocienionymi osiedlowymi uliczkami, przyodzianą świeżą koszulę można wyżymać, pot cieknie mi po nogach, rękach, plecach. Ścieka po moim czole równą, obfitą stróżką  zalewając oczy  jak zawodowym kolarzom przy podjeździe na Pian del Lupo . Moim oczom ukazuje  się upragniony cel eskapady. Mityczny hipermarket Boża Krówka – obiecujący uzupełnić niezbędne zapasy i ugasić pragnienie,  gościnny niczym oaza dla strudzonej karawany przemierzającej pustynne piaski. Wydobywam złotówkę i biorę koszyk, pewnym krokiem przekraczam rozsuwane drzwi  i….. w jednej sekundzie czar pryska. Przed moimi oczyma tabuny młodych mamusiek ze swoimi skarbami.  Ta pcha wózek z bachorem w środku i dwoma doczepionymi po bokach, w innym miejscu bachor ściga bachora miedzy sklepowymi półkami przy euforycznych okrzykach  matki i (chyba) babci, zagrzewających do szybszej pogoni czy ucieczki (chuj wie). Alejkę dalej opasły bachor wrzaskiem próbuje wymusić  kolejną czekoladę. Wkurwiony na cały świat próbuję pospiesznie zrobić zakupy i wyrwać się z tego piekła. Pakuję do koszyka zgrzewkę wody,  makaron,  ryż, dwa mleka, jakieś pomyje zwane piwem i coś tam jeszcze, nie stać mnie na wykupienie połowy sklepu, nie byłem na tyle sprytny żeby naklepać czwórkę albo piątkę „szkrabów” – jestem tydzień po wypłacie i już pod kreską do 10-tego. Pcham wózek w kierunku kasy i tutaj moja gehenna się nie kończy.  Na sześć kas otwarte są aż dwie – a przede mną kolejka której wzrokiem nie jestem w stanie ogarnąć. Koszyki wypakowane po brzegi, a niemal do każdego doczepiony „sponsor”.  Próbując za wszelką cenę nie wybuchnąć przysłuchuję się dialogom.
– Co by tu jeszcze kupić żeby było tak bardziej odświętnie, niedzielnie
– Co ty takie tanie chipsy bierzesz to jest dla plebsu, weź te co reklamują itd itp
Rzucam okiem na rachunki – 200 zł, 320 zł…. Wreszcie moja kolej. Pani prosi o drobne – tego akurat mam pod dostatkiem. Wychodzę, patrze jeszcze na parking zastawiony samochodami o których nie śmiem  nawet marzyć, na każdej szybie naklejka „Uwaga Brajanek na pokładzie”, „Podróżuje z nami Jessica”, „Jadę tym samochodem Kubuś”.  Po raz kolejny nie mogę uwierzyć w jak bogatym kraju żyjemy.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,43 na 10)
Loading...