Wkurwienia w kategorii: ‘Życie’
Wkurwiające zapalniczki
1 września, 2010, Autor: BergamoChciałam se fajkę odpalić po kawce, i chuj mnie strzelił…
Jako sumienny palacz przetestowałam już w dłoniach swych niezliczoną ilość zapalniczek… Smutne gdy szybko się psują, smutne gdy niby można napełnić a de facto okazują się jedynie ładnymi jednorazówkami. Ale co najbardziej mnie w tej dziedzinie gospodarki wkurwia?
Od jakiegoś czasu coraz trudniej kupić normalną zapalniczkę – większość ma “zabezpieczenia przed dziećmi” i osrać się można próbując takiego szajsu użyć. Kurwa jak ktoś nie umie bachora upilnować niech se krzesiwo kupi, dlaczego ja mam cierpieć? Albo niech sprzedają te zjebane zapalniczki tylko w sklepach z asortymentem dla dzieci – rodzic idzie kupić pieluchy i przy okazji kupuje se zapalniczkę dla pudzianów. Względnie jak ktoś ma dzieci niech nie pali – jego kurwa problem – dlaczego ktoś, kto wie jak używać prezerwatywy ma być dyskryminowany? W imię tego, że ktoś się rozmnożył mam się mocować jak pojebana?! A spróbujcie nakremować ręce i skorzystać z tego zgodnego z normami unijnymi (?) gówna!!
Wakacyjne plany.
15 sierpnia, 2010, Autor: mazolecTrochę długi wkurw ale musiałem streścić 3 miesiące.
W tym roku miały mnie czekać najdłuższe wakacje. Teoretycznie zaczęły się na początku czerwca (praktycznie początek maja), a koniec 1 października wraz z rozpoczęciem roku akademickiego. W związku z taką ilością wolnego czasu zacząłem robić plany. Ha, i to jakie! Po pierwsze, znaleźć pracę na wakacje, w końcu coś więcej kasy zawsze się przyda. Następnie, rozpocząć kurs prawa jazdy. Mogłem zacząć w sumie w czasie szkoły ale wolałem poświęcić więcej czasu na naukę (ambitnie!). Kolejne postanowienie to schudnąć. Codziennie na siłowni po treningu mięśniowym przynajmniej 30 min na rowerku, bieżni itp. Jak widzicie plany miałem dość ambitne ale jak to zawsze bywa po pięknych rozpoczęciach, coś się musi skurwić. W moim przypadku chyba gorzej być nie mogło.
Otóż, wracając z krain marzeń do rzeczywistości. Na początku, tak dla niewielkiego wkurwienia zepsuł mi się komp. Płyta główna poszła się pierdolić do zasranego krzemowego nieba. Wysłałem ją na gwarancję do firmy, w której kupiłem, a te jebańce mi ją odesłali nienaprawioną bo “brakuje osłony procesora”. Co za banda skurwiałych oszustów! Skąd mam wziąć ten mały kawałek plastiku, który najprawdopodobniej wyjebałem na samym starcie? Żeby jeszcze było miło to te durne niedołęgi powyginały piny w sockecie. Zostałem przez miesiąc bez kompa. W końcu znalazłem porządną płytę główną na allegro ale ze względu, że nie miałem kasy to musiałem pożyczyć od ojca. Płyta przyszła, wszystko w porządku, a pożyczone pieniądze miałem oddać zaraz po pierwszej wypłacie za pracę, którą w międzyczasie załatwiałem. W pewien poniedziałek już szedłem odebrać obuwie pracownicze i niedługo później miałem rozpocząć pracę. Wchodzę do firmy, a jakaś zakurwiała sekretara mówi mi, że praca będzie dopiero od sierpnia ale nie wiadomo jeszcze którego, zadzwonimy do pana. Nosz co za jebane skurwysyny, przecież jeszcze 3 dni temu praca była i potrzebowali zajebiście dużo pracowników, a teraz ni chuja? Wkurwiony byłem na maksa. Prawie jak Jurand ze Spychowa gdy Krzyżacy zrobili go w chuja. Niestety nie rozwaliłem im tej budy bo bądź co bądź jestem cywilizowanym i, kurwa mać, kulturalnym człowiekiem.
Wróćmy teraz do prawa jazdy. Kurs miałem rozpocząć mniej więcej w czerwcu. Kasę miałem od mojej ś.p. cioci więc byłem zwarty i gotowy. Niestety moje plany nie pasowały najwyraźniej do planów moich rodziców. Oznajmiłem mojej matce, że chcę moją kasę, żeby rozpocząć kurs. Oczywiście nie dostałem ani grosza bo starsi zabrali pieniądze i powiedzieli, że potrzebują na wakacje, a jak wrócą to mi oddadzą. “-No ale przecież ja mam 3 tysiące. – Wiemy ale ten tysiąc od cioci to my zabraliśmy, a resztę daliśmy na lokatę”. Po prostu ja pierdole, kurwa mać! Przez cały czas tak mnie w chuja robią. Wyjechali na 2 tygodnie i zostawili mnie samego z babcią, która niedawno ze szpitala wróciła więc możecie sobie wyobrazić jaki zapierdol mam w chacie. Robię za pieprzonego służącego. Codziennie coś innego na obiad, a zrób dzisiaj to, a jutro tamto, idź do kiosku i kup mi gazetkę, przynieś mi okulary, wystaw leżak na ogród. Kurwica już mnie bierze od tego.
Na koniec ambitne plany co do ćwiczeń. 5 dni w tygodniu dymam na tą cholerną siłownię i popierdalam na rowerku przynajmniej 30 min (plus jeszcze staram się utrzymywać dietę), a od początku wakacji zamiast schudnąć, przytyłem jebane 3 kg. Jestem wkurwiony jak Boryna gdy mu krowa zdechła i najchętniej bym komuś zajebał.
Tagi: plany, prawo jazdy, rodzina, wakacjeI przez całe życie tak chujowo mam.
13 sierpnia, 2010, Autor: mazolecTo będzie mój pierwszy wkurw więc UWAGA!
Jestem absolwentem liceum i właśnie dostałem się na studia. Hohoho, jak fajnie ale chuj z tym. Są ważniejsze rzeczy niż kolejne 5 lat nauki. Najpierw coś co mam już za sobą, czyli matura. Ojapierdole jaki szczyt sięgnęło moje wkurwienie po tych paru napisanych egzaminach. Można by je porównać do wkurwienia Syzyfa gdy po raz pierwszy spadł mu ten jebnięty głaz. Wszyscy nauczyciele nas straszyli, obrażali, demotywowali przed maturą ale jak doszło co do czego to prawie każdy największy debil ją zdał, a większość dostała się na studia. Co za jebana banda skurwysynów!!! Co ci durni belfrowie sobie myślą, że jesteśmy jakimś mięsem, z którym mogą się bawić przez 3 lata, a na końcu jeszcze nam nerwy psuć. Najgorsi są poloniści. Mądrale kurwa, którzy myślą, że jak skończyli polonistykę to są takie kurna yntelygeny i mogą z nas robić obiekt do wyśmiewania. Mój polonista po egzaminach ustnych ustawił sobie opis na GG: “Refleksja zza biurka egzaminatora: co dowalimy maturzystom to nasze”. Nosz ty jebany skurwysynu! Dla mnie to najważniejszy egzamin życia, a on jeszcze robi sobie chamskie żarty. Przez tych pojebów (a w szczególności taką inną pokurwioną polonistkę) jedna uczennica odebrała sobie życie. Co to ma w ogóle znaczyć? Przez takich idiotów wiele szkół zamienia się w pieprzone obozy pracy umysłowej.
To było tyle jeżeli chodzi o to co mnie wkurwiało. Teraz wróćmy do bardziej teraźniejszych rzeczy. Jest taka jedna dziewczyna. Poznaliśmy się w szkole (od razu zaznaczam, że nigdy nie byliśmy parą) i z początku zaprzyjaźniliśmy. Zaczęliśmy się częściej widywać itp. pierdoły. Jakiś czas temu gdy już byłem pewny, że wyjdzie coś z tego więcej ona oświadcza mi, że wyjeżdża studiować za granicę. Nosz kurwa mać!!! Najlepsze to gdzie wyjeżdża. W życiu nie zgadniecie. Do pierdolonej Finlandii! Do jakiejś jebanej miejscowości, której nazwy nie potrafię przeczytać, a co dopiero wymówić. Jedyna osoba do, której rozwinąłem uczucia wyjeżdża w pizdu, a ja znowu parę pierdolonych lat będę sam bo moi znajomi, którzy są bandą buraków mają mnie za śmiecia, którym można pomiatać na prawo i na lewo.
To by było na razie tyle, niedługo napiszę o moich zaiste zajebistych wakacjach.
Tagi: dziewczyna, Finlandia, maturaIslam extreme
11 sierpnia, 2010, Autor: MiroJako, że mieszkam wśród muzułmańskich barbarzyńców codziennie doświadczam coraz to bardziej popierdolonych wyczynów tych kurwa dziwacznych ludzi. Po prostu w głowie się nie mieści jak islam potrafi być zwyrodniały.
Zaczne od tego, że w religii tej trzeba się modlić co parę godzin. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że oni zaczynają te swoje modły od około godziny 5 rano, kiedy to z meczetu dobiega wycie jednnego z Imamów, tak skurwysyńsko zawodzące, że nie ma poranka, w którym nie obudziłbym się z wielkim wkurwieniem. Modlą się tak gdzie popadnie do późnego wieczora mając wszystkich i wszystko w dupie. Modlą się w sklepie, w autobusie, w metrze, w samolocie, w pracy, na siłowni, w centrech handlowych po porostu kurwa wszędzie. Pamiętam jak raz leciałem samolotem do jednego z pobliskich krajów i akurat wybiła godzina modłów. Zgraja brodatych muzułmanów wyskoczyła radośnie z siedzeń i zaczęła bić w przejściu łbami o podłogę. Załoga oczywiście nie mogła nic zrobić, bo arabusy to przecież kurwa święte krowy. Już nie raz chciałem nadepnąć takiemu na palce.
No nic, gdzie nie gdzie mają do tego specjalne pokoje, w których mogą spokojnie bić głową w glebę ale… Wcześniej muszą się umyć. Tak więc siędząc właśnie w pracy widzę jak po kolei jeden po drugim spierdala sprzed komputera i biegnie do łazienki. Niestety w moim biurowcu nie ma zbyt wielkich łazienek i tak o pewnych godzinach robi się tam po prostu kurwa łaźnia. Wsadzają te swoje obleśne kończyny do umywalek i pryskaja je wodą niby, że się oczyszczają czy chuj wie co…
Najbardziej jednak przejebany jest okres kiedy wybija dziewiąty miesiąc księżycowego kalendarza muzułmańskiego. Wtedy to islam sięga extremów. Ten okres zaczyna się właśnie dziś!
W ciągu tego miesiąca od wschodu do zachodu słońca dorosłym, zdrowym muzułmanom nie wolno jeść, pić, posługiwać się używkami, oddawać się podnieceniu seksualnemu itp. Post ten, ma służyć ćwiczeniu samokontroli człowieka, aby potem było mu łatwiej kontrolować swoje pragnienia. Tym samy nastaje jedna wielka pierdolona prohibicja i „normalny człowiek” czyli Ja musi się temu podporządkować. Nie dość, że wyją z meczetów dzień i noc to jeszcze ja muszę się ukrywać z jedzeniem, piciem i jaraniem żeby mnie przypadkiem nie podkablowali policji. Kolejną paranoją jest to, że cały ten miesiąc ci popierdoleni, bladzi i wycieńczeni poszczeniem ludzie rozpierdalają się swoimi furami w drodze z pracy do domu aby jak najszybciej zasiąść do wspólnej wieczerzy. I wtedy to zaczyna się w tym kraju wielka komercja. Hotele, restauracje, centra handlowe – wszystko jest na maksymalnych obratoch, żeby kurwa te wygłodniałe arabusy mogły uśmierzyć swój wielki ból i wypierdolić w chuj kasy na żarcie i inne rozrywki.
Ja mam udawać, że wszystko jest w porządku?
Ja pierdolę, mówię wam jak tu się kurwa nie wkurwiać w tym kraju kurwa!!!
Rodzinka
31 lipca, 2010, Autor: kółkoWkuwia mnie moja rodzinka! Nie jakaś tam ciotka z Psiej Wólki, której w życiu nie widziałem, albo kuzyn kuzyna kuzynki. Wkurwia mnie moja siora, brat i matka. A wszystko kręci się wokół jebanego domu i kawałka sadu.
Wszyscy mamy swoje rodziny. Wszyscy sami się utrzymujemy. I kurwa wszyscy ostrzymy zęby na ten jebany spadek – chyba normalne. Ale… Ja zostałem z matką, siora se dobudowała swoją chatę do starej, brat wjebał do innej wichury. I teraz kto zajmuje się tym wszystkim co zostało po ojcu? Nosz kurwa ja bo te pizdy mają w dupie, że trawa rośnie na sadzie i trzeba ją kosić. Ale przyjedzie ci taki i pierdoli, że on se ten sad bierze albo zaklepał. Nie mówię nikomu dookoła, że to wszystko jest moje, bo nie jest. Ale dlaczego tylko ja chcę, żeby to jakoś wyglądało, było czysto i w miarę poukładane?
Wkurwia mnie to bo oni tu nic nie zrobią, a tylko śmiecą. Brachol se przywozi niepotrzebne śmieci i złomy od siebie, siora i jej zamulony synalek sprowadzają jakieś stare graty, które zalegają kurwa wszędzie. Chuj tam niech to se zalega, ale niech se zalega poukładane. Matka nie zajmie stanowiska, bo siora jej z mózgu wodę robi. Jak zwrócę uwagę, że robią syf to zaraz jest kurwa awantura, że się wpierdalam, że to nie moje, że to jest też ich. Ok ale czy muszą być takimi zjebami żeby żyć w gównie i śmieciach? Co jest kurwa z ludźmi co? Nic od siebie nie dadzą do tej jebanej naszej wspólnoty tylko krzyczą daj, daj, daj. Daj im ziemniaki bo im się należą, ale w polu je posadzić i zakupić to nikt się nie złożył – z mojej kasy przecież można. “O! wezmę sobie trochę warzyw na obiad” – ale kupić nasionka i zapierdalać w warzywniaku to nie ma komu. Zrzuta na węgiel – po co przecież nikt nie potrzebuje ciepłej wody. Codziennie zbiera się we mnie coś i boję się, że kogoś w końcu zatłukę!
W Polsce to nie można żyć normalnie z rodziną.
Spamujące skurwysyny
30 lipca, 2010, Autor: BergamoJak mnie to wkurwia!!!!!
Mam 3 konta mailowe – jedno najstarsze na onecie, z niego przekierowanie na gmaila, i trzecie służbowe.
Na onet przychodzi tylko syf od pojebanych banków i innego polskiego gówna. Pozornie jest na to sposób – oznaczyć takiego skurwysyna jako spam, ale chuja to daje, dalej przychodzi spam z tego samego adresu, do głównej skrzynki. Gmail jest najlepszy, i ścierwo raz oznaczone jako spam zawsze w spamie ląduje. No ale muszę mieć oba te konta, z wielu względów, więc mogę się tylko wkurwiać, i regularnie opróżniać konto onetowe, zapchane po brzegi śmieciami od Tchibo, Świata Książki, mBanku, sprzedawców OC i innych skurwieli. A najlepsze jest kurwa moje konto służbowe! Powiem tyle: bardzo duża firma, cuda-niewidy, technika. Ale adres mailowy każdego pracownika podany na stronie bez żadnych zabezpieczeń jak na jebanej tacy. Efekt? Dziesiątki angielskojęzycznych reklam przedłużania chuja i przecen viagry na dzień. Żeby chociaż skurwysyny się wysiliły i wysyłały mi oferty wibratorów i pomniejszania piersi, to nie! Proceder ciągnie się od lat, a debile informatycy nic z tym nie robią.
Efekt tego taki, że przestałam używać maili do kontaktowania się, bo nie chce mi się logować i patrzeć na to skurwysyństwo!



(oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 9,00 na 10)
Najnowsze komentarze