Wkurwienia w kategorii: ‘Zwierzęta’

śmiertelnie zabawna historia

23 maja, 2018, Autor:

Tę historię usłyszałem wczoraj od wujka:

Na naszej działce stoi jeszcze jeden dom – sąsiadki kociary. Kotów ma w chuj, część z nich mieszka u niej, a część to przybłędy. Szlajają się po naszym wspólnym ogrodzie, a przez ostatnie miesiące nic tylko się drą, ruchają i szczą po grządkach.
U kociary na dachu trzeba było zrobić trochę budowlanej roboty. Mówię jej, żeby zgarnęła te koty, bo będę rzucał z poddasza pustakami. Ja swoje dzieciaki zamknąłem w domu, poleciłem jej to samo z kotami.
Stoję na strychu, zerkam przez okienko. Część kotów na schodach razem z sąsiadką, ale część rozpełznięta pod oknem. No trudno.
Biorę pierwszą cegłę w łapy, krzyczę „rzucam!” i sru przez okno.
Głuche jebnięcie i ludzki krzyk. O kurwa.
Zbiegam, patrzę sąsiadka przy kocie. Ta lamentuje, kot nieruchomy, ale na pewno go nie jebnąłem, bo pustak leży metr dalej.
Kot zdechł, owszem, ale… pierdolnął na zawał :D

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Tytuł filmu(scenariusz)

9 marca, 2018, Autor:

FILM BEZ TYTUŁU

Bohaterowie: Testo, Mokebe, Mężczyzna 1, Mężczyzna 2, Mężczyzna 3, Dziewczyna 1, Stażyści.

Scena 1

Ujęcia sauny, dźwięki głośnej rozmowy.Kamera przechodzi do środka gdzie siedzi 3 nagich, łysych, umięśnionych mężczyzn, wydziaranych w patriotyczne symbole. Żywo dyskutują.

Mężczyzna 1

I ten ciapak jebany już jak dostał pierwszego buta to się obsrał!

Mężczyzna 2

Każdemu ciapakowi nagle sraka ścieka po kolanach jak nie mają się czym wysadzić.

Mężczyzna 3

Kurwa u nas tylko by spróbowali się wysadzić, ja pierdolę zniszczylibyśmy ich wszystkich kurwa!

Mężczyzna 2

A jak ciapatych to i czarnych trzeba by rozkurwić.

Pozostali aprobują

Do sauny wchodzi Testo. Do końca filmu nie zostaje ujęta jego twarz, tylko pojedyncze fragmenty sylwetki. Kamera wręcz nie daje rady go zfilmować w całości. Siada w kącie sauny, przysłuchuje się w milczeniu. Pozostali nie zwracają na niego uwagi.

Mężczyzna 1

Czarni mnie tak wkurwiają. I te jebane szmaty, co lepią się do nich jak muchy do gówna, kurwa!

Mężczyzna 2

Bo są jebanymi kurwami, i potrzebują bolca jak Twoje udo!

Mężczyzna 1

Bo się puszczają z jakimiś pizdami, co nie wiedzą gdzie chuja wsadzić.

Mężczyzna 2

Takie to trzeba napierdalać żeby się opamiętały! Pizdami myślą głupie szmaty!

Mężczyzna 3

Kurwa ale i tak dobrze, że tych jebanych czarnych u nas tak dużo nie ma.

Mężczyzna 1

I dobrze kurwa! Jakbym zobaczył czarnucha to bym go zajebał!

Zbliżenie na mężczyznę w kącie. Na jego twarzy zarysowuje się uśmiech. Rozmowy zamieniają się w puste dźwięki. Wchodzi piosenka Tupac – Smile.

Scena 2

Ujęcia życia nocnego w Gdyni. Ludzie palą shishę na tarasie jednej knajpy. Na ulicach przejeżdża limuzyna z wieczorem panieńskim. W tle leci cały czas poprzednia piosenka. W pewnym momencie z jednego ujęcia wychodzi dwójka eleganckich mężczyzn – Testo i Mokebe. Muzyka przycicha, zbliżają się do czarnego budynku z neonowym napisem „Galaxy” na dachu. Ze środka słychać głośnią piosenkę Guru Groove Fundation – golden love. Ochrona ich serdecznie wpuszcza do środka. Ujęcia imprezy. Piękna kobieta prowadzi dwójkę bohaterów do loży VIP. Na stołach tańczą tancerki. Mokebe spogląda z góry na parkiet na dole. Jego wzrok spotyka się z Mężczyzną 1, który tańczy z piękną Dziewczyną 1. Patrzą chwilę na siebie z nienawiścią, następnie Testo wskazuje palcem na Mężczyznę 1 i mówi mu coś do ucha. Mokebe się zaśmiał. Tymczasem siadają na nich 2 kobiety. Muzyka się zmienia. Sceny imprezy.

Scena 3

Z klubu wychodzi Testo i Mokebe. Muzyka przycicha do dźwięków ze środka budynku. Obydwaj w towarzystwie kobiet. Zza ich pleców z klubu przeciska się Mężczyzna 1 w towarzystwie swojej pięknej Dziewczyny 1. Testo pogania swoje dziewczyny do taksówki zostawiając im klucz do pokoju hotelowego. Szturcha Mokebe wskazując na Mężczyznę 1 i wbiega na niego, powalając go na ziemię. Mężczyzna 1 próbuje walczyć, bezskutecznie. Przeklina i krzyczy.

Testo

Patrz kurwa teraz na swoją ździrę. Patrz co się będzie teraz działo.

Przerażony Mężczyzna 1 spogląda na swoją kobietę, która wystraszona stoi przed Mokebe. Dramatyczna muzyka. Mokebe w szarmanckim uśmiechu ściąga spodnie i bokserki obnażając przed Dziewczyną 1 swojego penisa. Dziewczyna 1 zahipnotyzowana tym widokiem z dziką ochotą klęka przed Mokebe i zaczyna mu obciągać. Z czasem zaczyna się lekko obnażać, dochodzi do stosunku. Wyraża maksymalne erotyczne spełnienie.

Oddalenie kamery od sytuacji ukazuje Testo i Mężczyznę 1 na ziemi.

Mężczyzna 1

(szarpie się i próbuje bezskutecznie walczyć)

NIEEEE!!!! PRZESTAŃ, PRZESTAŃ!!! NIECH CI NIE BĘDZIE TAK DOBRZE Z TYM CZARNUCHEM!!! UDAWAJ, ŻE CIĘ KURWA GWAŁCI…

Mokebe spuszcza się się na Dziewczynę 1. Dziewczyna 1 jakby zahipnotyzowana w orgazmowych konwulsjach. Kamera ją przedstawia w bardzo korzystnym świetle. Mokebe się ubrał. Testo puszcza Mężczyznę 1. Ten rzuca się w stronę Dziewczyny 1 i bijąc ją, odbiera jej życie. Po drugiej stronie ulicy Testo i Mokebe siedzą paląc blanta na krawężniku żywo ciesząc się z tej sytuacji; zwłaszcza Mokebe. Mężczyzna 1 podrywa się i rzuca w ich kierunku. Testo i Mokebe przyjmują bojowe pozycje. W tle muzyka z napięciem. Gdy Mężczyzna 1 wbiega na jezdnię od razu potrąca go ciężarówka. Kamera z maski ciężarowki. Kierowca spluwa przez okno, nie przejmując się sytuacją. Przejście i kamera z góry. Mężczyzna 1 leży we krwi i umiera. Pojawiają się nad nim cienie Testo i Mokebe,  którzy tykają patykami Mężczyznę 1. Kamera z góry się oddala, ukazując panoramę Gdyni.

Scena 4

Hotelowa sauna. Muzyka SPA. W saunie dwie piękne nagie dziewczyny. Do sauny wchodzi Testo i Mokebe. Dziewczyny witają ich z ochotą. Ujęcie sauny z zewnątrz. Drzwi się zamykają. Z środka słychać kobiece śmiechy. Kamera się przyciemnia. Napisy końcowe. W tle Sandra Cretu – Secret Life (remix).

KONIEC.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 4,40 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi:

Starość

14 stycznia, 2018, Autor:

WITAM,

Wyruszyłem dziarskim krokiem do teatru muzycznego po bilety na „Wiedźmina”, podobno wyśmienity spektakl. Jestem przecież człekiem pełnym kultury! Proszę, dziękuję, przepraszam, tych słów nie strach mi używać! Rozochocony perspektywą rozrywki na najwyższym poziomie, doszedłem na przystanek autobusowy i na chwilę zamarzłem.

„Motyla noga, skąd tu się wzięło tyle starych ludzi”?

Padał deszcz, a wszyscy zgromadzeni byli idealnie wciśnięci w przystanek jak szproty w konserwie. Nikt więcej by się tam nie zmieścił, gwarantuję. Autobus za sześć minut. Czekam, grzecznie nie wyrażając ani kapki irytacji. Toć jestem człekiem pełnym kultury i sam kiedyś będę stary. Nie sposób negatywnie odnosić się do ludzi tak wiekowych.

„STARSZYM LUDZIOM ZAWSZE NALEŻY SIĘ SZACUNEK”!!! Krzyczała mi zawsze matka.

Po siedmiu minutach autobus łaskawie się zjawił, a zanim się jeszcze zatrzymał to ludzie już się kłębili przy jego drzwiach. Wpychali się z tymi swoimi wózeczkami, biegli przez ten autobus by zdobyć siedzące miejsce.

„CO PANI ROBI?! CO PANI ROBI”?! usłyszałem gdzieś w tym małym tłumie.

Kiedy przyszła kolej na mnie by wsiąść, uderzył mnie straszliwy smród ciągnący z tego autobusu. Jakby ci wszyscy starzy ludzie zebrani w środku brali tłuszcz z niedzielnego obiadu i się w nim kąpali. Coś obrzydliwego. Zdecydowałem, że poczekam na następny trolejbus.

Przyjechał puściutki. To była doskonała decyzja.

Dotarłem bez problemów pod teatr. Wszedłem do pomieszczenia gdzie znajdowały się kasy i ustawiłem w kolejce. Przede mną były tylko dwie bardzo atrakcyjne mamusie. Ściągnąłem słuchawki i usłyszałem, że każda z nich kupowała dziesięć i osiem biletów ze zniżką dla seniora.

„Niech to dunder świśnie! Muszę sobie załatwić takiego gońca”!

– Dzień dobry, chciałbym się dowiedzieć na kiedy można otrzymać bilety na „Wiedźmina”?

– Po sezonie.

– Dopiero? Zwykle kupowałem bilety z maksymalnie trzymiesięcznym wyprzedzeniem.

– Tak, ale ten spektakl to jakiś fenomen! (…)  Najwięcej nam schodzi i tak biletów seniora.

Wyszedłem zasmucony. Chciałem dziewczynie sprawić prezent na urodziny, teraz muszę kombinować coś innego.

Wracając do domu złapałem autobus. Znów ten smród, znowu ci starzy ludzie. Tym razem bardziej irytujący, hałaśliwi i zagadujący. Ratunek w słuchawkach, prędko! Udało się. Oaza po środku palącej pustyni. Nagle poczułem, że ktoś mnie trąca więc zdjąłem słuchawki.

– Przepraszam no mówię! Czy ten autobus jedzie przez Świętojańską?

Ciekawe ile się darła do mnie ta stara prukwa.

– Nie, ten skręca na Śląską – spróbowałem założyć słuchawki.

– Czyli muszę się przesiąść?

– Jak chce Pani się dostać na świętojańską to tak.

– A bo wie Pan ja już gubię się w tej komunikacji, tak dużo tego wszystkiego. Moja córka mi powtarzała, że taksówką…

Nagle zakasłała i opluła moją kurtkę swoją wydzieliną. Myślałem, że wyjdę z siebie. Najgorsze jest to, że nawet nie przeprosiła, a o poczęstowaniu chusteczką nawet nie śniłem. Wyjąłem swoją i bardzo sugestywnym gestem starłem jej gluty ze swojego odzienia. Założyłem słuchawki nie dając jej dokończyć.

Nosz kurwa pierdolona mać! Jakby to ode mnie zależało to bym kurwa zabronił starym ludziom wsiadać do normalnej komunikacji. Dostali by w zamian swoją własną linię, krążącą po całym mieście. Starość jest tylko głupią wymówką tych zjebanych ludzi. Nie wierzę, żeby oni byli kiedyś inni. Teraz to robactwo dożyło tylko sędziwych wieków i została przypięta im metka starości. Jebane śmiecie.

Tymczasem w roku 2048, pewnie niewiele będę się różnił od tego na co pluję dzisiaj w pogardzie.

Starość będzie upokarzająca.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 8,33 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Opowieść wigilijna

20 grudnia, 2017, Autor:

WITAM,

Ulice grudniowego miasta wieczorową porą przemierzał polak, który wyglądał jak szwed. Elegancki, przystojny, umyty, nie jak Polak więc pewnie Szwed. Został zaproszony do swojej nowej wybranki na wspólne wypiekanie pierników, a później pewnie seks. Pierniki miały służyć za pretekst, ale jakie to miało znaczenie.

Mijał te wszystkie świąteczne witryny sklepów, tych ludzi uśmiechniętych z torbami pełnych prezentów, tych sprzedawców choinek od których pachniało drzewkiem, słyszał wydobywające się z różnych mieszkań delikatne brzmienia świątecznych przebojów, a pod butami szorstko skrzypiał mu śnieg. Wzrok skupiał głównie na wszystkich lampkach, których światło odbijało się od opadających tańczącym ruchem płatków śniegu. Czuł się jak bohater dawnych świątecznych opowieści.

Tymczasem na tę samą ulicę grudniowego miasta zaczęły wjeżdżać samochody ze zjazdu miłośników BMW. Świąteczna bańka pękła pod naporem rapu, wycia silnika i głośnych przekleństw dresiarzy. Kurwa mać, pomyślał Szwed. Zawsze uważał, że BMW charakteryzuje dresiarza na drodze, a różnice między tymi samochodami postrzegał tak samo jak różnicę w ilości pasków na dresie. Musiał szukać ratunku w słuchawkach i Franku Sinatrze. Podziałało jak zawsze. Muzyka to idealna bariera ochronna przed tym zjebanym społeczeństwem.

Odszedł rytmicznie wesoło stąpając w rytmie muzyki i zatrzymał się dopiero pod KFC. Nie wiedział jakim cudem się tam znalazł, szedł przecież do dziewczyny. Zanim dokończył tę spowolnioną myśl poczuł głód. Spojrzał przez witrynę na tych szczęśliwych ludzi zajadających kurczaki. Zapragnął poczuć się jak oni. Zjechał wzrokiem nieco dalej i zauważył, że ekspedientka go obserwuje. Przysiągłby, że widział jak mu puszcza oczko przez witrynę. Wszedł do środka. Pierwsze co zobaczył to ekspedientkę Paulinę plującą do wszystkich kopert z frytkami, dalej na piekarniku pod tym termicznym światłem grzały się głowy kurczaków w panierce. Jakiś konserwator naprawił właśnie automat do lodów w kostkach. Podobno wcześniej kostki lodu były tam robione z wody spuszczanej w toalecie.

Nie pamiętał co zamówił. Siedział przy stole przed gotowym jedzeniem. Nie wiedział konkretnie co się z nim działo między śmiechem konserwatora, a tym momentem teraz. Spojrzał na swój posiłek. Głowa kurczaka miała napęczniałe oko. Nacisnął je palcem i wypłynęła ropa. Zjadł to ze smakiem. Gastro nie bierze jeńców. Frytki jakby zamiast soli były posypane kamieniem ze starego czajnika. Nie zauważył kiedy wszystkie zniknęły. Gdy została mu jedna główka kurczaka stwierdził, że potrzebuje sobie skręcić gibona na drogę w tutejszym kiblu.

Przy okazji się załatwił. Umył ręce i wziął się do pracy. W momencie zawijania gibsztylka ktoś wszedł do łazienki. Facet około czterdziestki w czapce Mikołaja, z rękami tłustymi od kurczaka. Spojrzał na Szweda i zmroził go jego widok. Uśmiech przerodził się w przygnębienie, a jego oczy jakby spowiły się cienką warstwą łez. Przy odrobinie szczęścia jego życie zostało zrujnowane na zawsze. Bo oto siedział w swoim ulubionym fast-foodzie świadom, że prawdziwa zakazana przyjemność tego miejsca jest w rękach kogoś innego. Zamiast przeżywać cudowne tripy, tłuścił swoją skórę pokarmem dla konsumpcjonistów. To miejsce straciło dla niego smak w ten przedświąteczny weekend. Jego ulubione miejsce.

Tymczasem szwed z gotowym skrętem ruszył do wyjścia. Dziwny typ w czapce Mikołaja przypomniał mu o prawdziwej misji tego wieczoru. Wyszedł z restauracji, zapalił skręta i ruszył w drogę. Zaczął się trochę śpieszyć, żeby nie ściągać na siebie przypału. Ta droga mu się dłużyła. Jego narkotykowy stan osiągał apogeum. Odczuwał świat kilkakroć razy intensywniej niż zwykle. Każdą myśl zgłębiał do wszelkich granic. Poczuł w sobie miliony komórek. Każda z nich pełniąca jakąś funkcję. Każda inna, stworzona z czegoś jeszcze mniejszego. Coś jakby małe planety, na których odgrywały się sceny ze znanego mu skądś wszechświata. I wtedy zrozumiał prawdę. Wycofał się świadomością z głębi siebie do otoczenia, a następnie ponad nie. Ujrzał cały wszechświat jako komórki, organy, części ciała jednego wielkiego bytu, którego świadomość wtedy dotknął. Zrozumiał.

Nagle odkrył, że znalazł się pod drzwiami domu swojej dziewczyny. Dopalił skręta i zapukał. Drzwi był uchylone. Wszedł do środka, wabiony dźwiękami delikatnej muzyki i zapachem piernika. Czuł się jak grecki bóg, który odchodząc od swojej bogini wybrał życie między muzami; bardziej inspirujące. Zastał ją w kuchni w samym fartuszku wyciągającą pierniczki z piekarnika. Odwróciła się w jego stronę i z uśmiechem podeszła do niego bliżej zostawiając mu w ustach pierniczka, a w ręku drinka. Zrzuciła fartuszek. Szwed jak poparzony dojadł co miał, dopił drinka i nagle upadł na ziemię.

Obudził się z bólu. Ktoś wylewał na niego wosk. Leżał związany na starym śmierdzącym materacu, a wokół niego stała grupa mężczyzn ze sterczącymi penisami. Penetrowali go raz za razem, spełniając swoje chore fetysze: jeden facet malował mu paznokcie, inny obcinał mu włosy, inny raz zarazem spuszczał mu się do wszelkich otworów, inny wylewał wosk, jeszcze inny pakował mu do mordy swojego penisa przez plastikowy otwór w jego ustach, a jego dziewczyna siedziała naprzeciwko. Smutna i przestraszona, była tylko wabikiem dla następnych ofiar tego potwornego seks klanu.

Tak minęły święta polakowi który wyglądał jak szwed. Policja znalazła go nagiego przy dworcu miejskiej kolejki w okolicach Sylwestra. Nie wierzyli w żadne jego słowo, pomimo iż takich przypadków w tym mieście było coraz więcej. Kto by uwierzył ćpunowi?

Wesołych świąt!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!