Wkurwienia w kategorii: ‘Transport’

Wożąc pana chama.

29 maja, 2011, Autor: 31akzul

Jako że jestem uprawniona do prowadzenia pojazdów samochodowym  nieprzekraczających 3,5 tony oraz ciągników i pojazdów wolnobieżnych (czyli prawko kat B, baranki wielkanocne), czasami robię za kierowcę mojego kolegi-małżonka, w sytuacji kiedy nadużyje np. napojów wyskokowych na spotkaniu z koleżkami z pracy. Zazwyczaj muszę wtedy rozwieźć również zupełnie mi obcych, nadskakujących mi w pijackiej uprzejmości facetów,  którym mój mąż, rozochocony wypitą wodą rozmowną zaoferuję podwózkę.

Zazwyczaj panowie są mili i wdzięczni za dowiezienie do domu i opiekę – staram się być miła i częstuję gumą do żucia, powerait’em i zatrzymuje się gdy zechcę zostawić pod drzewem nadmiar wypitego piwa.

Tej soboty było jednak inaczej. Pod knajpą gdzie biesiadował mój ślubny z kolegami zjawiłam się o umówionej porze.  Wcześniej telefonicznie dowiedziałam się że podwieziemy kolegę – ale nowość :/ Gdy zajechałam na miejsce obok mojego ślubnego stał ogromny facet,dobrze po 40-tce,  z fryzurą na Kaja GoGo, wąsami a-la Wałęsa rocznik ‘80, w wieśniackiej skórze z lumpeksu. Generalnie gość wycięty z lat 80-tych, wypisz wymaluj kierowca PKS-u spod Małkini. W jednej łapie dzierżył flaszkę wódki z wizerunkiem amerykańskiego aktora, gwiazdy “Szklanej pułapki” na etykiecie, w drugiej ogromną szkalnicę piwa.  Do samochodu na tylne siedzenie najpierw wtoczył się mój mąż – mam coupete i tylko 2 drzwi i dla kolegi zostało miejsce obok MNIE ! co było logiczne o tyle, że miał wysiadać pierwszy.

Pierwsze co się nie spodobało kiwającemu się jak małpa w rui, reliktowi przeszłości, było to,  że nie pozwoliłam mu wsiąść do samochodu z tym piwskiem w szklance. Dlaczego to chyba kurwa było oczywiste – nie dla goryla w skórze. Pogodził się jednak ze stratą (wypiwszy duszkiem pół szklanki) i wsiadł.

Wbijam w navi adres frajera i w pedał.

Jak tylko ruszyłam z miejsca, gość zaczął głośno komentować moją jazdę. Za szybko ruszam, za ostro biorę zakręty, za słabo hamuję, “wrzuć 3-kę i w pedał”, “spal gumę”, “ale cienka jesteś, Cienki Cię wyprzedził”, “nie tędy się jedzie”  i tym podobne gadki. Na początku starałam się panować nad sobą ale po kilku takich tekstach mój poziom wkurwienia sięgnął niebezpiecznie wysoko i jak złapałam się na tym, że na Marymonckiej wyprzedzam 80-tką radiowóz, to postanowiłam coś z tym zrobić. Zwracam więc troglodycie  uwagę aby nie denerwował kierowcy bo może się to dla niego źle skończyć. Mąż wtóruje mi z tylnego siedzenia. Koleś jednak dobrze się czuje w moim towarzystwie nic sobie z tego nie robi. Zajeżdżam więc z piskiem opon na zatoczkę autobusową i delikatnie acz stanowczo mówię: -”wypierdalaj albo zawrzyj jaźwę bo nie należę do grzecznych dziewczynek, co się popłaczą po tych Twoich tekstach rodem z wiejskiej imprezki. Masz jakiś problem z kobietami za kierownicą?”

Mąż rechocze na tylnym siedzeniu a facio wywala gały jak dmuchana żaba.

W aucie zrobiło się ciszej, choć nie zupełnie bo gadał dalej już tylko do mojego męża.

Jak dojechaliśmy na miejsce cmoknął mnie w rękę i zapytał czy go lubię. -” Nie kurwa i żegnam”. -”Ja Ciebie też”  wyjąkał i zmył się jak niemyty huj.

Efektem tego wieczoru było moje oświadczenie, że nigdy więcej nie wezmę do samochodu żadnego pijanego barana, niech sobie jeżdżą taksówką. No, poza moim rozkosznym mężulkiem… chyba ;)

CDN…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 14 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , ,

Czas goni…

25 maja, 2011, Autor: Belfer

Witajcie po dłuższej przerwie ;)

Kurwa… Chcę mieć motor. Najlepiej od razu Triumpha Rocket III, albo Yamahe V-max… Ale zaraz zaraz, ja tu pierdu pierdu, ale na to trzeba szmal. A żeby mieć na to szmal trzeba ZAPIERDALAĆ. A jak już się zapierdala, to robi się to przez długi czas. A jak trafisz na szefa-chuja, albo na przejebaną pracę, która pochłonie Ci cały czas i zniszczy Twoje marzenia, zrujnuje i zatem Ciebie? Co kurwa wtedy. Co z tego, że będziesz mógł podcierać się 200 złotych,  jak czasu zabraknie na spełnianie marzeń, nawet tych małych…

Przypuśćmy jestem adwokatem zarabiam 10.000 miesięcznie i żyję sam, wszystko mnie jebie. Ale czasu brak, praca goni, klienci, sprawy, sterty papierów… ,,Kurwa” sobie myślę, 40 lat na ramieniu, a ja siedzę jak zbity pies przy książkach nic nie dostając poza kupą szmalu, którego nie mogę wydać na to co chcę.

To paradoks. Kurwa mam, ale nie mogę bo czasu brak. Więc po chuj mi takie coś.

Chciałbym teraz jechać przez jakąś zajebistą długą, prostą drogę najlepiej 50, albo 66 w USA, swoim Triumphem Rocket III, Davidsonem, albo Saxonem. Nawet nie więcej jakbym chciał. Albo chociaż Alfą, doliną Rodanu, kurwa włoską Riweirą, albo Lazurowym Wybrzeżem we Francji, mijając Saint Tropez, przy blasku zachodzącego Słońca. Nawet głupią Zakopianką jechać motorem, albo Alfą.

Pewnie nie jeden by chciał. Oj chciałby kurwa, bardzo. Ale większość z nas nie ma albo czasu, albo pieniędzy. A zwykle się to wyklucza, bo jak ktoś ma czas to nie ma pieniędzy, albo ma pieniądze, ale czas za dupę łapie.

Więc kurwa ,,być, czy mieć?!” kurwa, to pojebane pytanie, bo jak ,,jesteś”, to ,,nie masz”, a jak ,,masz”, to ,,nie jesteś”.

Ja chcę wolność. Chcę wiatr we włosach, chcę prędkość, motocykl i piękne krajobrazy… A wątpię, czy tego doświadczę…

Pozdrawiam! ;/

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 9,25 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!

Jak uratowałem życie kasjerce

3 kwietnia, 2011, Autor: Letalne Prącie

Mam taki charakter, że zazwyczaj jestem spokojny i całe wkurwienie się we mnie po prostu odkłada dopóki nie przekroczy krytycznej wartości.
Oczywiście im większy czas po ostatnim wkurwieniu tym mniejszy jego wpływ na mój nastrój i zachowanie. Ale kiedy poziom wkurwienia przekracza barierę dzieje się źle. Źle dla otoczenia i źle dla mnie. W różnych proporcjach.
Wizyta w szpitalu. Konsultacja z lekarzem, który patrzy na zdjęcie rentgenowskie mojej kończyny.
-Jak żeś pan to zrobił?
-Panie doktorze, ratowałem życie kasjerce.
-O, to pan odważny taki jesteś?
-Heh..odważny.. Było to tak:

Pewnego dnia pragnąc spotkać się z kobietą mego życia udałem się na PKP. Po drodze otarłem się o stadko dresów, ale na głupiej gadce się skończyło. Wdepnąwszy, po czym wytarłszy psie gówno z buta(dobrze, że adidasie, a nie glany) znalazłem się na stacji. Wg rozkładu internetowego miałem jeszcze jakieś 10 minut do odjazdu, kupiłem bilet i czekałem.

W internetach pociąg miał być, ale się nie zjawiał, na tablicach na peronie się nie wyświetlał. 10 minut po czasie wchodzę do poczekalni. Na rozkładzie jest owszem, kursuje normalnie, wszystko śmiga. Piszę smsa Lubej, że się spóźnię, bo ten mój pociąg coś nie bardzo i nie wiem, czy pośpiechem nie będę jechał.
Podchodzę do kasy i się pytam co z tym pociągiem widmo, co miał być a go ni ma.

-A to pan nie wie? W tym tygodniu nie kursują.
-Jak to nie kursują? Sprzedała mi pani przecież przed chwilą na niego bilet. (pominąłem już to że w internecie jest w rozkładzie na dziś jako normalnie kursujący. W internecie kurwa, gdzie wprowadzenie tej informacji zajęło by im kilka sekund)
-Ale to może pan na nim jechać następnym najbliższym przecież.. nie ma problemu.
-Dobrze, to pojadę najbliższym – 20 po. (chciałem jej pokazać, że wcale nie najbliższym, bo najbliższy był pospieszny, a osobówka za godzinę dopiero)
-Ale to pospieszny jest, innej półki, pan rozumie? Mogę panu tylko na ten KM za godzinę.(brawo, bystra szmato. Umysł-żyleta normalnie, czym ty go chłodzisz? Spociłaś się już? Zmień gacie)
-Ja rozumiem, ale pani chyba nie bardzo, bo właśnie pani sobie zaprzeczyła.
-Jak to zaprzeczyła? Co pan za głupoty opowiada?

[odwróciłem twarz, żeby się opanować. 10..9..8..]

-Proszę bilet na pospieszny. Na rodzinę pracownika.
-Oj i co się pan denerwuje niepotrzebnie. Tanie bilety pan ma, a się pan wykłóca.
-Zniżka na rok kosztuje mnie 500zł i powinna mi pani oddać pieniądze za tamten bilet..
-Ale nie mogę panu zwrócić, bo nie przekroczył 5zł (zaczęła mi się wcinać)
-WIEM ŻE NIE PRZEKROCZYŁ, dlatego nie proszę pani o zwrot, tylko powiedziałem że pani POWINNA to zrobić.(już nie chciało mi się pierdolić o zasadach moralnych czy cokolwiek. tępa rura i tyle. zniosę to)
-Ależ pan nerwowy..

[chwilę to potrwało, ryj w końcu zamknęła i wydała bilet. 6zł plus stracone 2,50. Przepłaciłem ponad 3krotnie...]

Ale spokojnie. Mam bilet na pośpiech. pół godziny i będę na miejscu.
Na peronie jakieś 5 osób. Pośpiech się wyświetla na tablicach.

…Mija 15 minut odkąd miał się zjawić, a się nie zjawia. Ludzie się kręcą, patrzą na zegarki i kwękają. Nie dość że jadę kolejnym, to jeszcze opóźniony będzie. Świetnie kurwa.
Nagle z tablic znika ten pośpiech i wyświetla się kolejny pociąg w innym kierunku. No żesz kurwa! Co jest?!
Ludzie głośniej i bardziej nerwową podpierdują coś pod nosem.
Piszę Lubej, że coś im się pierdoli i bede jednak później jechał tym KM osobowym. Na co Luba: ojej, to może nie przyjeżdżaj dziś, za tydzień się zobaczymy.

KURWA! Spędziłem na tą wycieczkę już godzinę licząc od wyjścia z domu. Nakląłem się i nawkurwiałem jak dziki i jeszcze dostaję KURWA MAĆ smsa, żebym zostawił to wszystko w pizdu i wracał do domu. Żeby ten cały jebany w zamszowe oko czas i cała fatyga, wszystko to na damski huj?!
Pierdolę, idę do kasjerki się zapytam, może ten też kurwa nie jeździ, huj wie.

-Co z tym pospiesznym? Przyjedzie dzisiaj?(nie przeklinamy… nie przeklinamy..)
-No przecież odjechał.
-Jak kurwa odjechał, jak stałem na peronie i go nie było! Nie tylko ja na niego czekam!
-No to co, zjadło go, czy jak?
I w tym momencie nie wytrzymałem. Przekroczyła kurwa granicę. Zajebię jej i się skończy pierdolenie.
Ściskałem w ręku stary telefon i chciałem rozjebać nim szybę. W szale pomyślałem, że szyba stówę i huj z telefonem, ale jebać się później z policją i całe to pierdolenie już raz przechodziłem i mi starczy.
Wychodzę przed poczekalnię i pierwszą napotkaną rzeczą była barierka.
W szale zakurwiwszy z buta przekonałem się, że to bardzo zły pomysł. Barierka była solidna i twarda jak sto skurwysyny.

-..i to przez nią, panie doktorze, mam pęknięte śródstopie.

__________
Cała historia jest prawdziwa, oprócz rozmowy z lekarzem. Powiedziałem, że graliśmy w nogę z chłopakami i przywaliłem w słupek.
(Haha.. ale jak to? w piłkę pan nie trafił?)

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 15 raz(y), średnia ocen: 9,20 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!

ATEIŚCI TO NIE CHUJE

21 lutego, 2011, Autor: luke

To będzie półwkurw i półniewkurw.
Kiedyś jeden mądry ksiądz mi powiedział(co już tu pisałem, ale przypomnę) : ‘ chcesz być ateistą OK – daj sobie spokój z pierwszymi trzema przykazaniami, które odnoszą się do Boga – reszta nie powinna Ciebie boleć, bo jest uniwersalna – to dlaczego ich nie przestrzegać?”
I miał kurwa rację!
Teraz przechodzę do sedna – miesiąc temu śnieg napierdalał, – a mówię – co tam włączę napęd na 4 koła chuj tam – jechało się bardzo dobrze, ale z hamowaniem już było gorzej i wjebałem sie do rowu i zawisłem.
Kląłem jak chuj, bo łopatę tego dnia zostawilem półgodziny wcześniej w garażu, bo musiałem mieć miejsce w samochodzie, żeby mebla odebrać.
I zawisłem kurwa na krawędzi rowu na zmrożonym lodzie tak, że mi się kółka w powietrzu kręciły i pierdoloną skrobaczką do szyb zacząłem kopać. Kopałem godzinę, dwie kurwa i zatrzymała się jakaś kobiecina i mówi, że mi może pożyczyć łopaty – to się ucieszyłem, ale chwilowo, bo łopata była chińska plastikowa i niesolidna i mówię do baby : dziękuję Ci babo za pomoc, ale ja tą twoją szufelkę rozpierdolę minuta osiem.
I dalej kopałem pierdoloną skrobaczką i pazurami swymi lód darłem, aż krew tryskała, aż w końcu wyjechałem i powietrze mi z opony spierdoliło, bo się na feldze rozszczelniło.
Chuj tam – obiecałem sobie, że jak zobaczę kogoś w rowie to mu pomogę. Dzisiaj nadarzyła się ku temu okazja(śnieg napierdalał, że aż miło) i zauważylem samochód w rowie – to zrobiłem nawrotkę i lecę do baby : Do you need any help? a ona, że tak no i zaczęło się kopanie, a dzisiaj łopatę miałem gites – od mieszania betonu, to sobie pomyślałem :trzask prask i po robocie. A tu chuj – baba zawisła na lodowej górce i kółka się kręcily w powietrzu jak biedronce wyjebanej na plecy nóżki.
Po pół godzinie dysponowalem ekipą w składzie : 1 Chińczyk, 1 Polak(ja), 3 Afroamerykanów – kolegów uwięzionej niewiasty słusznej tuszy.
I chuja nie daliśmy rady – najstarszy pan Afroamerykanin kopsnął się po linkę i dopiero jak przywiózł to pdczepiłem do mojego grzmota i samochód wyciągnąłem – dym się zrobił jak chuj, bo przyjechała karetka – myśleli, że wypadek i kurwa policjant, a ja nie zrobilem sobie badania na czystość spalin – po chuju – pomyślałem – za ten dobry uczynek to mi mandat i lawetę wpierdoli!
Ale policjant otworzył tylko szybę i zapytał czy wszystko OK – ja mu na to, że : “We are done” a on tylko kciuk do góry pokazał – odjechał kawałek, włączył koguta i dopilnował, żeby całe towarzystwo się rozjechało.
A i cały numer był, że ja akurat w drodze testowalem sobie moje cudowne chińskie okulary szpiegowskie z kamerką i drogę do utkniętego samochodu mam udokumentowaną – później wyłączyłem – bo ludków bez ich pozwolenia kręcić nie mogę, bo za to się tu idzie do pierdla.
Więc jak wytrzymacie 12 minut mojego palenia papierosów i wyzywania innych kierowców to na fajrant filmu zobaczycie babę w rowie.
Amen.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,00 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: ,

Autobus i jebane atrakcje poniedziałkowe

14 lutego, 2011, Autor: Feather

Na wstępie zaznaczę: podziękowania dla użytkownika Ketonal, za doskonałą wizję zjebanego poniedziałku – wszystko się kurwa sprawdziło – no może prócz tego o Eurowizji, której po prostu nie śledzę, którą mam w dupie i już.

Czyli wszyscy oczywiście pierdolili o walentynkach – ba! – nawet było przedstawienie, niby zabawne, ale i tak do dupy bo bez polotu i wszystkie motywy zajebali z reklam itp. gówien, które mało,  że wkurwiają, to są jeszcze w pieprzonej gospodarce potrzebne. Ale… przejdę może do omówienia samego tematu tego wkurwa. Otóż, rano sobie wstaję do szkoły, budzik dzwoni, a na moich ustach pojawia się charakterystyczne “Kurwa mać”. No ale jakoś podniosłem tyłek i wstałem, ubrałem się i zjadłem skąpe śniadanie (bo mi się kurwa żreć nie chciało!) i wyruszyłem na autobus. Idę jeszcze do kiosku po bilety, ulokowanego naprzeciwlegle do przystanku, przechodzę przez ulicę bez problemu staję i czekam w kolejce,  a przede mną jedna osoba. Babsztyl jebany stał i napierdalał coś do kolesia w kiosku, no ja jebie, liczyła sobie kurwa jego mać pieniążki co do jednego złamanego grosza. Myślę sobie, “No kurwa jak ona tak będzie stać i smęcić przy tym okienku to spóźnię się na autobus, a tą grubą dupę przy oknie opieprzę równo ile wlezie”. Ale o dziwo wtedy właśnie odeszła od kiosku, i jej szczęście, bo na końcu języka miałem “prośbę” ruszenia swego zadu skierowaną wprost na jej osobę. Chuj z nią sobie pomyślałem, kupiłem bilety, wróciłem szybko na przystanek, wsiadam do autobusu, patrzę, a przez myśl przechodzi mi tylko jedno “Ja pierdole, ile ludzi”. Na dodatek autobusik malutki, wszystkie siedzenia zajęte, chmara osób kisi się przy kasownikach i za chuja nie chcą mnie dopuścić. No kurwa oni sobie stoją ze skasowanymi biletami, trzymając się poręczy, a ja nie robię w sumie nic poza próbą utrzymania równowagi. Szukam wciąż jebanego kasownika – jest! – wreszcie ktoś przesunął swoją dupę i skasowałem bilet, złapałem się pierwszej lepszej poręczy – no i jadę. Sądziłem, że większość osób powysiada na kolejnych przystankach – a chuj! Gdzie by tam – wpierdoliło się ich jeszcze więcej! Było tak ciasno, że już nawet poręczy się nie mogłem trzymać. Ukradkiem spostrzegłem między tym tłumem, że cały przód koło kierowcy jest wolny… W pierwszej chwili sobie myślę, że może bym się tam jakoś dostał, ale dupa! Gdzie tam, nawet o jeden pełny krok się nie przesunąłem, żadne mnie kurwa nie przepuściło – a kurwa wszyscy stoją na środku – a przód wolny. Dlaczego ci idioci po prostu tam nie poleźli na przód tylko stoją jak w jednym jebanym garnku, ściśnięci w chuj. Ale nikt oczywiście rzyci nie ruszy. Bo po co?! Moment krytyczny nastał, gdy jakiś kurwa przymuł – dzieciak – na dodatek wyższy ode mnie, bo kurwa oczywiście muszę mieć 166 cm, a tamten o dobre 10 cm wyższy i szerszy. Nic by w tym nie było strasznego, gdyby nie fakt, że ten kutafon miał tak upchany plecak, tak rozepchany, że bez przerwy ja obrywałem jak nie w twarz to po szyi… kurwica mnie tam chciała wziąć. Koniec podróży – przystanek docelowy – chcę wysiąść, każdy z tłumu wysiada, ten z plecakiem kurwa stoi… Jak go szturchnąłem w ten ujebany po brzegi  tobół to dopiero posunął się naprzód do wyjścia. Jak wysiadłem z tego zasranego pojazdu, to mówię wam, uczucie nie do opisania, taka wolność i świeże powietrze (aż za świeże… jebany mróz). Ciąg dalszy to już szkoła, a więc oczywiście lekcje były tak skurwysyńsko nudne, że aż się rzygać chciało.  Ale chociaż teraz mam spokój, a po napisaniu tego wkurwa mi trochę ulżyło.

Teraz czas na jakiś “morał tej bajki”. Więc morał tej bajki jest krótki i niektórym znany – jeździsz autobusami – wkurw gwarantowany. I chuj, że rym dziadowski, a jego motyw przestarzały i zerżnięty z reklamy. Po prostu ja nie rozumiem, dlaczego kurwa ludzie tak nie myślą logicznie, i zamiast ci co mogli, nie ruszyli dupska do przodu tylko stali i gapili się jak wół na malowane wrota. Na dodatek – nawet mi połowa dnia nie minęła – a tu już, takie popierdolone ceregiele z zajebanym autobusem. Przynajmniej w szkole nikt nic nie odpierdolił i miałem spokój. To tyle na dzisiaj, dziękuję za uwagę.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 12 raz(y), średnia ocen: 7,08 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , ,

Czerwony autobus =]

7 lutego, 2011, Autor: TyrQ

Ostatnio ucieszyłem się z wkurwa bliźniego swego, komunikacją miejską podróżującego.

Otóż jadę sobie jadę przez centrum miasta autobusem nr 507, cisza spokój, a tu nagle trzech młodych gniewnych wchodzi z tyłu autobusu i zaczyna drzeć mordy. Wtedy jakaś pani zwraca im uwagę

- Sami nie jedziecie, zachowujcie się.

- Zamknij mordę – Kwituje kwiat polskiej młodzieży.

- Tak to możesz zwracać się do swojej matki a nie do mnie – Odpowiada kobieta.

Szczeniaki w kapturach i z szalikami zaczęli rzucać kurwami, bo odpowiedź starszej pani się im nie spodobała. W tym  czasie narastał wkurw w czterech panach, którzy też podróżowali tym środkiem lokomocji z tyłu. Aż wkurw pękł jak balonik. Wzięli się i wpierdolili gnojom (!). Rzucając jednego na glebę autobusu z zamiarem wezwania policji :). Jednak dwóch gnoi przekręciło otwieranie awaryjne drzwi i próbowało wyciągnąć swojego krewkiego kolegę, którego panowie przytrzymywali na glebie. Doszło do szarpaniny no i niestety gówniarzom udało się uwolnić trzeciego gnoja. Ale widok przerażonych mord i szoku w oczach gówniarstwa, którzy nie spodziewali się takiej reakcji ze strony podróżujących był bezcenny =]. Hehehe chamstwu trzeba się przeciwstawiać godnością i kulturą osobistą ;).

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!