Wkurwienia w kategorii: ‘Rozrywka’

Aż się jeść odechciewa…

4 grudnia, 2014, Autor:

Telewizja nie dość, że powoduje kompletne poczucie beznadziejności i świadomość, że proces ewolucji zaczyna działać na odwrót, to jeszcze potrafi skutecznie zniechęcić do jedzenia. I nie chodzi mi tutaj o pojawiające się w godzinach porannych reklamy zachęcające do używania leku na sraczkę, hemoroidy czy perystaltykę jelit. Mówię tu o programach pseudokulinarnych.

Wkurwiają mnie te wszystkie kulinarne gwiazdeczki. Wielcy znawcy kuchni, pięciogwiazdkowi degustatorzy, co to wiedzą nawet, jak smakuje gówno. Teraz programy kulinarne typu Kuchenne Owulacje czy Top Syf są wyjątkowo popularne, praktycznie tak samo jak wszelkie treści związane z tańcem, śpiewaniem albo „modą”, więc podobnych osobistości można uświadczyć niemal na każdym bardziej znanym kanale. Wiecie, co mnie dziwi? Że pewna część z nich nie ma za grosz kultury osobistej i szacunku do tego, czym się zajmuje. Widzieliście jakiś program z tych, które wymieniłem, bądź podobnych? Kurwa, oni wbijają się do restauracji, zamawiają w chuj towaru, po czym ukroją sobie kawałeczek, stwierdzą, że chujowe, i wypierdolą. Ale to tylko jeden wariant. Drugi wariant jest o wiele śmieszniejszy, bo ostatnio jeden ze „znawców kuchni”, niejaki pan o dość powszechnym polskim nazwisku i innej preferencji seksualnej (co w tym wypadku nie ma żadnego znaczenia, aczkolwiek wspominam o tym, żeby naprowadzić na właściwą osobę), wbił do restauracji chińskiej, zamówił około dziesięciu wyjebanych dań, a potem napisał w recenzji, że go po zmroku brzuch napierdalał. Równie dobrze mógłbym złożyć zażalenie na barmana w knajpie, że wypiłem sześć piw i czuję się nietrzeźwy… Lecz na tym nie koniec. Ów pan również bardzo narzekał na dania (pomimo że je wpierdolił), bo nie były przyswajalne dla polskiego podniebienia. Nie wiem, ja się nie znam na gotowaniu, ale wydaje mi się, że główny problem może polegać na tym, że są to dania CHIŃSKIE, przystosowane do chińskich standardów. Ja rozumiem, że wielu Chińczyków, Turków i innych cudzoziemców, kiedy zakłada restaurację w Polsce, to raczej dostosowuje się do polskiego poczucia smaku (co jest oczywiście plusem), ale chyba niejaki autorytet kulinarny powinien umieć to zauważyć, a nie bezsensownie potem napierdalać, że w chińskiej restauracji dostał chińskie żarcie…

Albo takie jedno grube babsko z TVN-u… Kurwa, jak można promować kogoś takiego i uważać go za znawcę tematu? Po pierwsze, ona nie jest kucharzem, a sławę zawdzięcza byłemu mężowi. Po drugie, to babsko ośmiesza się, nie znając podstawowej zasady, że jeśli robimy coś w kuchni, to zakładamy na łeb specjalny czepek, fartuch i tym podobne. W każdym przeciętnym gastronomiku ci coś takiego powiedzą. Po trzecie, jej jedyna rola w tym programie, to nazywanie wszystkich wokół kretynami i idiotami, przy czym sama robi z siebie nie wiadomo jaką gwiazdę. Szybciej bym stwierdził, że to jebany meteor, a nie gwiazda. I to do tego toksyczny meteor. Po czwarte, ona uważa się za nie wiadomo kogo i to do tego stopnia, że wpierdoliła się do hotelu i była wielce oburzona, że musi za niego zapłacić, bo przecież samym wynagrodzeniem powinno być uwzględnienie w jej autorskim przewodniku. Po piąte, jest grubą cipą. Z tego, co słyszałem, restauracje po jej działaniach może i w większości przypadków wychodzą na prostą, ale zaczynają przesadzać z cenami, które nie przekładają się na ilość otrzymanego jedzenia. Nie wiem, po prostu mnie ta osoba brzydzi pod każdym względem. Tylko założyć sobie zużytego mopa na łeb i zrobić jakąś parodię…

Cholera, dużo by tego wymieniać. Nie wspomnę już o modzie na programy, gdzie superhipermegazajebisty kucharz pod wpływem jakichś osobistych zapewne kompleksów wymyśla barwne epitety, byle tylko upodlić uczestnika. Człowieku, kurwa, chyba pomyliłeś branżę. Zostań stand-uperem albo zatrudnij się w dziekanacie i wtedy obrażaj ludzi. Darcie mordy i bluzgi nie zwiększają respektu, a jedynie strach, natomiast na sam szacunek należy sobie zasłużyć. Być może jest to osoba, która osiągnęła maksimum tego, co mogła osiągnąć, lecz jej obecne zachowanie świadczy tylko o tym, iż od sławy poprzewracało jej się w dupie. I najgorsze jest to, że te programy i te autorytety powinny pozornie nieść jakiś walor edukacyjny. No bo w sumie gotowanie możemy uznać za sztukę. Danie musi wyglądać i smakować. Ale odnoszę wrażenie, może niesłusznie, że ci ludzie pogardziliby przeciętnym polskim daniem. Dla nich sztuką jest malutka porcyjka, która nie zapełnia nawet połowy talerza, i którą wziąłbym na trzy gryzy. W swoich bogolskich restauracjach wyceniliby takie porcyjki na grubą kasę. Śmieszy mnie fakt, że ktoś chodzi do bardzo drogiej restauracji nie po to, żeby się najeść, tylko po to, żeby pokazać, że jest zajebisty, ponieważ go stać.

Kurwa, wszystko już da się wypaczyć. Czekam na program poświęcony sraniu. Od chwili, kiedy się pojawi, tępi ludzie zaczną wierzyć w to, że wypróżnianie się na złotym kiblu znaczy o wiele więcej niż sranie na tradycyjnym, białym sedesie.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Dzień Świra – historia prawdziwa

5 sierpnia, 2014, Autor:

Zapewne każdy oglądał ten cud Polskiej kinematografii. Moje życie jest prawie odzwierciedleniem bohatera tego filmu. Zacznę trochę trochę od końca ale chuj.

Gdy wieczorne zgasną zorze,
zanim głowę do snu złożę,
modlitwę moją zanoszę,
Bogu Ojcu i Synowi.
Dopierdolcie sąsiadowi!
Dla siebie o nic nie wnoszę,
tylko mu dosrajcie, proszę!
Kto ja jestem?
Polak mały! Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
Zniszczcie tego skurwysyna!
Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
Żeby mu okradli garaż,
żeby go zdradzała stara,
żeby mu spalili sklep,
żeby dostał cegłą w łeb,
żeby mu się córka z czarnym
i w ogóle, żeby miał marnie!
Żeby miał AIDS-a i raka,
oto modlitwa Polaka!

Jak w powyższej modlitwie Polaka ja tak samo nie na widzę swojego sąsiada. Skurwysyn jebany nierób, złodzieje, pierdolona patologia. Z kurwa mieszkania jebana melinę zrobili kurwa. Jak można być tak pojebanym, żeby nie płacić rachunków mimo, że mieli kurwa kasę? Do tego kurwa kłamcy i chuj im w dupę kurwa. Dzieciaczki kurwa jak mnie skurwysyny wkurwią to im zajebie. Kutasy jebane zero kurwa wychowania. Wyzywać i tak ich pojebanych rodziców to trzeba mieć najebane w tym zjebanym mózgu… A chuj im w dupę spierdolę stąd i kurwa im dupę pokażę skurwysynom.

 

Ale ja właściwie nie mam czasu ani miejsca na kobietę życia w moim życiu. Marzę o niej ale… nie mam miejsca ani czasu.

Właśnie kurwa… Rano, szkoła, po szkole kurwa coś zawsze do roboty, później kurwa noc i chuj. Cały dzień zleciał kurwa nawet nie wiadomo kiedy. A jak jeszcze dopierdolą lekcje do kurwa godziny 18 to już chujnia z grzybnią. I kiedy ja mam mieć kurwa czas na coś? Nawet kurwa gdybym chciał to sobie kurwa zwalić nie mam kiedy bo kurwa zawsze coś.

 

Boję się nocy. Raczej nie to, nie mogę położyć się spać. Mimo, że jestem zmęczony i senny, jakiś niepokój ściskający serce, że jak to, to już koniec dnia? Już się nic dzisiaj nie zdarzy?

Każdej pierdolonej nocy kurwa boje się, że następny dzień znów będzie tak chujowy, że kurwa znowu chuja zrobię dla siebie. No kurwa.

 

Boję się rano wstać, boję się dnia, codziennie rano boję się otworzyć oczy, ze strachu przed świtem, zupełnie nie wiem, co zrobić z nadchodzącym dniem. No nie mogę. (O, kurwa! W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego). Mam niby jakieś obowiązki, a przecież – pustka, jakby zupełnie nie miało znaczenia czy wstanę czy nie wstanę, czy zrobię coś, czy nie zrobię (ja pierdolę), higiena, jedzenie, praca, jedzenie, praca, palenie, proszki, sen. (Ja pierdolę, kurwa).

I po chuj ja mam rano wstawać. Jak nie wstanę to i tak wszyscy będą mieli wyjebane czy ja kurwa zrobię czy nie. A jak już kurwa zrobię to i tak nawet nikt kurwa tego nie zauważy, że kurwa coś zrobiłem i tak przez całe jebane w dupę życie kurwa. Chuj by to wszystko…

 

Bo już w nic nie wierzę… Jak mogę wierzyć, skoro nawet największy mój wysiłek przecieka im – wam – przez palce? Możecie już wszystko mówić, obiecywać, przyrzekać…

Powyższy cytat dotyczy władzy i moje chujowe wywody także. Kurwa obiecują obiecują kurwa jakie to zajebiste eldorado kurwa a i tak chujnia z grzybnią kurwa.  Chuj im wszystkim w dupę kurwa.

 

Boli mnie, gdy wyrzucam dodatki z gazety, widząc oczami myśli padające lasy. „Dom” wyrzucam – dąb pada. „Turystykę” – lipa. „Komunikaty” – świerki jak zimowe kwiaty. „Auto-moto” – jak maszty upadają sosny. „Supermarket” – to modrzew, klon – „Nieruchomości”. „Mój Komputer” – i buk się korzeniem nakrywa. A z każdym precz dodatkiem ich żywicą krwawię.

Ostatnio kurwa kupiłem gazetę. Kurwa ponad połowę gazety było zajebanej przez reklamy. Co mnie najbardziej w tym wkurwia? Że kurwa na nic z tego kurwa mnie nie stać. Drzewa wycinają kurwa na reklamy a i tak każdy ma je w dupie kurwa bo myśli „Jak żyć panie premierze” kurwa.

 

Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?

Właśnie kurwa, po tej jebanej edukacji nadal będę kretynem ale kurwa będę myślał dlaczego kurwa wybrałem taką szkołę a nie inną

co ja kurwa miałem w tej kurwa dupie z uszami?  Bo kurwa w zawodzie to raczej nie będę kurwa robił…

 

Czy nie można tego zbierać po swoich ulubieńcach? Przecież to zaraza. Czym się różni gówność gówna psiego od gówna ludzkiego? A jak ja bym tak zaczął walić kupy po trawnikach, w piaskownicach i podcieniach, arkadach, sadzać stolce na betonach, chodnikach, srać na skwerach? Muszę kupić wiatrówkę!

Kurwa chodzą ludzie z psami i nawet nie posprzątają po nich. Kurwa już nie raz wdepnąłem w jebane gówno a potem kurwa weź wsiądź do pociągu ja kurwa jebie, że ja pierdole. Ja kurwa sprzątam po swoim a mieszkam na jebanej wsi. Po tym łatwo poznać kurwa wieśniaka w mieście z daleka.

 

Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie azbestu o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jebać po uszach od brzasku! Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie! Grunt, że, kurwa, inteligent załatwiony na dzień cały! Wrócicie napierdalać jak siądę do pracy!

7 godzina a koś musi już napierdalać mi gdzieś pod oknem. Jak nie kurwa nagle się sąsiadom zachciał sprzątać, to kurwa jakieś samochody jeżdżą jak pojebane. KURWA

 

Jakby ktoś olbrzymowi golił brodę z drutu. Żesz ja pierdolę, kretyn goli ręcznie trawnik golareczką na kiju, chyba do golenia. (Do Mężczyzny „koszącego” trawnik) Panie, tym chce pan, kurwa, zgolić to wszystko?!

Tu już kurwa przeginają pałę. Od kwietnia do kurwa października średnio co 3 tygodnie o 6 rano skurwysyn nakurwia taką kosiareczką trawnik. No ja pierdole jebany cwel kurwa. Następny raz kurwa chyba mu to w dupę wsadzę. Nie kurwa prostszy sposób kurwa zajebać skurwysyna.

 

Dobra dupka. W gruszkę. Nie ma nic gorszego jak facetka z dupką w jabłko. Albo w śliwkę.

Tutaj to już chyba kurwa nie trzeba komentować bo to kurwa słabo się robi…

 

Jestem skrajnie wyczerpany, a przecież jest rano…

Każdego zjebanego rana jestem bardziej zmęczony niż kurwa bym zapierdalał cały tydzień na budowie. Kurwa po prostu wstaje i już wolę aby ktoś mnie zajebał. Kurwa zero odpoczynku tylko zapierdala skurwysynu.

 

Kurwa, jeszcze z tymi dziećmi jebanymi. Nie mogę.

Pchają się kurwa z nimi gdzie popadnie kurwa. Dziecko w wieku przedszkolnym godzina czy to kurwa 10 czy to kurwa 12 chuj kurwa nawet rano kurwa zamiast zaprowadzić do przedszkola to nie kurwa siedzą z nimi kurwa gdzie popadnie. I tylko napierdalają im tego żarcia by się kurwa zamknęło bo kurwa mamusi jebanej w dupę przeszkadza. No kurwa.

 

Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum. Potem pięć, bite, studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę. Ja pierdolę, kurwa! O, bracia poloniści, siostry polonistki, sto trzydzieścioro było nas na pierwszym roku. Myśleliśmy, że nogi Boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, Dżizus, kurwa, ja pierdolę! Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach. A potem bida, bida i rozczarowanie! A potem beznadzieja i starość pariasa i wszechporażająca nas wszystkich pogarda, władzy od dyktatury, aż po demokrację, która nas, kałamarzy, ma za mniej niż zero. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem, kurwa! Pod każdą władzą czuję się jak kundel! Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą! A przecież stanowimy sól ziemi. Tej ziemi! Mimo że nie jesteśmy prymitywną siłą, dyktaturami zawsze wstrząsają poeci! Wtedy nas potrzebują, zrozpaczone masy, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy! Które nie widzą dalej…

Cóż to mnie jeszcze nie dotyczy, ale myślę, że kurwa ktoś coś o tym może powiedzieć.

 

Odkąd mój umysł myśli i sięgam pamięcią, to te klapy zawsze opadały. A dlaczego? Bo przez dziesiątki lat jedni bezmyślni kretyni pod kierunkiem innych bezmyślnych kretynów umieszczają muszle klozetowe w pociągach tak blisko ściany, że klapa po podniesieniu nachylona jest ku muszli i puszczona musi opaść. Dziesiątki lat, Jezu Chryste przenajświętszy. A jeśli Polska to właśnie ta ojszczana klapa?

Pamiętam kurwa jeden zajebany pociąg gdy jechałem w dalszą podróż. Kurwa jak mnie dwójka przycisnęła no kurwa co zrobić, idę do kibla. Wchodzę kurwi gorzej od gnoju. Klapa cała mokra. W innym to samo… No kurwa myślę sobie otworzyłem laczkiem klapę może na Małysza się wysram. Otwieram a tam kurwa klapa opada kurwaaaaaa. W końcu gumą do żucia klapę przykleiłem do kurwa ściany i jakoś dało rady. Ale ile kurw poszło to moje.

 

– W nocy sobie śpię, śpię, śpię.
– Ja też, ja też!
– A w dzień sobie chodzę, chodzę.
– I ja, i ja!
– A w nocy sobie śpię, śpię, śpię.
– Ja też, ja też!
– A w dzień sobie chodzę, chodzę.
– I ja, i ja!
– No, śniadanie jem, jem, jem.
– Tak? Tak?
– A w sklepie kupuję, kupuję.
– Tak? Super!
– No, śniadanie jem, jem, jem.
– Tak? Tak?
– A w sklepie kupuję, kupuję.
– Tak? Super!
– Umówił się, umówił, umówił!
– Ja, nie!
– On tak całuje, całuje, całuje!
– Extra!
– Umówił się, umówił, umówił!
– Ja, nie!
– On tak całuje, całuje, całuje!
– Extra!…”

Kurwa każdego dnia w pociągu modle się aby kurwa żadne gimbusy czy inne cipy w pobliżu nie usiadły bo kurwa tak całą rozmowę słyszę. Kurwa nawet słuchawki nie pomagają bo co ja dam głośniej to i te cipy głośniej mówią.

Kurwa, tak jakbym ja miał wiedzieć, czy wlezą jej na dupę, ja pier… Te dupska przyłażą do kiosku na występy, a nie na zakupy.

Kurwa to się nie tyczy tylko kiosków. Kurwa każde sklepy gdzie na chwilę wpadnę jakiś jebany moher kurwa blokuje kolejkę bo kurwa musi pogadać, a to a to a czy kurwa jej cipa jest jeszcze kurwa sprawna, a czy kurwa jej dupa nie za szeroka, a czy kurwa nie ma tych gaci w rozmiarze XXXXS no ja pierdole….

To i tak jest kurwa tylko w wybitnie chujowy sposób przedstawione w skrócie.
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,17 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

dotykowe zjebane mega fony

25 czerwca, 2014, Autor:

oj jak ja kurwa mam dość. Stare złomstwo na allegro lidwo zipie. Jeszcze rok i bez fona zostanę jak się sypną wszystkie 6210, 6310. No nie mogę się żżyć z tym kurwysyństwem dotykowym.  Te złomstwo nie powinno nosić miana telefonu z ekranem dotykowym lecz ekranem stukowym. Czy naprawdę wszystkie są zjebane czy ja mam takiego pecha?  Miałem tego w chuj i albo kończyły pod stopą, albo na ścianie bądź w kominku. Nie ma bata. Jak można kurwa sprzedawać taki szmelc?  Przecież te póki tj. dotyki to działają przez pół roku a później chuj człeka strzela. Klepiesz skurwysyna raz, nic, dwa, nic, pierdolniesz trzeci raz to się włączy co innego jak żeś chciał. A pisać na tym SMS to już sport.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 4,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Wkurwiający miszmasz 3

8 czerwca, 2014, Autor:

Dzisiaj bez wstępu, bo mi się nie chce.

1. Przede wszystkim chciałem się tu skupić na rozsławionej ostatnimi czasy postaci, jaką jest pewna uczennica, która powiedziała, że Pan Phremier jest zdrajcą narodu polskiego. To, co mnie najbardziej przeraża w tej sytuacji, to fakt, iż tę dziewuchę media i część internautów uznają za jakiś autorytet pokroju Lao Tse, Arystotelesa albo Dalajlamy, pomimo iż nie reprezentuje ona sobą absolutnie niczego, na co należałoby zwrócić uwagę. I tak dziewczyna, która dotąd miała Aska tylko po to, żeby chwalić się szpilkami i zakupami, teraz dostaje polityczno-filozoficzno-obyczajowe pytania wyjęte z przysłowiowej dupy. W dodatku odpowiada na nie w sposób tak idiotyczny, że ogarnięty człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to się dzieje naprawdę, czy to jakiś pierdolony Matrix, za chwilę ktoś wyjmie wtyczkę i ten cyrk się zakończy. „Wielka odwaga, powiedziała mu prawdę w twarz” – tak przeciętnie prezentuje się komentarz jej zwolenników. Nikt jednak z jej fanów nie mówi o tym, że ta licealistka jest mocno zmanipulowana przez własnych rodziców i powtarza praktycznie to samo, co ci zechcą jej wpoić do jej pustej główki. I tak, jak wiadomo, że Pan Phremier jest zdrajcą, tak inny, nieco niższy Pan Prezes Bliźniak jest już w porządku, bo przecież jeśli dopchnie się do władzy, to zwali winę polskiego burdelu na poprzedni rząd. Jakby te dwie partie różniły się od siebie celami, które im przyświecają… I ta dziewucha tak przedstawia sprawę, a nawet upraszcza ją jeszcze bardziej, bo twierdzi, że okej, Phremier jest zdrajcą, ale argumenty zachowa dla siebie. Zobaczcie, ile rzeczy w ten sposób możemy udowodnić – wystarczy, że wykorzystam jakąś okazję i przy kamerach powiem, że np. wiem o tym, iż myszy pochodzą z Księżyca i monitorują każdy nasz ruch. Mam odpowiednie dowody, a nawet zdjęcia, ale pozostawię je dla siebie. Nawet nie chodzi o to, że lubię Phremiera, ponieważ nie lubię go i uważam, że już dawno powinno odepchnąć się go od koryta, bo konfabuluje, utrudnia życie przeciętnego człowieka i wmawia mu przy tym, że w swojej biedzie istnieje jako bogacz, no ale kurwa… Co zmieniły te słowa? Nic. Nic się nie wydarzyło poza medialnym szumem oraz nabiciem popularności tej dziewczynie, która uważa, że „Żydzi podczas zaborów upijali Polaków”, a „Wszystko robi na Chwałę Bożą”, po czym wstawia samojebkę z przymierzalni. Ludzie, gdzie wy, kurwa, szukacie autorytetów? To kolejna gwiazda pokroju Trynkiewicza, Mamy Madzi, Smoleńskiej Brzozy czy Dżendera – media będą tak długo wałkować ten temat, aż znajdą sobie inny cel, nie mniej bezsensowny.

2. Ostatnio ciągle też słyszę o niejakiej deklaracji wiary, co potwierdza moją teorię, że nie żyjemy w kraju świeckim, a mocno podlegającym kościołowi. I mógłbym to w sumie olać, jednak mam dosyć łamania państwowego prawa dla jakichś „wyższych celów”, które wcale mi nie pomagają. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, iż duża część lekarzy, którzy podpisali tę deklarację, nie chce o tym rozmawiać, zarzucając nagonkę na ich wiarę. Moi drodzy docenci, to nie jest żadna nagonka na to, w co wierzycie, tylko na to, że wiara, którą wyznajecie, zostaje wepchnięta do medycyny. I fakt, że jakiś doktorek Mengele stwierdził, że tekst biblijny jest dla niego ważniejszy od przysięgi lekarskiej, może sprawić, iż nie dostanę określonej pomocy medycznej, która jest mi niezbędna do życia, ponieważ nie zawiera się to w jego światopoglądzie. I przez to mogę chociażby umrzeć, a taki Mengele nie zostanie ukarany. Przykłady tego już powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne, bowiem okazuje się, że wielu fanatycznych lekarzy uważa, iż transplantologia jest zabijaniem, a antykoncepcja grzechem. Ta banda skurwysynów, bo inaczej nie potrafię ich nazwać, nie może zostać dopuszczona do leczenia ludzi. Nie życzę sobie, aby takie osoby nawet przyklejały mi plasterek z Kaczorem Donaldem na palec i chcę, aby ta lista została upubliczniona, a na gabinetach tych doktorków było wyraźnie napisane, że osoby te podpisały  Świętojebliwą Deklarację. Tak, jak wspominałem w jakimś innym wkurwie, miejsce wiary jest w świątyni i sferze prywatnej danego wyznawcy – tam możecie wierzyć, w kogo chcecie i nic mi do tego. Pomyślcie, drodzy wielce katoliccy docenci, jak byście zareagowali, gdybyście wyjechali na jakiś wykład za granicę, ulegli kontuzji, trafili do szpitala i miałby was operować lekarz scjentolog, który zamiast tradycyjnych leków, dawałby wam tylko te uznane przez kościół scjentologii. Albo gdyby był to ortodoksyjny żyd, który uznałby, że dopóki pacjent ma napletek, nie może go operować. Myślę, iż na pewno zaakceptowalibyście taki stan rzeczy. A może się mylę? Dlatego mam dla takowych lekarzy dwie propozycje: mają wypierdalać z publicznych ośrodków albo pracować za „co łaska”. Bóg jest ważniejszy, więc na pewno się ze mną zgodzą. Moim zdaniem każda placówka publiczna powinna być neutralna. Nie przeszkadza mi to, że jakaś ulica czy szpital nosi imię Jana Pawła II albo Maryi Po Pięciokroć Przedziwnej, jednakże kierowanie się religią w usługach świadczonych przez takie instytucje powinno z automatu je dyskwalifikować. Najpierw lekarze, a potem co? Strażacy? Policjanci? A może od razu konsekrujemy cały Kodeks Karny?

3. http://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/inscenizacja-zamachu-na-papieza-w-ramach-swieta-szkoly-internauci-komentuja/fglze

Po prostu wejdźcie w ten link. Nie chce mi się tego za bardzo komentować, zastanawiam się tylko, jak daleko można się posunąć w swojej głupocie. Moje stanowisko w tej sprawie jest takie, że obowiązuje zasada „Twój cyrk, twoje małpy” – nie bywam w kościele, więc teoretycznie nie powinno mnie to interesować. Mimo wszystko, kiedy przypadkiem natknąłem się na tę wiadomość, nie mogłem wyjść z podziwu. Bo czy nie wydaje się dziwne, że ludzie w tym uczestniczący nie zdawali sobie sprawy, iż dokonali pewnej profanacji? Czy nie pomyśleli o tym, że robienie takich jaj w ich świątyni nie godzi w dobre imię tego, co sami czczą? Czy oni w ogóle rozumieją, w co wierzą? To już nie są niewinne Jasełka, to praktycznie taki sam ruch, jakby ci ludzie odtworzyli przybijanie do krzyża w ramach wesołego spektaklu. To mnie nie tyle wkurwia, gdyż jak zaznaczyłem „Ich cyrk – ich małpy”. Ale intryguje mnie, co im siedzi w głowach. I pomyśleć, że jakieś kilka lat temu internauci śmiali się z Wejherowa, kiedy światło dzienne ujrzał film o tym, jak parafianie tańczą z obrazami. Tyle że tę tradycję jestem w stanie zrozumieć – w sumie może mi się to wydawać dziwne, lecz na dobrą sprawę nie widzę w tym akcie żadnej profanacji. A to, że mnie to śmieszy, wynika z tego, że myślę inaczej, nie po kaszubsku, tak jak oni, choć mam kaszubską rodzinę. W każdym razie czekam na inne przedstawienia, nie wiem, może odtworzą śmierć Popiełuszki? Albo wizytę świętego Wojciecha w Prusach?

4. Swoją drogą punkt trzeci łączy się z czwartym. Ostatnio również zrobiło się trochę szumu wokół pewnego występu teatralnego, a konkretniej sztuki pod tytułem „Golgota Picnic”. Oczywiście środowiska Paranoi i Smoleńska od razu zareagowały, choć nikt z tych wyśmienitych moralizatorów nawet nie poświęcił swojego czasu na całkowite zapoznanie się z przedstawieniem. Jedyne, co wiadomo, to to, że „obraża się tam symbole i wartości katolickie” – poza tym nikt nie postarał się ogólnie przybliżyć sensu tej sztuki. Nie twierdzę, że nie jest ona gównem, gdyż jej nie oglądałem, ale niech ci wielcy obrońcy sami dadzą ludziom wyrobić sobie opinię. Jeśli większość uzna, że to rzeczywiście artystyczna onanizacja pokroju zabarwionych jajek w waginie pewnej „artystki”, to to widowisko niczym się nie obroni. A tak tylko jest wielka obraza z powodu czegoś, co nawet jeszcze nie doszło do skutku. Na temat sztuki wypowiadają się tak wybitne grupy jak Fronda oraz Radio Maryja – już po tych nazwach nie możemy spodziewać się trzeźwego podejścia do sprawy. To mi przypomina tę samą sytuację, jaka miała miejsce, kiedy do polski przyjechał zespół Gorgoroth i TVN od razu miał o czym pierdolić. Te same media i ta sama partia rządząca jest zachwycona posągiem w Świebodzinie. No kurwa, nie mam pytań. Ludzie, to nie jest impreza, która dzieje się na oczach postronnych, tylko która odbywa się w określonym miejscu dla ludzi tym zainteresowanych.  Nikt nikogo nie zabija, a żadne demony nie wylatują z wentylacji. Możecie ją bluzgać, ale nie macie prawa mówić, jaki spektakl ogół może oglądać, a jakiego nie może, zwłaszcza, że jest to impreza zamknięta. I tu mamy paradoks, bo z jednej strony rzekomo mocno wierzącym przeszkadzają takie imprezy, choć w nich nie uczestniczą, a jednak mimo to nie przeszkadza im odtwarzanie scenek z zamachu na papieża w kartonowym papamobile… Nie rozumiem tego i chyba nigdy tego nie zrozumiem.

5. https://www.youtube.com/watch?v=ptsTG_Iu3zg

Banda bydła rzuciła się na laczki… no kurwa, Kraj Spirytem i Cebulą Płynący. Może by mnie to tak nie wkurwiało, gdyby nie fakt, że parę osób, które znam i z których część jest mi bliska, pracuje w tego typu marketach. Współczuję im, ponieważ każdy z nich mógł mieć taką sytuację. To jest, kurwa, przegięcie, tego zwykłe słowa nie są w stanie opisać. Potem Polacy się dziwią, że mają taką opinię za granicą. A wystarczy, że nadarzy się okazja, a w głowie uruchamia im się dioda cwaniactwa. „Bo się opłaca”, „Bo mi się należy”, „Bo to modne tera”. Wstyd, po prostu wstyd.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 8,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!