Wkurwienia w kategorii: ‘Różności’

Ludzie z mojego najbliższego otoczenia są pierdolnięci, rozdział IV

16 października, 2019, Autor:

Mój stary jest fanatykiem…

Lubię się pośmiać z memów o nosaczach reprezentujących typowego Polaka Janusza, jednak wiem, że w moim życiu nie stanowi to żartu a fakt, z którym muszę się borykać od samego początku swojego istnienia. Mój ojciec jest osobą, którą przez 26 lat zdążyłem znienawidzić. Wiem, że to mój rodzic, ale w sumie nic na to nie poradzę, po prostu czuję do niego wyłącznie odrazę i stresuje mnie jego obecność. Ale zacznijmy od początku.

Mój ojciec nigdy nie stosował przemocy fizycznej – to trzeba mu przyznać. Ale przemoc psychiczną jak najbardziej. Właściwie teraz nie ma prawie że dnia, aby tego nie robił. Do tego jest pracoholikiem przekonanym o tym, że zawsze ma rację, ponieważ zapierdala 24 godziny na magazynie i najwięcej zarabia. Potem przychodzi z nocki, kładzie się spać, a jak wstaje to ciągle twierdzi, że nic nie zostało zrobione. Czasami zdarza się, ze po tych 24 godzinach nadal nie chce iść spać i sprząta cały dom. Często budzi mnie, napierdalając mopem o wiadro, kiedy jest przed 7.00 rano. Mój stary nie umie odpoczywać i z roku na rok jest coraz gorzej, bo przeradza się to u niego w manię. Potrafi zapierdalać od rana do wieczora, ciągle pod nosem prowadząc swój monolog, że „jest wykończony”, „nikt nic nie robi”, „nikt mu nie chce pomóc”. I winą za to obarcza innych domowników.

To właśnie życie z nim pod jednym dachem spowodowało, że w poprzednim roku musiałem podjąć terapię antydepresantami, która trwa po dziś dzień. Jego zachowanie nie stanowiło może jedynego powodu mojej depresji i nerwicy, lecz na pewno było przyczyną w 70%. A gdy mu powiedziałem, że na to choruję, stwierdził, że przecież ja żyję bezstresowo i on to na wsi dopiero miał zapierdol w moim wieku. Chuj mnie to obchodzi – w jego wieku po świecie zapierdalały jeszcze mamuty, a prąd nosiło się wiadrami. Pomyślałem sobie, że skoro lekarz stwierdził u mnie te zaburzenia, to ojciec potraktuje mnie trochę łagodniej ze względu na moje stany lękowe. Ale nie, absolutnie nic się nie zmieniło. Dalej na mnie napierdalał i to w taki sposób, że potem ciężko mi było oddychać, nie mogłem spać w nocy, bo śniły mi się koszmary, a często nawet miałem krótkotrwałe myśli o tym, żeby ze sobą skończyć. Na szczęście te myśli trwały tylko kilka sekund.

W jego opinii nic nie robię. Nawet jak mu pomagam cały dzień na podwórku, to i tak twierdzi, że nic nie robiłem. A jak chcę sam zaproponować, że coś zrobię, to też jest niedobrze. Bo przecież nie umiem napalić dobrze w piecu albo ugotować ziemniaków, mimo że robię to dosyć często, kiedy nie ma nikogo w domu. Owszem, nie umiem wielu technicznych rzeczy, ale to dlatego że w dzieciństwie nigdy nie byłem do nich dopuszczany. Mogę odkurzyć cały dom, zrobić śniadanie-obiad-kolację, wytrzeć kurze i nakarmić zwierzaki domowe, pójść do sklepu i posprzątać podwórko, ale to i tak nic nie znaczy, bo to są rutynowe rzeczy, a więc to nie jest praca. Mogę zrobić 10 rzeczy dobrze, ale ta jedenasta mi nie wyjdzie i oczywiście tylko to się liczy. Czasami mój stary chce, żebym mu „podpowiedział” coś z zakresu elektryki, bo on przykręca gniazdko i nie wie jak, a potem dostaję opierdol, że nie chcę pomóc. Ale ja się, kurwa, na tym nie znam. Nie uczyłem się elektryki. Jak chce porady, to niech wynajmie fachowca.

Ale nie, bo fachowcy to drodzy są, więc lepiej samemu zrobić. Potem tak robi, że trwa to 3 tygodnie, a on kurwuje na wszystko. Raz w całej swej inteligencji chciał zdemontować gniazdko bez wyłączenia prądu i go pierdolnęło. Innym razem na upartego wszedł po drabinie i z niej spadł, bo nie mógł poczekać tych 2 godzin, aż ktoś wróci do domu i mu ją przytrzyma.

Nie mogę niczego robić na kompie, bo w jego opinii zajmuję się graniem. A tymczasem mam zdalne zlecenia pisania tekstów i po prostu muszę poświęcić te 4-5 godzin, aby coś naskrobać i móc dostać za to sensowne pieniądze. Ale nie, bo to jest nieważne. Ojciec nigdy nie ułatwiał mi zdawania egzaminów na studiach. Zawsze, gdy nadchodziła sesja, wymyślał sobie nowe remonty: dachu, piętra, chuj-wie-jeszcze-czego. Przychodziłem z wykładów i nie miałem czasu się uczyć ani pisać prac zaliczeniowych, bo musiałem z nim przy tym zapierdalać. A jak nie, to była wielka obraza. Mój ojciec nawet nie zapamiętał jaki kierunek studiuję. Mało tego, on uważa, iż kierownik banku to dokładnie to samo co kierownik Żabki. Jeszcze jedną bardzo ważną rzeczą jest to, że od wielu, wielu lat próbuję wydać książkę. Teraz w końcu znalazł się wydawca i mogą się spełnić moje marzenia na jakieś lepsze życie i ogólnie na czerpaniu profitów ze swojej pasji. Kiedy się tym pochwaliłem, jedynymi reakcjami rodziców było „Aha”, co mnie bardzo zdołowało i już przez większość dnia leżałem w łóżku, bo bardzo źle się czułem. Pisanie książki było ciężkie, ponieważ rodzice non stop się kłócili, a ja się tylko denerwowałem i nie potrafiłem nic sensownego napisać. Dopiero u mojej dziewczyny, w Wejherowie warunki okazały się sprzyjające. Do tego ciągle miałem przeświadczenie, że ojciec patrzy na mnie z byka, bo robię głupoty na kompie. Raz stwierdził, że na pewno zmyślam z pisaniem pracy magisterskiej, bo przecież mam włączonego Facebooka. Jakbym nie mógł jednocześnie robić dwóch rzeczy naraz. Ale jak mu się w telefonie coś spierdoli (oczywiście samo, bo on przecież nie wchodzi na te wszystkie zjebane strony, które mu przesyłają malware i wirusy na komórkę), to mam to zrobić w trybie natychmiastowym.

Moja matka nie jest lepsza. Kocham ją, ale ona uznaje to ciągłe napierdalanie na wszystkich za normę i nic nie mówi. Gdy jest sama w domu, można z nią pożartować i pogadać na różne tematy, jednak takich dni jest stosunkowo niewiele. Ja też do pewnego czasu cierpiałem na syndrom sztokholmski i po prostu wyłączałem się, czekając aż wszystko samo się skończy. Jednak ostatnio postanowiłem to zmienić. Zdarzyło mi się kilka razy zwrócić staremu uwagę, nic to co prawda nie dało, ale czułem satysfakcję, że mu dopierdoliłem. Bo na to całkowicie zasłużył. Najgorsze jest to, że mam obawy przy podejmowaniu jakiejkolwiek pracy, ponieważ w głowie uroiło mi się, że będzie tam tak jak przy robocie z ojcem – będą krzyki, wrzaski, poczuję się jak gówno i ogólnie niczego nie pojmę.

Mój ojciec ma też skłonność do kupowania coraz większej liczby sprzętów gospodarstwa domowego, co daje mu pretekst do narzekania, jak to on dużo ma do roboty. On sobie po prostu tę robotę dopierdala na własne życzenie. Ogarnięcie tego wszystkiego zajmuje cały dzień, a ja nie zamierzam tak żyć. Chcę rozwijać swoje pasje i zainteresowania, których mój stary nie posiada. Co więcej, to on sam zadecydował, że babcia Klara się do nas wprowadzi, a teraz na nią narzeka i liczy, że będziemy przy niej cokolwiek robić. Ja nie zamierzam. Ona nie pamięta nawet o moich urodzinach, twierdząc, że nie może pamiętać o każdym swoim wnuku, bo jest ich za dużo. Mam nadzieję, że kurwa szybko umrze, bo to najbardziej pazerna i świętojebliwa osoba, jaką znam.

O prywatności we własnym pokoju też nie ma co gadać. Po kilku dniach mojej nieobecności (bo wybywam często do dziewczyny, ponieważ tam czuję się spokojnie i po prostu dobrze), gdy już jestem w domu, potrafię od razu poznać, że grzebano mi po szafkach, plecakach itd. A mam tam różne rzeczy, które są… no, po prostu moje i nie chcę się z nimi afiszować. Wiecie, prezerwatywy, jakieś małe piwko, czasami papierosy, albumy czy kartki z moimi bazgrołami. To są rzeczy takie typowo moje i skoro ja nikomu po szafkach nie grzebię, to chciałbym, aby też nie robiono tego u mnie.

Pora chyba się wyprowadzić. Życie z moim starym i jego matką jest niemożliwe. Nie wiem, dlaczego moja mama nadal z nim jest, ale pewnie z przyzwyczajenia. Ja nie przyzwyczaję się do tego nawet po 40 latach, więc muszę wziąć sprawy w swoje ręce.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Badania ahead

14 września, 2019, Autor:

Teoria sobie, praktyka sobie.  Z racji, że borykam się z wagą a raczej ostatnio już nawet otyłością 1 czy tam 2 stopnia (różne źródła pierdolą różne farmazony) czyli mniej więcej w pigułce to takie gówno powyżej zwykłej otyłości. Na szczęście dzięki głodówce (i to jest temat drażliwy zaraz obok polityki, podatków religii i bożyszczy/wiary) i podejrzewanej przez lekarza insulinooporności oraz zjebanych hormonach to póki co moja jedyna letalna broń powoduje, ( tu sorry Letalne Prącie za ew. kradzież tfu pożyczenie se praw autorskich) że cofnąłem się biologicznie prawie że do epoki sprzed 2010/2009, ale to nadal długa droga, bo 7kg w ciągu 2tyg jest nieco rozczarowujące. Nadal popełniam błędy, bo czasem coś zjem, choć mało. Ale po ścianach nie latam. Rekord to było podobno prawie 400 dni w latach 70 w USA. Nie chce mi się nawet jeść. ot czasem tęskni się za małpim nawykiem przeżuwania.. Jak el doctore stwierdził i potwierdził, na chwilę obecną tyję z powietrza. Zgadza się, stąd dietetycy i inni chyba mnie nienawidzą za to, że ośmieliłem się mieć jakieś doświadczenie na ten temat i nie da się ot tak na mnie zarobić. Udało mi się niegdyś „schuść” na Dukanie – tak tak tym zbrodniarzu wojennym, od którego to niby siadają nerki. A czemu efekt dżodżo? Bo nie ukończyłem ani fazy III ani IV, czyli ostatecznej.

Mam ogółem tak, że jakich trików bym nie próbował to mój wredny organizm wypracuje se odporność i obroni się przed wszystkim. Jak to mówią – saper myli się raz. Nie będę zanudzał szczegółami, co konkretnie, jakie badania do zrobienia. Wiem, że są szczęśliwi „ulańcy” jak ja, lepiej czy gorzej, mimo to nie dolega im nic ponadto. Mi się niestety nawet osobowość zmienia. Cały system siada i gorzej niż baba. Procesu ozdrowienia doznaję szczególnie a właściwie wyłącznie za granicą. Nikt się krzywo nie lampi, nie ocenia. Czemu by nie wziąć przykładu z NWaszych południowych sąsiadów? A też niekoniecznie zaraz ociekają typową euro „pejską” lewackością (choć ja to bym i lewaków i prawaków czyli pederastów z naziolami zamknął w klatce i poczekał, aż się wyrżną te chore zwierzęta nawzajem). Bo jak pokażę kutasa i powiem, żem dumny z bycia hetero to zaraz mnie zamkną w kaftan, a kolorowi jeszcze będą mieli eskortę policmajstrów.

I zaś odbiegłem od tematu. 16 badania, 17 kontrola u endokrynologa. Na 1 wizycie rozjebało mnie to, że mimo cierpienia na 50 na 65 możliwych objawów niedoczynności tarczycy (dodając fakt, że moja babka chorowała oraz jej siostra i jej chyba wszystkie 6 córek) to o dziwo jestem zdrowyyy! Jedynie mam małego guza, którego trza monitorować raz na ruski rok, bo za mały na biopsję i ew wycinanie. Co do cięcia podziekuję, bo już zostałem ze wszystkich migdałów wykastrowany i jako dzieciak trafiłem pod nóż, aokazuje się koniec końców, że jest to kryminał i nie wolno tego było robić. Niestety jaki koń (ciemnogród) jest każdy widzi.

Jestem pojebany co nie? Wściekły, że zdrowy. Kasa wyjebana pozornie w błoto (jak każdy szanujący się obywatel, chadzam prywatnie, bo historie o wizytach na za 3 lata nie są mi obce, do tego skurwysyny nawet krwi pobrać nie umieją dobrze i trza się prosić o wyniki badań a refundacja na np tarczycę to jakieś nędzne 2 badania, groszowe sprawy zresztą) Nawet nie robiłem jeszcze nowego dowodu i prawdę mówiąc totalnie mi się nie chce. Nie oglądam tv martwej propagandy, ale słyszałem, że już nie ma obowiązku noszenia ze sobą ID. Natomiast bez tego chuja się załatwi, jeżeli mowa o pewnych innych kwestiach. Liczyłem, że w ambasadzie by szło to ogarnąć ale ni chuja, wniosek online, ale zapierdalaj i tak po odbiór, choćbym mieszkał w Zanzibarze czy innym Bangladeszu. Ten sam burdel co z bankami. Chcę a nie mogę. Btw czytałem, że działalność w np Czechach lepiej się opłaca, niestety jedyna polska agencja nie raczy łaskawie odpisać, więc pasowałoby zapierdalać tam ręcznie. Gdzie dupolska tam biurokracja.

A kończąc by wyszło jednak tematycznie – jestem zesrany przed sterydami. Mam nadzieję, że nie będę musiał tego kurestwa łykać, bo ten szajs może wywołać więcej chorób, niż obecnie z resztą się zmagam. Niczym mityczna pierdolona hydra. Nie uśmiecha mi się być typową kuhwą koxem polakiem robakiem. Wystarczy, że mimo możliwości zbudowania se image’u scenicznego i kamuflowania, płynącej we mnie cebuli w żyłach nie wyrzeknę się. Szkoda. Pewnie nawet transfuzja nic by nie dała…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Piątkowa randka przed laptopem

14 września, 2019, Autor:

Ta… Pewnie niejedno z was zna to uczucie. Z tym, że ja się zaczynam powoli uwikływać w dziwny układ, w której to materii akurat nie mam doświadczenia, bo nigdy nie spodziewałem się takiej historii. 10-15 la temu miałem kontakt na gg z zajebistymi ludźmi (nie tylko ze szmulami o dziwo). Ogólnie inna epoka itd pre-klikaczy. Kontakt urwał się w 2010, bo położyłem lachę na gg i zrobiłem nowy nr. Przyczyna było to, ze nie chciałem, by za każdym razem importowała mi się lista wszystkich, w tym zablokowanych zjebów, którzy/które to widnieli jako odblokowani. I w tym mojej/moich byłych dup i ich opisy do nowych cokolwiek dupcyngieli. Najbardziej żałosne jest dla mnie to, że laski używają dokładnie tych samych określeń kalka kopiuj wklej na każdym innym nowym typie. Bolało podwójnie. Z racji ze kiedyś zaliczyłem mindfucka to niechcący i pogrzebałem żywcem kontakty z osobami, z którymi dobrze mi sie gadało. Niestety bylem w amoku, odcięło mi z rozpaczy prąd i nie dałem rady myśleć logicznie.

Potem znalazłem stary mail. Swój, czyjś. Napisałem. 0 odp. pewnie nie używała już starego e-maila. Bardzo dobra znajoma, z którą mimo wszystko nigdy się nie spotkałem. Napisałem niedawno, bo obudziłem się w środku nocy i przypomniałem se jej nazwisko… Panieńskie. Ta… Mąż, dzieciak, rodzina słowem silna. Nieudany związek. A my? Z 1 strony głupota się pakować, z 2 mamy dystans a jednocześnie jest chemia i dawno się z nikim tak nie dogadywałem ze wzajemnością. Przyznam, że byłaby to dość patologiczna specyficzna relacja. Ale raz się żyje. Tego nie było w planie, ale nie sądziłem, że będzie coś więcej iskrzyć i żreć niż zwykła koleżeńska artystyczna relacja, jak niegdyś.

Co mnie wkurwia? Że dokonywałem złych wyborów. Ona też. A tak naprawdę od 15 lat byliśmy praktycznie sobie na wyciągnięcie ręki. Może i ktoś, kogo szukałem całe życie. Niestety już jest za późno i tego się nie dowiemy. Nie wszystko co prawda jest niemożliwe. Ale wiele już jest. Większość Nienawidzę bachorów i nawet dla niej ani żadnej innej nie dźwignąłbym tej całej zabawy w dom. Na szczęście jest wyrozumiała, bo sama nie chciała, ale familija i jej przydupas ją zmusili. Koniec końców dobrze, że żaden związek mi nie wyszedł, bo nadal jestem wolny, dziki i niezależny. Born to be wild.

Ale do puenty tematu. Mieliśmy się spotkać, ale życie. Dlatego nic mnie tu nie trzyma. Spikniemy się prędzej czy później, ale marzeń i planów już nigdy nie porzucę. Ani dla niej ani żadnej innej.  Nie ma bata ani innego chuja we wsi. A najbardziej mnie wkurwia to, że porzuciła swój talent muzyczny (wokalny). Ma słuch. Zawsze dobrze śpiewała, nawet jeżeli to nie moje gatunki. I że żyje z chorobliwie zazdrosnym skurwielem, który nie daje jej się nawet spotkać ze znajomymi na piwo, natomiast on może wszystko. Powiem to jako facet: chujowo se go wychowała. Ale nie zasłużyła na taki los. A czym skorupka za młodu nasiąknie przez te naście lat… Idź pan w chuj. Szkoda strzępić ryja. To jest kurwa dramat… A ja jestem bezradny. Dorosłość – choroba cywilizacyjna XXI wieku. Idę se strzelić wazektomię, coby nikt mnie nie zrobił chuja. Aha i jebać gumki. Tzn bez;p

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Misz masz Wrzesień AD 2k19

12 września, 2019, Autor:

Na najsampierw początku chciałem powiedzieć, ze latami obserwowałem megawkurwa incognito, ale uznałem, ze już „najwyższy czas zaspawać pizdy właz. Btw niech was chuj, że piszecie polaczkowatymi znakami, podwójna robota, i tak pewnie już prawie nikt tego nie czyta. Ale trochę mnie zdeterminował ostatni post Wkurwiarza na „shoutboksie”, iż gdyż ponieważ płacze, że już wkurwy zdechły. No nic, tyle tytułem wstępu. Fajnie się czytało te wszystkie głupoty przez te wszystkie lata, jednak trochę innych tematów też mi brakowało. Chcesz admin by ożyło? To ogarnij SEO/SEM, nie wiem czy na wordpress masz tą stronę wtyczka Yoast i po problemie. Na szczęście ogarnąłem autokorektę online. Polecam.

Do rzeczy. Może zacznę od dzisiejszego dnia lub ogółem września i moich planów. Z racji, że skurwysyńskie polszczane upały przeminęły (chyba, bo oni przewidują z dokładnością max do pół dnia naprzód) i nastała złota polska jesień. Coś, na co czekałem od chuja i jeszcze trochę. czyli mniej więcej od
późnego maja/początku czerwca. Zresztą jak co roku. Jebać polską chujolandię.

Czemu? bo kurwa mogje. Praca zdalna, producent muzyczny/muzyk/kompozytor, żyć nie umierać co nie? wstajesz o której chcesz (wolę w nocy, bo nikt mnie nie wqrwia i jest „uguem jak to się mówi i cale te” względny relatywny spokój). No to co jest do kurwy nie tak? Tzw złośliwość rzeczy martwych i bycie ofiara okoliczności. tak cieszyłem michę na darmo, ze wszystko się układa, zdołam się wyprowadzić za granice jeszcze przed januszowymi jak co roku śfintami, napierdolę zleceń jak pojebany i będzie ogólnie bajka. Niestety jak pierdolona szara rzeczywistość nakazuje, nie da się. Nie tak prędko.

Najpierw zjebał mi się kom. Gniazdo zasilania 2 raz już. nie będę dopłacał bo na 5-10 serwisów GSM w „mieście”, wg relacji zioma (bo to on mi załatwiał a mu wierzyłem, a jednak dziś wchodzę i od ręki przyjmują więc nie ma to jak samemu) tylko 1 serwis łaskawie zdecydował się podjąć naprawy. Dobra rozumiem, mam sentyment, Sony i tak (ericssony w sumie niegdyś też) były, są i będą awaryjne, ale coś jednak mnie przyciągało, a ja je. Tak jak z laskami. tylko mroczne metalowe suki itd. zepsute po przejściach do naprawienia. ale zestarzałem się i odechciało mi się naprawiać. Taki fetysz/słabość/skrzywienie zawodowe, nie wiem. czekam tym razem na gotowce. Za stary jestem, nie chce mi się bawić normalka. I pewnie prędzej zagranicą ale pomieszałem tematy jak w moim stylu. Trudno, musicie się przyzwyczaić. Ze związków się wyleczyłem, ale może ugryzę ten temat dziś. Niestety wiem, że są tu marudziciele, ze wkurw za krotki/za długi, to się qrwa określcie i nakreślcie jakieś normy, średnia europejską krzywizny prostowania banana wyciągnijcie z wkurwików albo inny kutas.

Tel owy znów się zjebał. gniazdo zasilania, cóż by innego. Zauważyłem pewną tendencję. Im tańszy tym bardziej niezawodny. Podobnie z typiarami, po co przepłacać za przerost formy nad treścią. Nienawidzę skurwiałego dotyku większe ekrany mi slużą. To była największa xperia świata, z ultra. Mało ważne, ale
jakby kto chciał to ku przestrodze. Jestem luddystą. Trza być gotów do poświęceń. Całe moje żałosne życie to walka, walka i jeszcze raz walka. Dobra nic. Normalnie bym to po prostu jebał, ale ze już skończyła się eony temu era gg, spika, tlenu, a zaczęła cwelbuka czy innego tęczowego twittera i oczojebnego szpitalna bielą instasrama, z braku laku muszę sie „przebranżowić”, chcąc utrzymywać kontakt z osobami, na których mi, powiedzmy, „zależy”. O gg itd jak wiadomo można już niestety pomarzyć albo innych xmpp jabberach, niedobitki pozostały, m.in. ja – dinozaury. To se myślę – opcja ekonomiczna. 2 takiej okazji na alledrogo nie widzę, stary kom sprzed 6 lat i wszystko poszło w dół, jedynie mój w górę. Eh nic nowego. Zamawiam itd szmery bajery nawijki w kijki. Paczkomat . Bęc. Idę. oczywiscie w nocy, bo jestem nocna sowa, mam dość polaczkarni i tych pierdolonych opasłych mord i krzywych ryjów dookoła. nie wiem, czy to ktoś tu napisał ze zabijesz gówno a siedzisz jak za człeka. Śfinta
prawda panie i panowie. Dlatego z domu od paru dobrych lat wychodzę jedynie wtedy kiedy muszę lub mam taka qrwa ochotę i to bardziej w nocy pod drzewko pokontemplować z fajeczką kukurydzianą i browarkiem.

Idę i całuję klamkę. Paczkomat aktualnie niedostępny bleble. Wracam wkurwiony, piszę i reklamacje i do supportu. Jak cisnąć ich to na maxa. Z dniem kolejnym łaskawie mówią ze paczkomat działa. Nic ani przepraszam albo chuj ci w kakę albo dlaczego co jak kiedy. Jak mięso armatnie. Dobra myślę, jebał was pies, jebała cala wieś. Idę 2 raz. Jest. Sprawny. Prawie (robi wielką różnicę). Wg aukcji niesprawdzana żywotność baterii. Ładuje za 1 razem do 86% potem długo magiczne 99% a za 3 chyba 100 no i dobra, nie to samo, ale nie będę wypierdalał nie wiem ile znów hajsów. Aparat niedostępny. Chciałem se pogadać przez videokonfy. Nie da się. No to rozkręcam. Torxy. nie mam śrubokrętu. 2 śrubki latają, gwinty zjebane może. Nie idzie ani podważyć ani uchylić, bo ponoć się dało postukać, przypiąć moduł aparatu i by było git. ale wcześniej ofc jebłem se naprawę softu. „Telefon za stary”. klasyka.

Jebać dotyki. kupisz coś dziś i jutro na śmietnik. Skąd ta pizda to wie, pewnie to samo by było jakbym nawet offline to zrobił. kiedyś flashowałem inny soft, ale bez aktualizacji i roota. Łatwo uceglic ponoć. Tyle opisów tyle tutoriali na yt a chuj wi co robic. Wpierdalają swoje adware ciapatowce i inne pontoniarze. I żeby flashować trza mieć dotyk sprawny. A dotyk się co? Spierdolil. tak jest mili państwo. Nie wiem co nie wiem jak i nie wiem kiedy gdzie. Stalo się. Dałem grosze. I raczej lepiej znów grac w totolotka allegro i szukać następnej perełki w oceanie gówna niż oddawać do serwisu ale im zaniosę i zapytam czy to się kala. Najlepsze jest to, że latarka przez chwilę flash działał, pomrugał randomowo i zgasł. Wszyscy maja takie problemy jakich ja nie mam, Mógłbym książkę napisać, odwieczny problem walki z elektronika od kołyski aż po grób. a wczoraj/dziś? wiatraki w PC trza często czyścic wiec albo je hamowałem ręcznie, bo proc odstawał wiatrak albo coś i była cisza, najgorzej na rozruchu/wybudzeniu chwilę. nie wydolę. Ruska metoda młotkiem go tzn pięścią albo liściem. Klepę. od jakiegoś czasu się resetuje, bo się zrobiło wyczulone. Stąd wolę „usypiać” PC i zawsze drżę na widok/myśl o klasycznym resecie/restarcie i jak się smytłało tyle czasu, to tym razem jebut. Detecting IDE drives. Przestało
wykrywać zapasowy dysk, na którym trzymam dane, głównie całą bibliotekę dźwięków do produkcji muzy. Kiedyś był systemowy, ale w serwisie powiedzieli, że nie nadaje się, ale do danych tak. Do czasu. pozostaje jedynie odzyskać dane.

Ot taka smutna jak pizda proza życia ma. Testowy text, premiera. nie pasuje chuj w dupę nie czytać. Ktoś znalazł czas? Dzięki za poświęcenie go.  Zakładam, ze troszkę zgłodnieliście od 3 tyg czy ile tam już nie piszą, wiec macie porcje „rozrywki”. Więcej niebawem jak będzie żreć. a jak nie będę tego czul i okaże się, ze ostały się tu jedynie cyborgi rodem z mordoksiążki to grzecznie podziękuję albo i nie i zniknę. 3mta się nie posrajta się. Chwałą pala ojcu synowi i duchowi śfintemu. Aż mi się wyjazdu survival/pod namiot odechciało. Dobrze, że nic nie zamówiłem dodatkowo, bo w tej chwili to bez sensu totalnie. mam inne problemy na głowie. Zakładam, ze się rozpisałem na tyle, iż nie ma sensu dokładać innych wątków póki co. A z racji, ze i nawet nowy dysk mi dziwnie działa, tzn system to może to by wszystko, płyta główna itd. Trza zapierdalać z całym złomem na wszelki wypadek, po co na raty, jak okaże się, ze na darmo. ani tryb awaryjny ani nic. 5, 10 resetów i wtedy dopiero łaskawie system zaskakuje. nie ma różnicy. dysk nowy, dysk 10-letni. Chuj. A skoro nie widać różnicy to po co przepłacac. Typowa reklama proszku Dosia. Ale gimby nie znajo. Pisanie na lapku to lvl hard. I nie polecam autokorekt, 1 strona google- nic nie dziala, wordpad – nie dziala – word? nie mam, nie chce mi się tera ściągać. Szkoda, że wordpress nie umie se samemu tego poprawić, chyba, że ja nie ogarniam.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!