Wkurwienia w kategorii: ‘Przedmioty’
Staniki
17 września, 2010, Autor: BergamoZe stanikami jest tak, że im większy cyc tym większy problem. Nie cierpię robić tego typu zakupów, ale raz na jakiś czas trzeba – zwykle jest to wkurwiające, frustrujące i zabiera dużo czasu. Wczoraj jednak miałam skądś cierpliwość, i trafiłam na bardzo pomocną ekspedientkę, spędziłam w tej przymierzalni z godzinę, ale wyszłam megazadowolona, tyle że lżejsza o blisko 400 zł. Jeden za 230, drugi za 130 – zajebiście wygodne, stabilizujące na miarę oczekiwań i w ogóle fajnie fajnie. Jednak szłam dalej przez to pojebane centrum handlowe, które postawili na miejscu mojej ulubionej łąki, gdzie ongi psy hasały. I w innym sklepie /markowym/ wypatrzyłam i nabyłam zajebistą kurtkę – piękny kolor, przyjemna w dotyku, mnóstwo wymarzonych, przemyślanych elementów – odpinany polar i kaptur, kieszonki od wewnątrz, boczne obszyte milusim materiałem kieszonki na wsunięcie dłoni, rozbudowany system zapinania na zamki, zatrzaski, tak by w nery było ciepło a w szyję nie dusiło… naprawdę się ktoś narobił projektując i szyjąc to cacko – tylko powiedzcie mi kurwa czy to jest normalne, żeby jebana kurtka była o połowę tańsza od stanika, a stanik z kawałka niby-koronki i 2 drutów droższy od ciepłej kurtki z bajerami? Zaznaczam, że stanik nie ma gps, internetu ani funkcji rozpoznawania głosu.
Kabel
28 sierpnia, 2010, Autor: anonimW jasny bity chuj!!! Czy każdy kurwa ma tak w swojej chałupie, że ciągle mu coś ginie??? Bo ja tak K U R W A mam!!! Ale nie, kurwa! Nie pomyślcie sobie że jestem pierdolonym sklerotykiem! Nie ma kurwa takiej opcji!
Rzecz się cała obija o taką psią dupę, że na moje skurwiałe nieszczęście, jeszcze nie wyprowadziłem się z domu! Szlag!!!
Otóż! Jestem tak popierdolonym typem że “lubię wszystko mieć” Od jebanego “krętośruba” przez klucz do świec zapłonowych skończywszy na skurwysyńskich kabelkach do skurwiałego laptopa. Nie jestem kurwa kleptomanem!!! Kurwa!!! Wszystko co mam to sobie kurwa kupiłem. Po co? Po psinco! Bo się kurwa przydaje!!! I właśnie dziś chciałem skorzystać z jebanego kabla USB standardowo używanego do Nokii, Cannonów i inych chujostw. Zaglądam do mojej magicznie przepastnej szaszetki na kable… a tam cały chuj w niedźwiedziej dupie!!! Kurwa!!! Nie było wspomnianego kabla, ani kurwa “skrętki”, ani kurwa moich ulubionych słuchaweczek dousznych Creativa, które kilka lat temu kosztowały mnie w przeliczeniu na “Nasze” blisko 200 polskich skurwiałych złotych!!! Szał! Wilczy szał!!! Kurwa zajebana w dupe mać!!! Gdzię są do kurwy nędzy moje kable??? Kuurrrwa!!! Okazało się że jedna moja popierdolona siora wrzuciła kabel USB u siebie do szuflady, a moja druga popierdolona siora pożyczyła moją skrętkę swojemu przydupasowi!!! Jakim kurwa prawem się pytam!!! A kurwa sluchawek jak nie było tak kurwa do tej pory nie ma! Kurwa, kurwa, kurwa!!!
Niech to bity chuj w pogodny dzień zwali!!! Owszem moge sobie kupić teraz takie słuchwaki za mniej niż 50 pln… ale kurwa! miałem do nich sentyment, jak do dupeczki której pierwszy cipsko przepchałem! Kawał suki się z niej zrobiło, ale z chęcią bym ją zapiął. Tak teraz chciałem sobie posłuchać muzy, a tu kurwa jestem w murzyńskiej dupie, bo nie mam tych jebanych słuchawek!!! Tak to się wychodzi z pieprzoną rodzinką!
Dobra rada! Wypierdalajcie z domu, jak macie okazje! Bo “na swoim” (przeważnie wynajętym) możecie mieć taki zorganizowny bajzel, że pozostało by tam tylko nasrać, wpuścić węża i BMXem rozjeździć, ale zawsze wiecie gdzie co kurwa jest i nikt wam niczego nie podpierdala!
Kurwa mać!
–
Wysłano z formularza nowego wpisu.
Remont kurwa
23 sierpnia, 2010, Autor: BergamoJak Wam kiedyś przyjdzie do głowy coś odmalować vel odrestaurować, puknijcie się w łeb i dajcie se siana – niech mój przykład będzie przestrogą!
Jakiś czas temu postanowiłam wreszcie odświeżyć zewnętrzne oblicze mojej „ściany za oknem”, bo farba i tynk chujowo obłaziły już od lat paru. Ba, naiwnie sądziłam, że będzie to rozrywka i poprawiacz humoru. No dobra – po kilku wycieczkach po sklepach z asortymentem wreszcie wynalazłam opcję mniej niż 50 kg zaprawy, przytaszczyłam, zastosowałam, gra. Nachapałam się jak głupia, schizując przez większość czasu, że wylecę oknem ;) ale w końcu finisz i piękna zadowalająca biel. No ale…
Jeszcze bardziej było po tym widać, że ściany w pokoju są już w chuj żółte. Więc znów podrałowałam do Castoramy, przytachałam farbę, od kilku dni macham wałkiem. I jaka mnie kurwa refleksja nachodzi? Że teraz widać, jakie żółte jest okno i drzwi…
Nie bierzcie się za remont bo to chuj a nie relaks i satysfakcja!
Celuloza a sprawa polska
23 lipca, 2010, Autor: Bergamo… ja pierdolę!! Super ważna relacja z super ważnego wydarzenia – na TVP INFO przez dobre 20 minut stado borostworów pierdoliło niestworzone farmazony na temat wiadomych desek. “Obrońcy krzyża”, “narodowa relikwia”, “wojna polsko-polska” i inne bzdety, nie sposób zapamiętać takiej waty słownej, a najbardziej rozwalił mnie tekst jakiegoś xiendza:
“Nie pozwólmy, aby krzyż stał się symbolem nienawiści środowisk innych niż katolickie” – pewnie, należy bronić monopolu i znaku firmowego… Jak tymi wszystkimi debilami łatwo zakręcić, można im zrobić złotego cielca z gówna i też będą się zachłystywać swą sraczką oralną!
Do roboty kurwa, na wolontariat do szpitali, domów dziecka i hospicjów, ale nie, łatwiej kłapać japą i lansować się na pielgrzymkach!
Wiem, że głupota jest nieśmiertelna, ale będzie mnie ów fakt do śmierci wkurwiać.
SE W715 Walkman.
23 marca, 2010, Autor: ZiutekOd jakiegoś czasu jestem szczęśliwym (sic!) posiadaczem nowego telefonu marki Sony Ericsson, model W715. W jak Walkman.
Telefon niby ok, od poprzedniej generacji nieudanych modeli jest pewna poprawa, działa ciut szybciej i nawet wszystko co trzeba posiada. Raz mnie wkurwił, bo mu się nagle coś odwidziało i przestał widzieć mp3 (mówił, że nie ma nic na karcie), po resecie zaczął widzieć, ale za chwilę znowu przestał, a po drugim znów zobaczył, ale nie o tym dzisiaj chciałem pisać. Chociaż też w temacie mp3.
Otóż, moi drodzy, telefon, jak można zauważyć, śmie się nazywać Walkman, co sugeruje, że służy on nie tylko do dzwonienia, ale też do odtwarzania muzyki. Dlatego też go wybrałem. Więc jak tylko znalazł się w moich dłoniach natychmiast wgrałem mu ulubione mp3 i wszystko niby miało być ok. Słuchawki były w miarę ok, fajnie, bo w tramwaju mogę odizolować się od gderających w kółko bab, tylko, że…
No właśnie.
Jadę sobie, jadę, słucham muzyki, a tu nagle słyszę, że dzwoni mi telefon. Łapię więc aparat, szukam tego małego (mniejszego już się nie dało) przycisku z zieloną słuchawką, ale…
… ale widzę, że nikt wcale nie dzwoni.
- Co jest kurwa grane?! – pomyśluję w cichości, oazą spokoju wciąż jeszcze będąc.
Nagle patrzę i…
ORZESZ KURWA!!!
Wiecie co to było? Ja pierdolę! Ten telefon do grupy wszystkich piosenek z listy odtwarzania zalicza też dzwonki w telefonie! I co jakiś czas, gdy kończy się piosenka, słyszę nagle dzwonek przychodzącego smsa albo dzwonienia. Ja pierkurwadolę. Co za imbecyl coś takiego wymyślił? Kurwa, przecież to powinno być jakoś rozdzielone! Czy projektant tego telefonu nigdy nie słuchał z niego muzyki? Czy nigdy kurwica go nie trafiła, gdy po ulubionej piosence nagle słyszy sms, łapie się za telefon a tu co? Gówno! Suprise! To tylko dzwonek był na liście utworów! Zdziwiony że mówi to porucznik Borewicz? A mnie dziwi, że można być takim imbecylem żeby coś takiego wymyślić, kurwa!!!
Tagi: SE W715Kable
17 marca, 2010, Autor: chlodnyWiecie co mnie rozpierdala w moim komputerze? Jebane kable. Jakby pierdoleni producenci sprzętu komputerowego uwzięli się, żeby klientowi zjebać życie… Albo raczej zajebać mu życie kablami. Jedno gówniane urządzenie, a same skurwiałe głośniki potrzebują trzech przewodów z kompa do wzmacniacza i sześciu do poszczególnych głośników. Do tego zasilanie, czyli kolejny kabelek. Kurwa. Kiedy ci pojebańcy w tych firmach dojdą do tego, że taniej i łatwiej produkować sprzęt o mniejszej ilości kabli niż te wszystkie bezprzewodowe chujstwa? Kiedy te pojeby przejrzą na oczy i zobaczą, że nie każdego stać na wydanie tysięcy na durne głośniki tylko po to, żeby nie potykać się dzień w dzień o pierdolone kable? A w moim kompie i okolicy kabel z modemu, zasilanie modemu, kabel z kablówki, zasilanie kompa, monitora, kabel do monitora, kabel do TV, kabel do zasilania TV, kabel do bezprzewodowej (!) klawiatury, kabel do bezprzewodowego (!) pilota, kabel do kamery i chuj wie co jeszcze. Każda zmiana konfiguracji kompa wymaga wielominutowego ślęczenia na kolanach, bo jebane kable jakimś cudem zawsze zwijają się w piękny, kurwa, węzeł. Ale bym napierdalał tych ludzi… Głupie ciule.


(oceniano 15 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)