Wkurwienia w kategorii: ‘Pogoda’

Gównoburze

28 sierpnia, 2017, Autor:

Pierwsza rzecz która mnie wkurwia to te gównoburze wokół tematu karmienia piersią np w miejscach publicznych. Pierwszy post jaki mi się wyświetlił po zalogowaniu na facebooka to „Karmi trzy latka piersią, to pedofilia? !”. Jak dla mnie kobieta może karmić piersią kogo chce nawet po trzydziestce, chuj to kogo obchodzi lub komu to przeszkadza ?. I co kogo obchodzi że robi to na ławce w parku, w szkole czy jadąc rowerem przez miasto?. Jak się nie wstydzi cyca pokazywać to nie widzę problemu. To nie jest widok w stylu „Dwie laski i kubek”  żeby jakoś na to specjalnie reagować. Dałbym sobie rękę uciąć że to pierdolenie zakompleksionych kobiet i pseudo feministek. Lajki na facebooku i innym badziewiu to jedyny sens życia takich pierdolących głupoty krów.

Kolejna sprawa która ostatnio wyjątkowo mnie wkurwia to bezdomne psy. Ogólnie rzecz biorąc kocham zwierzęta. Jestem wrażliwy na krzywdę wobec zwierzaka który nikomu nic nie wadzi. Dlatego chętnie dałbym chuja do pyska gnojowi który zostawia zwierzaka gdzieś w mieście lub na wsi i daje nogę. Wkurwia mnie jeszcze bardziej fakt że potem te np psy  ( bo o nich mowa najczęściej ) dziczeją i na ludzi się sadzą. Miałem dziś taką sytuacje że psa ktoś zostawił, i jebaniec biegł za mną kawałek a potem się sadził.  I mimo swojej wielkiej miłości do zwierząt chętnie jebną bym mu z wiatrówki gdyby nie lenistwo by po nią iść. Bo miłość to jedno, ale nie będzie się do mnie srał żaden jebany burek, człowiek czy jakakolwiek inna istota na drodze do mojej hacjendy. Dom to świętość, i będę strzelał mimo współczucia.

Lato, nazwijmy umownie  tak obecną porę roku jest tak dojebane że nie pamiętam abym takie widział wcześniej. W maju padał śnieg, w czerwcu trochę słońca. A teraz od kilku miesięcy na zmianę kilka dni deszczu, kilka dni mega dusznej pogody zachmurzonej i znowu deszcz. A wieczorami przymrozki takie że trzeba skórę zakładać jak chce gdzieś pojechać motorem. Tornado które ostatnio przeszło przez okolice Chojnic ( czyli dość niedaleko mnie ) zrobiło rozpierdol jakiego niejeden film by pozazdrościł. Ciągle alarmy powodziowe ( też niedaleko mnie ), j chujowe ciśnienie sprawia że człowiek ma ochotę tylko siedzieć i zabijać ludzi w postalu. Wtf się dzieję z tym klimatem ?

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 9,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Deszcz i sąsiedzi

26 lipca, 2017, Autor:

Czasami się zastanawiam, jak to jest z tymi wszystkimi prognozami pogody w internecie. Przeglądając informacje, które się tam zamieszcza, dochodzę do wniosku, że ci wszyscy synoptycy wróżą pogodę z fusów albo chuj wie z czego jeszcze. Jest 26 lipca (wspomnę, bo nie wiem, kiedy ten wpis ujrzy światło dzienne), deszcz wylewa się z chmur jak bełt z mordy najebanego Bonusa BGC, zalało mi znaczną część podwórka, ale według prognozy pogody są to „przelotne opady”. Kurwa, serio? Ale fałszywe informacje o pogodzie to małe piwo w porównaniu z chujstwem, o którym dzisiaj chcę napisać.

Każda taka deszczowa pogoda powoduje – jak już wspomniałem – że część mojego podwórka zostaje zalana. Wszystko przez moich dwóch sąsiadów, dajmy na to, że jeden się nazywa Dariusz, a drugi Andrzej. No więc, Dariusz wprowadził się kilka ładnych lat temu na sąsiadującą z moim podwórkiem działkę. Działka ta kiedyś należała do mojego wujka, któremu się zmarło i jej wysokość była mniej więcej taka jak wysokość gruntu na moim podwórku, ale Dariusz w swej wspaniałomyślności stwierdził, że ona musi być wyższa, więc kazał ją regularnie nawozić. No i w ten piękny sposób, parę lat temu, zalało mi podwórko, bo woda strumyczkiem przepływała sobie na moją posiadłość i tworzyła stawek, a potem przepływała sobie pod ścianą i zalewała mi pokój. Wtedy jasny chuj nas strzelił i postanowiliśmy coś powiedzieć Dariuszkowi, bo tak, kurwa, nie może być, że on ma to w dupie i się tym nie przejmuje. Niech sobie każdy na podwórku robi, co chce, ale wszystko ma swoje granice do momentu, aż to nie zacznie uprzykrzać życia drugiej osobie. No to Dariusz postanowił, że zrobi wspólny betonowy mur i to rozwiąże sprawę. No ale ostatecznie pokój był zalany i całą noc zbieraliśmy wodę; interweniowała nawet straż pożarna.

Tylko że, kurwa, to niczego nie rozwiązało, ponieważ woda dalej się lała, tylko trochę wolniej. Jakiś rok temu w Trójmieście, gdzie mieszkam, doszło do ulewy stulecia. To był jeden z tych deszczy, który zalał całe podziemne piętro Galerii Bałtyckiej. I sytuacja znowu się powtórzyła. Wtedy Dariusz stwierdził, że Andrzej, który wprowadził się do sąsiedniego domu po swoim ojcu, robi remont generalny i to wszystko leci od niego. Sprawdziliśmy i rzeczywiście, ale to nie zmieniało faktu, że woda przelatywała od Andrzeja, potem do Dariusza, a potem do nas. Ale wiecie, jak to się dzieje w tym dzikim kraju – Dariusz już cały happy, bo wyszło, że nie jego wina, to może wyłożyć lachę na całą sprawę. Ograniczy się tylko przy większym deszczu do wykręcenia numeru do mojego ojca, że „No, zaraz pana zaleje” i to koniec tej fenomenalnej akcji. My zbieramy wodę przez całą noc, a on z rodzinką sobie siorbią herbatkę o 1.00 w nocy, no chyba że zasłonią rolety. Tyle dobrego, że pokój, który zalało, i tak miał być remontowany i dostaliśmy odszkodowanie z biura ubezpieczeń.

I dzisiaj, zaledwie rok po całej sprawie, znowu wyjebało i znowu ta sama akcja. Tym razem może nie tak hardkorowa, bo ojciec w tym nieszczęsnym miejscu dał trochę betonowej wylewki od strony, z której zwykle przeciekało, ale widać ewidentnie, że to od Andrzejka leci. Wstaję rano około 7.00, patrzę przez okno i już wiem, co będę robić przez cały dzień. Najpierw dzwoni Dariusz: „No, zaraz pana zaleje”. Dzięki, kurwa, stary, bo bym sam na to nie wpadł, ponieważ nie mam pierdolonych szyb, przez które mógłbym to zauważyć. Postanowiliśmy zjebać Andrzeja, jednak akurat nie przebywał w domu. Tak więc dowiedzieliśmy się, jaki ma numer, i skontaktowaliśmy się z nim. Ten stwierdził w swej nonszalancji, że nie przebywa w domu i nie będzie przyjeżdżać, ponieważ ma inne plany. Zagroziliśmy, że go pozwiemy, a on na to, że droga wolna. Jednakże potem jakby zmiękł i powiedział, że jeszcze dwa miesiące remontu u niego i zrobi zbiornik na wodę o pojemności około 120 litrów. Wszystko fajnie, tylko że ja mam remont TERAZ w tej, kurwa, właśnie chwili. Mam mieć zalane mieszkanie, które dopiero co zostało wyremontowane? Już pomijam fakt, że akurat pokój, o którym mowa, nie jest mój, co też mnie wkurwia, ale to już historia na innego wkurwa.

W każdym razie wiem, że to nie forum prawne, lecz z racji, że jestem człowiekiem mściwym, a oprócz tego chciałbym w końcu zaznać świętego spokoju i nie trafić do wariatkowa, do czego mi z wielu powodów, o których napiszę innym razem, blisko, chciałbym zapytać: jak można tego typa udupić? Mogę mu dać te dwa miesiące, ale nie wierzę w ani jedną jego deklarację. Myślę, że jeżeli skutki nadal będą takie same, pójdę z tym do urzędu miasta albo do sądu.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 9,50 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Żółty jesienny wkurw

11 października, 2015, Autor:

Witajcie, miło Was poznać, z tej strony Mankell. Jest to mój pierwszy wkurw, więc jeśli zobaczycie jakieś błędy językowe, albo po postu będę Was nudził, to bardzo prosiłbym Was o wyrozumiałość. No to lecimy.

Jesień. Nasza piękna, polska, złota jesień. Złote liście spadające z drzew, pary chodzące po parku i trzymające się za dłonie, przepiękny krajobraz. Ahhh piękne.
Dobra koniec czułości, bo nie po to tu piszę. Wiecie co mnie ostatnio wkurwiło? Pierdolone spadki temperatur.

Jeszcze dwa tygodnie temu była super pogoda. Wybraliśmy się razem z moją dziewczyną do lasu na spacer i przyjemnie było przejść się po leśnych ścieżkach. Temperatura mniej więcej +20 stopni. Ubrałem się w bluzę i było mi za gorąco. Nadszedł październik i w kolejnych dniach było już trochę chłodniej, ale cały czas znośnie (chodziłem do pracy w bluzie i kurtce jesiennej). Kilka dni temu budzik zadzwonił jak zwykle o 5:30. Wstałem, odprawiłem rytuał związany z poranną toaletą i poszedłem do kuchni. Wstawiłem wodę, wyjżałem przez okno, patrzę na termometr, a tu JEB -2 stopnie. „Ja pierdole, jak?”. Zjadłem śniadanie i ubrałem się w bluzę i kurtkę (tak jak w ostatnich dniach). Wychodzę z bloku i od razu przypiździło mi zimno. Założyłem kaptur na łepetynę i popierdalam jak najszybciej do roboty. W głowie cały czas jedna myśl – „Kurwa, ale piździ!”. Po drodze mijam pokryte szronem samochody i trawniki. Myślę sobie – „Kurwa, czy to już zima?! Przecież dwa tygodnie temu było jeszcze lato!”. Dzielnie pokonuję pieszo kolejne metry. Już widzę zakład, już jestem blisko roboty. W oddali zauważam też mojego kolegę z pracy, który przyjechał skuterem.

Wpadam do budynku i od razu cieplej. Ufff, dotarłem. Następnie wchodzę do szatni i widzę mojego kolegę. Cały trzęsąc się i zdejmując kalesony z tyłka mówi (a raczej krzyczy) do mnie – „PIERDOLE, dzisiaj ostatni raz w tym roku przyjechałem skuterem!”. Zacząłem mu współczuć, bo on ma do pracy dwadzieścia kilometrów. Wyobrażam go sobie jak musiał zapieprzać tym skuterem przez wiatr i mróz… brrrrrr.

Następne dni wyglądały podobnie. Rano piździ, później wychodzi słońce i po południu, mimo wszystko, piździ cały czas. Wczoraj obudziłem się z katarem, a dzisiaj z jeszcze większym katarem i bólem gardła. No i znów zaczęło się – rutinoscorbiny, tabletki na ból gardła, herbaty z cytryną. Pierdolona pogoda! Czy nie mogłoby tak być, że na jesieni temperatura stopniowo maleje? Np. max co dwa stopnie na dzień. Nie, kurwa nie może być! Musi od razu z dnia na dzień przypierdolić osiem stopni w dół! W jesiennej kurtce pochodziłem z pięć dni i zaraz ją chyba schowam do szafy. Jutro rano jak spojrzę na termometr i będzie na minusie to zakładam czapkę i zimową kurtkę.

Dobra lecę. Muszę jechać do apteki, bo mi się Strepsils skończył. Pierdol się pogodo i pierdol się jesień, ty kurwo zdradliwa!!!

Po… (zaciągnięcie smarków nosem) zdrawiam.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Bardzo (nie) fajny poniedziałek

5 stycznia, 2015, Autor:

Poniedziałek… pierwszy w tym roku. Ale nie byłby on oczywiście sobą gdyby mi nie spierdolił całego dnia a „Pierwszy zjebany poniedziałek w roku to równie chujowe 360 dni przed Tobą”

Dzień zaczął się od tego, że musiałem iść dzisiaj do szkoły. Niby nic dziwnego dzień roboczy w końcu no ale kurwa, większość szkół dziś pozamykana a Ty kurwa zapierdalaj jak pojebany aby się wkurwić jeszcze bardziej. Nie dość, że kurwa nie mogłem całej nocy spać to oczywiście o godzinie 6 trzeba wstać. Dlaczego o 6? Bo kurwa jebane PKP a dokładniej przewozy regionalne mając za nic kurwa wszystkich zmieniają kurwa rozkłady jak pojebani. Nawet na kurwa jeden dzień poprzedzający święto. I tak kurwa spałem jebane 2 godziny przez pierdoloną bezsenność która się objawia przed dniami w których się wkurwiam czyli od poniedziałku do piątku. Obudziłem się o 6 i co? Gówno. Ciemno wszędzie, chujowo wszędzie, wkurw dziś będzie, wkurw dziś będzie. Więc pierdoliłem to wszystko i poszedłem spać, tak oto pojechałem do tego burdlu przed godziną 8.

I tak biorąc przykład z poprzednich dni wziąłem swoje wiosenno-jesienną kurtkę, pikolaka i koszulę. Że pociąg już był tuż tuż a ja spóźniony więc wybiegłem po drodze dopinając koszulę i ubierając kurtkę a tu kurwa śnieg. Nie dość, że pada jak pojebany to do tego pizgało jakimś kurwa Skandynawskim ścierwem, ale znając życie to kurwa wina Ruskich.

W pociągu chcąc kupić bilet który (nie wiem po kiego chuja kupowałem gdyż kupiłem go w końcu przed finalną stacją) zorientowałem się, że w portfelu brakuje mi 100zł… Kurwa jebane 100zł dostało nóg, a może kurwa mój portfel wpierdala te pieniądze i to już nie pierwszy raz. Do tego kurwa ludzie są pojebani. Robią skurwiele sztuczną kolejkę i aby kupić bilet musisz przepychać się w kwadracie 5 x 5 m  z kurwa 9 ludzmi bo jedni sobie kurwa stoją a inni dla towarzystwa koleżaneczki która Kurwa  kupuje swój spedalony bilecik płacąc banknotem 50zł gdzie bilet warty jebane 4zł.

Idąc do tego burdlu, prawie nie wjebałem się pod koła busa bo jakiś cieć postanowił nie hamować do końca przed pasami na których wybitnie ślisko a ja chcąc przyśpieszyć prawie się wyjebałem na tym gównie. Ma frajer szczęście, że jeszcze jestem sprawny i udało mi się utrzymać równowagę i w miarę sprawnie spierdolić przed tym jego samochodzikiem, a może to ja mam szczęście?

W szkole jak to w szkole chujowo oczywiście, ale kurwa przychodzę na lekcję i jeb kartkówka. No kurwa mać, ja nie pamiętam co wczoraj robiłem a tu kurwa jakieś kartkóweczki jebane. Do tego kurwa tej sprawdzonej nie poprawie bo trzeba było poprawiać jak jeszcze nie wiedziałem co z niej dostałem. Do tego 1 z matmy na półrocze, tego się spodziewałem no ale kurwa czy to wszystko musiało się w tym jednym dniu skumulować?

Będąc na dworcu gdy podstawiali pociąg ludzie jak kurwa zwierzęta pchają się aby kurwa być pierwszym byle usiąść, widząc dziewczynę idącą o kulach próbując ją przepuścić, musiałem przyblokować kurwa wszystkich z tyłu a szczególnie moherów który nie zważając iż idzie osoba która nie jest do końca sprawna pcha się jak pojebana wpychając do tego mnie pod pociąg, (jedną nogę miałem kurwa pomiędzy pociągiem a peronem) no japierdole czy to jest kurwa normalne?

Widząc filmik z lidla jak kurwa stare padła rzucają się na karpie to ja na miejscu rządu wysyłałbym wszystkich po emeryturze na badania na moherowość. Gdyby taka osoba wykazywała by swoją moherowość w stopniu zaawansowanym to bym zabrał temu czemuś emeryture i niech dalej zapierdala do roboty, a nie najpierw udaje wielce schorowaną a jak co do czego dochodzi to biegnie jak kurwa na maratonie.

 

Dalszy dzień spędziłem w domu obawiając się, że ten chujowy dzień się pogorszy, więc nie ruszam dupy z przed tv.

Do usłyszenia !

 

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!