Wkurwienia w kategorii: ‘Opowiadania’
Ludzie to skurwysyny..
22 grudnia, 2011, Autor: efastbitDzisiejszym tematem mojego wkurwa będzie ludzkie skurwysyństwo, które nie zna granic.
Ostatnimi czasy robiąc zakupy na święta w jednym z hipermarketów podszedł do mnie pijaczyna od którego jebało ja kilometr procentami.
Jak to zwykle bywa, padł tekst “Pan da 2 zł na chleb”. Jako, że skąpy chuj jestem to nie dałem mu kasy, bo myślałem, że przepierdoli.
Po chwili pomyślałem, że święta idą i trzeba być kurwa miłym jak sam skurwysyn.
Poszedłem do sklepu, kupiłem ów skurwielowi margaryne, chleb i parówki. Zadowolony wracając ze sklepu wręczyłem mu reklamówkę z żywnością i z uśmiechem życzyłem mu wesołych świąt.
Odpowiedział zadowolony ”Wesołych..” i odszedł z reklamóweczką.
Moja radość, z dobrego uczynku nie trwała długo.
Chwilę później idąc po mieście zauważyłem tego kutasa już bez tej reklamóweczki.
Znalazłem ją w śmietniku niedaleko tamtego sklepu. Rozumiem, że jest jebanym pijaczyną, ale czy kurwa nie mógł powiedzieć, że i tak to wyjebie?!
Znajdzie się 2 takich, którzy na prawdę są głodni.
Ale znajdzie się na nich 22, którzy tylko patrzą jak tu wypić.
Idą kurwa święta, człowiek chce być miły, a taki jebany alkoholik, nierób jeszcze wypierdoli Twoje pieniądze do śmietnika.
Życzę wam kurwa, abyście takiego chuja spotkali i nie dali kurwie ani chleba, ani pieniędzy.
Niepewna przyszłość? Marzenia itp.
5 listopada, 2011, Autor: Myckol57Tak mnie dzisiaj naszło na rozmyślanie o mojej niepewnej przyszłości. Piszę w tym roku szkolnym maturę (Czekałem na to jebane 4 lata) i egzamin zawodowy do którego nie podchodzę bo na chuj mi jest on potrzebny. I dobra załóżmy że zdałem maturę (w co wątpię bo musieli dojebać jebaną dodatkowo do zdawania matematykę) wiem że inni sobie radzą i z tym i z tym ale ja nie jestem taki zajebisty i z matmy leżę i kwiczę tak naprawdę jestem typowym humanistą ale czy kurwa kogoś to obchodzi???
Oczywiście że nie!
Dobra kurwa zakładamy że zdałem i co dalej? Mam kilka opcji np Spierdalać za granicę i zapierdalać na zmywaku gdzie będę do końca życia napierdalał przy talerzach…
Ale jest też inne rozwiązanie załóżmy że dostane się na studia i żeby było śmieszniej rodzicie mnie wspomogą finansowo I jeszcze żeby było smieszniej załóżmy że skończyłem te studia z wyróżnieniem. Teraz poszukuje pracy. Idę na rozmowę ale tej pracy nie dostaję a dlaczego? spytacie moi drodzy a to dlatego.
A właśnie dlatego że nasze państwo przyjęło jakiegoś biednego murzynka z Afryki znalazło mu mieszkanie,opłaciło mu studia i kurwa nakazało jednemu panu przyjęcie takiego murzynka do pracy! kosztem kurwa takiego mnie Polaka… (No ale chuj z tego co nie?) I co teraz mogę powrócić do poprzedniej opcji i zapierdalać na zmywak za granice…
Ale całe szczęście są 2 opcje np
-Umrze bogata ciotka z Ameryki o której istnieniu nie wiedziałem i która przepisała na mnie cały swój majątek
-2 opcja wygram w Totka kilka milionów, I wtedy spełnię swoje marzenia postawię sobie dom skromny gdzieś w Bieszczadach w miarę daleko od cywilizacji. Obok domu wybuduję wędzarnie gdzie będę wędził boczek czy kiełbaskę. W lodówce będę miał mnóstwo trunków alkoholowych głównie piw. I wtedy bym usiadł w zimną noc przy kominku zapalił fajkę taką drewnianą długą jak broda mikołaja jadł kanapki z boczkiem które bym popijał złotym trunkiem z uśmiechem na twarzy puszczał bym kółka dymu z fajki które by leciały aż pod sufit. I na koniec kładłbym się spać śmiejąc się jak to mnie los kopnął w dupę…
“Melodia” – the best zapchajkibel i the world
16 sierpnia, 2011, Autor: SzturmierzHej, siema, cześć i czołem!
Chwilę nie pisałem wkurwów, ale dzisiaj to już muszę! To ie będzie miła, przyjemna i śmieszna gadka- przynajmniej tak mam w zamyśle. Jeśli kogoś nie interesują sprawy działania mojej sieci kanalizacyjnej domu to od razu uprzedzam, marnujesz swój czas – wejdź na pornosa, lub nie wiem, wszystko inne będzie lepsze.
Nie dalej jak 2 tygodnia, czy coś takiego, kurwa nie ważne z resztą, “zabiło” mi kibel. znaczy domownicy go zabili, podcierając sobie każdorazowo swoje dupy polową rolki papieru toaletowego “Melodia” z pobliskiej biedronki. Ja kurwa rozumiem, nikt nie lubi mieć brudnej, mokrej,śmierdzącej dupy po wyjściu z kibla- ale kurwa ludzie, nie znaczy to że masz drzeć tego pierdolonego “zapchajkibla” kilometrami na jedno pierdolone podtarcie swojej dupy! Okey kurwa, stało się, kiedyś w końcu musiało się stać. Kibel stracił przepustowość. To oznaczało tylko jedno, PRZEPIERDOLONE! Muszę też zaznaczyć iż w moim pierdolonym mieście rządzonym przez wieśniaka, ze wsi usytuowanej obok mojego miasta UWAGA KURWA – tak to jest to o czym myślicie , lub myślicie w kategoriach najśmielszych i najbardziej abstrakcyjnych absurdów cywilizowanego świata (kurwa bo stracę wątek…) NIE MAMY KANALIZACJI!!! Tak dobrze widzisz, a jak masz wątpliwości to się cofnij, nie chce mi się pisać 2 razy tego kurwa samego. No więc zadzwoniło się do szambowywoziciela, czy chuj wie jak mu jest z nadzieją że zbiornik napełniony hektolitrami ścieków po opróżnieniu spowoduje odetkanie se chuj wie czego, od kibla, co załatwi sprawę. Ale niee, przecież to by było kurwa za łatwe, heloł kurwa to nie Ameryka (tak tylko napisałem luke) tu jak się nieozapierdalasz nie masz! W te jakże popierdolone dni, rezydowała u mnie ciocia. Jako że jestem człowiekiem aspołecznorodzinnym, jej wizyta tylko dodawała smaczków całemu temu gównianemu pierdolnikowi. Powziąłem więc kurwa zajebany 5 kilometrowy drut, na żądanie cioci, wpierdoliłem go w rurę którą nieczystosci kierują się do zbiornika i napierdalam w te i wewte tak 10 tysięcy razy. Smród, bród i ubóstwo jakie panowały nad zbiornikiem są kurwa nie do opisania! Jak bym sam takiej gnojowicy narobił, nie śmiałbym nawet o tym tutaj pisać, ale nie ja jeden do jasnej, ciasnej, pierdolonej cipki złotej korzystam z kibla! Po jakiś 30 minutach machania na oczach połowy miasta i sąsiadów drutem w gównianej rurze z daleka otrzymałem wiadomość od wspomnianej już cioci że wpadło jej do sedesu mydło i wypierdoliło wodę na łazienkę. No kurwa wyobrażacie to sobie?! Co ona kurwa robiła pomyślałem: “myłaś się kurwa w sedesie czy co do chuja ze tam się mydło znalazło?!” Myślałem że zmuszę ją żeby sama gołymi rękoma wyciągała te pierdolone mydło z kibla, ale nie jestem taki kozak, przemilczałem kurwa sprawę i jeszcze szybciej począłem machać drutem. Widać mydło miało właściwości podobne do środków chemicznych typu kurwa “kret” bo z rury niczym z dupy podczas biegunki wszystkie nieczystości z siłą wody spadającej z Niagary wyjebały do zbiornika. Moja radość z zaistniałej sytuacji przyćmiła wkurwienie jakie towarzyszyło mi odkąd usłyszałem smutną wieść o moim zatkanym kiblu. Miałem nawet ochotę pobiec i przytulic niedaleko stojąca ciotkę, psa, brata “Nareszcie się wysram!” pomyślałem. Ale zanim to zrobiłem przypomniałem sobie że łazienka stoi w wodzie z kibla co ostudziło nieco mój zapal, na rzecz wkurwienia. Ciotka, czując skruchę posprzątała starym łachem to co znajdowało się na podłodze, wszystko dokładnie wymyła po czym mogłem spokojnie usiąść i zrobić co swoje.
Nie zmienia to faktu, że dopóki nie zrobią nam tej pierdolonej kanalizacji, na rzecz której przekopali mi kurwy na przełaj ogródek, sytuacja może się powtórzyć. Kurwa ze wsi, miała tego dopilnować, by na moim osiedlu kanalizacja była do czerwca, jak wiemy jest jebany sierpień, więc niech się stara siwa kurwa pospieszy, bo wiem gdzie chuj mieszka i w razie ponownego zapchania się kibla wszystkie pierdolone ścieki, przepompuje na jego piękną jak skurwysyn posesje z widokiem na nowo wybudowany basen. Kurwa basen wybudowali szybciej niż pierdoloną kanalizację! W dupie się kurwa przewraca!!!
Dziękuje!
Jak uratowałem życie kasjerce
3 kwietnia, 2011, Autor: Letalne PrącieMam taki charakter, że zazwyczaj jestem spokojny i całe wkurwienie się we mnie po prostu odkłada dopóki nie przekroczy krytycznej wartości.
Oczywiście im większy czas po ostatnim wkurwieniu tym mniejszy jego wpływ na mój nastrój i zachowanie. Ale kiedy poziom wkurwienia przekracza barierę dzieje się źle. Źle dla otoczenia i źle dla mnie. W różnych proporcjach.
Wizyta w szpitalu. Konsultacja z lekarzem, który patrzy na zdjęcie rentgenowskie mojej kończyny.
-Jak żeś pan to zrobił?
-Panie doktorze, ratowałem życie kasjerce.
-O, to pan odważny taki jesteś?
-Heh..odważny.. Było to tak:
Pewnego dnia pragnąc spotkać się z kobietą mego życia udałem się na PKP. Po drodze otarłem się o stadko dresów, ale na głupiej gadce się skończyło. Wdepnąwszy, po czym wytarłszy psie gówno z buta(dobrze, że adidasie, a nie glany) znalazłem się na stacji. Wg rozkładu internetowego miałem jeszcze jakieś 10 minut do odjazdu, kupiłem bilet i czekałem.
W internetach pociąg miał być, ale się nie zjawiał, na tablicach na peronie się nie wyświetlał. 10 minut po czasie wchodzę do poczekalni. Na rozkładzie jest owszem, kursuje normalnie, wszystko śmiga. Piszę smsa Lubej, że się spóźnię, bo ten mój pociąg coś nie bardzo i nie wiem, czy pośpiechem nie będę jechał.
Podchodzę do kasy i się pytam co z tym pociągiem widmo, co miał być a go ni ma.
-A to pan nie wie? W tym tygodniu nie kursują.
-Jak to nie kursują? Sprzedała mi pani przecież przed chwilą na niego bilet. (pominąłem już to że w internecie jest w rozkładzie na dziś jako normalnie kursujący. W internecie kurwa, gdzie wprowadzenie tej informacji zajęło by im kilka sekund)
-Ale to może pan na nim jechać następnym najbliższym przecież.. nie ma problemu.
-Dobrze, to pojadę najbliższym – 20 po. (chciałem jej pokazać, że wcale nie najbliższym, bo najbliższy był pospieszny, a osobówka za godzinę dopiero)
-Ale to pospieszny jest, innej półki, pan rozumie? Mogę panu tylko na ten KM za godzinę.(brawo, bystra szmato. Umysł-żyleta normalnie, czym ty go chłodzisz? Spociłaś się już? Zmień gacie)
-Ja rozumiem, ale pani chyba nie bardzo, bo właśnie pani sobie zaprzeczyła.
-Jak to zaprzeczyła? Co pan za głupoty opowiada?
[odwróciłem twarz, żeby się opanować. 10..9..8..]
-Proszę bilet na pospieszny. Na rodzinę pracownika.
-Oj i co się pan denerwuje niepotrzebnie. Tanie bilety pan ma, a się pan wykłóca.
-Zniżka na rok kosztuje mnie 500zł i powinna mi pani oddać pieniądze za tamten bilet..
-Ale nie mogę panu zwrócić, bo nie przekroczył 5zł (zaczęła mi się wcinać)
-WIEM ŻE NIE PRZEKROCZYŁ, dlatego nie proszę pani o zwrot, tylko powiedziałem że pani POWINNA to zrobić.(już nie chciało mi się pierdolić o zasadach moralnych czy cokolwiek. tępa rura i tyle. zniosę to)
-Ależ pan nerwowy..
[chwilę to potrwało, ryj w końcu zamknęła i wydała bilet. 6zł plus stracone 2,50. Przepłaciłem ponad 3krotnie...]
Ale spokojnie. Mam bilet na pośpiech. pół godziny i będę na miejscu.
Na peronie jakieś 5 osób. Pośpiech się wyświetla na tablicach.
…Mija 15 minut odkąd miał się zjawić, a się nie zjawia. Ludzie się kręcą, patrzą na zegarki i kwękają. Nie dość że jadę kolejnym, to jeszcze opóźniony będzie. Świetnie kurwa.
Nagle z tablic znika ten pośpiech i wyświetla się kolejny pociąg w innym kierunku. No żesz kurwa! Co jest?!
Ludzie głośniej i bardziej nerwową podpierdują coś pod nosem.
Piszę Lubej, że coś im się pierdoli i bede jednak później jechał tym KM osobowym. Na co Luba: ojej, to może nie przyjeżdżaj dziś, za tydzień się zobaczymy.
KURWA! Spędziłem na tą wycieczkę już godzinę licząc od wyjścia z domu. Nakląłem się i nawkurwiałem jak dziki i jeszcze dostaję KURWA MAĆ smsa, żebym zostawił to wszystko w pizdu i wracał do domu. Żeby ten cały jebany w zamszowe oko czas i cała fatyga, wszystko to na damski huj?!
Pierdolę, idę do kasjerki się zapytam, może ten też kurwa nie jeździ, huj wie.
-Co z tym pospiesznym? Przyjedzie dzisiaj?(nie przeklinamy… nie przeklinamy..)
-No przecież odjechał.
-Jak kurwa odjechał, jak stałem na peronie i go nie było! Nie tylko ja na niego czekam!
-No to co, zjadło go, czy jak?
I w tym momencie nie wytrzymałem. Przekroczyła kurwa granicę. Zajebię jej i się skończy pierdolenie.
Ściskałem w ręku stary telefon i chciałem rozjebać nim szybę. W szale pomyślałem, że szyba stówę i huj z telefonem, ale jebać się później z policją i całe to pierdolenie już raz przechodziłem i mi starczy.
Wychodzę przed poczekalnię i pierwszą napotkaną rzeczą była barierka.
W szale zakurwiwszy z buta przekonałem się, że to bardzo zły pomysł. Barierka była solidna i twarda jak sto skurwysyny.
-..i to przez nią, panie doktorze, mam pęknięte śródstopie.
__________
Cała historia jest prawdziwa, oprócz rozmowy z lekarzem. Powiedziałem, że graliśmy w nogę z chłopakami i przywaliłem w słupek.
(Haha.. ale jak to? w piłkę pan nie trafił?)
chodź na kolanka, pokażę ci co ma papież pod sukienką
30 marca, 2011, Autor: Letalne PrącieWkurwia mnie moda na nie-katolicyzm. Siksy, gówniarze i idioci. Oprócz:
-Nie chodzę do kościoła, bo ksiądz to pedał, ochlej, pedofil i skrytobójca -
czyli powtarzania zasłyszanych z masowych mediów i internetów nie potrafią uzasadnić. Ba! nawet nie rozumieją o co chodzi..
Taaak bardzo gigantyczni! Jak sto skurwysyny! Jaki to ja nie jestem zajebisty, bo nie chodzę do kościoła. +5 do lansu i mroczności, polejcie mi!
A JAKI-kurwa-KOLWIEK argument z ręcyma i nogami przeciw Kościołowi? Nie? Ooo.. biedactwo. Daj buzi i mów mi Tato, a ja ci coś opowiem.
nie wątpisz, nie myślisz, bo to nie ty mówisz, tylko mówią przez ciebie, dziecino. amen.
Tak, ja wiem, że ksiądz w Siedlcach powiedział, że denar miał wartość jak teraz jeden grosz, przez co zmienił zupełnie sens przypowieści.
Tak, tak, słyszałem, że dzień święty święcić, a w niedzielę na ogłoszeniach duszpasterskich wołają “dziś w naszej parafialnej biblioteczce 103 ciasta siostry Anastazji”, ale niektórzy pracując i zarabiając pieniążki w niedzielę czczą dzień święty.
Tak, tak, dnia siódmego Bóg odpoczywał, dlatego niedziela jest pierwszym dniem tygodnia..
Tak, tak, ale zamknij ryj dziecko, daj mi dojść do słowa, bo zrobię z twoją odbytnicą to samą co wikary.
Pomijając już mocno nieaktualną krucjatę i mordowanie filozofów i fizyków. Pomijając indywidualne wpadki idiotów w sutannach, którzy zdarzają się w większości parafii.
Problem z hujowością kościoła nie polega na tym, że jest strasznie mało idealistów i Księży Z Prawdziwego Zdarzenia w stosunku do skurwieli, tylko w tym, że biskupi i decydencKKa swołocz pozwala i PROPAGUJE te życiowe spierdolinki dla zysku. Odgórnie kościół jest bytem spierdolonym wartościowo. Zacznijmy od naprawy wysokich szczebli, a małe same wykurwią..tzn wykurują się w podskokach.
Gdyby nie głaskano po główkach(tuż za napletkiem) Rydzyków, Obsrońców Krzyża spod Pajacu Prezydenckiego, Jankowskiego(…) to może bym się przyznawał do tej wspólnoty. Ale jak kurwa, można deklarować się jako katolik, wiedząc, że osoby które tym zarządzają to psie pomioty liczące jedynie na hajs.
Gdyby:
NIE BYŁO PRYWATY na najwyższych szczeblach – Papa Be Sechzehnte nie uniewinniał pedofilii i nie musiał uciekać się do sztuczek, żeby wjechać na teren Wielkiej Brytanii
KARAŁO BLUŹNIERCÓW – Wypierdoliło się w pizdu i objęło klątwą sromotną i tęgą anatemą Wyżej Wymienionych sprawców bluźnierczego skalania charakteru Zajebistego Kościoła Katolickiego (Rydzyk, Jankowski..)
Do kościoła byłbym w stanie się zwrócić. Mają dobre wartości, które w większości popieram, ale niestety: tym Diabelskim spierdolinkom ślepo zależy na pieniądzach. Zdają sobie sprawę z tłumu jaki przyciągają ci liderzy moherów i bardzo by im było przykro, gdyby zamiast 60 fanatyków Rydzyka do kościoła przyszło 5 normalnych osób. Bo to się zwyczajnie nie kalkuluje i mają na to wyjebane. Hajs, Hajs, Hajs, dziffki!
Ale machina Kościoła jest przemyślana, przez co Kościół jest praktycznie nieśmiertelną instytucją. Utrzymując się przez 2 tysiące lat nabrali doświadczenia i wielu z rządzących kościołem ma łeb na karku. Dlatego kościół jest zajebisty.
Dlaczego utrzymują Rydzykopodobnych? Bo się opłaca:
—Mohery przyciągnie Rydz i przyjaciele
—Staruszki normalne i tak przyjdą, bo tradycja, bo tak wpajane od dziecka, bo o to mąż na wojnie walczył itp
—Młodzi przyjdą, bo rodzice każą, żeby później móc mieć bierzmowanie, ślub (łańcuszek uzależnień)
—Młodzież, która ma potrzebę prawdziwej religii wchłaniają Oazy i charyzmatyczni księża.
Chodzi o to, że Kościół Katolitzki jest zajebisty i ma pieniądze, władzę, wpływy i moc, której nie ogarniają nawet najstarsi Indianie (to prawda, nie ogarniamy)
-I co kurwa, kto nam podskoczy? Buahahaha – biskup zanosił się demonicznym śmiechem
-Ale, gdyby księża przysięgali ubóstwo, tak jak zakonnicy i gdybyście podchodzili na poważnie do wybryków jednostek, które skandalami i kontrowersją plamią wasz honor..
-Co plamią?
-No honor, godność, opinię wam psują!
-Nie rozumiem, chłopcze. Użyj innych słów.
zasrana zupa
5 lutego, 2011, Autor: wujawentylekczy człowiek jedząc zupe może sie wkurwić?pewnie tak,bo może byc kurwa za słona,za gorąca,nie przyprawiona ,ale kurwa to co mi sie wczorajszego pierdolonego wieczoru przytrafiło to mówiąc delikatnie huj mnie strzelił na miejscu !!!!siedze kurwa w chacie i oglądam setne powtorki na mtv,nagle zgłodnialem,otwieram lodówke i juz zaczynam być nerwowy bo jest kurwa pusta,myśle sobie pogrzebie w kieszeniach moze znajde jakieś drobne na żarcie bo oczywiście bieda jak huj przed wypłatą,maram kieszenie i nagle moim oczom ukazuje sie 9zł(huuuuuuurrrrrra)ubieram sie i zapierdalam do biedronki,oczywiscie napierdala deszcz i jestem kurwa mokry ale dumny ze mam kasiore,wlatuje do sklepu biore chleb i…..no i kurwa nagle przechodząc koło jakiegoś regału moje zasrane oczy zobaczyły flaczki wieprzowe,,,,myśle sobie a huj 7zł kosztuja akurat mi starczy,dawno nie żarłem to zaspokoje swoje zwierzęce pragnienie.
Zapierdalam do kasy,nawet kurwa udało mi sie ominąć moherów,i dumny z flakami i chlebem w łapie lece na chate sie nawpierdalać,wlatuje do kuchni biore garnek zeby podgrzać,i otwieram pierdolone foliowe opakowanie,pomijam fakt ze sie opierdoliłem na koszulce podczas wykonywania tej czynności,ale huj,zupa sie grzeje a mi ślinka do dupy ścieka bo jestem kurwa głodny,patrze w ten garnek i widze ze zaczyna sie robić jakaś kurwa piana,już mnie to wkurwia,ale nic nalewam do michy i zasiadam do mojej pierdolonej zupy,parząc sobie ryj chce sie pożywić i kurwa co? i kurwa co?GÓWNO !!!!
kurwa sam kwas,i flaki i zupa!!!!tak sie wkurwiłem że ja pierdole,omało nie umarłem bo na czole pojaawiły mi sie wszystkie żyłki !!!!kurwa,kurwa jebana,myśle sobie ze sprawdze date na opakowaniu i jak bedzie po terminie to zajebie obsługe ze sklepu,lece do śmietnika i grzebie ,cały sie tym gównem opierdoliłem i patrze ze kurwa data sie zgadza,wszystko jest ok,no ale kurwa jak jest ok skoro przepierdoliłem ostatnią kase i siedze kurwa głodny,myśle o nie,nie daruje,ubralem sie i lece w deszczu z miską do sklepu,wlatuje i dobiegam do kasjerki,prosząc kierownika(pomijam ze wszyscy w kolejce patrzeli ze wygłądam jak idiota,zmoczony stojąc z micha zupy przy kasie,)przyszła święta krowa kierowniczka,i mówie do niej ze zaram mnie huj spali i że ma to sprobować bo ją rozpierdole i niechce nawet słyszeć tekstu czy mam paragon,musiała chyba zobaczyć swoją śmierć w moich oczach bo odziwo zgodziła sie,na wymianę towaru(czyli poprosttu moje z miski wylądawały w śmietniku a dostałem nowe)ale huj,lece do chaty z miską i z nową zupą,i modle sie zeby z tą nie było tak samo bo trzeba bedzie dzwonić po karetke bo mnie rozpierdoli ze złości,wlatuje do kuchni i wykonuje te same czynności opisane wcześniej(pomijając koszulke),siadam ,biore łyżke i………………………. naszczęście były dobre!!!
i tu nasuwa sie kolejne kurwa pytanie ,,czy człowiek kurwa nie może nawpierdaleć sie pierdolonej zupy ze spokojem?i iść do kurwy nędzy spać?
WIDOCZNIE KURWA NIE !!!!!!!!!!!!!!!




(oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 8,71 na 10)