Wkurwienia w kategorii: ‘Miejsca’

Pro8bl3m…

24 marca, 2019, Autor:

To nie będzie typowy wkurw, to będą wspomnienia z dystansem i próba pogodzenia się z miejscem, w jakim zdarzyło mi się być.

Jakiś czas temu trafiłam na bardzo randomową imprezę. Impreza miała taki charakter, a nie inny – bo jak się okazało – gospodarz wcześniej nieźle się kamuflował ze swoimi mrocznymi i zagadkowymi upodobaniami. Czar goryczy dodawał fakt, że byłam tam sama ze znajomą, a tabliczka z napisem „wyjście ewakuacyjne” praktycznie nie istniała.

Skrócę zatem – byłyśmy w ciemnej dupie, bez możliwości powrotu przez najbliższe 7-8 godzin…

Imprezę opiewało sześć osób, w tym my dwie i czterech panów. Pragnę w tym miejscu dodać, że to było czterech, ładnie już porobionych panów, z czego znałam tylko jednego z nich. I pomyśleć, że ten właśnie „romantyk-gospodarz” poznany z innej strony, wcześniej smalił do mnie cholewki… Od samego wejścia do mieszkania owego patusa (bo tak już o nim będę pisała) nie przywitano nas chlebem i solą, a pytaniem, czy długo się z moją koleżanką znamy. Co byście pomyśleli? Wówczas skala czujności po tym pytaniu wywindowała u mnie niesamowicie wysoko i kazała być kurewsko baczną i ostrożną aż do momentu opuszczenia tego miejsca. Widziałam po kumpeli, że jej także coś silnie przelało się we flakach. Zrobiło się mniej śmiesznie. Bynajmniej nam.

Usiadłyśmy, próbując nie dać po sobie poznać, że trafiłyśmy nie do tej bajki, cośmy chciały. Ba, pomyliłyśmy nie tyle książki, co nawet kurwa księgarnie…

Od lewej… Na pufce usiadł sobie K.

K. miał oczy tak porobione, że przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, kto mu aż tak symetrycznie przypierdolił, tworząc dwa ciemne lima pod nimi. Ale to nie były lima. Podobno to był jego naturalny look. Wisienką na torcie była jednak skala idiotyzmów, jakimi K. okraszał ten mało przyjemny wieczór. Dowiedziałam się na przykład, że bezsensem jest studiować, nie robiąc przy tym doktoratu. Że – jak to ładnie określił – „jak się studia zaczyna, to się je kończy”. Inną sugestią było to, iż „kobietę trzeba sobie wychować”. Zastanawiam się tylko, czy muszę w tym miejscu Was moi Drodzy informować, że owy intelektualista nie miał ani studiów, ani kobiety?

No. Także tego…

Obok na kanapie kolejny kolega. Mówcie co chcecie, imienia jego nie znam, bo nawet nie wiem, czy nam się przedstawił. Jego obecność polegała tylko na tym, że umiejętnie milczał. Nie pamiętam jego głosu, nie wiem nawet czy umiał mówić. Ktoś rzucił, że tak. W każdym razie dobrze doprawiał scenariusz „imprezy” swoją skrupulatną ciszą, a gdyby miał tam odgrywać jakąś filmową rolę, to byłaby to rola grabarza. Sprzątnąłby, gdy byłoby już po wszystkim.

Wtedy moja kumpela. Niemowa opisany powyżej siedział tuż obok niej, jak kot lekko na obręczach kanapy, a więc może milczał dlatego, że próbował z góry oszacować jej biust. Nie wiadomo do dziś…

Następnie ja, a obok mnie Waśnie Pan.

Waśnie Pan – kanalia – kłamca – gospodarz-(nie)romantyk – leń. To ma przed nazwiskiem, a raczej powinien mieć, tak jak i jego „dobry przyjaciel”, pan el doktor K. Mój adorator siedział w bardzo strategicznym miejscu, aby mieć wszystkich na oku, bo… daleko, niemal na samym końcu narożnika. Na tyle daleko ode mnie, że miałam wrażenie, że to nie jest ta sama osoba, którą kiedyś poznałam. Nie to, żebym tęskniła za jakimś jego uściskiem, ale widać, że bardzo mu zależało na tym, aby przy kolegach nie wypaść na pantofla. I bardzo mu się to udało. Bo nie wypadł. Wypadł na gbura. („kobietę trzeba sobie ustawić” – no, wiecie o co chodzi…) Acz, to i tak kropla w oceanie żenady, jakiej doświadczyłyśmy.

Gospodarz utrzymywał pozory dobrej imprezy pytając, czy czegoś nam nie brakuje. Zaiste, największą potrzebą tego wieczoru był dla mnie sok pomarańczowy, a nie własne bezpieczeństwo, skurwysynu. Grunt, że byłeś spostrzegawczy. Dziękuję za ten sok.

Po jakichś dwóch godzinach wpadł D. Chyba najnormalniejszy z męskiej populacji tam obecnej.

D. usiadł na pufce obok K., centralnie na przeciwko nas dziewczyn. Z początku wygadany, miły, sympatyczny, wesoły. Po pewnym czasie zjadł jakieś ciastko ze stolika. (I tutaj właśnie didaskalia – bardzo ważny fakt – z poczęstunku tam obecnego na tyle osób, były TYLKO: mięso, sałatka z fety i ogórka, jakiś suchy chlebek i ciastka na jeden półmisek). Po jakichś 15 minutach D. zjadł drugie. I po pół godziny zamilkł prawie na amen. Czy ktoś z Was może wie, co owe ciastka mogły mieć w składzie, że kolega zwiesił się na kilka godzin, nic nie mówił, zaczerwienił dość mocno i przez kilka godzin z dziwnym uśmieszkiem wgapiwał się tylko w nas dwie, sprawiając wrażenie, że chłopaków obok nawet nie ma? Rozkminiam to już któryś tydzień, ale każda pomoc wskazana.

Na całe szczęście od momentu wejścia, zjadłyśmy tam jedynie mięso prosto z piekarnika (licząc na to, że gdyby co – to wysoka temperatura zabiła jakiekolwiek obecne tam kurestwo), którym i oni się raczyli. Do czego zmierzam – ciastka były nam podsuwane pod nos kilkukrotnie i to już od samego wejścia… Dość dziwne, bo zazwyczaj częstuje się gości czymś porządnym, a wszelkie zapychacze chyba są później, no nie? W każdym razie, osobliwe i tak, że na męskim stole zabrakło rzeczy typu: chipsy, paluszki, krakersy – czyli typowo (zdawałoby się) zwyczajnych i powszechnych przekąsek, a był półmisek jasnych ciastek, których żaden z nich (poza nieświadomym D., który przyszedł później) nie ruszył.

Na szczęście obie mamy ten sam radar z kumpelą na wątpliwych cukierników.

Ta „impreza” ma jeszcze wiele wątków, Moi Mili. Pamiętam, że w telewizji leciały jakieś hiphopowe teledyski. W pewnym momencie, pato-romantyk-gospodarz stwierdził, że tej blondi z teledysku „Molly” to by nawet kijem nie ruszył, na co dostał aprobatę wystrzelonego w kosmos pana K. Czułam, że pływamy już w oceanie żenady. Ba, oni nawet już tam nurkowali, a my na potrzeby przetrwania, udawałyśmy, że wcale nie jest tak chujowo, na ile to wszystko wygląda. Do dzisiaj Pr8bl3m skleja mi się z tamtym wieczorem i myślę, że Tuszyński by to sprawnie opisał. Może mu to zlecę.

Jak się skończyło… Spierdalałyśmy stamtąd nad ranem, pierwszym pociągiem, jaki był. Wtedy, kiedy gospodarz soczyście spał w pokoju obok, a reszta ekipy powinęła się wcześniej.

No i nigdy. Nigdy kurwa więcej.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 9,75 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Ludzie z mojego najbliższego otoczenia są pierdolnięci, rozdział I

19 lutego, 2019, Autor:

Chyba nic tak bardzo nie potrafi zdenerwować człowieka jak inny człowiek. Pies naszcza ci do butów, kot zrzuci ci wazon, antena przestanie odbierać kanały, ale to jest naprawdę nic w porównaniu z człowiekiem, który robi wkurwiające rzeczy perfidnie i świadomie. Owszem, czasem może tych dwóch aspektów brakuje, bo ktoś jest na tyle niedojebany, że nie zdaje sobie sprawy z tego, jak głupie rzeczy mówi, a taka właśnie jest w dużej mierze moja kochana rodzina. Już postanowiłem sobie, że jak tylko zaoszczędzę grosza, a moja dziewczyna skończy studia i też będzie mieć pracę, to wypierdalam z tego grajdołku, bo choć jest on urokliwy, w fajnym miejscu i ogólnie nie brakuje przestrzeni do mieszkania, to jednak nie czuję się tu komfortowo. Pozwólcie więc, że w ten na wpół chaotyczny, na wpół poukładany w miarę możliwości sposób opowiem wam swoją historię.

Rozdział I: Babcia Klara

Babcia Klara wprowadziła się do nas jakieś 2 lata temu w wyniku wychujania wszystkich przez moją cudowną ciotkę. Jeśli czytaliście moje starsze wpisy, wiecie, o czym mówię, a jeśli nie, to zachęcam to poczytania. Może nie będzie tam wszystkiego, bo sytuacja się trochę bardziej rozwinęła, ale nie chce mi się całościowo tego opisywać. W każdym razie moja ciotka przegrała rozprawę z moim ojcem i musi co miesiąc bulić po kilkaset złociszy razem z drugą ciotką, która też nie interesowała się zbytnio swoją matką, mimo że zaręczała inaczej. No ale chuj z nimi, bo i tak nie widziałem ich od wielu lat i raczej mnie do tego nie ciągnie. „Ciotka przegrała i płaci hajsy, więc to chyba dobrze, prawda?” zapyta ktoś z tłumu. No, kurwa, nie bardzo. Babcia Klara zamieszkała u nas w domu, a mój ojciec z racji, że jego decyzje są decyzjami ostatecznymi i nikt nie ma nic do gadania, zrobił dla niej remont pokoju połączonego z kuchnią. No… Ale parę miesięcy temu wychodziło na to, że to miał być mój pokój, tylko rzecz jasna, zmieniono zdanie. Dostałem co prawda swoje osobne dwa pokoje, ale jestem odcięty od normalnej kuchni, co trochę utrudnia mi życie. Nie będę owijać w bawełnę – nienawidzę tej starej baby. Wiem, że to moja babcia, ale nie potrafię jej polubić. Zawsze mieszkała u nas jeszcze moja druga babcia (i nadal mieszka, więc jakby nie patrzeć to już dwie stare osoby w jednym domu) i miałem z nią dobry kontakt, ale z Klarą jest inaczej. Przede wszystkim symuluje – normalnie udaje schorowaną i zmęczoną, bo śpi do 11.00, ale jak leci msza na TV Trwam, to zapierdala, aż się kurzy, i to nawet o siódmej godzinie. Do mojego pokoju przychodzi tylko wtedy, kiedy czegoś chce: albo chodzi o otworzenie jej jebanego słoika, albo o „naprawienie” telewizora, bo „sam się zepsuł” (jak ktoś nakurwia oberka z anteną, to nie ma się co dziwić, że się kabel odłączył). Raz byłem u dziewczyny w Wejherowie i wróciłem dopiero po 5-6 dniach. Teraz mały quiz: jak myślicie, jaka była pierwsza reakcja mojej babci?

A) Powiedziała mi „Dzień dobry, wnusiu, jak dobrze, że wróciłeś”

B) Zapytała się, co tam porabiałem

C) Przyszła ze słoikiem, żebym go jej odkręcił

Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami, to naprawdę prosta sprawa. Od tego właśnie mieszkam w tym domu – by przekręcać te jebane wieczka.

Kolejna rzecz – łazienka. Wiecznie zajęta. Człowiek nie może się ogolić, wysrać ani zaspokoić potrzeby puszczenia porannego szczocha, którego potem będzie musiał trzymać, ponieważ w drodze do pracy lub na studia ciężko o miejscówkę, gdzie dałoby radę to zrobić. Babsztyl siedzi tam nawet do 30-40 minut, a jak bierze prysznic, to oczywiście nie wytrze po sobie podłogi, bo przecież po co. Raz baba wyszła z łazienki i przekazała mi radosną nowinę, że „trochę uszkodziła drzwi od kabiny prysznicowej”. To „trochę” polegało na tym, że zastałem drzwi leżące luzem obok kabiny. Udało mi się je naprawić, lecz pytania bez odpowiedzi pozostały. Przede wszystkim jak ta rzekomo schorowana kobieta dysponuje tak dużą siłą? Przecież tu nawet Pudzian nie odpierdoliłby czegoś takiego. Babka napierdala każdymi możliwymi drzwiami. Raz rozjebała szafkę na korytarzu i naprawienie jej zajęło cały dzień. Myślicie, że ona się tym przejmuje? Oczywiście, że nie. Nie da się jej nic powiedzieć, bo od razu zaczyna płakać tak, jakbyśmy na nią krzyczeli. Fakty są takie, że to ja zbieram przez to większe bęcki niż ona i to na mnie się mój ojciec drze. Zresztą, cała ta sytuacja spowodowała, że stałem się wesołym użytkownikiem Asertinu i Alproxu i trwa to po dziś dzień.

Mój ojciec tylko narzeka, jak bardzo ma przejebane, bo przy starych ludziach tyle roboty. Cóż, on ma przejebane, a ja wyjebane, bo nie zamierzam się tą sprawą interesować. Ja byłem definitywnie przeciwko temu pomysłowi, zresztą moja mama też, więc jeżeli 1 głos przegłosował 2, to jest to chujnia, w której ja uczestniczyć nie zamierzam. Od czasu do czasu odkurzę u niej pokój, ale zasranego „dziękuję” za to nie otrzymam. Trzeba było ją oddać do domu starców. Tu też chyba pojawia się problem zjebanej polskiej mentalności – ludziom uroiło się, że życie to Disney i bazuje ono na z góry utartych schematach, gdzie każda sytuacja jawi się czarno-biało. Aborcja zawsze zła, katolicy zawsze dobrzy, Janusz Papaj II najwspanialszy papież, a gdy oddajesz starszego członka rodziny do domu starców, to jesteś wyrodnym dzieckiem. Bo to nie jest tak, że za ten ośrodek się płaci, nie mając w domu warunków na przyjęcie takiej osoby. Moje dwie inne ciotki (bo ojciec ma cztery siostry) niby zobligowały się do pomocy i niby od czasu do czasu coś robią, ale wydaje mi się, że to jednak stosunkowo za mało. Łatwo jest pierdolić, jak to wesoło żyć sobie z dwoma babciami, kiedy przychodzi się na miejsce akcji raz na dwa tygodnie. Nie posiada się wówczas obrazu całej sytuacji.

Kolejny grzech babci Klary to chciwość. Na święta dałem jej prezent, bo stwierdziłem, że to w końcu moja babcia i wypada. Ale teraz wiem, że już nic nigdy tej starej babie nie kupię. Spojrzała na mój prezent jak na gówno i nawet nie powiedziała „dziękuję”, a to przelało czarę. Dodatkowo ciągle uważa ona, że ma za mało pieniędzy, mimo że dostaje ich więcej, bo ciotki na nią płacą przez prawomocny wyrok. Jak ktoś wydaje nie wiadomo na co i szasta hajsem, to tak to właśnie wygląda i choćby miesięcznie miała 10 tysięcy emerytury, to i tak narzekałaby, że mało i mało. Ostatnio stwierdziła, że wizyta u fryzjera kosztuje 10 złotych. Z reguły wiadomo, że kobiety zawsze płacą więcej, ale nawet ja jako facet chcący się ogolić na „zero” nigdzie nie znalazłbym fryzjera skorego wykonać usługę za dychę.

Pomijam też fakt, że jej pokój i kuchnia są wiecznie brudne. Blaty lepią się od bliżej nieznanej mi substancji, szuflady nie chcą się domknąć, a już nieraz dochodziło do sytuacji, gdzie musiałem wyłączać gaz, bo babsko zostawiło włączoną kuchenkę. Czasami przypala garnki i jebie na cały dom, a że smród podobny trochę do niestabilnej butli propan-butan, to od razu lecę sprawdzić, czy oby kurki są zakręcone. I tak wymontowaliśmy jej już dwa. Jak już kibel się łaskawie zwolni, jebie w nim jak w trupiarni, czasem nawet gówno leży na kafelkach lub – co gorsza – zdobi drzwi kabiny prysznicowej. I to się ciągle powtarza, a kolejne próby przemówienia jej do rozsądku nie przynoszą skutku. Rozumiem, że mało brakuje jej do dziewięćdziesiątki, tylko w sumie dlaczego miałoby mnie to obchodzić w momencie, gdy widzę, że nie jest z niej taka do końca niedołężna osoba?

A wiecie, co uważam za najgorsze? Że czekam, aż ta starucha kopnie w kalendarz. Serio, nie sądziłem, iż kiedykolwiek zdarzy mi się oczekiwać tak mrocznych rzeczy, ale ja po prostu nie wyrabiam. Leczę się psychiatrycznie i potrzebuję w miarę możliwości spokoju, bo nerwica i depresja rok temu całkowicie omotały moje życie i tylko moja dziewczyna dostrzegła problem i mnie z tego wyciągnęła. Prawie że nikt nie bierze mojej choroby na poważnie, choć teraz już się tym tak nie przejmuję. Jak babcia umrze, myślę, że nawet nie uronię łzy. Z drugiej jednak strony jej śmierć mi niewiele da, ponieważ nie zamierzam mieszkać na stałe w swoim domu ze względów, o których opowiem później.

cdn.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Popierdolonia… czyli nowa Polonia z Kijowem nad Wisłą

14 maja, 2018, Autor:

Mieszkam w Waltzstadt. Jak ktoś woli może być Waltzawa. Jestem słoik. Za chlebem mnie tam wywlokło bo to jedyna dziura w Polsce w której jeszcze idzie zarobić na zupę niechińską.

Włączam telewizor, odpalam usterkę a tam remont Ukraińce robią… przełączam zatem na Take me Out a tak qurwa co druga z Ukrainy uja szuka … to znaczy szczęścia i miłości.

Wkurwiona gaszę pudło i rozmyśłam. Godzina 21 i nagle dzwoni telefon. Paniu kucharkuu, ja nie budiet zawtram pracu ja xxxx xxxx yyyy zzzzz .  Wiem że nie zakminicie xxxx xxxxx yyyy zzz, ja też nie wiem o co jej chodziło. Mieszka w Polsce, pracuje w Polsce ale języka kurwa nauczyć już się nie naumiała. No to dodatkowo podkurwiona kładę się spać, no bo przecie jutro ukrainku nie budziet w pracu więc mam zapierdalanko za dwoje na jednej stawce…No i śpię.

Nagle, jeb, puk, jeb, jebut ty szmatu, ty kurwu, wypierdoloj jeb twoja mać… Myślę sobie – kurwa – sen czy serio??? Podnoszę globus, dalej słyszę ałałałała, ratunku, policjuu, ty szmatuuu…  i dopiero zajarałam że ukraińskie sąsiady z roboty wróciły i że pewnie damcia znowu się skurwiła i teraz po policjuu nawołuje.

Paczę lewym ślipiem na sikora a tam kurwa 4 rano. No i chuj. Kłaść się by zaspać? Nie da rady, budzik na 4:40, nie opłaca się bo nim zasnę to budzik zadzwoni. No to nastawiamy na kawicę…

Ogarnęłam dupsko, wyskoczyłam na autobus zgodnie z harmonogramem. Myślę, 5 z hakiem, będzie na czas. No i se stoję kurwa minutę, dwie, pięć, dziesięć i chuja nie ma i już miałam sięgać po szmelcfona by dzwonić po taxi a tam zza zakrętu turla sie busidło. No to stoję i czekam aż się doturla a ten se kurwa jedzie 30km/h. Wparowałam do autobusu no i lecę obszczekać furmana. Mówię: panie, pan masz dychę w plecy noooo, jak to???? Gdzieś pan korki wynalazł o 5 rano????   —-  Pani, pani, ja jestem z pierwszej brygady i jadę o czasie a tamten przede mną to brygada czwarta i za sterami kierowca z …. z…. Ukrainy. Te ciule śmigają jak chcą bo ich na firmie nikt nie ruszy. Zwolnią jednego to za nim idzie 30-stu a jak z firmy pójdzie trzydziestu to firma idzie się w pistu jebać. On z pętli wyjechał 5 min przed czasem i pewnie gonił jak idiota to i połowy ludzi nie zabral. Można to naprawić… Trzeba ich powybijać.Odpuściłam zatem lament, myślę, usiądę, ochłonę, będzie cacy. Zasiadłam wygodnie i …. co słyszę???

Da, da, takoż, spasiba, da, da. A gdzie słyszę??? Ano ino kurwa z przodu,  z tyłu i obok. Przysluchuję się chwilę i mam wrażenie że jestem jedyną Polką w autobusie. Z tyłu Ukrainki, z przodu Ukrainki i z boku Ukrainki. Myślę se, jaka Waltzawa, jakie Waltzstad, przecie to kurwa Kijów przenieśli.   Dobra, sluchawki w uszy i wio do przodu…

Wylazłam z autobusu, lecę i myślę’po drodze wezmę jakie bułki do kawy w robocie. Wpadam do cukierni, krzyczę za ladę: makowe lukrowane jakieś macie???  No i co słyszę???? Ja nie znaju …. i mnie chuj strzelił. Myślę sobie stara pipo – Ty nie znajusz makowych czy nie znajusz że są?????? Ogarnęłam cukiernię, lecę po schodach, prawie że w firmie już siedzę a tu STOP. Na kosmitę trafiłam. Nie wiem czy kosmita nadpobudliwy czy psychicznie chory. Szósta rano a ten debil te bezpłatne gazety Metro rozdaje. Ludzie!! Szósta rano. Myślę, psychiczny??  Przestałam myśleć gdy usłyszałam Gazetu, Gazetu, Gazetu….  Dobra. Jestem w robocie. Wpada szef, siema Baśka, sluchaj Basia, dzisiaj 50kg …. Ukraińskich Udeczek zrobisz, co???Myślałam że go jebnę. No bo wiesz Basiu, przyjdzie z budowy Metra 60 Ukraińców na obiad to pamiętaj by mieli minimum 800gram udek, dobra?  Myślę se – to może jeszcze do kompletu PANOM z Ukrainy po gałce opierdolić w cenie dniówki??????? No co kurwa??? Polska dobroduszność granic nie ma. 

A ja głupia kurwa w Anglii sznycle wpierdalałam. Że ja nie wpadłam na pomysł z pomodorówka wtedy w knajpach.

Haj, aj em polka. Juł mi pomidorówka sziken. Nał. Co kurwa? Juł not polisz spiiik? Łaj???

Ktoś słyszał o pomodorówce i ogórkowej dla polskich budowlańców w Londynie????? Nie???? No pewnie że nie. Polak przerwy w pracy nie ma a obiad nosi ze sobą. Ukraina to jednak… Europa

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 9,80 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Tytuł filmu(scenariusz)

9 marca, 2018, Autor:

FILM BEZ TYTUŁU

Bohaterowie: Testo, Mokebe, Mężczyzna 1, Mężczyzna 2, Mężczyzna 3, Dziewczyna 1, Stażyści.

Scena 1

Ujęcia sauny, dźwięki głośnej rozmowy.Kamera przechodzi do środka gdzie siedzi 3 nagich, łysych, umięśnionych mężczyzn, wydziaranych w patriotyczne symbole. Żywo dyskutują.

Mężczyzna 1

I ten ciapak jebany już jak dostał pierwszego buta to się obsrał!

Mężczyzna 2

Każdemu ciapakowi nagle sraka ścieka po kolanach jak nie mają się czym wysadzić.

Mężczyzna 3

Kurwa u nas tylko by spróbowali się wysadzić, ja pierdolę zniszczylibyśmy ich wszystkich kurwa!

Mężczyzna 2

A jak ciapatych to i czarnych trzeba by rozkurwić.

Pozostali aprobują

Do sauny wchodzi Testo. Do końca filmu nie zostaje ujęta jego twarz, tylko pojedyncze fragmenty sylwetki. Kamera wręcz nie daje rady go zfilmować w całości. Siada w kącie sauny, przysłuchuje się w milczeniu. Pozostali nie zwracają na niego uwagi.

Mężczyzna 1

Czarni mnie tak wkurwiają. I te jebane szmaty, co lepią się do nich jak muchy do gówna, kurwa!

Mężczyzna 2

Bo są jebanymi kurwami, i potrzebują bolca jak Twoje udo!

Mężczyzna 1

Bo się puszczają z jakimiś pizdami, co nie wiedzą gdzie chuja wsadzić.

Mężczyzna 2

Takie to trzeba napierdalać żeby się opamiętały! Pizdami myślą głupie szmaty!

Mężczyzna 3

Kurwa ale i tak dobrze, że tych jebanych czarnych u nas tak dużo nie ma.

Mężczyzna 1

I dobrze kurwa! Jakbym zobaczył czarnucha to bym go zajebał!

Zbliżenie na mężczyznę w kącie. Na jego twarzy zarysowuje się uśmiech. Rozmowy zamieniają się w puste dźwięki. Wchodzi piosenka Tupac – Smile.

Scena 2

Ujęcia życia nocnego w Gdyni. Ludzie palą shishę na tarasie jednej knajpy. Na ulicach przejeżdża limuzyna z wieczorem panieńskim. W tle leci cały czas poprzednia piosenka. W pewnym momencie z jednego ujęcia wychodzi dwójka eleganckich mężczyzn – Testo i Mokebe. Muzyka przycicha, zbliżają się do czarnego budynku z neonowym napisem „Galaxy” na dachu. Ze środka słychać głośnią piosenkę Guru Groove Fundation – golden love. Ochrona ich serdecznie wpuszcza do środka. Ujęcia imprezy. Piękna kobieta prowadzi dwójkę bohaterów do loży VIP. Na stołach tańczą tancerki. Mokebe spogląda z góry na parkiet na dole. Jego wzrok spotyka się z Mężczyzną 1, który tańczy z piękną Dziewczyną 1. Patrzą chwilę na siebie z nienawiścią, następnie Testo wskazuje palcem na Mężczyznę 1 i mówi mu coś do ucha. Mokebe się zaśmiał. Tymczasem siadają na nich 2 kobiety. Muzyka się zmienia. Sceny imprezy.

Scena 3

Z klubu wychodzi Testo i Mokebe. Muzyka przycicha do dźwięków ze środka budynku. Obydwaj w towarzystwie kobiet. Zza ich pleców z klubu przeciska się Mężczyzna 1 w towarzystwie swojej pięknej Dziewczyny 1. Testo pogania swoje dziewczyny do taksówki zostawiając im klucz do pokoju hotelowego. Szturcha Mokebe wskazując na Mężczyznę 1 i wbiega na niego, powalając go na ziemię. Mężczyzna 1 próbuje walczyć, bezskutecznie. Przeklina i krzyczy.

Testo

Patrz kurwa teraz na swoją ździrę. Patrz co się będzie teraz działo.

Przerażony Mężczyzna 1 spogląda na swoją kobietę, która wystraszona stoi przed Mokebe. Dramatyczna muzyka. Mokebe w szarmanckim uśmiechu ściąga spodnie i bokserki obnażając przed Dziewczyną 1 swojego penisa. Dziewczyna 1 zahipnotyzowana tym widokiem z dziką ochotą klęka przed Mokebe i zaczyna mu obciągać. Z czasem zaczyna się lekko obnażać, dochodzi do stosunku. Wyraża maksymalne erotyczne spełnienie.

Oddalenie kamery od sytuacji ukazuje Testo i Mężczyznę 1 na ziemi.

Mężczyzna 1

(szarpie się i próbuje bezskutecznie walczyć)

NIEEEE!!!! PRZESTAŃ, PRZESTAŃ!!! NIECH CI NIE BĘDZIE TAK DOBRZE Z TYM CZARNUCHEM!!! UDAWAJ, ŻE CIĘ KURWA GWAŁCI…

Mokebe spuszcza się się na Dziewczynę 1. Dziewczyna 1 jakby zahipnotyzowana w orgazmowych konwulsjach. Kamera ją przedstawia w bardzo korzystnym świetle. Mokebe się ubrał. Testo puszcza Mężczyznę 1. Ten rzuca się w stronę Dziewczyny 1 i bijąc ją, odbiera jej życie. Po drugiej stronie ulicy Testo i Mokebe siedzą paląc blanta na krawężniku żywo ciesząc się z tej sytuacji; zwłaszcza Mokebe. Mężczyzna 1 podrywa się i rzuca w ich kierunku. Testo i Mokebe przyjmują bojowe pozycje. W tle muzyka z napięciem. Gdy Mężczyzna 1 wbiega na jezdnię od razu potrąca go ciężarówka. Kamera z maski ciężarowki. Kierowca spluwa przez okno, nie przejmując się sytuacją. Przejście i kamera z góry. Mężczyzna 1 leży we krwi i umiera. Pojawiają się nad nim cienie Testo i Mokebe,  którzy tykają patykami Mężczyznę 1. Kamera z góry się oddala, ukazując panoramę Gdyni.

Scena 4

Hotelowa sauna. Muzyka SPA. W saunie dwie piękne nagie dziewczyny. Do sauny wchodzi Testo i Mokebe. Dziewczyny witają ich z ochotą. Ujęcie sauny z zewnątrz. Drzwi się zamykają. Z środka słychać kobiece śmiechy. Kamera się przyciemnia. Napisy końcowe. W tle Sandra Cretu – Secret Life (remix).

KONIEC.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 5 raz(y), średnia ocen: 4,40 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: