Wkurwienia w kategorii: ‘MegaWkurw dookoła świata’
wkurw 2-dniowy (nie weekendowy)
20 września, 2011, Autor: świeżakWitam, dziś napięcie sięgnęło zenitu. WSZYSCY mi w pracy pierdolą, że powinienem uważać (pracuje w przemyśle ciężkim), żeby było śmieszniej 5 lat zapierdalałem w polsce i KURWA wiem czym to grozi, ale nie przecież wszyscy wiedzą lepiej, chociaż to ich 1 raz w tym zawodzie do chuja. I mam kurwa nadzieję, że jeden z drugim trafi na miesiąc do polski, do mojej 1 firmy w której pracowałem i zobaczy co to kurwa znaczy. Amen
Aj ripit kurwa. Goł Goa, Słońce, plaża i największe wkurwienie…
27 sierpnia, 2011, Autor: BelferWitam
Jak się ostatnio wkurwiam, to ludzkie kurwa pojęcie przechodzi. Po chuj powtarzać swą parszywą mordą kilka rzeczy milion razy kurwa i wytykać, ze to albo tamto?! No po chuj?!
Siedzę sobie dzisiaj przy biurku, ojciec w drzwiach. Kurwa dobra siedzę nadal. A ten mi pierdoli jak to nie chujowo, że rękę złamałem. Kurwa po jaką kurwe przypominać mi, że moja ręka jest niesprawna, że chujowo. Że jabłek nie mogę zbierać… (i tak bym na nie już nie poszedł, ni chuja…). Siedzę sobie kurwa zapomniałem o gipsie, a ten dalej skamle mi tu kurwa, że złamana? Odwrócisz coś tym pierdoleniem człowieku? Złamałem i chuj i morda w dupe, bo chcę spokojnie poczytać kurwa miesięcznik TG, do ciężkiej kurwy mamy.
To po pierwsze ^
Dalej.
Ten kto ogląda Discovery Travel, pewnie słyszał kiedyś reklamę jakiegoś iście pokurwionego biura turystycznego czy jaki chuj- Goa. Reklama chuj przeboleje, ale głos w niej przypominający reklamę taniej dziwki mnie tak wkurwił, że myślę sobie: “rozjebać TV, czy znaleźć tą kurwe i ją zajebać, raz a dobrze?”. Tekst wypowiedziany przez tą pizde brzmi:
“[...] Po prostu bossko! Goł Goa… Słońce, plaża i najlepsza zabawa” Przy czym wyraz zabawa jest wypowiedziany barwą głosu 5latka, lub popierdolenej 17 latki nju ejdż. Kurwa, wejdźcie na Discovery Travel poczekajcie i zobaczycie o co kurwa się rozchodzi.
Albo reklama VW. Kurwa siedzą stare kurwiarze, pryki-śmierdziele od których jebie piwskiem, jak od bawarskiego piwowara (do piwa nic nie mam :D) i pierdola jakieś kurwa porównania, że niby zgodni, co oni mi tu kurwa?
“[...] -Volkswagen. Polo.
-Polo”
Kurwa i wzroczek na siebie. Polo? To gówno opakowane w kawał plasitku, z Lupo, gorsze od chujowego golfa i jeszcze gorszego Lupo. Bo nie jest ani dużym kompaktem, ani małym autem klasy B czy A. Jest bezużytecznym łącznikiem tego chujowego segmentu, beznadzieją, nic nie wartą kupą szwabskiego złomu.
Kurwa.
Tagi: Bawaria, chuj w dupie, Goja, kurwiarze, niemieccy emeryci, rodzic w drzwiach, VW PoloSzybko przemieszcza się w plejstoceńskich glebach aluminowych…
10 sierpnia, 2011, Autor: BelferWitajcie
Wczoraj siedząc na wygodnej kanapie przed TV oglądałem jakże popierdolony, komiczny kurwa horror,który miał byś straszny, a był chujowy.
Akcja tegoż filmu toczyła się w Arizonie, klimaty rodem z Westernów.Tyle, że były to lata 80/90. Bohaterami było zaś 2 przyjaciół, dziewczyna, stary Japończyk, dziadzia z Arizony, jakaś baba, wkurwiający bachor i jego bardziej wkurwiająca siostra.
Jednak akcja opierała się na potworze, przypominającym kutasa w stanie spoczynku, mordą jak mongolski robak śmierci i otworem w dupie, z którego wyskakiwały małe węże. Pragnę dodać, że ten opis jest prawdziwy. Otóż wspomniany skurwiel, wpierdalał ludzi, a może nie tyle co wpierdalał, co zabijał,bo wpierdolił tylko starego żółtka, resztę ukąsiły węże, które wyskakiwały mu z mordy jak Franek ze stodoły i z dupy, jak gówno po 4 godzinach cierpliwego domagania się wyjścia na powierzchnię.
Nie oglądałem tego filmu całego, tylko koło godziny, czyli jego końcówkę.
Ale poza obstawą, sztuczną grą aktorów, potworem-chujem i wszystkim, co się tam znajdowało wkurwiło mnie najbardziej zdanie dotyczące tego skurwysyna (potwora):
,,Łatwo przemieszcza się w plejstoceńskich glebach aluminowych”
Osz kurwa ja pierdole. Słowa te wypowiedziała baba, udajaca wielką kurwa karate mistrz, sprytną kurwe, ładną dziewuche, profersor archeologii i chuj wie czego. Co mnie też wkurwiło. Ale skąd ona do chuja psa wie, jakie gleby ma pod sobą i jak to przekłada się na chuja żyjącego pod ziemią i w ogóle skąd pizdo głupia wiesz, w jakich glebach on się łatwo przemieszcza i czy ma to jakiekolwiek kurwa jego mać znaczenie.
O wkurwia mnie jak ktoś w filmie udaje eksperta. Zwłaszcza takim kurwa właśnie ,,katastroficznym horrorze”, kurwa że tamten musiał ewoluować 300 milionów lat temu, pewnie jest zwierzęciem słodkowodnym, zimnorodnym ssako-gadem, kurwa krzyżówka nietoperza z lisem…
Jak mnie to wkurwia.
A teraz będzie o moim porannym gównie i parówkach, czyli co te 2 rzeczy łączy jak bliźnięta syjamskie (myślę parówka, mówię gówno).
Zaspany, po nieprzespanej nocy położyłem się by zaraz zapierdalać przy pnączach w ogrodzie. Wróciłem skurwiały i postawiłem wodę na mojej popękanej elektrycznej kuchence, by ugotować parówki z serem z Sokołowa, z sosem czosnkowym, ketchupem (wkurwia mnie jak ktoś mówi keczap), kromą chleba i Spritem w szklaneczce obok.
Czekając przed monitorem, zaczynając pisać tegoż wkurwa, tata mi mówi, że się woda zaczyna gotować. Dobra myślę, niech się gotuje jeszcze, raptem zechciało mi się srać i siedząc wciągnięty muzyką Running Wild, zapomniałem, że gotują mi się wstawione do wody parówki i zechciało mi się srać.
Gówno robiło strajk i kazało mi wejść do łazienki. Posłusznie wszedłem do niej i w pośpiechu spuszczając gacie przypomniałem sobie o parówkach. U kresy gównianych sił,słabych zwieraczach pobiegłem do kuchni by wygasić palący się palnik i wyciągnąć 5 paróweczek, a gówno uciekało jak więźniowie z Alcatraz, po kryjomu chciało ujrzeć światło dzienne.
Ja jednak zdławiłem je, wyostrzyłem zmysły, włączyłem alarm zabezpieczeń i kazałem mu się schować, usiadłem na srocz i wysrałem je z wielką przyjemnościa, wyżywając się na nim, za całe zajście i srając za karę jak najmocniej. A teraz mnie kurwa boli dupa.
Eine Benzine kurwa!
Tagi: Mongolski robak śmierci, plejstoceńskie gleby aluminoweFacialbook, MajChuj i inne gówna
10 sierpnia, 2010, Autor: BergamoOd jakiegoś już czasu wkurwia mnie zjawisko, które dla potrzeb roboczych niefachowo nazwę pierdolonym podlinkowaniem wszystkiego do wszystkiego. Logujesz się na kilka różnych kont i serwisów, bo bez rejestracji i zalogowania chuja se zobaczysz, i w co trzecim „Połącz konto z Allegro”, „Załaduj listę kontaktów ze skrzynki mailowej”, „Poleć na facebook”, „Zobacz kogo dymają krewni i znajomi królika”, „Połącz się z dupą jeża” i tak kurwa dalej. Nie można głośniej charknąć bo już wiedzą o tym w Lutolu Suchym k/Poznania, Dyszobabie k/ Różan i Starych Niemyjach k/ Białegostoku, a nawet w Kościele Świętej Marii w dziupli białej leszczyny przy wartkim wirze wodnym!
Ta zmasowana tendencja do rozsiewania markowych macek po każdym zakamarku ludzkiej aktywności jest tak wkurwiająco nachalna i wkurwiająca, że ja jebie! Za chwilę każdy rano z klopa będzie rozsyłał całemu światu automatyczne powiadomienie „Co teraz robię?” wraz ze screenami.
Nie ma już globalnej wioski, są globalne gacie.
————————————–
Edit: Odsłoneczniam – Lutol Suchy zaiste nie pod Poznaniem, ale przejeżdżałam przez niego raz 13 lat temu i to w stanie wskazującym – w moim odczuciu było to niedaleko od Poznania.
Egipt i Araby
10 sierpnia, 2010, Autor: TyrQSalam alejkum !
Podróże kształcą…ja się nauczyłem jednego – nie jeździć do arabów. Podziwiam Polaków jeżdżących do Egiptu parę razy pod rząd i się zachwycającymi tym dzikim miejscem. Tam chyba jeździ się po to żeby zdjęcia na nk później wrzucić i z niewiedzy, że w Eurpie jest fajniej, ładniej, czyściej, ciekawiej, bezpieczniej, zdrowiej, spokojniej, lepiej itd…
Więc od początku. Jako człowiek rządny zwiedzania świata wybrałem się na półwysep Synaj do Egiptu. W Egipcie nie wkurwia jedna rzecz – rafa koralowa i rybki.
Co wkurwia ?
1. Bakszysz – takie miłe te araby, takie pomocne, takie religijne, takie skore do pomocy…ale za Twoje dolary. Zaczęło się już na lotnisku, gościu który dotknął bagażu wkładając go do bagażnika autobusu (pomimo, że chciałem to zrobić sam) chciał dolara od każdego, któremu w ten sposób dotknął bagaż. Inna sytuacja wyobrażacie sobie w Polsce, że pokazujecie komuś drogę jak dojść np. na plaże i po tym chcecie od niego dolara ? W Egipcie to normalka, każda nawet najmniejsza przysługa czy pomoc wiąże się z nagabywaniem o dolara.
2. Taxi – Taksówkarze w Egipcie są najbardziej wkurwiającym zjawiskiem w tym kraju. Idąc z hotelu do sklepu, który jest oddalony o 50 metrów zatrzymają się 4 taksówki proponując podwiezienie, wcześniej trąbiąc na Ciebie, trąbiąc na innych uczestników ruchu drogowego, trąbiąc jak jest pusto na drodze, trąbiąc bo ktoś inny trąbi, trąbiąc bo już się dawno nie trąbiło. Trąbienie na ulicy dla arabskiego kierowcy jest nieodłączne jak przyciskanie pedała gazu czy oddychanie. Idąc 10 minut ulicą podwiezienie zaproponuje Ci 10 taksówek,a 20 Cię obtrąbi sprawdzając czy może jednak nie zmienisz zdania i wolisz jechać taksą bez klimy gdy jest 40 stopni w cieniu. Natomiast gdy już się zdecydujesz na pojechanie taxi broń Panie Boże wsiadania bez ustalenia ceny i zapłacenia z góry za kurs (!). Taksometrów w taxi nie ma, a taksówkarze tylko kombinują jak cinkciarze jak tu przekręcić i naciągnąć turystę. Ich ulubiony numer to wydanie reszty w piastersach (ich grosze) zamiast w funtach jak to mnie przekręcili na 50 funtów. Pieniądze tam są specjalnie przystosowane do ruchania turystów – i piastersy i funty są w papierkach i są bardzo podobne więc jeśli tego nie wiesz, zostaniesz przekręcony.
3. Apteki i opieka medyczna – jeśli zachorujesz ciężko jako turysta to przyjeżdża do Ciebie pan doktor i za zastrzyk i oględziny inkasuje 100 dolarów (info od rezydentki). Dodam, że średnia pensja nauczyciela w Egipcie to 60 dolarów miesięcznie. W aptekach już tylko czekają aby Cię naciągnąć bo przecież jesteś chory i żeby nie zjebać sobie urlopu musisz te lekarstwa kupić. Więc np. takie leki na klątwę faraona (sranie, ból brzucha, osłabienie, wymioty i jeszcze raz sranie) kosztują dla turysty 30 dolców (pół pensji nauczyciela).
4. Klątwa faraona – jako, że w Egipcie panuje totalny syf i brud, a araby są brudasami jakich mało (myślicie, że w Polsce miasta są brudne ? he he he nie widzieliście zaśmieconych ulic, trawników Egiptu). W brudzie rozmnażają się bakterie, więc 50% turystów zapada na chorobę rozwolenienia, takiego że się sika dupą i ani stoperan ani krople żołądkowe ani wódka na to nie pomogą. Trzeba jak najszybciej zjeść ichniejsze lekarstwa bo później to już takie odwodnienie, że nie ma się siły wstać z łóżka i przyjeżdża pan doktor za stówkę. Jak się wczytać w ulotkę od lekarstw to można się dowiedzieć, że są min. na bakterie salmonelli i E. coli – czyli araby co robią wam papu nie myją rąk. Teoretycznie można się przed tym zabezpieczyć pijąc wódkę w dużych ilościach ale picie wódy przy 50-60 stopnaich na słońcu nie jest fajne, poza tym oczywiście araby źle patrzą na ludzi po alkoholu ale milczą bo przecież mają ci ludzie dolary.
5. Jazda arabska – bez pasów, bez świateł w nocy, za to non stop z klaksonem, najczęściej zajmując 2 pasy, z niedozwoloną prędkością, bez policji. Żeby ograniczać prędkość kładą co kilkaset metrów śpiących policjantów na drogach trzypasmowych nawet….
6. Zaczepianie – araby są nachalne jak muchy w lato. Mając do przejścia 100 metrów oprócz taxi zaczepi cię 3 arabów zapraszających NACHALNIE do sklepu i 2 jeszcze zapraszających na wycieczki. Wszystko okraszone okrzykami “Doda !” lub “Adam Małysz?!” – Polaków poznają doskonale…chyba po naszych mordach.
7. Nachalność wobec kobiet – słyszałem porady “jedziesz sama do Egiptu weź obrączkę”. Sfrustrowane araby tym, że ich kobiety nie pokazują się na ulicach, tylko są chowane przed światem w zamkniętych domach czy też wychodzą zakryte od stóp po twarz, araby podrywają końskimi zalotami europejki. Krzycząc za nimi na ulicach itd.
8. Standard hoteli. 3 gwiazdki w Egipcie to nie są 3 gwiazdki w Polsce. Standardy mają chu-jo-we. Mimo sprzątania dzień w dzień pościel dostawaliśmy z plamami (jakieś żółte niedoprane oraz z plamą jakby ze smaru). Przeterminowany żel pod prysznic w łazience. Z drugiej strony czego się spodziewać jak tam sprzątają i pracują wyłącznie mężczyźni bo kobiety muszą w domu siedzieć, żeby sąsiad nie widział ani żaden inny arab nie spojrzał na kobietę, bo jak pójdzie do pracy to przecież inny arab może ja poderwać, a później za zdradę ukamienują.
9. Dodam jeszcze, że na wycieczki np. do piramid jeździ się w konwojach wojskowych…
Nie polecam osobom łatwo wkurwiającym się podróży do krajów arabskich. W ogóle nikomu nie polecam. Jeśli ktoś ma porównanie z cywilizowaną Europą to niech lepiej się nie udaje po megawkurwa i pozwiedza piękniejsze europejskie kraje, poopala się nad adriatykiem i lepiej na tym wyjdzie i spokojniej, no może drożej. Ale czy spokój ma cenę ?
Tagi: EgiptAMERYKA – megawkurw rzeka
6 czerwca, 2010, Autor: lukeOj dawno już nie pisałem – dzisiaj będzie o Ameryce.
Wkurwia mnie Kolumb, wkurwia mnie za to, że odkrył ten paskudny kraj, kraj który wywołał od chuja wojen, ani jednej do końca nie wygrał, kraj, który podsłuchuje moje rozmowy telefonicznie i czyta moje maile w zaszczytnym celu walki z terroryzmem, gdyż jak wiadomo każdy terrorysta w mailu do kumpla podaje dokładny czas i miejsce ataku oraz podpisuje się imieniem i nazwiskiem w celu łatwego i przyjemnego aresztowania jego skromnej osoby. Wkurwia mnie finalnie, że się tu przywlekłem, gdyż myślałem, że w Polsce było źle. Chuja tam – w Polsce było źle, ale tu jest jeszcze gorzej.
Przyjechałem tutaj w celu zarobienia pieniędzy – nie kurwa pieniążków jak mówią co niektórzy, i co??? – trafiłem na pierdolony kryzys.
Jako polskie wykształcone zwierzę biurowe, wkurwiało mnie że muszę zapierdalać tutaj na budowach – teraz już mnie to nie wkurwia, ponieważ się przyzwyczaiłem a szansy na pracę związaną z moim wykształceniem tu nie ma, gdyż dyplom przywieziony z Polski jest mniej warty niż z kurwa Zimbabwe – więc idźcie na studia i się uczcie i myślcie jacy kurwa jesteście fajni, wykształceni, tyle że chuja wam to da w świecie.
teraz będzie o tym jak mnie wkurwiają Polacy, którzy tu nigdy nie byli, ale oczywiście wiedzą lepiej jak tu jest. Naoglądaliście się kurwa pojebanych filmów – jak tu cudownie, jaka kasa, jakie życie, dolary z nieba lecą……
Bzdura – 90% Amerykanów groszem nie śmierdzi – 10% jest obrzydliwie bogate. Przeciętny Amerykanin ma tu swoją chatkę, na ktorą zapierdala całe życie, bądź odziedziczył po rodzicach, ale duży odsetek jest takich, którzy nie mają swojego M i pierdolą to i mieszkają w wynajętym – tak jak mój sąsiad co sie nazywa Pasiak i który pije najtańsze amerykańskie piwo, ale za to ma wypasiony motocykl ( na kredyt) i zaklina się, że jego przodkowie nie mieli nic wspólnego z Polską. Wszyscy Amerykanie z polskobrzmiącymi nazwiskami zaklinają się, że nie mają nic wspólnego z Polską – wstydzą się korzonków o j wstydzą.
W Ameryce wkurwia mnie też, że drugim wiodącym językiem jest tu hiszpański – biznes jest biznes i nielegalne badziestwo z Meksyku też pieniądze tu wydaje. Pytam się jednak dlaczego idąc do sklepu w Ameryce Północnej kurwa – gadam do sprzedawcy po angielsku a on mi na to kurwa “no comprende” . Jaki chuj w amerykańskiej tv puszczją reklamy po hiszpańsku???
I teraz bedzie o meksykach czy jak mowia czesi o cyganach – tyle się pierdoli o nielegalnych emigrantach z Meksyku – chuja prawda, przez 5 lat spotkałem dwóch i byli to bardzo kulturalni ludzie. Cały burdel, który jest tu nielegalnie jest z Gwatemali a to są najgorsze piździelce, pracują za ćwierć ceny, po angielsku ni w ząb a co zrobią to spierdolą, ale są kurwa tańsi i głupi Amerykanin ich zatrudnia, tyle że póżniej jak się wszystko wali to bierze białego fachowca i płaci podwójnie, ale w tym małym amerykańskim łbie ciągle mu świta, że za pierwszym razem zaoszczędził.
Wkurwia mnie, że ja tu na łbie przez 5 lat staję żby tu być legalnie i kosztuje mnie to od chuja kasy i poświęceń a taki kurwa lewy Gwatemalczyk ma wszystko w piździe, bo prawo jest takie, że policjant chuja może mu zrobić – deportować go może urząd emigracyjny – a policjant w moim stanie nie ma prawa go nawet spytać czy jest legalnie czy nie.
Polacy w Ameryce – to jest kurwa temat rzeka : ale żeby za bardzo sie nie wkurwić podam tylko miejscowości, z których kochani rodacy tu przybyli:
1) Łomża
2)Mońki
3)Łapy
I teraz pytanie : czy ten spiździały amerykański konsul w Warszawie co siedzi w okienku w ambasadzie wie co robi – wie !!! daje wizę “turystom” z polskich miejscowości tygrysów kurwa Europy, ale wizy studentowi z Płocka czy inżynierowi ze Szczecina to chuj nie da, bo ci są niebezpieczni, bo myślą.
Tutaj takich nie potrzeba tu trzeba tanich glupków do roboty i tyle.
Teraz będzie o lotnisku – jak przyleciałem to dwie cipy z Rzeszowa, które po angielsku nie mówiły na lotnisku dostały wizy bez szmerania ( dla niewiedzączych – w Warszawie wam dają wkładkę wizową – wizę dostaje sie po przylocie na lotnisku – a możecie nie dostać i jeszcze w ten sam dzień wracać do ojczyzny) a ja się nieopatrznie odezwałem po angiesku i Pan urzędnik zaczął zadawać niewygodne pytania – a dlaczego, a po co , a co w Polsce robiłem …..
Więć się wkurwiłem i mówię – człowieku ja tu 8 kurwa godzin leciałem dupa mi odpada a ty mnie jeszcze męczysz – i wkońcu wbił mi tę wizę do paszportu.
A teraz będzie o locie i cipach z Rzeszowa. Miałem tu przylecieć LOTem, ale się kurwa oczywiście samolot zepsuł i siedziałem 8 godzin na lotnisku w Warszawie, tylko po to żeby się dowiedzieć ż e sie samolot zepsuł. Póżniej pierdolony LOT nie chciał dać hotelu i kazał spać na lotnisku, ale jedna miła pani z LOTu dała nam potajemnie ulotki o prawach pasażera odwołanego lotu – i stało tam jak wół, że według prawa UE hotel się należy – na co kierownik lotniska powiedział ze w owszem w UE jesteśmy ale LOT’u to nie obchodzi – skurwesyn jeden. W końcu jednak dali ten hotel Marriot – na drugi dzień nas wyjebali do Gromady, bo taniej, a na trzeci dzień poleciałem do Amsterdamu – i teraz będzie o cipach z Rzeszowa – tak więc w Amsterdamie ustawiono nas za barierką, gdyż nasz lot ciągnął się juz dwa dni i zaczęto nas przepytywać po angielsku, co się przez te dwa dni działo z naszym bagażem, czy nikt nie rozkręcał naszych aparatów fotogrficznych w celu umiejscowienia tam dynamitu i podobne brednie. Opowiedziałem pani Holenderce co i jak – miła była i mnie puściła, a cipy z Rzeszowa – bezrobotne – kto im dał kurwa wizy – po angielsku nie umiały i pani Holender mówi – wypierdalać za barierke, jak was nie przepytam to nie polecicie, a nie polecicie bo tu jest Holandia i nikt po polsku nie gada.
Ja wesolutko i zadowolony poycham na terminal, ale się odwracam, a te z Rzeszowa czerwone i płącz i lament. To mi się żal zrobiło i poszedłem do Pani Holender i mówię, że będę tlumaczył. Cipy z Rzeszowa przysięgly że dynamitu w kamerch nie mają i pani Holender pozwolila im lecieć, ani kurwa dziękuję nie usłyszałem – a w usa na lotnisku to już pisałem jak przelazły.
P.S. I mnie nawet nie wkurwiajcie, pytaniami dlaczego nie wracam, bo to wyjaśniłem w podaniu o przyjęcie na megawkurw.
KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ
Tagi: ameryka

(oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
