Archiwum dla Czerwiec, 2019

Niektórzy ludzie są naprawdę…

17 czerwca, 2019, Autor:

Widziałem ludzi głupszych, widziałem ludzi bardziej ogarniętych, ale to, co napiszę poniżej będzie po prostu przekroczeniem wszelkiej granicy tolerancji.

Otóż trzy lata temu, poznałem pewną dziewczynę, która chodziła ze mną do klasy. Już wtedy wiedziałem, że był to najgorszy etap mojego życia. Zacznę od samego początku. Siedziałem w tylnej ławce, a ona rząd przede mną. Ona miała czelność tak po prostu się odwracać i się na mnie gapić swoimi krzywymi oczami. Dosłownie, odwracała się i patrzała prosto na mnie z miną, jakby chciała mnie poprosić o pieluchy, bo zesrała się w gacie. Widziałem ludzi, którzy mieli złą minę, ale to, co ona pokazywała to po prostu przechodzi ludzkie pojęcie.. W końcu się wkurwiłem i na pół tonu zapytałem się jej „co się gapisz? zesrałaś się czy co?” – odwróciła się natychmiast i przez całą lekcję się nie miała odwagi już odwrócić. I tak jeden dzień szkolny minął.

Zaczyna się drugi dzień intensywnej nauki. Słońce pierdoli w oczy, jest dosyć ciepło, jest parę białych chmurek na niebie. Ahhh, chce się żyć! Docieram do szkoły. Przychodzę pod klasę, a tam już siedzi ta zjebana dziewczyna i ona momentalnie jak mnie tylko zobaczyła, zaczęła śledzić moją twarz swoim niedorozwiniętym wzrokiem. Obserwowała mnie całą przerwę. Miałem ochotę wstać i krzyknąć na nią na całą szkołę, ale uważałem, że ona i tak jest za głupia i nic nie zrozumie z tego, co bym jej chciał powiedzieć. W końcu zabrzmiewa dzwonek na lekcje, który sieje spustoszenie w szkolnych korytarzach, przyprawia o ból uszu i wkurwienie (tak a propo’, dźwięk dzwonka był tak wkurwiający i bijący po uszach, że miałem ochotę zdjąć te wszystkie dzwonki ze ściany i wypierdolić je przez okno). Niestety w sali, w której siedziałem, zająłem rząd przed tą zjebaną idiotką, więc ona miała okazję popatrzeć sobie na mnie równe 45 minut! Ale pewnie miała przyjemność! Gapienie się przez cały rok szkolny niemiłosiernie mnie wkurwiało, ale jakimś cudem to wytrzymałem.. Nie wiem jak! Ale to był tylko jeden z nielicznych sposobów na wkurwienie mnie przez ten cały okres! Już piszę, co innego mi robiła.

Otóż, jak nauczyciel czytał nazwiska, bo chciał sprawdzić obecność, to ta szmata mnie „wytropiła” i znalazła moje szare, pozbawione życia konto na Facebooku. Zaprosiła mnie do znajomych, ja głupi ją przyjąłem. W sumie myślałem, że na Facebooku bardziej ją poznam i zrozumiem, dlaczego się na mnie tak gapi, ale byłem w ogromnym błędzie! Nasze pierwsze konwersacje zaczynały się od prymitywnych pytań typu „Hej, co tam, jak tam leci, co robisz”… Jednak, po jakimś czasie ta suka postanowiła rozwinąć swoje skrzydła. Zaczynała się mnie pytać nieco bardziej prywatne rzeczy, typu „a lubisz tego, a tą?” albo jeszcze lepiej: „a wolisz mnie czy tamtą?”. Odpowiedziałem, że nie lubię tamtej i sramtej i że wolę tą sukę niż tamtą, bo gdybym odpowiedział inaczej, to ona by pewnie wybuchła. Nie zapominajmy, że ta suka była bardzo dziecinna, z resztą sami zobaczycie. Myślicie, że to źle? Mogło być jeszcze gorzej i faktycznie z czasem było kurewsko źle. Jak zaczynały się wakacje, to powiedziałem jej, że gram sobie w CS 1.6. A ona na to, że by chciała zagrać ze mną. No to się pytam:

– A masz tą grę?

– Nie mam. – odpowiada

– To ściągnij ją z internetu. – doradzam jej

– A co mam wpisać w Google? – pyta się mnie, jakby nie umiała obsługiwać internetu. Ona ma Snapchata, instagrama i Facebooka, ale prostego zapytania do Google to ona nie umie już wpisać.

– CS 1.6 pobierz – odpowiedziałem

Po krótkiej chwili wpisała właśnie to zapytanie, a potem się mnie zapytała:

– A w którą stronę mam wejść?

– Tą pierwszą – byłem już lekko zirytowany, bo ona nie umie być choć trochę samodzielna

Weszła ona na jakąś stronę i się mnie pytała:

– Co mam kliknąć, żeby pobrać? – bo ona myśli, że jestem jakiś wszechwiedzący i znam każdą stronę świata i wiem co gdzie jest. Ona dosłownie nic nie próbowała robić bez żadnych pytań do mnie. Ona się mnie zapytała gdzie ma kliknąć i specjalnie czekała 5 minut, aż jej odpowiem, bo nie potrafiła sama nawet spróbować. A link do pobrania był widoczny i specjalnie się świecił wyróżniającym kolorem.

– Kliknij tu – odpowiedziałem już zdenerwowany

Kliknęła i zaczęło się pobierać. Gdy proces ten się zakończył, zapytała mnie:

– I co teraz?

– Odpal instalator – odpowiedziałem.

Ona dosłownie na każdym kroku się mnie pytała co kliknąć. Był regulamin, który wystarczyło zaakceptować jednym kliknięciem, to ona i tak robiła zdjęcie tego, co tam pisało i się pytała co trzeba było kliknąć. I tak cały czas jej doradzałem, co ma klikać i klikać, aż w końcu się udało (nie wiem kurwa jakim cudem) zainstalować jej tego CS’a.

Nawet do dzisiaj, uwielbiam grać na trybie Deathrun w CSie. Ona potrafiła mi zepsuć przyjemność z gry na każdym kroku. Podałem jej adres IP serwera, na którym się znajduje (oczywiście nie obeszło się bez ciągłego zadawania pytań, w co kliknąć), weszła na serwer i zaczęło się całe piekło. Zaczęła na czacie do mnie gadać po imieniu, mimo to, że miałem nick. Pytała o różne pierdoły, np. jaką klasę wybrać, itd. Jednak to nie mówienie do mnie po imieniu najbardziej mnie wkurwiało, a mianowicie to, że jeden koleś się mnie zapytał, skąd jestem. Odpowiedziałem, że z okolic pewnego miasta. Oczywiście ta niedojebana szmata musiała się wtrącić i napisać na czacie: „Ty nie jesteś z tego miasta”. Powiedźcie mi, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to ona jest jakaś niedojebana? Przecież wyraźnie napisałem, że jestem z OKOLIC danego miasta, a po drugie nie będę przecież podawał swojego dokładnego miejsca zamieszkania, nie jestem taki głupi jak ona.

 

Po za ty, była też taka historia, że ona chciała, bym jej nabił level na klasę (bo ona nie umie grać). Pytała się mnie:

– To nabijesz? Bo ja właśnie jestem na twoim koncie i Ci nabijam level

Zestresowany, natychmiastowo odpaliłem CS’a i faktycznie ona była na moim koncie i „nabijała” mi level. Tego nawet nie można było nazwać nabijaniem, bo ona nie umiała grać, więc jak miała mi jakkolwiek pomóc? Ale prawda jest taka, że mi wbiła na konto bez mojej wiedzy, do kurwy nędzy! Na serwerze piszę do niej na czacie „wypierdalaj z mojego konta”. Na dodatek mówiłem jeszcze przez mikrofon (żeby ludzie wiedzieli, że to jestem prawdziwy ja, bo znali mój głos). Ale wszyscy wiedzieli, że ktoś się podemnie podszył, bo ta podszywka nie umie grać. Więc napisałem na czacie:

– Kurde, rezerwację nicku muszę kupić..

– Faktycznie, może lepiej kup – odparł jeden z graczy na serwerze

– Wypierdalaj z mojego nicku – rzekłem do tej jebanej debilki

– To mi odpisz na messengerze kurwa – odparła z wściekłością

Oczywiście wszyscy gracze na serwerze, łącznie ze mną się śmiali z niej. W końcu ta idiotka wyszła z mojego nicku. Dzwoniła po kilkadziesiąt razy do mnie na Facebooku ale miałem ją w dupie. Szybko zająłem swój nick, żeby więcej nie weszła i kupiłem rezerwację, miałem święty spokój.

 

Z CS 1.6 były również inne przygody, np. raz jej się zepsuła ta gra, tzn. jak go odpalała, to wyskakiwał jakiś błąd. Ona do mnie na Facebooku pisze „Pomocy!!!” i wysyła 500 zdjęć jednego, tego samego błędu. I się pyta, co z tym zrobić. I znowu, ona myśli, że jestem wszechwiedzący, że ja znam każdy przepis na naprawę danego błędu krok po kroku. Próbowałem jej doradzić poradą typu „przeinstaluj grę”. Oczywiście przez CALUTKI proces re-instalacji pytała się mnie przy każdej pierdółce, co ma kliknąć.. znowu zero samodzielności. I tak ta re-instalacja chuja dała. Powiedziałem po prostu, że nie wiem co dalej zrobić, a ona odpowiedziała „OK”. Dzień później jazgoczy do mnie znowu.

– Pomóż!!

– Co jest? – niechętnie pytam

– No bo mi wyskoczył taki błąd (pokazuje mi zdjęcie błędu).

To już nie był error jakiejś gry, czy pliku, ale systemu, bo przy samym starcie komputera jej coś pisało w komputerze. Widocznie ona nigdy nie powinna dostawać komputera do ręki, bo ona potrafi go całkowicie rozpierdolić w jeden dzień. Powiedziałem, że nie wiem co na to poradzić. Ona zaczęła we mnie rzucać mięsem, że to wszystko przeze mnie, bla bla… Tak w ogóle, to jeszcze nie powiedziałem Wam, że ona nie mogła poczekać nawet 1 minuty na odpisanie na jej wiadomość. Cały czas do mnie dzwoniła na Messengerze, jak głupia. Takim debilkom to już w ogóle należy odciąć dostęp do internetu i do wszelkiej technologii. Wracając. Spamowała mi wiadomościami, że to przeze mnie, aż ją zablokowałem. Po 5 minutach jakiś głąb z mojej klasy pisze do mnie, żebym ją odblokował, bo ona potrzebuje pomocy. To ona kurwa chce tą pomoc, czy ona się mi żali, że nie ma innego życia niż siedzenie przed komputerem i telefonem? I tak jej pisałem, że nic nie poradzę na jej problem, więc czego ona ode mnie jeszcze chce? Głupia jakaś? Ale jebać, odblokowałem ją i pisała takie nędzne, niechętnie „sorry”, wybaczyłem jej z nadzieja, że nie będzie już tak robiła. Jednak się myliłem. Cały czas do mnie wypisywała, jak to naprawić i cały czas do mnie dzwoniła. Ja w tym czasie siedziałem w toalecie i ona w ciągu tych paru minut zdążyła zadzwonić 7 razy. Tu już jest przekroczona granicy głupoty po prostu. Zablokowałem ją znowu i znowu tamten debil pisał, żebym ją odblokował. Odblokowałem ją, a potem znowu zaczęła do mnie dzwonić i spamić. Postanowiłem nic z tym nie robić, postanowiłem ją ignorować, bo chciałem się trochę z niej pośmiać i się udało. Po 3 dniach zdaję się, napisała do mnie że znowu ma jakiś inny problem, bo wyskakuje jej jeszcze inny błąd. Postanowiłem jej poradzić na siłę, żeby zrobiła tamto sramto i tamto, a ona do mnie takie „dobra, spierdalaj”, spytałem jej dlaczego i ona pisała coś tam (już nie pamiętam co) i ona mnie zablokowała. Dodam, że to się działo o 23, więc ona powinna już dawno iść spać. W sumie po tym jak ona mnie zablokowała, powiedziałem sobie „dobra, jebać to, idę spać”. Rano, o 7 ten głąb od tej idiotki znowu pisze do mnie, że już go wkurwia, że blokuję tą idiotkę cały czas. A ja do niego „to ona mnie zablokowała”, a on, żebym założył sobie nowe konto. Ja pierdole, po chwili do mnie dotarło, że ona zapomniała przez jedną noc, że ona mnie zablokowała… Normalnie płakać mi się zachciało nad jej ułomnością. Miałem już naprawdę dość i zablokowałem tego głąba. Potem ta idiotka mnie odblokowała, bo się wielce skapnęła, że to ona mnie zablokowała i napisała do mnie, że to wszystko moja wina itp. Napisałem jej „spierdalaj” i zablokowałem ją. Miałem całe wakacje spokojne. Widzicie? Jak spotykacie taką dzieciarnię, gimbusiarnię, od razu blokować i powiedzieć im, że mają spierdalać.

 

Myślicie, że to koniec? Nie,

bo rok później (na szczęście to był już ostatni rok moich meczarni) znowu miałem różne przygody z nią.

 

We wrześniu, na początku roku szkolnego, miałem założone nowe konto na FB, więc automatycznie wszstkich, których miałem zablokowanych, zostali odblokowani. Ta szmata postanowiła to wykorzystać i napisać do mnie. Zaczęła od skromnego „Hej” i od pytań typu „co tam, jak tam, co robisz”. Oczywiście po jakimś czasie konwersacja nie co się bardziej rozwinęła. Początkowo nie gadaliśmy ze sobą za dużo, ale po 2 miesiącach od jej pierwszego „hej” nasze konwersacje rozwinęły się do większego poziomu.. Jest sporo „przygód”, które chciałbym opisać.

Ona znowu zaczynała zadawać bardziej prywatne pytania, pewnie myślała, że nasze relacje są głębsze. Znowu zadawała pytania typu „a lubisz tą, a lubisz tamtą, a czy wolisz ją czy mnie?”. Oczywiście odpowiadałem tak jak ona by sobie tego życzyła. Pytała także na przykład, kogo kocham itd. Te pytania, które mi zadawała, były bardzo natrętne a na dodatek, było ich bardzo dużo. Szkoda czasu wymieniać, czego jeszcze się mnie pytała, bo mi by życia nie starczyło, by mi to tutaj wszystko wypisać. Lepiej opiszę Wam pewne sytuacje, które miały miejsce podczas relacji z nią.

Po pierwsze, dodam, że to wszystko działo się w trzeciej klasie gimnazjum. Wtedy wszyscy już się łapali za głowę i się zastanawiali, gdzie dalej pójdą do szkoły. Był wtedy listopad i ta szmata już wiedziała, gdzie pójdzie do następnej szkoły. Jej ambitnymi marzeniami była zawodówka w kierunku fryzjerstwa. Nie mam żadnych stereotypów do cechów, ale wkurwiła mnie pewna rzecz. Mianowicie, ona nie zaproponowała, a nakazała mi iść razem z nią do właśnie tej szkoły. Uzasadniła to następującymi argumentami:

– W zawodówce nie trzeba się uczyć

– Po liceum nic nie masz, tylko studia, a w technikum musisz się i tak uczyć

– Pracodawcy wolą ludzi po zawodówce, bo taka osoba jest już ogarnięta ze wszystkim, a osobę po, np. technikum trzeba wszystkiego nauczyć

Nigdy nie byłem w zawodówce i nie mam zamiaru być, więc nie wiem jaka jest prawdziwość argumentu pierwszego, tak samo z trzecim… ale jeśli chodzi o drugi, to mi się wydaje, że ona na serio nie umie ruszyć tymi swoimi komórkami (których nie ma) i pomyśleć, że po szkole średniej ma się maturę. Liceum ma nawet większy „sens” niż technikum, bo do liceum chodzisz trzy lata i zdajesz maturę. Do technikum chodzisz 4 lata na określony kierunek zawodu.. a co jak po dwóch latach stracisz zainteresowanie danym kierunkiem? Po za tym technikum to rok czasu w dupkę, bo konkretnych umiejętności nt. zawodu nie zdobędziesz. Dlatego lepiej iść do liceum (moim zdaniem). Tak czy siak, warto zdać maturę, bo nie wiadomo kiedy będziesz chciał iść na jakieś studia. Ona totalnie oczerniała szkoły średnie, tylko zawodówka jest dobra według niej. Oczywiście mogę uszanować jej zdanie, gdyby nie to, że zmuszała mnie do tego, żebym szedł z nią do tego zasranego cechu. A na dodatek ta szkoła była płatna, 80 zł na miesiąc + koszt transportu. Czyli w pewnym sensie mam wydawać jeszcze pieniądze na nią. Ona jest jakaś popierdolona, ja chcę iść do szkoły średniej, a ta szmata każe mi iść do cechu? Przecież to jest jakieś niepojęte.. jeszcze kazała mi wybrać kierunek, na który mam iść do cechu. Oczywiście nie mówiłem jej mojego zdania o szkołach i grzecznie jej przytakiwałem znosząc te jej bzdury. Powiedziałem, że pójdę na stolarza. Ona ucieszyła się, bo na serio myślała, że ja tam z nią pójdę. Jej oczekiwania ją zawiodły, ale o tym dokładniej napiszę później.

Po drugie, napiszę o sobie, że jestem wierzący i podzieliłem się z nią moimi pomysłami, żeby w kościele objąć posadę np. lektora. Ona mnie wyśmiała i powiedziała następujące słowa: „A wiesz, że to nie jest tak, że lektor sobie przyjdzie tylko w niedzielę, tylko musi chodzić nawet w dni powszedne?”. Załamałem się psychicznie, jak to przeczytałem. Jakie ona kurwa może mieć o tym pojęcie, skoro ona się tym nawet nie interesuje, bo ją rodzice zmuszają, żeby chodziła co niedzielę do kościoła, więc co ona może o tym wiedzieć? Nic. Po za tym, to chyba się z księdzem proboszczem ustala, kiedy mogę przyjść, a kiedy nie. A jeszcze po za tym, chyba jestem świadomy, że powinienem przynajmniej w niektóre dni powszedne przychodzić czytać, bynajmniej wtedy kiedy mam czas.. Nie jestem taki głupi i leniwy i mało zdyscyplinowany jak ona. Chyba nie jest tego świadoma, że nie każdy jest taki jak ta niedojebana suka. To jeszcze nie koniec. Potem powiedziałem jej, że chciałbym też się nauczyć gry na pianinie i może w przyszłości zostać organistą.. Ona powiedziała: „ty chory jesteś”. Chora to jesteś ty niedojebana szmato, wypierdalaj na dwór i zajmij się czymś ,a nie siedzi na telefonie całe życie. Ponieważ ona nie ma mózgu i jest bezmyślna, zrobiła screenshoty  naszej konwersacji i wysłała to swojej koleżance. Następnego dnia w szkole te dwie gówniary się ze mnie śmiały, że niby zostanę księdzem itd. Ale zapomniały o tym po jednym dniu.

Po trzecie, jak już wszyscy się zaczęli chwalić, gdzie pójdą do szkoły, to ona zaczęła obgadywać wszystkich, że „po co ten idzie do tamtej szkoły, a po co ta idzie tam”. No ja pierdole, bo każdy idzie tam gdzie chce i chuj Ci do tego szmato niedojebana. Dlatego właśnie nie mówiłem prawieże nikomu, do jakiej szkoły idę, żeby zapobiec właśnie takim obgadaniom jakie robi ta idiotka.

Po czwarte, powyżej pisałem o tym, że ona mnie zmuszała, żebym poszedł z nią właśnie do tego zasranego cechu. Jednak później ona zaczęła się mnie pytać czy naprawdę idę z nią do tego cechu, bo pisała takie rzeczy jak: „a bo ta twoja kochanka idzie tam, to może z nią pójdziesz?”. I tak cały czas mnie podpuszczała. Jednak pisałem jej, że wolę iść z nią do zawodówki.

Po piąte, zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Oczywiście ona miała w dupie to, że pan Bóg się rodzi i że w końcu się naje na kolacji. Interesowały ją tylko prezenty. 23 grudnia się mnie pytała, co chciałbym dostać na Gwiazdkę. Powiedziałem, że nowy telefon, bo ten mój już się strasznie zacina i jest ogólnie popsuty. Generalnie moi rodzice wiedzą o tym, że chcę taki prezent, a nie inny. Wracając… ta idiotka się mnie pyta „a może poszukasz gdzieś w domu jaki rodzice Ci kupili telefon?”. Stanowczo jej odmówiłem i powiedziałem, że chcę poczekać do Gwiazdki. A ona takie „no dobra (kilka emotikonek przedstawiających złe miny). Widzicie sami jaka ona jest, jej zależy tylko na chujowych prezentach i na dodatek chce jeszcze popsuć niespodziankę i zobaczyć wcześniej jaki jest prezent. A co jeśli ten prezent nie był by mój, tylko kogoś innego? Już zdążyłem zapomnieć, że nie posiadasz czegoś takiego, jak mózg. Nastał 24 grudzień. Wszyscy się doczekali Wigilii i wszyscy się nażarli i zobaczyli co dostali pod choinkę. Dostałem dość dobry telefon, mianowicie Srajfona 6s. Ta gówniara już się do mnie dobija na messengerze i mnie pyta „jaki telefon dostałeś???????”. Odpowiadam: „iphone 6s”. Ona odpowiada „Ja też chcę taki (miliony płaczących emotek). Potem dopisała jeszcze, że jest wkurzona, bo dostała słodycze i skarpety. Dziewczyno, ty się kurwa byś chociaż ucieszyła, że cokolwiek dostałaś, bo ja bym Ci pod choinkę co najwyżej dał wodę w proszku, albo łopatę, żebyś rowy mogła kopać. Potem po jakiejś godzinie, cud się u niej nastał. Wiecie jaki? Znormalniała? Dostała mózg? Nie… a szkoda.. Rodzice jej powiedzieli, że dali jej taki chujowy prezent, bo chcą jej kupić nowy telefon. Ona się cieszyła jak dziewica po seksie analnym. Potem mi powiedziała, że chce, aby kupili jej też Iphone 6s. Jej rodzice się wówczas spytali, po co jej taki drogi telefon. Odpowiedziała im:

– bo jest funkcjonalny

– bo jest fajny

Ale ja i tak wiedziałem, że ona chciała tego srajfona tylko dlatego, że ja miałem ten telefon. W końcu nie tylko iphony są funkcjonalne, to niby dlaczego chciała akurat ten sam telefon co ja? Ale na szczęście jej rodzice się nie zgodzili i nie kupili jej srajfona. Za to ta gówniara dostała jakiegoś Asusa.. I od tego momentu zaczęła się nim chwalić, bo jej telefon ma więcej pamięci… Bo mój srajfon ma 32 GB (ona oczywiście nie wie, że są różne wersje) a jej 64. I, że jej ekran ma 6 cali, a mój mniej. Więcej to nie zawsze znaczy lepiej dysmózgownico pierdolona… Była też taka sytuacja, że AppStore coś mi zmieniał cały czas layout, pewnie dlatego, że twórcy go testowali i co chwilę był nowy i stary. A ona do mnie, że to wina mojego telefonu i że „walić ajfona x de”. Nie odpisywałem już przez dłuższy czas na jej wiadomości, bo się po prostu wkurwiłem na jej zachowanie.. A ona do mne „Ejjj, jesteś zły czy co????? :(” Tylko się nie zesraj, bo kurwa zobaczyła moją ikonkę przy wiadomości i już to znaczy, że jak nie odpisuję to mam focha, bla bla….

Po szóste, cały czas chciała, żebym jej coś pokazał. Pisałem jej własnie o tym Iphone, to ona mówiła „pokaż”. Powiedziałem jej, że mam wystrojoną choinkę, to powiedziała „pokaż”. Kupiłem fajerwerki na Sylwester, „pokaż”. I tak mógłbym wymieniać i wymieniać… No co jeszcze? Może mam jeszcze pokazać, że mój królik się zesrał albo, że zobaczyłem chmurę na niebie?

Po siódme, na ostatni dzień przed rozpoczęciem nauki, po Bożym Narodzeniu, ona się mnie pytała, czy idę od razu do szkoły po świętach, czy zostaję jeszcze jeden dzień dłużej w domu. Powiedziałem jej, że idę od razu do szkoły, a ona mówiła, że zostaje jeszcze jeden dzień dłużej w domu i ona mówiła, że też mam zostać. Widzicie? Znowu mi rozkazuje? Powiedziała, że mam powiedzieć mamie, że coś mnie boli, czy coś. Oczywiście nie zrobiłem tego i następnego dnia, gdy byłem w szkole, ona się mnie zapytała „Jesteś w szkole?”. Odpowiedziałem, że tak, a ona na to „Co? Miałeś zostać (emotka ukazująca zło)”. Miałem w dupie i nie odpisywałem i znowu potem się mnie pytała „ejj, jesteś zły czy co??”. Później jej odpisałem, że nie jestem zły, tylko na lekcji byłem i nie mogłem odpisać. Prawda była oczywiście inna.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego jej nie zablokowałem? Nie wiem, nie mam bladego pojęcia… ale, w końcu to zrobiłem. Otóż po okresie Bożonarodzeniowym, przed feriami postanowiłem zerwać z nią wszelki kontakt. Na Facebooku, postanowiłem jej napisać, że to wszystko było kłamstwem, np. że idę z nią do szkoły. Jej reakcji możecie się spodziewać. Była wkurwiona, ale wiadomo, to był tylko Facebook. Zaczęła mi spamować wiadomościami typu „Czyli to wszystko to było kłamstwo?!”.. Postanowiłem jej nie odpisywać. Zrobiło się śmiesznie, bo zaczęła mi spamować wiadomościami typu: „Odpisz, boże…”, wysłała mi złe emotikony a także dzwoniła do mnie kilkanaście razy na Facebooku. Więc jedyne co zrobiłem, to ją zablokowałem, aby nie miała dostępu do mojego profilu ani nie mogła mi wysyłać wiadomości. Za tamtych czasów miałem jeszcze Snapa, więc przerzuciła się ona na niego i również zaczęła mi tam spamować i dzwonić. W końcu się poddała. Dodam, że działo to się w godzinach wieczorno-nocnych, więc poszedłem spać. Następnego dnia nie było jej w szkole. Jak z niej wróciłem to patrzę, że napisała na Snapie wiadomość. „Mam pytanie, co robiliście z polskiego”. Widzicie, już postanowiła nie jechać po mnie tak ostro, bo pewnie się domyśliła, że mogę ją wszędzie poblokować i nie mieć z nią żadnego kontaktu, a jej bardzo zależało na tym, żeby mieć ze mną kontakt. Jednak nie odpowiadałem jej nawet na to pytanie, bo totalnie nie chciałem z nią już gadać, więc usunąłem ją ze Snapchata. Miałem spokój przez kilka godzin, aż patrzę, że na Facebooku, że mam nową wiadomość. To była ona. Założyła specjalnie nowe konto na FB, żeby mnie molestować swoimi pytaniami, takimi jak:

– Czy idę z nią do szkoły

– Czy kontakt po gimnazjum się z nią urwie

Ponieważ w tamtym momencie byłem już bardzo wkurwiony, nie zamierzałem jej w ogóle odpisywać, już nawet klikałem Zablokuj, gdy zadała mi kolejne pytanie: „Lubisz mnie?!”. I wtedy moja cała fala wkurwienia przeszła na nią. Pisałem jej prawie wszystko, to co wymieniłem powyżej. Po tym, jak wylałem część mojego wkurwu na nią, postanowiłem już jej więcej nie odpisywać. Ona oczywiście odpowiedziała na moją wiadomość, prawie jej w ogóle nie czytałem, tylko kątem oka spojrzałem na fragment jej wypocin i coś przeczytałem, że „skoro nie chciałeś ze mną iść do szkoły, to czemu mi tego nie powiedziałeś?”… Złapałem się za głowę z nadzieją, że mnie coś pierdolnie. Ona mi kazała z nią iść do szkoły a potem się mnie pyta, dlaczego jej nie powiedziałem, że nie chcę z nią iść… Szczyt debilizmu. Miałem ją w dupie i ją zablokowałem. I tak nasz kontakt się zakończył. Dodam, że przez cały pozostały rok się nadal gapiła na mnie. Mogę śmiało powiedzieć, że cały czas się na mnie gapi od 3 lat. Dobrze, że już nie muszę się z nią widzieć.

Po jakichś 2 tygodniach od tamtego „wydarzenia”, usunąłem Snapchata i nieco okroiłem swój profil na FB. W sensie, usunąłem parę rzeczy. Zrobiłem wszystko, aby ta idiotka nie mogła mnie już znaleźć i zacząć dręczyć od początku.

Mój Wkurw jest długi, ale nadszedł już jego koniec. Dziękuję za przeczytanie, właśnie wylałem ostatnie beczki mojego wkurwienia na nią. Teraz mogę z czystym sumieniem żyć bez niej.

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Internet kurwa WIFI cz. 1

16 czerwca, 2019, Autor:

A Ty cwana kurwo jebana. Punkt w umowie, że dopiero po 6msc mogę się wyjebać bez straty kaucji chyba że znajde kogoś na swoje miejsce? Ożesz Ty. A wszystko wyglądało na tip-top, chujnia zaczęła się dopiero po wprowadzeniu. Kuchnia wygląda jak gówno, ale to akurat mi nie przeszkadza, widziałem gorsze. luźne, rozjebane kafelki? Zimny pokój(to akurat na chwile obecną to turbo wygryw)? Skurwiały tapczan, co jest krzywy, ale wciąż wygodniejszy niż w poprzednim lokum? Halogeny ( czy jak to się nazywa, takie małe lampki co generują w pizdu ciepła – 60W jest na jednej) przez które po myciu zębów jestem cały mokry? Nie kurwa, najgorszy to jest internet.

Kto ma wiedzieć ten wie, że jestem awatarem spierdolenia i uwielbiam marnować swój czas wolny na gierki. 8h przed kompem w pracy, a potem 6 h przed kompem na chacie. No i zajebiście, jak oślepnę to se znajdę inne zajęcie. Ale do sedna: tu kurwa tylko wifi, bo jesteśmy nowocześni, kupa ludu mieszka, ale WIFI TYLKO. No i na takim wifi to ja se mogę co najwyżej w tetrisa pograć, albo w szachy na długim zegarze, bo na krótki to przegram przez lagi. Skaczący ping, jak dobra zmiana w kraju, powoduje tylko wkurwienie.

Poczekałem sobie aż te wszystkie spierdoliny pójdą spać(oj zasługują na osobny wpis i się doczekają, chujki małe) i zasiadłem w kuchni z moim przewodem ethernetowym 5 kat i lapkiem przed modemem technicolor który wywołuje u mnie obrzydzenie. Podłączam, odpalam gierkie i nagle śmiga jak złoto, mam drugi najlepszy ping w grze. Płynna rozgrywka w FULL HD. No i chuj mnie strzelił.

Szybkie oględziny z miarką, risercz w goglach i projekt już się zarysował: potrzebne 25m skrętki, zaciskarka, mocowania na trytytki samoprzylepne, coby baba nie miała się do czego przypierdolić i jechana. Jak łatwo będzie dostać sprzęt to za tydzień będę miał radosny i stabilny internet który da mi szczęście.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Pokolenie telefonistów

13 czerwca, 2019, Autor:

Jeżdzę sobie rowerem po mojej okolicy, tak dla relaksu. Strasznie mnie wkurwiła pewna rzecz. Mianowicie, zobaczyłem dwóch gimbusów, którzy szli chodnikiem i oboje mieli nosy w telefonach, dopóki nie zobaczyli mnie. Spojrzeli się na moją osobę i zaczęli się śmiać. Naprawdę miałem ochotę w tym momencie, albo zsiąść z roweru i przypierdolić im w te ich krzywe ryje, albo wjechać prosto na nich niczym uliczny Spiderman. Ostatecznie powiedziałem sobie: jebać to, jedziemy dalej. Dojechałem do centrum mojej miejscowości i się strasznie wkurwiłem. Po lewej stronie, ludzie nie rozmawiają ze sobą, tylko siedzą w telefonach. Po prawej stronie to samo. No normalnie mam ochotę tym wszystkim młodzieńcom wyjebać te telefony z ich rąk… A najgorsze jest to, że te Facebooki i Messengery przechodzą też na starsze osoby. Ostatnio siedziałem w autobusie, to jedna starsza pani całą drogę siedziała na telefonie, na Facebooku.

 

Za 75 lat ewolucja sprawi, że ludzie nie będą mieli języków, tylko będą się rodzili z telefonami w rękach i będą ze sobą pisali tylko przez te gówna…

 

No żeby 10 minut bez telefonu nie wytrzymać…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Samoświadomość

4 czerwca, 2019, Autor:

Znamy swoje imię, nazwisko, datę urodzenia, imiona rodziców… Są pewne sprawy które definiują Nas jako osoby jakimi jesteśmy. Wykształcenie, miejsca gdzie mieszkaliśmy. Zainteresowania, hobby. I są też sprawy zdrowotne. Też decydują o tym kim jesteśmy, są częścią składową Nas, prawda? Okazuje się że…

Czy  jest Pani uczulona na coś? „No tak, na taki lek, popularny bardzo… Antybiotyk to chyba…. Albo nie? Nie pamiętam, dawno to było…” <kobita z wysokimi wskaźnikami stanu zapalnego, więc antybiotyk w żyłę pójdzie niejeden>. I tak całe szczęście jak coś się zająknie o alergiach – nie ma to jak np. nieświadome wprowadzenie kogoś w obrzęk Quinckego z zajęciem krtani i dowiedzieć się po wszystkim że w sumie to parę lat temu to było coś podobnego z tym samym lekiem, ledwo oj ledwo odratowali… A paragrafik za nieumyślne spowodowanie śmierci (czy pacjent skłamał, czy nie – to wciąż jest nieumyślne spowodowanie śmierci) i zły wzrok ordynatora zafiksowanego na punkcie statystyk dyszą na karku.

Czy miał Pan jakieś operacje? „Nie, ja zdrowy zawsze, raptem 3x w życiu w szpitalu byłem!”. A co to za blizny na brzuchu? „Aaaaa, to! Perforowało mi jelito, jak Boga kocham, raz jak leżałem to mnie 4razy otwierali i czyścili”. Facet przed kolejną operacją na brzuch, koledzy chirurdzy zawsze są zachwyceni jak dostają takiego pacjenta biorąc pod uwagę kaszanę we wnętrzu jaka po takich akcjach zostaje.

Albo inna sytuacja z operacją: miała Pani operację jakąś? „No tak, o tu, bliznę mam”. A czego to operacja była? „A nie wiem…”. Potem kwiatki typu wesoło machający śródoperacyjnie wyrostek u pacjenta po jego usunięciu.

Czy wykonał Pan badania i konsultacje niezbędne przed hospitalizacją? „Tak, oczywiście!” Proszę pokazać. „Żona/syn/córka dowiozą jutro…”.

Niewzięcie leków branych na codzień ze sobą (niby żaden problem, szpital ma od niedawna obowiązek zapewniać leki brane na codzień przez pacjenta jeśli ten nie ma ich przy sobie – pod warunkiem że wie jakie to leki i w jakich dawkach, niestety „Żółta tabletka rano i mała różowa na wieczór” to nie jest opis leczenia).

Serio, nie umieć odpowiedzieć na 4 proste pytania: operacje przebyte, choroby przewlekłe, leki na stałe, uczulenia na leki? Uczuleń można nie wiedzieć, ale po wszystkim się dowiedzieć że jednak w sumie to był już źle tolerowany wcześniej lek to jednak mało przyjemne….

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 2 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , ,