moje zdanie

3 kwietnia, 2018, Autor:

Cześć, pozdrawiam wszystkich!
Już na wstępie chciałbym powiedzieć, że nie chcę nikogo urazić. Ale to tylko moje osobiste zdanie, tyle w temacie.

A ja nikogo nie pozdrawiam. Z rzadka nawet przekazuję „pozdrowienia dla rodziców”. Chcesz coś od nich? Może im coś podać? Może pogadać o dupie Maryni, żeby utrzymać kontakt? To zrób to, a nie wysługuj się trzecimi.
Trudno zacząć od zakończenia, więc obrażę wszystkich. Boicie się kogoś urazić? Boicie się zwrócić komuś uwagę? A podcieracie sobie dupę papierem, czy też paraliżuje was strach przed przedarciem kwadracika?
Drogie miękkie parówki, wasze zdanie to wypadkowa reklam, artykułów i rozmów zasłyszanych z komunikacji miejskiej. Gardzę waszą formą oznajmiania światu, że gówno wiecie.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 9,50 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Kategoria Ludzie

komentarze 4 do “moje zdanie”

  1.  qwerty123456qwerty pisze:
    4 kwietnia, 2018 o godzinie 00:08

    Ludzie nie mają własnego zdania i boją się zwracać uwagę, bo spotkają ich tylko same nieprzyjemności. Jednemu powiesz coś co urazi jego „wielki” autorytet to obrażą się też jego znajomi.
    Sam byłem tego przykładem, gdy kiedyś jeden z moich kolegów uderzył innego i to bardzo mocno w brzuch, że zwijał się z bólu. Jako, że chciałem mu pomóc to powiedziałem o tym nauczycielowi.
    Oczywiście nauczyciel miał to głęboko w dupie, kolega wrócił do siebie, ale przy okazji bardzo mocno obraził się na mnie drugi kolega przez, którego moje życie codzienne w szkole stało się koszmarem nie do zniesienia. Przez niego i jego zwrócenie całej klasy albo i nawet szkoły przeciwko mnie miałem dość życia i chciałem się zabić. Nękał mnie ten pokurwieniec (przez wcześniejsze klasy wyśmiewano mnie z powodu bycia biednym i nieśmiałym co dodatkowo utrudniało sprawę) wraz ze swoją bandą za taką pierdołę przez 3 lata podstawówki i dalej żyje jak pączek w maśle, a ja nieraz myślę o tym czy moi rodzice będą mieli na rachunki i przeżycie. Tak to działa, zrobisz raz coś źle lub będziesz miał własne zdanie i zostaniesz zniszczony, dlatego w tym kraju ludzie tacy są.
    Z tego wszystkiego do dzisiaj coś jest ze mną nie tak i od czasu do czasu dostaję przygnębienia przez co mam myśli samobójcze, ale staram się to kontrolować.
    Oprócz tego do dzisiaj mam nerwy jak przypomnę sobie o tym co było kiedyś.
    Wizyta u psychologa czy psychiatry nie wchodzi nawet w grę, bo rodzice nigdy nie mają czasu, a poza tym nie potrafią mnie zrozumieć i mi w żaden pomóc. Dla nich wszystko jest takie proste chociaż sami nie mieli łatwego dzieciństwa. Nie wiedzą o czym myślę, co czuję wewnątrz siebie i swojego umysłu, a jest to ból spowodowany biedą i straconymi latami życia, których nawet normalnie nie spędziłem (nie chciałem chodzić do szkoły, bo się bałem, nie wychodziłem na dwór, gdyż nie miałem nawet z kim, a o rozgrywkach nie wspominając, jedyną był komputer).
    Pozdrawiam

  2.  kot pisze:
    5 kwietnia, 2018 o godzinie 00:02

    @Qwerty, ludzie są z natury rzeczy źli i pojebani, też przez kilka lat miałem masakrę o której pisać nie będę, nie chcę wracać i znów się rozbijać, bo jestem dość rozbity obecnie pisząc to. Teraz w jakimś procencie wyszedłem na prostą, też myśli się pojawiały, pojawił się ktoś kto podtrzymał ale teraz kamienie znów od kilku mc sypią się rozwalając wszystko co dobre we mnie i w okół i stwierdzam, że nic nie ma sensu, ale czasem mam takie momenty, gdzie jest przebłysk światła i pojawi mi się uśmiech, tylko jedna sytuacja potrafi go wywołać zawsze, inne czasem.

  3.  qwerty123456qwerty pisze:
    5 kwietnia, 2018 o godzinie 22:22

    @kot Mam podobnie i przez większość czasu czuję się dobrze, a na kilka dni dostaję kompletnego doła z niewiadomego powodu, wszystkie problemy wracają. Na świecie wciąż trzyma mnie jedynie moja rodzina, bo gdybym coś sobie zrobił to nie wiem czy by się pozbierali i ogólnie byłoby to samolubne, gdyż moja mama włożyła mnóstwo czasu, siły i pieniędzy, których miała bardzo mało odmawiając sobie wszystkiego na każdym kroku byle mnie wychować.

  4.  kot pisze:
    7 kwietnia, 2018 o godzinie 08:31

    Mnie już coraz mniej tu trzyma, ale staram się coś robić, mimo tego co zrobili mi ludzie nieść im pomoc na tyle, na ile potrafie.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.