Dzielnica i mieszkanie.

21 lutego, 2018, Autor:

Witam, dzisiaj chciałbym napisać o tym jak bardzo chu*owa jest moja dzielnica i głównie miejsce zamieszkania. Od wielu lat mieszkam w prawie centrum pewnego miasta. Niby to jest centrum, ale jak dla mnie zwykłe wypizdowie i centrum patologii. Mogę jedynie „powiedzieć”, a bardziej napisać, że nie pasuję do tego miejsca.

Kiedyś mieszkałem w całkiem dobrej dzielnicy miasta, nie była to dzielnica domków jednorodzinnych, ale po prostu zwykła spokojna dzielnica z blokami w naprawdę centrum miasta. Niestety w dosyć młodym wieku musiałem się stamtąd wyprowadzić (szczegóły tego zdarzenia zostawię dla siebie, bo nie wiem czy chciałbym o tym pisać) od długiego czasu (co najmniej 10 lat) mieszkam tutaj, w dzielnicy pełnej patologii. Jest tu pełno fanatyków pewnego klubu sportowego i dla nich prawo nie istnieje, a każdy policjant to kurwa. Robią demolki, kłócą się, sprawiają, że dzielnica jest daleko za murzynami (nikt nie chce tu inwestować, bo nie ma sensu i klientów) i każdy patrzy na mnie z góry jak widzi gdzie mieszkam. Wśród wielu panuje takie uprzedzenie, że jak ktoś pochodzi z dzielnicy patologicznej to na pewno taki sam jak inni i ogólnie jest patologią oraz śmieciem. Wiele razy się z tym już spotkałem np. od rówieśników czy nawet dorosłych, oczywiście robiło mi się wtedy przykro, ale przyzwyczaiłem się.

Czasem mam wrażenie, że to miejsce jest opuszczone przez Boga, bo praktycznie nic tu się nie zmieniło. Jak było niebezpiecznie tak dalej jest i chyba będzie do końca. Moim największym chyba marzeniem zaraz obok posiadania pieniędzy na spokojne życie jest się stamtąd wyprowadzić do normalnej części miasta. Teoretycznie mógłbym zrobić to cały czas, bo mam taką możliwość. Miałbym świetną infrastrukturę sieciową (światłowód), ładny widok za oknem (mieszkanie jest na przedostatnim piętrze i widać praktycznie całe miasto), większą przestrzeń, własny pokój no i oczywiście poczucie bezpieczeństwa. Niestety osoba, która tam mieszka nie jest do końca „normalna” (choć powinienem użyć słowa upierdliwa) i moja rodzina ze mną na czele nie wytrzymałaby tam tygodnia.

Przez to jestem na razie skazany na życie w tym miejscu, gdzie powrót do domu o godzinie 23:00-02:00 jest złym rozwiązaniem, chociaż jest szansa, że po prostu nic się stanie. Wszystko jest kurwa na prąd przez co rachunki są ogromne i bardzo nadwyrężają budżet domowy, który dupy nie urywa. Za oknem widzę jakąś gównianą ścianę i parę drzew (jestem typem człowieka, który bardzo lubi patrzeć się na panoramę miasta nocą, lubię także jak słychać w nocy szum prawie wymarłego ruchu drogowego, na swoje nieszczęście nie mam do tego dostępu).

Moje mieszkanie to kurwa śmiech na sali, pokój, kuchnia i kibel. Pokój niby duży i dało się go jakoś podzielić na „salon” i pokój mojego brata oraz mnie, ale to nie to samo co własny kawałek domu. Wszystko zrobione na odpierdol przez tych, którzy robili tu remont zanim musiałem się wprowadzić (wiem, że nie ma co wymagać, bo to mieszkanie socjalne, ale żeby nawet normalnie nie pomalować tylko pobiałkować na szybko, żenada), kable od infrastruktury telekomunikacyjnej nie przeciągnięte, nie ma instalacji gazowej, więc trzeba kupować butle gazowe, a o piecyku gazowym mogę sobie pomarzyć (mam za to bojler, oczywiście na prąd kurwa, nie inaczej), centralnego ogrzewania nie ma, ale za to są oczywiście grzejniki na prąd (za to wszystko podobno mogę podziękować wspaniałomyślnej UE, która chciała by było bardziej ekologicznie i przez to naraziła ludzi na ogromne rachunki oraz przesiadywanie w zimnie).

Trochę się wkurzyłem podczas pisania tego tekstu.
Pozdrawiam

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 1 raz(y), średnia ocen: 7,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Kategoria Różności

komentarze 3 do “Dzielnica i mieszkanie.”

  1.  Letalne Prącie pisze:
    22 lutego, 2018 o godzinie 10:10

    Iście hujowo.
    Ale gaz w butlach to calkiem normalna sprawa, wciąż stosowana:)

  2.  Kistos pisze:
    22 lutego, 2018 o godzinie 11:02

    Gaz w butli preferuję od instalacji współczesnych. Nie mam do nich zaufania. Jeśli chodzi o ogrzewanie to też nie ma lipy. Ja w swoich pokoju żadnego pieca czy kaloryfera nie mam ^^. Gdybym w tym roku okna nie wymienił to nie miałbym nawet szyby w oknie tylko dyktę jak rok temu. To dopiero this is sparta było.

    Tak naprawdę jedynie na patologię można narzekać. Wiem doskonale jak to daje po nerwach. W tamtym roku pracowałem w takim miejscu że na trzecią zmianę zawsze z młotkiem w kieszeni jechałem.

  3.  qwerty123456qwerty pisze:
    22 lutego, 2018 o godzinie 23:47

    No niby gaz w butli jest dobry, ale jednak taki z rury jest lepszy, bo praktycznie nieskończony. Jedynym ograniczeniem jest rachunek. W przypadku butli jest o tyle źle, że trzeba ją oszczędzać, bo szybko się kończy.
    W przypadku ogrzewania też jest słabo, bo jest u mnie zwyczajnie zimno. Gdybym naprawdę chciał korzystać z wszystkiego co mogę na prąd 24/7 to rachunek wyniósł by z 1000 zł. Najwięcej ciągnie grzanie. Na dodatek mam bardzo słabe krążenie krwi i oprócz tego, że jest zimno w samym mieszkaniu to jest mi ogólnie zimno tzn. mam zimne stopy, ręce itd. Nie jest to zdecydowanie fajne. Przydaje mi się to trochę jedynie latem, gdy temperatury sięgają 40°C, bo nie jest mi tak gorąco jak innym.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.