Bieda i smutek.

18 lutego, 2018, Autor:

Witam , postanowiłem ponownie coś napisać i będzie to dotyczyć mojego niezbyt fajnego życia. Generalnie wobec moich rówieśników jest ono mizerne i nudne.

Przechodząc do rzeczy pochodzę z biednej rodziny. Niestety, ale tak mi się trafiło. Jedzenie niby jest, ubrania też są (niestety używane), ale nie mam żadnej rozrywki, znajomości polegają na kontaktach z może czterema osobami maksymalnie z czego z trzema codziennie w szkole, a tą jedną od czasu do czasu.
Moją główną rozrywką jest laptop, który od początku miał beznadziejne podzespoły i nadawał się głównie do pracy biurowej.
Choć i tak w tym wypadku mam szczęście, bo na swojej integrze Intela i procesorze celeron da się w coś tam pograć, ale w większości to gry poniżej roku 2014 w rozdzielczości 800×600.

Wracając do tematu wpisu, moją rozrywką jest laptop na, którym gram głównie w EU4 i HOI4 (wcześniej było to EU3 i HOI3). Niby wszystko fajnie, ale to mi się już bardzo nudzi. Tak naprawdę odpalam ten komputer chyba jedynie z uzależnienia od niego. Codziennie muszę udawać, że to jest zajebiście fajne.
Nie czytam książek mimo, że mam ich mnóstwo, bo po prostu też mnie nudzą.
Na dodatek jestem nieśmiały i ciężko mi się odnaleźć wśród innych. Czasem się zastanawiam czy ja jestem na 100% zdrowy psychicznie.

Bardzo boli mnie to, że inni mają wszystko mimo, że są złymi ludźmi (piją, palą, obrażają innych, rozwalają lekcje itp.) Ja jestem po prostu neutralny, ale staram się pomagać i nawet nie stać mnie by pójść od tak do kina z kolegą, czy nawet do głupiego KFC. Jest to dla mnie bardzo przygnębiające i odbiera smak życia, którego i tak mam mało.

To wszystko doprowadziło do sytuacji, że moim głównym celem w życiu nie jest nawet założenie rodziny czy podróże, ale samo posiadanie pieniędzy i życie na poziomie. Chciałabym jeszcze tylko zrobić coś dobrego dla innych po prostu pomagać ludziom. Chcę tylko tyle i aż tyle.
Nie mam żadnych zainteresowań oprócz gier i nawet jakbym miał to nie stać mnie na ich rozwijanie. Przestałem nawet bardzo wierzyć w Boga, bo na pewno gdyby istniał to nie pozwoliłby na to, niedługo będę miał bierzmowanie i zastanawiam się na odejściem.
Jestem po prostu debilem…

To był kolejny wpis, może nie najlepszej jakości, ale piszę go już trochę zmęczony i pod wpływem złych emocji.
Pozdrawiam

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Kategoria Różności

komentarze 4 do “Bieda i smutek.”

  1.  Nuka pisze:
    18 lutego, 2018 o godzinie 10:32

    W jakim jesteś wieku?

    Może to słabe, ale kiedyś w takich chwilach jakie Ty teraz masz, próbowałam w tym wszystkim mimo ówczesnyej sytuacji, znaleźć plusy. Pomogło. Bardzo pomogło.

    Pomyśl tylko. Jesteś młody, masz przed sobą sporo życia. Ktoś gdzieś na świecie w tym czasie je zaprzepaścił. Niektórzy bezpowrotnie tracą czas np. będąc w więzieniu, na co nie mają już wpływu, ale swoje muszą wysiedzieć. Tu już nie ma, że boli. Tu nie ma „nudzi mi się”. Być może mieli plany, nadzieję, wizję na przyszłość, ale oni – w przeciwieństwie do nas – „zwykłych” ludzi, już z tym nic nie zrobią. Ich czas, ich szanse to już tylko cyfry przeszłości. To nieco sytuacja z pogranicza, ale zauważ proszę sens.

    Idźmy dalej…

    Pomyśl sobie o wszystkich młodych ludziach, którzy latami są w śpiączce. Wyobraź sobie, że budzisz się nagle w szpitalu, jest rok 2028. Jakaś część Twojego życia bezpowrotnie jest za Tobą. Nie tylko wyglądasz 10 lat starzej, ale również tyle wskazuje metryka. Czas, który inni wykorzystali na edukację, na przyjemności, na podróże – to u Ciebie próżnia, z której nie masz teraz zupełnie nic. Wyobraź sobie samopoczucie tych ludzi.

    Na koniec chorzy. Ludzie zmagający się z całymi szeregami niepełnosprawności. Przez lata. Mający raka, również chorzy genetycznie, sparaliżowani i przykuci do łóżka. Mówię o ludziach, którzy poza cierpieniem fizycznym, codziennie walczą z własną psychiką. Rozumiem ich stwierdzenia w stylu: „Moje życie jest bez sensu”, ale coraz częściej nabieram przekonania, że ich życie oczywiście ma sens. To my, patrząc na nich, powinniśmy docenić, co sami mamy.

    Uważam, że warto jest doceniać to, co się ma. Nie muszą to być wielkie rzeczy. Nikt nie musi mi mówić, jak bardzo życie jest niesprawiedliwe i jak często potrafi wkurwiać, ale to zawsze my podejmujemy decyzję o swoim do niego stosunku.
    Każdy moment jest dobry, żeby zacząć robić coś nowego, poznawać siebie, swoje pasje, innych ludzi.
    Zastanowiłabym się też, czy jest ktoś obok, komu możnaby bezinteresownie pomóc. Żeby poznać ludzi, trzeba do nich wyjść.

    Zacznij od drobnych rzeczy.

    Pozdrawiam!

  2.  Szturmierz pisze:
    18 lutego, 2018 o godzinie 11:16

    Wszystko się zmieni stary. Nie za dzień, nie za dwa. Skończysz szkołę, zaczniesz zarabiać, miec swoje pieniądze i większe możliwości. Ja też nie pochodze z bogatej rodziny, nie zawsze było lekko. Ale trzeba ten pierdolony wózek pchać jakoś dalej.
    Zwróć uwage na komentarz Nuki, dobrze prawi. ;)

  3.  qwerty123456qwerty pisze:
    18 lutego, 2018 o godzinie 12:03

    Dziękuję za wszelkie słowa otuchy, jeżeli popatrzeć na to z innej strony to rzeczywiście moje życie nie jest takie najgorsze, muszę jedynie znaleźć sobie jakieś sensowne zajęcie.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

    ps. Jako, że Nuka zadała pytanie o mój wiek to powinienem raczej odpowiedzieć. W tej chwili mam 16 lat i jestem w trzeciej klasie gimnazjum.

  4.  drawa pisze:
    1 marca, 2018 o godzinie 11:25

    Chłopie, głowa do góry ! 2 ręce masz ? 2 nogi ? Łeb na karku ? To bierz się z życiem za bary i nie pierdol, że jest źle, choć wiem, że w chwilach załamania bywa ciężko…Sam też dorastałem w biedzie. Była co prawda inna rzeczywistość (lata ’80, mógłbym być Twoim ojcem, hehe), ale też łatwo nie było. Na jedzenie i rachunki było, ale nic poza tym. Ubieranie się w szmateksach, brak telefonu stacjonarnego (pierwszą komórkę kupiłem mając lat 20), brak samochodu. Dość powiedzieć, że zęby miałem tak popsute, że nawet w jedynkach i dwójkach z przodu miałem plomby. Prawo jazdy zrobiłem jak sobie na nie zarobiłem, w wieku 26 lat. Pierwsze auto kupiłem jeszcze później. Pierwszą dziewczynę miałem w wieku lat 23….Ale wszystko to przezwyciężyłem !! Zęby naprawiłem, skończyłem studia, mam dobrą pracę, w wieku 32 lat ożeniłem się, mam dziecko. Niedawno kupiłem działkę, myślę o budowie domu. Moja rada, to się nie dawać i nie ulegać wpływom otoczenia, które wciągnęłoby Cię w jakieś nałogi. Sam nigdy nie miałem papierosa w ustach, a wódkę to nie pamiętam kiedy piłem. Oszczędzaj $ i mądrze je wydawaj. Inwestuj w siebie (studia, kurs językowy,itp), nie wydawaj na pierdoły typu najnowszy Iphone, czy spodnie Wranglera za 300-400 zł., bo taka moda, nie miej żadnych nałogów. Znajdź sobie hobby, dzięki któremu zapomnisz o tym co Cię dręczy (sam łowię ryby i mega mnie to relaksuje – polecam), spotykaj się z mądrymi ludźmi i słuchaj ich. I pamiętaj, wiele zależy od Ciebie i szczęście mamy w naszych głowach !! Myśl pozytywnie i we wszystkim szukaj tego co dobre, a nie złe. Inni mają gorzej, jak pisała Nuka…

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.