Wszędzie dobrze, ale w domu chujowo

1 lipca, 2015, Autor:

Rok szkolny się skończył, czas wyprowadzić się z internatu i wrócić do domu.

Niektórzy z was być może pamiętają, że w tamtym roku byłem bardzo niezadowolony z powrotu tutaj po mieszkaniu w internacie. W tym roku jednak sobie wszystko zaplanowałem i dopracowalem; przemyślałem politykę względem rodzicieli i siostry tak, aby nikt mi tych wakacji już  nie popsuł.

Jak to zwykle w moim życiu bywa, myliłem się. Już drugiego dnia po powrocie miałem awanturę,  bo kurwa mać nic nie robie. Fakt,  aktualnie jestem bez kasy, ale dobrze wiem, że niedługo mi jakąś wpadnie, tu jakieś imieniny coś tam osiemnastka blabla. Nie potrzebując kasy wyruszyłem do pracy, tylko i wyłącznie po to, żeby starsi widzieli że nie jestem pierdolonym darmozjadem i potrafię sobie w życiu poradzić. Sądziłem, że się już odpierdolą i dadzą mi żyć.

Nie, po co. Dzisiaj wstałem sobie przed 12 i wyruszylem na podbój góry z piachu,  którą należy przewieźć 100m dalej. Wracam elegancko zadowolony kolo 17:30 do domu,  biorę kąpiel, zabieram się do naprawiania kilku elektropierdół. Około 21 siadam do kompa zagrać sobie w gierkę. Odpaliłem właśnie meczyk, który tam ileś trwa i nie można wyjść pod groźbą bana. Gram sobie gram,  nagle jebudu, zabierają router. Słyszę tekst: „cały dzień przed kompem, do sklepu leć,  bo o 22 zamykają nic nie robisz tylko komputer uzależniony aspołeczny”. To słysząc poniekąd się wkurwiłem, aczkolwiek jedynym tego przejawem był wyraz mojej mordy, wykrzywionej znacznie. Nic to, wobec tego coś zjem i idę do łóżka,  bo do sklepu i tak już ojciec poszedł sam. O nie nie,  Paweł. Nie ma opcji. Po drodze słyszę zarzuty,  iż jestem wycofany od świata, nie chcę z nimi nic robić i uzależniony od komputera i ekraników. Odpyskowałem,  że nie jestem wycofany ani aspołeczny,  tylko nie lubię mieć z nimi kontaktu,  bo się kończy właśnie tak. Wszyscy pokłóceni, już usłyszałem na co to nie mam zakazu, ponadto mam sobie kupić własny internet oraz udowodnić im,  że nie jestem uzależniony od kompa. W tym celu wyciągnąłem płytę główną, zaniosłem im ją i powiedziałem,  żeby sobie ją głęboko schowali na tydzień.

Później jednak dowiedziałem się, że abstynencja nic nie znaczy,  mam zmienić swoją postawę.

I tu główny zamysł tego wpisu. Powiedzcie mi, co można zrobić, żeby dwa kawałki wapna przestały panicznie bać się, że jestem maniakiem komputerowym?

Jesliktoś z was jeszcze wierzy w Boga czy innych czarodziejów, proszę, pomodlcie się, żebym wygrał dużo kasy w lotka, żeby się stąd wynieść w pizdu. Obiecuje dożywotnie finansowanie megawkurwa wtedy.

 

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 9 raz(y), średnia ocen: 9,67 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Tagi: , , , , , ,

Kategoria Chujowo, Dom, Ludzie, Różności, Zachowanie, Zwyczaje, Życie

komentarzy 7 do “Wszędzie dobrze, ale w domu chujowo”

  1.  skrycie_zly pisze:
    1 lipca, 2015 o godzinie 00:08

    W mojej głowie brzmiało to lepiej, kurwa jego mać

  2.  Faquś pisze:
    1 lipca, 2015 o godzinie 11:37

    I tak jest zajebiście. Generalnie nawet nie próbuj niczego udowadniać. Nie ma po co. Stare rumple nie ogarną tego, bo się boją technologii.
    Chociaż w moim przypadku wystarczyło zaprosić rodzicielkę, żeby zobaczyła czego się uczę to już nawet nie próbuje nic mówić :D.

  3.  Letalne Prącie pisze:
    1 lipca, 2015 o godzinie 11:39

    Styl piśmienniczy rozwinąłeś znacznie! Mi przynajmniej podchodzi przyjemnie.
    Starzy są starzy, ale nawet 50 latków da się czegoś nauczyć. Także czas tresury jeszcze trwa. PS: czemu posiadanie pasji traktuje się jako wadę? Kto jak kto, ale żeby rodzice robili za walca wyrównalca…

  4.  Letalne Prącie pisze:
    1 lipca, 2015 o godzinie 11:41

    Prawie synchronicznie, Faquś! :D

  5.  skrycie_zly pisze:
    1 lipca, 2015 o godzinie 15:08

    Dzisiaj im podłączyłem internet do Smart TV to mama mało szoku nie doznała, przecież to tyle filmów na tym cda i tyle piosenek na tym „jołtjub”

  6.  Szturmierz pisze:
    6 lipca, 2015 o godzinie 15:19

    Ja myślę, że w pewnym wieku to naturalne, że powstają spiny w domu, między jego gospodarzami, a dorosłym dzieckiem. Większość z nas już to przerabiała, a jedynym rozsądnym wyjściem jest wyprowadzka.

  7.  skrycie_zly pisze:
    6 lipca, 2015 o godzinie 15:25

    Tylko, że ja to mam od paru (~5) lat i wcale nie zapowiada się dobrze. No, ale to mnie przekonało do wyfrunięcia z gniazdka ASAP, jak to mawiają w U, S and A

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.