Archiwum dla Styczeń, 2015

Rozpierdol – poziom zima

31 stycznia, 2015, Autor:

Witam wszystkich megawkurwowiczów… Nie było mnie tu już dłuuuuuugo… tak długo jak długą wypierdoliłem V w aucie… Do rzeczy…
Posiadam Lagunę rocznik 98… Co prawda autko ma swoje lata ale służyło wiernie przez cały okres posiadania go. Potrafił przetrwać najgorsze gówno, dziury i wyboje w każdej sytuacji do dnia wczorajszego… To było jakoś po 22… Odwoziłem swoją Kobietę do pracy a po drodze zgarnialiśmy jej koleżankę i już wtedy trafił mnie szlag… Cofając wypierdoliłem w znak drogowy i z pionu zmienił swoje położenie do poziomu… Ktoś pomyśli co za idiota… Przecież patrzy się w lusterka albo przez tylną szybę… Nic kurwa bardziej mnie nie wkurwia jak fakt, że ogrzewanie tylnej szyby rozkurwiło się jakiś czas temu i nie było mnie stać na kupienie nowej szyby za 800zł. Zatem jak już cofałem patrząc przez tylną szybę i w lusterka czułem się jak pierdolony stępień z 13 posterunku, bo wszystko było tak zajebane śniegiem i zaparowane, że jedyne co widziałem, to kurwa wnętrze samochodu. Zatem po rozkurwieniu znaku i dziwnemu przyglądaniu się mi przez przechodniów, wyruszyłem dalej z wkurwieniem na twarzy. Oczywiście moja Kobieta jak i jej koleżanka uspokajały mnie i mówiły oddychaj, nic się nie stało, to tylko słup… Po dowiezieniu ich na miejsce wyszedłem na oględziny. Ku mojemu zdziwieniu zderzak był tylko delikatnie pęknięty w jednym miejscu i nie było tego nawet widać z odległości mniejszej niż 15cm. Już nieco spokojniejszy wsiadłem z powrotem do swojego wehikułu i ruszyłem w stronę domu.
I tu zaczyna się cała wkurwiająca mnie sytuacja przez którą najchętniej poszedłbym się wyhuśtać na sznurku… :/
Droga przebiegała bez zarzutów – po za zaparowanymi szybami – do momentu wjechania w uliczkę (początek parkingu)… W chuj śniegu, błota i lodu sprawiły, że prędkość jaką jechałem nie przekraczała 10km/h, z wiadomych przyczyn… Ślisko więc może dojść do nieszczęścia… I WŁAŚNIE KURWA DOSZŁO!!!! :/ Jadę jak pierdolony ślimak w swojej skorupie i wciskam delikatnie hamulec by wjechać pod klatkę, a tu NIESPODZIANKA… :/ Koła się zblokowały a samochód jak to na lodzie… Zaczął sunąć swoją ścieżką… Po bokach parkingu są garaże i w efekcie w jeden z nich przyjebałem autem. Szczęście, że nie wypierdoliłem w drzwi, bo z jednosamochodowego garażu zrobiłby się mały dwusamochodowy… Nie ma tu niestety powodów do pierdolonej radości, bo wykurwiłem w samą krawędź ściany. W kant czy narożnik… Chuj wie jak to w ogóle nazwać… Zatem po za tym, że to ściana z cegieł to w dodatku zbrojona i jak wypierdoliłem w niekontrolowanym poślizgu w ten narożnik, tak się od niego odbiłem jak pierdolona piłka od paletki… Wkurwiony jak osa wysiadłem z nadzieją, że nic groźnego się nie stało, ale nic bardziej mylnego… (Widziałem, że maska się zamieniła w literę z alfabetu jeszcze zanim wysiadłem, ale nadzieja pozwalała wierzyć, że nie ma tragedii…) Po dokonaniu wstępnych oględzin wyjebałem się na śnieg beton i chuj wie co jeszcze załamany jak sam skurwysyn… Przód samochodu wygląda jakby dziwka rozkładała nogi… Chłodnica wpierdolona aż pod silnik, belka konstrukcyjna wpierdolona w chłodnicę… Zderzak rozpierdolony w drobny mak a reszta pierdolonych części chuj wie gdzie w ogóle się znajduje… Załamany i wkurwiony zadzwoniłem do swojej Kobiety z informacją, że Lagunkę strzelił chuj, a ona, że robię sobie jaja… Jak zacząłem rzucać kurwami na lewo i prawo to dopiero do niej dotarło, że nie ściemniam… Co prawda myślała, że nie ma tragedii, ale w końcu przyszedł czas by sama się przekonała… Jakoś około drugiej w nocy zadzwoniła, co robię, bo ona wraca z pracy… Żeby nie wracała na piechotę w nocy przez park w którym roi się od gwałcicieli i jebanych pederastów którym odjebałbym jądra razem z kutasem i zapchał nimi ich gardła, postanowiłem jechać po nią tym jakże niefortunnym rozpierolem. Zestresowany jak chuj przed macaniem na wojskowych komisjach wsiadłem i ruszyłem… Części odstające wyjebałem w bagażnik i z nadzieją hobbita z władcy pierścienie, ruszyłem w miasto. Ledwo ruszyłem i zaraz temperatura silnika podskoczyła o połowę.. Wiedziałem, że tak będzie, ale nie sądziłem, że od razu… No nic… Trzeba jechać… Nie pozwolę jej iść na piesz… Jadę… Rozglądam się… Ludzie jadący z naprzeciwka czy idący chodnikami patrzą… Patrzą jakbym spierdolił z jakiegoś wypadku… Jakbym spierdolił z miejsca potrącenia pieszego… Chuj mnie strzelał na samą myśl, że ktoś z nich może zadzwonić po policję, ale jeszcze większy chuj mnie strzelił jak zobaczyłem tych skurwysynów przede mną… Myślałem, że się zesram w gacie :/ Na szczęście zaraz skręcili w uliczkę koło komendy przy której przejeżdżałem… Jadę więc dalej aż nagle czerwone… Jak może być kurwa czerwone światło o 2 w nocy?! o.O No nic… Zatrzymuję się… Obok podjeżdża samochód… Boję się obejrzeć w bok, bo nie chcę trafić na policjantów… Oczywiście z moim jebanym szczęściem to byli kolejni gliniarze :/ A ludzie przechodzący po pasach, wracający z baletów, patrzeli na mój samochód jak na machinę zła :/ W sumie tak wygląda teraz… No nic… Osrany tym, że obok mnie radiowóz, gdy tylko zapaliło się zielone ruszyłem by nie zauważyli jak wygląda przód mojego pojazdu… Jechali za mną jakiś czas a ja wciąż zastanawiałem się, dlaczego tak się na mnie czają… Jak zatrzymają do kontroli to oprócz ropierdolonego samochodu dostanę jeszcze mandat, zabiorą papiery od auta, dojebią punkty… Chuj wie co jeszcze… :/ Ale na szczęście obeszło się, bo dojechałem do zakładu pracy mojej Kobiety i skręciłem w związku z tym w prawo, a oni pojechali prosto… Szczęście? Pech? Fart? Nie wiem… Ale serio mało się nie posrałem ze strachu… Wjeżdżam pod zakład, Kobieta czeka z koleżankami… Podjeżdżam i już z daleka widzę tą minę… Mina mówiąca -„co ty odjebałeś? Przecież ja Cię kurwa zapierdolę ty jebany skurwysynu… Mój samochód… Kurwa rozjebie cię…” i jeszcze te łzy w oczach… Załamałem się totalnie :/ Wracając z Dziewczynami i wysadzając każdą po drodze, po za moją Kobietą (bo mieszkamy razem), widziałem, jak bardzo jest wkurwiona… Dodatkowo sytuacji nie poprawiał fakt, że musiałem stawać co kilometr, bo silnik się gotował jak żurek winiary… :/ W końcu jakoś dotarliśmy do domu po półtora godzinnej jeździe (gdzie normalnie to zajmuje 10 minut…) i poszliśmy do domu. Nie dostałem już buzi ani nawet ciepłego słowa… Jedyne co słyszałem to krzyk i wkurwienie… Z resztą tak samo jak widziałem w jej oczach łzy… :/ W końcu po 20 minutowym płaczu usłyszałem coś takiego…
-‚ A ja ci chciałam zrobić niespodziankę… ;( Chciałam cię zabrać na spacer a w rzeczywistości przypadkiem dojść do hali na której w sobotę jest finałowa gala boksu… ;( Magda jak mówiła, że jej córka ma do załatwienia bilety po kosztach (w związku, że córka magdy jest bokserką) to poprosiłam, żeby załatwiła dla nas 2… ;( I ukrywałam to przed tobą przez 5 dni, żebyś miał niespodziankę… ;( (Bo nigdy nie byłem na żywo na boksie, a zawsze chciałem iść na taką galę) A teraz samochód rozpieroliłeś a my nie mamy już nawet kasy, a wypłata dopiero w poniedziałek.. ;( Co ja zrobię? ;( Jak do pracy będę jeździć po nocy i jak z niej wracać? ;(…” Coś tam jeszcze było, ale jestem do tej pory tak wkurwiony, że nie pamiętam co sam mówiłem a co dopiero ona… Dziś rano na dodatek wkurwiła mnie teściowa swoim pierdoleniem o tym, że teraz to nawet wyklepanego auta nikt od nas nie kupi na co moja wkurwiona Kobieta do niej, zamknij ryj bo zaraz ja cie wyklepie… Bedziesz mnie wkurwiać… Zawsze musisz pierdolić i wtracać sie we wszystko… Wychodzisz gdzieś? To wypierdalaj… I teściowa wyszła. Ja później wstałem z łóżka i poszedłem robić samochód, z którego jedynie co zrobiłem to powyciągałem resztę połamanych, rozjebanych części… Teściowa wracała skądś po czasie i pierdolić mi zaczęła, że auto rozjebane… Że córka jej do pracy nie będzie miała jak jeździć… Że co ja odjebałem… Że co ja sobie myślę… No kurwa… Tak się we mnie zagotowało, że wybuchłem… :/ Jak na nią wsiadłam, tak na momencie spierdoliła… Gupia pizda mocherowa :/ Po 4 godinnych męczarniach i padającym na ryj śniegu stwierdziłem, że to nie mam sensu, bo przecież nie naprostuję sobie belek konstrukcyjnych ręką na parkingu… Nie skleję zderzaka… Nie wyklepię maski która aż pękła po długości… :/ Przyszedłem do domu i zacząłem szukać mechanika… Jest sobota więc pewnie będzie trudno ale chuj… Samochód musi być szybko zrobiony… Nie mam kasy na mechanika, nie mam kasy na naprawę, ale jak trzeba to wezmę kredyt, byle już nikt mi nie pierdolił o tym, że rozjebałem samochód :/ Ciekawe dlaczego nikt nie zapytał, czy mi się kurwa nic nie stało… :/ To też mnie wkurwia, ale już chuj z tym… Znalazłem mechanika, zadzwoniłem… Poprosił o zdjęcia szkody więc zszedłem porobiłem i wysłałem… Oddzwonił po jakimś czasie z informacją, że za naprawę łącznie z częściami to jakieś 1500zł trzeba wyłożyć. Myślę skąd ja kurwa wezmę tyle kasy ale chuj… zgodziłem się… Najwyżej wezmę kredyt… :/ Jak się z nim rozłączyłem to zadzwoniła moja mama od której się wyprowadziłem 2 lata temu do Kobiety. Moja Mama dowiedziała się od mojego brata o tym incydencie i zadzwoniła z pytaniem czy mam kasę na naprawę… Odpowiedziałem, że nie mam bo niby skąd :( To Moja Kochana Mama powiedziała, że pożyczy mi 1000zł a resztę muszę skołować. Co ja bym bez Niej zrobił? Chyba bym się pochlastał… Moja Mama to Najwspanialsza Kobieta na Świecie. Teraz tylko muszę czekać aż moja Kobieta wstanie i pogadać z nią o tym skod ogarnąć 500zł to wtedy na koniec tygodnia będziemy mieli naprawione auto. Na koniec tego jakże chujowego syfu z którym przyszło mi się zmierzyć, trafiłem tutaj by wyładować swoją frustrację i może też dlatego, że Letalne Prącie do mnie na maila pisał co tam, i czuję się zobowiązany podzielić się na jego stronie tymże wkurwem nie z tej ziemi…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 7,55 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Piękna Hiszpania

30 stycznia, 2015, Autor:
W zeszłym tygodniu w robocie padłem ofiarą „Zgłaszasz się na ochotnika.”
I oto jestem: raz, że ofiarą, a dwa że w Madrycie. Gorąca Hiszpania z pięknymi kobietami i w ogóle och ach wygląda tak, że nie lubię Hiszpanii. I jak się okazuje ze wzajemnością.
Gorąca…
słońce świeci jak szczuruję w robocie, a w wolne siąpi deszczyk i wicher dmie, że słupy gnie. I to żeby jeszcze normalny jakiś deszcz był, a tu nie no kurwa kapuśniaczek taki ni w dupę ni w oko. Pizda a nie opad.
W ogóle wszystko tu jest takie ocipiałe. Faceci „zadbani” czyli z pudrem na japach i w za małych ciuszkach, bo nawet ciuchami to ciężko nazwać. Całują się na przywitanie i klepią po pośladeczkach. Byłem już przekonany, że to pedałowie ale uświadomiono mnie, że to taka kultura. Ja pierdolę. W parku spotkaliśmy skośnookiego kurwa Hiszpana, który miał pomalowane wary. Oczywiście nie konkretnym czerwonym, tylko jakimś jebanym mdłym niczym śnięta ryba kolorze łososiowym. Gdzie nie spojrzysz tam padałopodobne twory. Boję się po mydło schylić nawet jak jestem sam w pokoju. Taka presja.
…z pięknymi kobietami…
Śmieją się z Chodakowskiej, że jej ryj końskim jest. No to przyjedźcie kiedyś tutaj. Istna kurwa stajnia. A stosunek wzrostu do szerokości dupy jeszcze sroższy. Podobają mi się kobiety z szerokimi biodrami, no jakby nie patrzeć jest to seksowny, kobiecy atrybut. Ale dupa jak… no nie wiem nawet jak to wyrazić nawet… monstrualny odwłok? Odwłok już nie jest ok. Wiem, że giena nie wydłubiesz, ale te odwłoki budzą obrzydzenie i czasem nawet grozę. Zwłaszcza, że Hiszpanowie wymyślili sobie push-up’y na te dupy. Chociaż nie, średnio to możliwe żeby coś wymyślili. Dostali i im się spodobało raczej. Mniejsza. Ale powiększacz wielkich dup? Kurwa, gdzie ja jestem?!
…w ogóle…
Ci ludzie nie chodzą. To nawet ciężko nazwać spacerem… Na kacu będąc widziałem ich w parku jak niby poruszają się, ale tak żeby trochę do przodu, tak troszeczkę chociaż… no kurwa nie. Powłóczą tymi kończynami bez sensu i celu i drepczą w miejscu. Temperament kuźwa. Moja martwa babcia pod górkę by podeszła szybciej niż oni z wiatrem
A praca z Hiszpanami? Nie, nie będę opowiadał, bo zbliża się wieczór i nie chcę się dobić… Yyhhh…
Byliśmy przez chwilę w Walencji. Wstaliśmy o jakiejś pogańskiej porze, wytrzęśliśmy nasze zgrabne, słowiańskie dupencje przez kilka godzin w samochodzie. Praca, sraca, godzina 17:00 a my od rana bez karmienia. O, internety mówią, że akurat w tym rejonie jest zajebiste regionalne danie, które akurat tu jest galaktycznie bardzo przepyszne, a wszędzie indziej nie. Cóż, pewnie jak te Krakowskie zapiekanki, ale nie psujmy sobie myśli o jedzeniu. Także głodni idziemy przez miasto, popołudnie, miasto puste. Wchodzimy do knajpy jakiejś gdzie podchodzi kelner i się pyta:
-w czym mogę pomóc?
-no, chcielibyśmy coś zjeść.
-przykro mi, ale teraz mamy nie czynne.
Widząc w naszych oczach większe zaskoczenie, niż wkurwieniei (bo nie uciekł) zaczął tłumaczyć: tu restauracje i bary i wszystko z jedzeniem jest nieczynne, bo to nie jest pora obiadowa i będą się otwierali o 19:30 wszyscy.
Ghh…
To NIE jest pora siesty, czy czegokolwiek…
O tej godzinie chyba nawet ci jebani hiszpanie kończą pracę…
drzwi są otwarte, obsługa jest w środku, ale TERAZ jest NIECZYNNE, a za 2 godziny będzie?
No KURWA RZECZYWIŚCIE! To ma sens!
Z resztą w stolicy mają wyjazd z parkingu schodami zwykłymi i obok są ruchome. Ruchome jednak w pewnym momencie się kończą i dalej tak czy siak trzeba iść pieszo (nieść graty pod górę na plecach). Tak, to też ma kurwa sens!
Na zakończenie dodam tylko, że zjedliśmy jednak w końcu, bo w ciągu 20 minut drogi utwierdziliśmy się w przekonaniu, że ten pieprzony kelner nie żartował i wszystko było zamknięte. A w pierwszym napotkanym lokalu spożyliśmy regionalnego, walencyjnego Big Mac’a spożytego w towarzystwie gołębia, który pomykał między stolikami. Był chyba jedyną normalną istotą spotkaną w tym brzydkim i niemiłym kraju. Ych.
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,83 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Syjon – Sztuka Teatralna MegaWkurw.pl

22 stycznia, 2015, Autor:

Dobra, zanim ruszy ta lawina wkurwów po tej ciszy to ja tylko przypomnę taką pamiętną sytuację, która miejsce w tym miejscu miała niecały rok temu.

Prosimy nie żreć na sali, nie siorbać napojów i w ogóle kurwa wyłączyć ślinianki, bo nienawidzę tego dźwięku jak cholera.
A i jeszcze jedno: za rzeczy pozostawione w szatni wcale nie odpowiada szatniarka, która tam siedzi kurwa cały boży dzień.
Dobra, lecimy!

Panie, Panowie, Córy, Synowie:
MegaWkurw.pl zaprasza na sztukę teatralną pt.: Syjon z serii  Archiwum Ściany Wkurwień.

Występują:
Szturmierz jako Szturmierz92 aka Pogromca Syjonu
Szakalaka jako ofiara morderstwa we śnie, ofiara miłości na jawie
luke jako strażnik snów, pisarz
prywatnyKat jako prywatnyKat, czyli generalnie psychopata i strażnik snów
Faquś jako mordująca dzieci zjawa z przeszłości
Letalne Prącie jako bardzo groźny administrator
skrycie_zly_Gustaw jako skrycie_zly_Konrad
ASPIRYNA jako rekwizyt

Scenariusz:

(Mariusz! :D HEhehehekhm…ekhm..) historia wydrapana na ścianie wkurwień

Reżyseria:
spontaniczna trzeźwość

[Gasną światła. Kurtyna podnosi się, a puliczność nagle jak zaczarowana zamyka mordy, bo jest w niemałym szoku, że nie ma reklam, ani zwiastunów, ani nikt nie pierdoli smutno, że nie wolno nagrywać, ani nie dziękuje, że oglądasz to w kinie a nie z wypożyczalni torrent. Ogólnie wszystko zaczyna się bez jakichś jebanych w dupę, długich wstępów i każdy myśli sobie „o jak zajebiście, przychodzę, siadam i mam od razu!”. No może nie każdy, bo w głowach co poniektórych daje się słyszeć „koń rafał, koń rafał…” itd. itp. etc…]

AKT I

[Zimowy wieczór, grono znajomych dolewa wspomnienia do żaru nostalgii. Dzieciństwo, kosmiczne dźwięki modemów internetowych, uzupełnianie alkoholu wodą pod nieobecność rodziców.]

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 01:18
Czasami mam sny, że biegam i morduję z wielką przyjemnością łażącą po ulicy tłuszczę potem spierdalam niezauważony i powtarzam czystki co jakiś czas…kurwa skrobnę o tym wkurwa niedługo…

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 03:33
Każdy normalny człowiek przeżywa chwi­le w których chciałby przyw­dziać czarną maskę i roz­począć swą rzeź

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 06:35
Prywatny. Mi wygląda, ze w tych snach ja morduje po drugiej stronie ulicy. I zastanawialo mnie zawsze czemu po rzezi spierdalasz…Ani cześć żeś nigdynie powiedział…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 14:23
I wszystko kurwa jasne! Mi się śni jak ktoś chce mnie zamordować… Dlaczego mi to robicie?! :(

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 03:00
Przepraszam, czy w tym towarzystwie jest ktoś zdrowy na umyśle?
SZTURMIERZ KURWA DAWAJ MAILA! NAPISZ DO MNIE.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:18
Kurwa jak pytałem o domowe sposoby kuracji grypy u dziecka, jak jeden mąż odpowiedzieliście „ZARŻNĄĆ DZIECIĘ!!!” A potem płacz kurwa i lament bo mi się popierdolone sny śnią… D:

AKT II

[Na scenie pojawiają się opary mgły. Głosy postaci nabierają echa, a widzowie zwracają uwagę na zmianę daty.]

Szturmierz92 pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 10:49
Zna ktoś jakieś domowe sposoby na grypę, u małych dzieci? lol :D

Letalne Prącie pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 13:36
żeby zachorowało?

Szturmierz92 pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 15:15
nie no, bez jaj :D chciałbym ażeby była zdrowa jednak. :(

Faquś pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 15:44
Ostry nóż do mięsa. Permanentnie załatwi sprawę grypy. I dziecka przy okazji.

Szakalaka pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 17:21
Szturmierz masz dziecko?! Nic nam nie mówiłeś… Jestem za tym co pisze Faquś! ewentualnie wyślij do szpitala jeśli malutkie. Oni tam o nie zadbają troszkę wolniej niż nóż, ale plus jest taki, że się nie pobrudzisz ;D

Szturmierz92 pisze:
31 stycznia, 2014 o godzinie 17:01
Jesteście bestiami bez serca i sumienia!11!!1

AKT III

[mgła znika ze sceny, czas aktualnieje]

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:20
A letalny to w ogóle pierwszy z tym wypalił, a teraz o pomoc woła! WSTYD, HAŃBA, TOŻ TO NIE GODNE!!1!!!1

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:48
Szturmierz może źle na to patrzysz. Być może letalny odnalazł swoją prawdziwą drogę życia i chce się z Tobą skontaktować na temat nieszczęsnej grypy. Może zrobiło mu się żal dzieciaczka i chce ukrócić jego męki… xD

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 17:57
Szturmierzu ja z tym mailem nie żartuję. Nie przepuszczę żadnej twojej wypowiedzi dopóki się nie odezwiesz do mnie. Alkohol, papierosy,zabawa,kabanosy.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 18:30
Letalny jaki Ty stanowczy. Pewnie sprawa tyczy się życia lub śmierci. Szturmierz lepiej się odezwij, bo bana jeszcze dostaniesz. ;D

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:05
O kurwa, jest grubo.
Rzeczywiście bana dostać rzecz niemiła,
moją dusze rozpacz spowiła.
Dlatego też podać kontakt do siebie muszę,
choć ze strachu o swe życie cierpię katuszę.
Letalny mój drogi IT inżynierze,
wyczekuj na wiadomość prywatną niby na ofiarę dzikie zwierze.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:03
Bum Szakalaka. Ci co sie na Ciebie zasadzaja to inna ekipa. My z Prywatnym jesteśmy po stronie dobra. Mordujemy tylko chujow.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:09
Luke to bądźcie dzisiaj tacy mili i zabijcie tych chujów co mnie gonią we snach. Jak zobaczycie taką nieogarniętą panienkę to będę ja. Nie zabijcie mnie przypadkiem.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:14
Zrobimy co sie da. Reklamacji jednakże nie uwzgledniamy. Ciężko wskrzesić nieboszczyka.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:20
Jakie pocieszenie… Pozostaje mi tylko uciekać kolejną noc. xD

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:24
Szakuś, nie bój się przeto ma luba,
ja Cię obronie – nie dopadnie Cię zguba!
Ostrzem swym lśniącym bronił Cię będę,
o głowę skrócę każdą złowieszczą gębę.
Niczym Gerlt z Rivii zjawie się gdy trzeba,
by iść Ci z pomocą przepłynę morza, powalę drzewa!

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:34
Chociaż ktoś śmiało stanie w szeregu ze mną. Wezmę miecz i będę u twego boku Szturmierz walczyć póki nim sama sobie nie zrobię krzywdy. ;) Co Cię tak wzięło na wierszyki kochany? Aż mi się morda uśmiecha. xD

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:44
Choroba tak działa, wysłowić się trudno,
wiec wierszem ja prawię tocząc walkę z bakterią nie równą… :(

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:29
No mnie jakieś kurestwo też bierze PALIĆ KURWA nie mogę od wczoraj. Gardło boli jak sam skurwysyn…

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:33
Jak papierosek nie smaczy,
chorobę to znaczy…

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:47
Dajcie żyć, ciągłości rodu ni chuja nie przedłużę.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:51
Aspiryna dobra jest ale to co mnie zaatakowało miało ja kompletnie w dupie. To przyjebalem chlorowodorkiem czegoś tam i padają kurwy jak muchy.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 20:59
A właśnie gdzie jest ASPIRYNA? Może ona nas uleczy z chorych snów i wszelakich chorób…

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:03
Aspiryny tu jak na lekarstwo. Patrzcie ile sie tu ludzi zapisało a później znikają. Eeee jaki kraj taki megawkurw, chociaż my to chyba światowi monopolisci jesteśmy….

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:02
PATRZCIE TERAZ! :D

Szkuś moja miła, Szakuś moja droga,
ta choroba wykańcza, o litość proszę Boga.
Medykamenty, farmaceutyki
tylko pokrzyżują rekowalescenci szyki.
Lecz nie wszystko przepadło, nie wszystko stracone,
wyzdrowieje rychło gdy wezmę Cię za żonę!
Tak głosi legenda, więc nie wzbraniaj się Miła,
bo inaczej nic już mnie czeka, acz tylko mogiła…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:05
Szturmierz kurwa tak przy wszystkich… Wydałeś nasz związek na światło dzienne. Jak mogłeś! xD
A teraz przyznaj się i nie udawaj! Miłość istnieje! ;D

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:12
Szakuś ja tylko chciałem wyzdrowieć a przy okazji czerpać korzyści jakie prawda oferuje związek. – Nie no nie mogę teraz ot tak zmienić poglądów! Bo jak wyjdę w oczach pozostałych użytkowników?! D: Dobra kiedy ślub bo ze mną coraz gorzej, a jak wiesz bez tego nie wyzdrowieje :(

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:18
No kochany byś musiał z tej niemcowni najpierw wracać. xD Szturmierz Ty chcesz się zabić a co z naszym ślubem?! Nie zgadzam się! xD

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:24
Najdroższa, nie przetrwał bym podróży tak czuje,
przeto już krwią broczę i pluje.
Musisz sama do mnie niechybnie podążyć,
bym dzięki Tobie przed ostrzem kostuchy mógł zdążyć!

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:26
ja pierdolę..
что ты говоришь глупости…;)

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:29
aż kurwa literki w klawiaturze zmieniło;)

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:28
Droga ma Szakuś, ja ze wstydu płonę,
godność i honor przeto stracone!
Więc albo przybędziesz w przede mną tu staniesz,
albo ja umrę i samotną panną na wieki zostaniesz… :(

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:31
Kiedy ja sama przykuta do łoża śmierci jestem…

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:31
prywatny nie dziw Sie że pierdole od rzeczy
skoro choroba z życia nie pozwala się cieszyć :D
Wybranka mego serca teraz daleko ode mnie,
z tęsknoty me serce umiera, niby kwiat bez wody więdnie…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:33
Kurwa Szturmierz nie strasz mnie.
Zbieraj siły, nie daj się… :(

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:38
Szakuś uwierz, me serce przy Tobie,
nawet jeśli niechybnie umrę
istnieć będę w twym sercu i głowie…

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:44
Szturmierz rozjebałeś syjon +1000

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:54
Szturmierz aka „Rozpierdalacz Syjonu”, dobre, powiem Ci że, dobre dobre! :D

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:45
A co jeśli pierwsza ja odejdę?
Zostanę w twej pamięci, gdy zemrę?
Przyznaj się śmiało,
że miłość życie Twoje omotało!
I nie okłamiesz nas swymi argumentami,
że Twoje serce wiedzie się innymi prawami!

prywatnyKat pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:46
+ bonusy do lania H2O

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:47
Teraz mnie popierdoliło…

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:52
Me serce miłości zaznać nie potrafi,
jest twarde, bezwzględne jak za życia Kaddafi.
Bezczelnie chciałem ratować swe jestestwo,
bo w zetknięciu ze śmiercią znika gdzieś męstwo.
Miłość jest trucizną, miłość też zabija,
lecz co mi pozostaje, Szakuś Moja Przemiła!

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 21:58
To po co ten ślub i to całe bajerowanie?
Jestem zaskoczona Twoim postępowaniem.
Ja już spakowana do Ciebie chcę wyruszać,
lecz Twoje wyznanie zraniło me uczucia.
Mam mętlik w głowie,
niech ino mama się o tym dowie! xD

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:00
Kurwa co się dzieje?
Niech mnie kto obudzi,
albo niech poleje.
Skąd tu tyle ludzi?!
Syjonu pogromco,
z mamusią nie przelewki!
Zwijaj w troki jajco
i pędź wtem do dziewki!

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:05
Nie mów nic mamie, nie rób mi tego,
nie mogę się przyznać bo zbyt duże me ego.
Kocham Cię i nienawidzę za razem,
coś ty ze mną zrobiła
niech śmierć moja będzie uczucia wyrazem!
Miałem nie kochać, żyć w samotności
lecz po moich planach ostało się nic
– jak po zwłokach kości.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:08
Toż to nie takie hop siup proste,
zdrowie zniszczone od choroby dostaje chłostę…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:12
Świat się wali, tłum się zbiera,
niech Szturmierza ktoś pozbiera!
On umiera, on majaczy,
on przez czarne okulary patrzy.
Już wyruszam ja do Ciebie,
nasza miłość nas pogrzebie.
Razem zostaniemy pochowani
i na Megawkurwie wychwalani.
Moment, chwila, zakaz mamy…
Umrzeć to nie lada sztuka,
bo letalny nas odszuka.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:16
Ech Szturmierzu, prosta sprawa,
na wezwanie Jej tu stawaj.
Jeśli godność masz człowieka:
chodż! nie tylko Ona czeka.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:22
Haj letalny oszczędź bólu naszej parze,
pragnę się znaleźć z wybranką już w innym wymiarze.
W świecie gdzie brak jest tragedii i trwogi,
niechaj tam nas poniosą skrzydła niby nogi.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:23
Zakaz mówię umierania!
Bo choć nie jestem lekarzem,
zaraz kurwa wam pokażę
jak się do życia przywraca
tych co chcę je sobie skracać.

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:26
Tak sobie tu patrzę i zastanawiam sie co zażywacie…

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:27
Me serce jest przy Szturmierzu,
który me serce trzyma w swym pancerzu.
Jeśli On umrze – ja też!
Mimo iż tego nie chcę,
on ma to gdzieś…

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:27
I zaręczam was od razu,
że za złamanie zakazu
gorsza kara czekać będzie.
Rozmyślajcie się czym prędzej.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:28
Luke przyjacielu
jeśli chcesz trochę
pisz śmiało.
Starczy dla wielu.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:28
Pragnę także zauważyć,
że skoro natłok głosów mamy:
ściana wkurwień PYK jest czatem
– nie musicie odświeżać zatem.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:29
Śmierci jam godzien należy mi się przeto,
Szakuś moja kochana, ja wzywam Cię do mnie,
chodź ze mną kobieto!

luke pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:30
Sił mi brak a i wzrok nie ten.
Kończę już ten pierdolony dzień.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:31
Syjon może poskromiłeś, ale pierdolisz głupoty.
Ruszaj dupę na ojczyznę, a nie drzyj się jak galoty,
że umierasz i ci słabo,
wszak nie jesteś chyba babą?!

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:32
Kim ja jestem, sam już nie wiem,
pragnę być z Szakusią w niebie!

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:33
Pójdę chyba w ślady Luke’a,
bo moje ciało snu szuka.
Mój kochany żyj tam cały,
jutro wrócę to porozmawiamy.

Szakalaka pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:33
Kiedy ja do piekła się staczam,
bo za bardzo dziś rozpaczam.
Nie śnij o niebie tylko o piekle,
myśl realnie nie drwij ze mnie.

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:34
Śpijcie milusińscy zatem,
ja rozprawię się z psubratem.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:35
Też spierdalać muszę w przody,
bo snu przełamuje lody,
ale wrócę pewnie jutro,
choć do Ciebie tęskno, smutno!

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:36
Szturmierz, gdyby orient Twój był prędki
usta składałbyś do jej ręki,
bo do piekieł bram ekipa
większa planuje zawitać

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:36
A więc sprawa nie skończona,
czy dostałeś z wiadomością mego drona?

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:38
Jasne, że dron się pojawił,
przecież tekst twój się wyświetla.
A z obietnicą mą zgodnie
prędzej by cię dupa piekła.

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:38
W piekle cyrki, dzieją się i cuda,
lecz to tam połączyć mi się z Szaką uda!

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:42
Zanim zaczniecie się łączyć,
czy też inne huje muje
odbierz za minutę pocztę,
już wiadomość ci smaruję

Szturmierz92 pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:44
Zastosować się jestem gotów i w stanie,
choć wyciągnę przedtem pranie

Letalne Prącie pisze:
5 lutego, 2014 o godzinie 22:46
Cieszy mnie to sir Romeo,
białe od koloru oddzieloj.

skrycie_zly pisze:
6 lutego, 2014 o godzinie 00:06
Spory ominął mnie kawał rozmowy,
wszak internet mam ujowy.
Piękne teksty tu walicie,
megawkurw dziś tętni życiem!
Tak trzymajcie, bo też piekła wam nie życzę!
Również zaraz spać się kładę,
lecz od życia – nie odjadę!

________________________________________________________
Kolejność wypowiedzi została poprawiona, zeby tworzylo to w miarę całość.
Usunięty w większości wątek z książką luke’a i trochę wątków pobocznych.

literatura uzupełniająca:
ściana wkurwień

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 10 raz(y), średnia ocen: 9,80 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Alkoholizm & Patologia w domu

11 stycznia, 2015, Autor:

Od dłuższego czasu wkurwia mnie alkoholizm. Powiem wam że też lubię wypić, to odstresowuje i wgl pomaga na chwilę zapomnieć. Jak zawsze jest jedno ale:

Meritum mojego wkurwa jest alkoholizm ojca mojej dziewczyny. Pisałem kiedyś o problemach ze zdrowiem i wgl, cóż to jest chuj. Bo żyje, ale życie te utrudnia jej pierdolony ojciec. Prawie dzień w dzień wraca do domu najebany, o ile matki nie rusza o tyle moją dziewczynę lubi tłuc, wyzywać itp. Skurwiel potrafi chodzić dzień w dzień na kebaby itp podczas gdy w domu jej matka i ona nie mają co jeść. No kurwa ludzie..gdybym tylko mógł zajebałbym go. A jeśli nie zajebał to załatwił taki wpierdol że miesiąc wózka murowany.

Niestety nie mogę tego zrobić ze względu na fakt że jest to jedyny żywiciel rodziny, i fakt że potem moja panna miała by gorszy sajgon. Nie mogę być u niej codziennie, i nie zawsze ją bym mógł obronić. To wkurwia, i to strasznie. Taka jebana niemoc.

Ja nie wyobrażam sobie jakim trzeba być jebanym skurwysynem żeby tłuc kobiety, a już własną córkę to wgl się w pale nie mieści. Jeszcze żeby była zła to rozumiem..ale uczy się dobrze, nie kurwi się, nie ćpa, pije rzadko kiedy, nie chodzi na „imprezy” no kurwa mać. Za każdym razem mam ochotę pojechać i przy pomocy mojej 30 cm ryflowanej pałki przetłumaczyć mu zasady moralne.

Drugą sprawą jest to jak moja panna się z tym czuje. Stary do dupy, matka stres wyładowuje na niej. Nie ma z kim pogadać, w pokoju ani tv ani kompa, z domu nie wychodzi. Siedzi tylko sama i znosi to gówno, w krytycznych sytuacjach myśląc o samobójstwie. I wiem że kiedyś ten jebany skurwiel przegnie, i albo zrobi jej coś poważnego, albo ona w osamotnieniu sama coś odjebie.

 

A wtedy bóg mi świadkiem że wyrwę tego chwasta..

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 7,33 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!