Archiwum dla Styczeń, 2014

Jestem żałosny

31 stycznia, 2014, Autor:

Powodów jest wiele.

Najgorszy jest moment, w którym sobie to uświadamiam. Zderzenie się z bolącą prawdą.

Wiele rzeczy opiera się na zaufaniu, o tym chyba wie każdy. Ten najgorszy moment w którym uświadamiam sobie, że nie mogę zaufać samemu sobie. Ideały? Zasady? Brzmią pięknie i można się nimi kierować… Dopóki nie przyjdzie możliwość postąpienia wbrew im.

Nie mam ochoty pisać więcej.Po tych kilku latach tutaj się chyba trochę wypaliłem. Nie mam już ochoty pisać dużo, z przekleństwami i żeby było zabawnie. Zaczynałem dziesiątki wpisów, których nie kończyłem, bo nie wiedziałem w jaki sposób pisać. Czterdzieści minut minęło, a ja nadal nie wiem co dopisać.

No nic. Niech zostanie tak, jak jest…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 4 raz(y), średnia ocen: 9,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Gadka Szmata

27 stycznia, 2014, Autor:

W pociągu znajduję czasem starych znajomych. Osoby, które lubię bardzo i widuję się z nimi rzadko, hura! i przegaduję z nimi całą trasę. Spotykam czasem też osoby z byłej szkoły/klasy z którymi wtedy, przez te kilka lat zamieniłem kilka zdań i to głównie typu „gdzie mamy polaka” itp. Wtedy obojgu nam wystarczała taka namiętność i nigdy nie wychodziliśmy poza jej granice, ani fajka na przerwie. Każdy z nas miał swoje życie, znajomych i kropka.
Po kilku latach spotykamy się niezobowiązująco w pociągu. Cześć, cześć powinno wystarczyć, tak jak to było do tej pory, a nawet kilkuletnia przerwa na naturalne milczenie była niezauważalna.
Niestety,
nagle stajemy się bóg wie jakimi przyjaciółmi i zaczyna się wypytywanie o szkołę, pracę, a co u tego, a co u tamtego, a co cię to kurwa obchodzi? Nie miałbym jeszcze pretensji, gdyby rozmowa była dwustronna, ale mam nadzieję w niej nie istnieć i czuję się jak na jakimś wywiadzie.
Ku swemu nieszczęściu staram się nie być gburem i grzecznie, choć zdawkowo udzielam odpowiedzi. Wyczekując tej chwili, kiedy znajomy, ach przepraszam, przyjaciel sprzed lat wyszuka w pamięci kolejne mdłe pytanie, ukradkiem wyciągam książkę.

tnm (tak nawiasem mówiąc)
Zrobię sobie papierową okładkę z napisem „Książkę”. Bo kolejną wkurwiającą zagrywką jest pytanie „a co czytaaasz?”. Można zacząć rozmowę „co czytałeś ostatnio?”, ale NIGDY nie zadaje się pytania osobie wciągniętej w lekturę, lub pragnącej tego dokonać. Bo raz: że to wkurwia, dwa: że rozprasza, trzy: że nie prowadzi do NICZEGO dalej, cztery: spójrz na grzbiet?!, pięć: że wkurwia.(koniec dygresji)

Nie tylko ja jestem w takiej sytuacji i irytuje mnie też niemożebnie, gdy trafią się dwie takie niemoty. Ciągną, wleką na siłę tę „rozmowę” jak trupa pod górkę. Nie klei się to i nawet nie zbliża się do poziomu gadki. Przerwy między kolejnymi odzewami są na tyle długie, że możnaby zgubić wątek, gdyby tylko jakiś istniał. W tych pauzach zaczynam mieć nadzieję, że mana się wyczerpała i przestaną rzucać tymi niemrawymi wywłokami zapytań.
Gadka już na początku jest zimna. Jeśli trupowi zrobisz masaż serca to też krwi mu trochę popłynie, ciśnienie ruszy gałką oczną, drgnie nerw i zamrze na powrót.
Tak samo i tu.
Tu nie ma czego ratować głupkowatym żartem, przyklejonymi uśmiechami, pieprzeniem o pogodzie. Chryste, pacjent już prawie pod ziemią, ale nie, kurwa, bawimy się dalej. Czy to nie jest znęcanie się? Jest i to kurwa nade mną i resztą niewinnego otoczenia.

Nawet z kompletnie nieznajomą osobą można prowadzić niezłą rozmowę.
Fragment z pamiętnika, rozmowa z maturzystą znanym tylko z widzenia:
„(…)
– Bez zobowiązań, tak tylko zagadać, żeby mi morda nie zamarzła. – bo rzeczywiście było zimno ;p
– Więc teraz będziemy wymieniać się durnymi uwagami o nauczycielach, czy pogodzie?
– Proponuję plan zdobycia dostępu do morza i pasma górskiego przez internat, ale jak wolisz..
i potoczyła się rozmowa o rozmowie, którą mielibyśmy przeprowadzać.

No to siema, nara, pochwa i halucynacje!

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,29 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Tata

25 stycznia, 2014, Autor:

Heja Wkurwiele.
Wiem, że to może niezbyt typowy wkurw, ale…napisałem list do swojego starego. Nie wyślę go pocztą, nie wrzucę do skrzynki, a muszę się z tego wyrzygać.

Nie wiem, co boli mnie najbardziej Tato. Jest tego za dużo. Chyba to, że wyrosłem na osobę, na którą nie możesz patrzeć bez obrzydzenia. Nawet nie pamiętam, ile dokładnie miałem lat kiedy Mama Cię zdradziła i się rozwiedliście. Pamiętam tylko dużo krzyku i szarpanie za ramiona. Jedyne momenty które nie uleciały z mojej pamięci, a w których jesteście z Mamą razem, to te, w których patrzycie na siebie z chęcią mordu w oczach. Pamiętam wizytę u psychologa dziecięcego, który kazał mi narysować moją rodzinę. Miałem ochotę go zabić za to, że tego ode mnie chciał. Zostawiłem pustą kartkę, i się rozpłakałem. Mimo wszystko byłeś dla mnie przez długio czas wzorem, idolem, wspaniałem bohaterem. Potem zacząłem dorastać, znalazłeś drugą żonę, urodził Ci się drugi syn. Nie zaprosiłeś mnie na jego komunię, na swój ślub, widywaliśmy się coraż rzadziej. Byłem sam, z matką i jej facetem który smiał się z tego, że jestem do Ciebie podobny. Nienawidziłem go. Matki też, a w końcu Ciebie też znienawidziłem.

Nie było was, kiedy zaczynałem spadać. Teraz mam 21 lat, studiuję historię, uważasz ten kierunek za gorszy. Niektórzy mówią, że jestem przystojny i zabawny jak Ty, mamy taką samą manierę i sposób bycia. Smieszne, prawda ? Przecież ja nie wiem, jaki Ty jesteś, więc skąd oni mogą to wiedzieć ?

Piję od 4 lat, czasami przez 2 tygodnie bez przerwy, palę, kiedy mam okazję to ćpam. Biorę antydepresanty. Zapijam je wódką i piwem, podrywam dziewczyny, staram się zapomnieć. Zapuściłem brodę, która tak Ci się nie podoba. Każdy z moich związków zakończył się katastrofą. Zdradzałem swoje kobiety tak, jak moja Mama, którą masz za dziwkę, zdradziła Ciebie. Jestem alkoholikiem i seksocholikiem. Mam za sobą próbę samobójcza, każdy dzień jest męczarnią. Powstrzymuję się, żeby się nie zabić, ale jest mi coraz trudniej, nie sypiam po nocach, prawie zawsze kiedy w końcu uda mi się usnąć, mam koszmary.

Wiem, że dziadek był złym człowiekiem, i że go nienawidziłeś. Bił Ciebie, Twojego brata i babcię.

Był tez uzależniony od alkoholu. Wiem, że Ci go przypominam. Gardzisz mną tak jak ojczym. Jestem dla Ciebie bękartem i niczym więcej. Z przyjemnością się kiedyś pewnie zabiję, żebyś o mojego młodszego brata zadbał lepiej, niż o mnie.

Jestem zdegerowany w stopniu, który nawet mnie przeraża. Nie tak miało być. Czasami gdy widzę w telewizji albo wśród znajomych ojca i syna, którzy się razem dogadują, śmieją, robią coś razem, mam ochotę płakać, ale już nie potrafię. Wypaliłem się i zaczynam zauważać u siebie coś w rodzaju sadyzmu. Kiedy inni cierpią przeze mnie i pytają, dlaczego taki jestem, nie jestem w stanie im odpowiedzieć, po prostu patrzę na nich tymi naszymi przyćpanymi, bązowymi oczkami, i mówię – nie wiem, taki już jestem, wybacz mi – .

Kiedyś byłem inny. Teraz czuję, że umieram. Zabiłeś mnie, ty skurwysynu. Ty, i cała reszta tej rodziny. Kiedys, kiedy w domu było bardzo źle, zadzwoniłem prosząc, byś przyjął mnie na wigilię. Byłem gotów iść w koszulce na piechotę przez śnieg i zawieruchę, żeby Cię zobaczyć. Powiedziałeś, że przez wzgląd na obecność rodziny Twojej żony byłoby to niezręczne. Śni mi się to po nocach.

A kiedyś jeździliśmy na ryby i śmiałem się z Twoich żartów.

Twój synek

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 12 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

„Zagubione” klucze jabłkiem niezgody

23 stycznia, 2014, Autor:

Wstaje.  Godzina 6 rano, wypełniam powierzone mi obowiązki, wracam do domu, zaparzam pierwsza herbatkę odpalam pierwszego szluga, myje gary z poprzedniego dnia, sprzątam itp. Ok godziny 9’tej stwierdzam że jestem śpiący i mam wyjebane idę się zdrzemnąć. Wstaję o 11’stej siadam przed kompem, lewie zdążyłem wyciągnąć z kieszeni zapalare JEB telefon.

„Ej kurde, zgubiłam klucze w pracy, musisz mi  przywieść te zapasowe jak kurwa najprędzej „w te pady” bo za godzine mam dentystę i się nie wyrobię.  Są –

-Dobra, wiem gdzie są! Jak to kurwa zgubiłaś klucze, patrzyłaś w torebce?!

-No patrzyłam kilka razy, i ludzi w robocie pytałam i w ogóle, no kurwa niema, wyparowały chyba, albo nie wiem co… :(

-Ja pierdole, dobra, ja się ubieram/ – no tylko weź szybko bo…/ dobra kurwa, czekaj. A chuja, kluczy do domu nie mam, a otwarty jest! D:

– No to chuj, Boże ja muszę mieć te klucze (pierdolenie pierdolenie), nic się nie stanie, trudno.

Chciałbym zaznaczyć, że do centrum, gdzie dzisiaj musiałem zapierdalać mam jakieś 20 min. metrem, nie wliczając w to spacerku na stację kurwa.

-/telefon/ – myślę sobie chuj, może znalazła i dzwoni.

-No i gdzie jesteś  (byłem jeszcze w domu)

– Idę, już idę no…

-Dobra to dzwoń jak będziesz na miejscu, to ja tam wyjdę do ciebie, tylko szybko okey?

– No.

Tak więc mieszkanie zostawiłem otwarte, żałośnie pogmerałem przy zamku, że niby drzwi zamykam i zabrałem dupę w troki. Biegusiem pokonałem trasę z osiedla na stację, wtem kurwa połapałem się że najprawdopodobniej nie mam kasy przy sobie, a poza tym nie znam przecież kurwa niemieckiego, więc jak kupić bilet? Przystanąłem, kilka głębszych wdechów, mrucząc pod nosem obmacałem się po kieszeniach… Portfel na moje szczęście był w kurtce, a w raz z nim, nie wiem kurwa skąd 10 OJRO. Okey, wbijam na ta stację, szukam automatów do wydawania biletów,

– o kurwa jest.

podchodzę zatem, a moim oczom ukazuje się kurwa niemieckojęzyczne pierdole czerwone pudło, z 15calowym (tak przypuszczam) wyświetlaczem. Chuj, wciskam cokolwiek i czekam aż podajnik, gdzie wkładasz pieniądze, zacznie mrugać na zielono. Czekam kurwa, czekam, wciskam kurwa wciskam i chuja rzecz jasna. Po jakiś 5 straconych minutach, zabłysnąłem inteligencją. Zobaczywszy wbite w ścianę pomieszczenie, oddzielone od zatłoczonej stacji pancerną (chyba) szybą, a w nim dwie starsze panie w morzu papierzysk i innego gówna. Pierdole myślę, idę! Ściskając w ręku banknot przypuściłem szturm na owa placówkę. Kasa jest, pisze „tikets” no to kurwa dobra nasza. Jako że nie znam niemieckiego, o czym już wspominałem, grzecznie stanąłem przed szybka i pozwoliłem dokonczyć ożywioną dyskusję obu paniom. Serce waliło mi jak przed sprawdzianem z matmy, w głowie układałem z pozoru prostą regułkę „one tiket please” w nadziei że mnie zrozumie. Zrozumiała. Nie śpiesząc się zbytnio, wydała mi bilet, skrupulatnie wyliczyła resztę i z prtzyszywanym uśmiechem wycedziła „ałwidersejn”. Równie sztucznie uśmiechnąłem się w trakcie zgarniania pieniędzy z blatu i popierdoliłem na właściwą stację. Słyszę szum wagonów i charakterystyczny dźwięk dobiegający z głośników – tak kurwa odjechał mi skurwysyn jebany w dupę zaraz przed nosem…

-Kurwa jebana mać!

Powiedziałem zdaje mi się nieco głośno. Od następnego pociągu dzieliło mnie 3 minuty. 3 najdłuższe minuty mojego smutnego życia kurwa. Chęć zapalenia papierosa już dawno nie była tak silna jak wtedy, ale wolałem się powstrzymać, niż dostać mandat w obcej walucie. Tłum powoli zaczął napływać, zrobiło się gwarno, kolorowo kurwa i różnojęzycznie – zdałem sobie sprawę, jakim kurwa dobrym jestem człowiekiem, że stać mnie na takie wyrzeczenia. Nienawidzę tłumów, kurwa, no ale niestety, siła wyższa, tak próbowałem sobie to tłumaczyć. Wsiadamy, oczywiście walka o miejsca, osobiście postanowiłem popierdolić ta hołote i nie wdawać się w prymitywne gierki, ale Bóg mnie chyba trochę pożałował i stało się tak, że bez większego trudu znalazłem wolne miejsce. Jadę, oczywiście już po dwóch przejechanych stacjach, wagon pękał w szwach, postanowiłem mieć wyjebane, więc wbiłem głowę w okno, za którym przewijała się (jak że ciekawa wtedy) czarna otchłań wiedeńskich tuneli. Dojechałem. Dzwonie:

-No dobra jestem, kieruj mnie teraz bo za chuja nie pamiętam jak się tam szło!

-Cały czas prosto, po schodach do góry, nigdzie nie skręcaj tylko do góry, aż wyjdziesz na rynek obok Katedry

-No dobra.

Ton głosu mojej rozmówczyni był już wtedy nieco spokojniejszy niż przed 30’stoma minutami, zasiało to we mnie ziarno niepewności… Nie bez powodu kurwa. Pokierowany głosem z telefonu w szybkim tempie wstawiłem się pod budynkiem, gdzie miało dojść do wręczenia rzeczonych kluczy.

-no to okey, ja się przebieram(!) i zaraz będę.

-okey…

Myślę sobie, ale kurwa, zaraz! Jak to „ja się ubieram”. Przecież nie masz kluczy, do szafki, które były Ci niezbędne, z którymi to jadę kurwa przez pół pierdolonego miasta, z językiem na brodzie łamię swoje antyspołeczne bariery i walcząc z nałogiem, zimnem i tłumem, więc kurwa o chuj tu chodzi. Wreszcie odpaliłem szluga, w głębokiej konsternacji czekam na dalszy rozwój sytuacji. Zgasiłem peta, podnoszę głowę, jest.

-Cześć, dobra masz te kurwa klucze zasrane.

-No okey, dzięki. Tylko że wiesz co jest najlepsze?! :D

Nie śmiałem nawet zapytać, bo przeczuwałem co mnie kurwa czeka.

-Znalazły się kurwa, w gabinecie, ten kolega, co chciał Cię strasznie poznać, no wiesz ten Serb, no to odniósł je do „biura rzeczy znalezionych” :D

Kurwa, nie znam słów by opisać, jak bardzo się w tamtym momencie kurwiłem. Na prawdę, często się wkurwiam, ale dziś granica została przekroczona, grubo kurwa przekroczona! Dlatego też, a żeby nie rozpierdolić czegoś w moim pobliżu tymi słowy kończę. KURWA PIERDOLONA MAAAAAAAĆ!

 

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 9,29 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Tagi: , , , , , ,