Gdy nie wiadomo o co chodzi…

14 kwietnia, 2013, Autor:

Chodziło o jakieś pieniądze. Sytuacja blisko mi znana. Brzmi jak z kryminału, ale nic z tych rzeczy… Chodziło o to, że mam komuś coś dopłacić, że rzekomo nie oddałam kiedyś komuś czegoś. Upierałam się jak Syzyf, że to jest wyjaśnione, sprawa zamknięta itd., ale przeszłość wciąż kukała przez okno. Cholera, dlaczego? Nie wiedziałam już kompletnie o co chodzi i dlaczego ten temat wrócił do rzeczywistości. Nikt oczywiście nie chciał wierzyć, że skoro tak, to czemu inaczej, coś komuś się nie zgadzało, a najłatwiej było stwierdzić, że chujowo – nie ma pieniędzy, więc hm… musiałabyś (od)dać. Mało tego! Ta jakże błyskotliwa osóbka, wykopała sobie grób! Co się okazuje… Sprawa wyjaśniona, tak jak mówiłam, więc i było tak, jak to ja stwierdziłam, a nie osoby postronne, trzecie – chcące zyskać po raz kolejny. Ktoś doszukał się tej całej sprawy, pociągnął dalej i cyk – to ja mam jeszcze na tym zyskać! Toteż motto: nigdy się nie poddawaj. A pazerny zawsze dwa razy traci!

Teraz coś dla pokroju człowieka, który dla mnie znaczy mniej, niż chusteczka, ale że nie lubię pogłębiać w sobie nienawiści – bo już bardziej chyba nie mogę – uraczę was ekspansją ludzi Zer. „Szczere” słowa, które ostatnio usłyszałam od pijanej osoby na swój temat, bardzo mnie zbudowały. Tak, wzrosłam w siłę. Ta osoba myślała chyba, że opadły mi skrzydła, że to co ona mówi, jest alfą i omegą – jej początkiem i końcem. Czym było? Dla mnie gównem, w którym sama się tarzała. Podziwiam za alkoholową odwagę i za to, że wstyd następnego dnia – kieruje cię w stronę ucieczki. Nie potrafisz spojrzeć w oczy na trzeźwo, a po pijaku debatujesz nade mną. Inteligentne. Jednak to prawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Nie muszę z tobą rozmawiać do końca życia, ale nie wiem, czy zasługuję aż na taką boską łaskę! ;) Dla mnie jesteś nikim. Patrząc przez pryzmat tego, co usłyszałam, zobaczyłam, że rzeczywiście, to – kim ja jestem, jest marzeniem kogoś… kogoś takiego jak ty. Staram się nie zapominać, że Bóg rozliczy każdego z nas z osobna. Satysfakcję pewnie miałeś ogromną, człowieku, kiedy nie odpowiedziałam NIC. Drąc mordę, rozszerzałeś zarazę negatywów, jakie pierwszy raz w życiu – miałeś okazję wygłosić na mój temat. To było piękne. Byłeś tak rozmowny, jak nigdy… Ahh, szkoda, że nie nagrałam. Nie będę cię oceniać równie na pochyłej belce, ale wiedz, że zrobiłabym to z klasą. Ja mogę być jedynie menedżerem, ale to Bóg jest szefem. To Tobie On spojrzy w oczy, to Tobie powie, co o tym wszystkim myśli, dowiesz się, jak Ciebie postrzegał. Ja nie jestem Twoją wyrocznią w Delfach, nie wskażę kierunku, bo sama go obieram i też uciekam przed tym, co mnie goni. Opinię mam wewnątrz. Żyj jak ci się podoba, jakby jutra miało nie być. Ale wiesz co…? Ono jest. Wiem, zdziwiłeś się. Jest jutro, jest pojutrze, jest poniedziałek i wtorek, dlaczego więc nie miałoby być wieczności? Wiem jedno: bez Boga nie dasz rady.

Z rzeczy śmiesznych:
Denerwuje mnie słowo „konferencja”. Zwyczajnie, wkurwia. To brzmi jakbyś był z korporacji w San Diego, z niewiadomokąd. I pytam, co to znaczy dla ciebie, kiedy jedynie wyjechałeś na nią paredziesiąt kilometrów dalej? To już twoje szóste zdanie, a dwunasty raz, kiedy powtarzasz w niej „konferencję”. No i chuj mnie obchodzi, jeżeli rzeczywiście jesteś taką szychą, za jaką się uważasz, to jedź na swoją konferencję i nie konfiguruj moich poglądów w tym temacie. Bez reszty.

Myślałam sobie o kimś ostatnio, zważywszy na fakt braku kontaktu z ową osobą. Nagle trach, rozmawiamy! Jak to się stało, kiedy przecież nam kontakt już ucięło? A nagle okazuje się, że może być jak dawniej, nawet, że może być lepiej. Kolejna z rzeczy nierealnych…

Na dobrej drodze. Właściwie to boję się użyć tego słowa „wszystko”, bo co ono oznacza, jak nie to, że powinno być już lepiej? Miałam przejściowe problemy ze zdrowiem, zdrowie najważniejsze, ale coś pokroju astmy zaczęło mi się ostatnio udzielać. Duszę się – chyba już wiem, czym, ale narazie nie zapeszam…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 14 raz(y), średnia ocen: 4,93 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Kategoria Różności

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.