Bezsilność.

28 stycznia, 2013, Autor:

Chujowo się czuję. Zajebiście chujowo… Na tyle źle, że dziś nawet nie ruszyłam dupy na zajęcia, a podejrzewam, że jutro wcale lepiej nie będzie… W ogóle to chyba wpizdu z tym wszystkim. Nie widzę sensu, żeby to miało przynieść jakiś dochód później. Nie tutaj kurwa. Studiować parę pieprzonych lat, żeby na kasie w Mc’ dorabiać jako magister, doktor, profesor – kierownik siedziby? Nuży i nudzi mnie to. Jakie to kurwa prawdziwe, co? Aż za bardzo…
Dużo czasu dziś miałam, żeby o tym pomyśleć i chyba zbyt realnie to do mnie dotarło. Wiecie, czasem fajnie jest mieć klapy na oczach, nie widzieć, nie słyszeć i nie czuć. I tak sobie słodko tkwić w tej ogólnej bezradności duszy, czekać na coś, co się nie wydarzy i rozkminiać, co by było gdyby…

Ale gdyby… gdyby kurwa bocian żarł lokomotywy.

Piję piątą kawę dziś. To nie robi, bo ciśnienie mam coraz chujowsze. Mierzyłam niedawno i chyba pierwszy raz w życiu, takie niskie…
Właściwie to przyznam, że ledwo to piszę. Naprawdę mam jakiś zjazd i wszystko ze mnie zeszło, nie wiem co za dzień, ale życie ze mnie uleciało kompletnie… Dawno kurwa tak nie miałam. Chciałabym teraz wstać i biec – jak kiedyś, ale coś mnie ogranicza… Przetarłam i otworzyłam zmęczone już oczy w południe, a znów miałam ochotę zamulić dalej w kołdrze. W połączeniach widzę, że rozmawiałam z kimś przez telefon niedawno, a prawie nie pamiętam o czym. Naprawdę i nie pamiętałabym też z kim, gdyby nie to. Ktoś coś mówił, żeby dzwonić po karetkę, a mam to chyba w dupie tak szczerze. Nie wiem. Ktoś się przejął, a właściwie większość tych, co widziała mnie dzisiaj. Dziwnie jakoś kurwa. Oczy lepią się same, spałam chyba z 14 godzin, wstałam na obiad i poszłam dalej z Morfeem. Tyle to daje…
Zima kurwa wykańcza. Jak tu się cieszyć z życia, kiedy ostatnio słońce widzieliśmy w czerwcu, pytam? Znów gra muzyka. Nie wiem, co włączyłam, byle dziś coś grało… Jakoś cudem do łazienki doszłam, a lustro nie kłamie i chyba zestarzałam się ostatnio. Nie przeczesuję co prawda jeszcze siwych włosów, ale widać kurwa zmęczenie. Przed sesją, po sesji, przed egzaminami, po egzaminach, przed kołem, po kole… I tak kurwa leci… Zimowe życie, zapierdal, byle jakoś w przód. Jest o tyle chujowo, że mam w tył dzisiejszy egzamin. Ale w dupie. Co ma wisieć, nie utonie.
Pierwszy raz tak długo pisałam wkurwa. Mam nadzieję, cichą nadzieję, że do usłyszenia.
Zmęczyło mnie to i znów idę spać… Wątpliwości rozwieję, bo to nie jest kac.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 14 raz(y), średnia ocen: 9,07 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!
Kategoria Życie

komentarzy 6 do “Bezsilność.”

  1.  mikel pisze:
    28 stycznia, 2013 o godzinie 19:24

    Najlepsze jest to, że nie wiesz co przyniesie jutro.

    Nie pocieszy Cię to pewnie, ale może Cię tak kopnąć w dupę jak sobie tego nie wyobrażasz ^^ A może być zupełnie na odwrót. Trzymaj się.

  2.  Baron_Vietinghof pisze:
    28 stycznia, 2013 o godzinie 22:46

    To kontakt psychiczny z Gorg Cię wykończył; jak już czujesz, że jesteś w tunelu – TO NIE IDŹ W STRONĘ ŚWIATŁA, bo to może intercity zapierdlać… Będzie dobrze. Pozdraw!

  3.  Erni pisze:
    29 stycznia, 2013 o godzinie 08:27

    Wstałam, stosunkowo wcześnie i żyję, takie odnoszę wrażenie.
    Mikel – wczorajsze „jutro”, zamieniło się już nam wszystkim w „dziś”, a życie ma to do siebie, że nigdy nie wiadomo, co się jeszcze wydarzy, jak człowiek się przebudzi…
    Baronie, się uśmiałam pierwszym zdaniem. Jak zwykle potrafisz podnieść humor! Myślę, że jeśli o to chodzi, to nie ja winnam być wykończona… ;) A co do tunelu – to jeszcze tam nie doszłam na szczęście… Choć nigdy nie wiadomo, kto jak długą ma drogę przed sobą, prawda?

  4.  Szturmierz92 pisze:
    29 stycznia, 2013 o godzinie 08:37

    Aktualnie zdycham, zdycham dobijany kaszlem, katarem i promieniującym bólem łba… Na zamułe niema recepty, czasem dobrze ją zapić, niektórym pomaga towarzystwo, niektórym słońce i ćwierkające ptactwo. Mnie słońce wkurwia, może wydać się to dziwne, ale nie lubię słonecznych dni. Meczy mnie kurwa ta aura, wysyp ludzi, tego kurwa optymizmu, taki kurwa jednorazowy pęd, zanim wszyscy po kilku dniach powrócą do normalnego, polskiego biegu życia. Mam nadzieję że już lepiej droga Erni! Mówią, że po każdej burzy przychodzi słońce – tylko kurwa poco? Po to by ciągłymi zmianami aury zmęczyć zubożałe w prawdziwy optymizm głowy takich jak kurwa my? chętnie dał bym sobie w gardło, ale wiem ze rozsądniej będzie wypić gorącej herbatki…
    Trzymajcie się!

  5.  Kiciulek pisze:
    1 lutego, 2013 o godzinie 02:46

    Oh aż się zalogowałem! Jakież to prawdziwe co opisujesz! taka bezsilność, jedyne co się chce to spać, zmęczenie codziennym w koło Macieju jak nie sesja i egzaminy, to zaliczenia i kolokwia i czekasz tylko na kolejny i tylko by dalej, by przetrwać i utrzymać się.. a Ty jedyne o czym myślisz to spać z przemęczenia..

  6.  Erni pisze:
    1 lutego, 2013 o godzinie 21:19

    Dokładnie Panowie, dokładnie… Z życia wzięte.

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.