Smród, brud na obczyźnie

12 października, 2012, Autor:

Jak już większość z was wie, wypierdoliłem za granice.  A że nie znam żadnego teleportu, musiałem tutaj jakoś dotrzeć. Na samolot mnie nie stać, wiec wybrałem drogę kołową. Busik kurwa, busik, który z Polski do pierdolonego Wiednia kosztował mnie 50 ojro. Chuj z tym, nie to najgorsze w tym wszystkim. Wsiadam kurwa do czyściutkiego, pachnącego i PUSTEGO busa, no i żegnając się z Ojczyzną podziwiam widoki przez szybę. Nie minęło 20 minut, jeb kurwa pierwszy pasażer. „Dzień dobry!”, a ryj tak uradowany jak by w tej Austrii miał zapewnione kurwa wille z basenem i dobrobyt do końca swoich dni. Wkurwiło mnie to, odburknąłem tylko i zatopiłem lica w mokrej od deszczu szybie. Potem byli kolejni, po 3 godzinach krążenia i zabierania ludzi, ruszyliśmy w końcu w kierunku Wiednia. Samochód załadowany do granic możliwości. Nagle przysiada się koło mnie jakiś koleś ok. 30stki. Normalnie, schludnie dosyć wygląda no okey sobie myślę, jak musisz to kurwa siedź… Zaczął coś pierdolić do swojego kumpla, z chwilą otwarcia się jego paszczy poczułem smród pierdolonego jabola. Kurwa, no ładnie – pomyślałem. To teraz kurwa następne 10 godzin w oparach „amareny”! Jedziemy, jedziemy, rzygać mi się powoli chce od tego odoru, nagle mój nos wyczuł kolejne ciekawe zjawisko… Któryś pierdolony stary cap się zjebał. Ja pierdole, nie zastanawiając się długo zatkałem nos i na głos kręcąc głową powiedziałem „ja pierdole, nie wierze”. dobrze że niedługo po tym był postój, bo rozważałem już skok przez okno kurwa! Kilka kilometrów przed granicą ze Słowacją skapnąłem się że nie zabrałem dowodu osobistego. No to kurwa ładne kwiatki, sobie myślę. Zatrzymają mnie i wypierdalaj waść z powrotem! Miałem ładnie w gaciach, do samej pierdolonej granicy zmówiłem chyba z 50 zdrowasiek i nie wiele mniej „Ojcze nasz”. jak by tego było mało, pod koniec drogi w Polsce, do busa, niczym zabłąkana owieczka wpierdoliła się jakaś baba. Do tej chwili było w miarę cicho, spokojne – owszem jebało nadal, a dowód w magiczny sposób się nie pojawił – jednym słowem „jest chujowo acz stabilnie”. No więc wlazło to kurestwo i zaczęła pierdolić, i pierdoli i pierdoli, śmiechy kurwa hihy – przez całą drogę ryj się szmacie nie zamykał. Jak dojechaliśmy na miejsce, po otwarciu drzwi, po tym jak wyskoczyłem z busa o mały włos nie puściłem pawia. Wiele spalin i miejskich smrodów wdychałem, ale kurwa to co się tutaj dzieje to bije wszystko na zbity ryj! Nie wiem kurwa, tu gdzie mieszkam, nie jebie, ale tam gdzie się zatrzymaliśmy – ja pierdole, mdłości miałem dobre 30 minut, do póki nie wlazłem do mieszkania i nie napiłem, się herbaty, nawet kurwa szluga mi się odechciało.

Podsumowując, jak za granice, to tylko samolotem, ewentualnie autobusem, albo statkiem jak jest możliwość.  A kurwa nawet rowerem, byle kurwa nie busem!

Życzcie mi szczęścia i rychłego powrotu skurwysyny! :D

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 13 raz(y), średnia ocen: 9,92 na 10)
Loading...
Lubisz to, kurwa?!

Tagi: , , , , , ,

Kategoria Ludzie, Megawkurw Dobra Rada, MegaWkurw dookoła świata, Miasta, Transport, Zachowanie, Zwyczaje

komentarzy 8 do “Smród, brud na obczyźnie”

  1.  Kistos pisze:
    12 października, 2012 o godzinie 22:40

    Ważne że masz chociaż paszport ?

    Ale myślę że i tak długo za granicą nie będziesz.

  2.  Szturmierz pisze:
    12 października, 2012 o godzinie 22:44

    Na chuj mi kurwa Twoje kwiaty( i paszport) kiedy w UE mamy Szen_kurwa_gen. Nie bez papierów przejechałem – dowód w drodze. A co do czasu za granicą, myślę tak jak Ty, mam nadzieję!

  3.  karpiula pisze:
    13 października, 2012 o godzinie 00:14

    W końcu uznasz tak samo jak Luke, że lepiej się wkurwiać u siebie niż u kogoś.

  4.  creep pisze:
    13 października, 2012 o godzinie 12:57

    3maj się tam!

  5.  luke pisze:
    13 października, 2012 o godzinie 15:16

    chciałeś to masz – teraz szykuj sie na biedę, upokorzenia, ubóstwo i zapierdol od rana do nocy a rychły powrót – cha cha cha – zajął mi 7 kurwa lat… 3m się tam…

  6.  Szturmierz pisze:
    13 października, 2012 o godzinie 21:27

    luke Ty chuju :(

  7.  middy1983 pisze:
    25 lipca, 2013 o godzinie 07:37

    I dlatego właśnie z Polski spierdoliłem. Nie do końca chodziło o szmal, mesia, ojro czy kurwa tam basen. Chodziło też o to że miałem dość ZABITEGO DECHAMI społeczeństwa! Kurwa mać! Jak to czytam to mi łysina odrasta z prędkością kurwa jebanego światła! Po pierwsze – jakim to zjebem trzeba być by … nie mieć choć by jebanego Cinquecento900 z gazem które w dobrym jebanym stanie – jeżdżące i wyglądające – nie pukające – w jebanym kraju nad Wisłą z palcem w jebanej dupie można kupić za 1500zł? Na chuja tyle płaczu? Pojechałeś TĘSKNIĆ kurwa za ojro, za basenem, za willą nie mając KURWA choć by Cinquecento? Kim Ty kurwa jesteś? Menelem z Dworca Zachodniego w Warszawie? Z Cieszyna do Aderklaa pod zjebany Wiedeń jest 276 pierdolonych kilometrów! Mając pierdoloną butlę 35L i jebane Cinquecento900 dojedziesz z Cieszyna do Wiednia za jebane 57 złotych baranie!! Policz sam!!! 276km x 9L/100 x 2.30zł/l = 57,13zł a jak Ci się uda to za 40 jebanych pierdolonych złotych, kapujesz? bo nie znam Cinquecento900 które poza miastem (Ostravę mijasz, reszta to wiochy) przy prędkości 70-80km/h zje więcej jak 8L gazu a policzyłem 9!! Koszt litra w Cieszynie (dzisiaj!) = 2.30zł więc? Ale jak się nie ma choć by Cinquecento, nie dorobiło choć by prawa jazdy kat. B to … co Ty kurwa szukasz na zachodzie? Bierz ty widły i do gnoju i nie pierdol takich farmazonów że Ci źle! 100% samochodów w Wiedniu ma sprawne katalizatory i DPF! W Warszawie 80% ma wycięte katy i DPF! Pooddychaj nad Wisłą! Padniesz po 2 godzinach! Tak to jest jak – pierdoli się farmazony sprzed kompa na jakieś wichurze gdy się było we Wiedniu ale jedynie palcem na AutoMapie! Setki razy jadę przez Wiedeń. Fakt, korki są ale kurwa, nawet latem, klimę wyłączam, otwieram szyby i turlam się przez Wiedeń 4–50km/h … i jakoś rzygać mi się nie chce. Bzdury piszesz … jak chuj!

  8.  middy1983 pisze:
    25 lipca, 2013 o godzinie 09:47

    A dowodem na poziom oleju u Ciebie jest Twój wpis: nie mam dowodu, o jeju… Człowiek z choć by średnim w garści – NIE!! STOP !!! Wróć!! bo kurwa MAŁPA wie że dowód to w każdym konsulacie zrobisz! Dowód, paszport, prawko. Kim Ty kurwa jesteś że w 2012r nie wiedziałeś o otwartych granicach? :-) Ja pierdolę! No zabity gwoździem łeb dosłownie… Co Ty? Reklamy tylko z telewizji kumasz bo kolorowe i z obrazkami?

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.